Jump to content

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 04/19/2022 in all areas

  1. Jest takie miejsce na ziemi co Bigosówka się zowie http://wagnerowie.pl/2020/10/ dobre pstrągi i rydze oprócz bigosu tam mają. Pracują tam fajne chłopaki, jeden z Francji wrócił do domu, a nad wszystkim czuwa pani Bigos, córka Zofii https://zakopane.naszemiasto.pl/bukowina-tatrzanska-zmarla-zofia-bigosowa-slynna-gazdzina/ar/c1-8435363 walczącej o ziemie https://24tp.pl/n/85072 zwalniającej szefów tpn https://zakopane.wyborcza.pl/zakopane/7,179294,27520010,nie-zyje-zofia-stachon-bigos-domagala-sie-oddania-tatr-goralom.html wnuczka Wiktorii, która za Bigosa poszła https://z-ne.pl/t,haslo,329,bigos_jozef.html a siostrą Marii później Krzeptowskiej była. Obydwie z domu Budz pieczę nad Pięciu Stawami sprawowały, nad schroniskiem. Ponoć cztery schroniska były, jedno za i przez ruskich spalone. Ot taka historia. Fotek kilka z czasów wilka. Linków też kilka co się je klika https://www.facebook.com/bigosowka/ i wspomnień czar https://dziadul.blog.polityka.pl/2021/09/07/tete-a-tete-z-bigosowa-czar-pozegnalnych-wspomnien/
    2 points
  2. Na poprzedni weekend zaplanowaliśmy "3 osoby - 3 dni - 3 rzeki". Miały być: Giełczew, Tyśmienica, Bystra, wszystkie w woj. Lubelskim. Niepewność co do spływalności Bystrej spowodowała że jako alternatywę rozważaliśmy Bukową. Pogoda zweryfikowała plany, zamiast 3 rzek były tylko 2 : Giełczew i Tyśmienica, zamiast Bystrej lub Bukowej zrobiliśmy wycieczkę do Poleskiego Parku Narodowego. Bazą wypadową oraz noclegową na czas tych dni stał się Lubartów. Dzień pierwszy (piątek) - Giełczew. Pochmurno, straszyło (i dosięgło) deszczem, chwilami nieźle wiało. Start w Piaskach, meta w Pełczynie, kilka kilometrów dalej Giełczew wpada do Wieprza. (foto: Maga+Paweł). Czy popłynąłbym po raz drugi ? - raczej tak. Dzień drugi (sobota) - Poleski Park Narodowy. Cały dzień jakiś deszcz lub deszczyk. (foto Maga i Paweł) W drugiej części dnia spacer wokół i w rejonie Lubartowskiego pałacu. (foto - Maga) rzeka Wieprz w Lubartowie. Przed wieczorem przygotowania transportowe z myślą o Tyśmienicy. Dzień trzeci (niedziela) - Tyśmienica. Start w Swierżach, meta w Kocku. (foto: Maga i Paweł) Towarzyszący mi : Maga oraz Paweł. Czy popłynąłbym ponownie ? - hmm ?, .. może ale wyłącznie w dzień bezwietrzny.
    2 points
  3. Świąteczne szusowanko przy pięknej pogodzie, warun bardzo fajny. Spokojnych Świąt!
    2 points
  4. W tym roku mało chodzenia bo warunki słabe - ten sezon był jakiś szczególny: najpierw brak śniegu, potem szklane góry, potem na szklane góry spadło pół metra śniegu, więc lawinowo, potem opady przychodziły z orkanami więc wszystko przewiane nie wiadomo gdzie. Tak naprawdę najlepsze warunki zrobiły się w kwietniu. W związku z tym - jak zawsze, Pośredni Goryczkowy. Puchowa 8, choć nie klasyczne Powder8 bo powinno być krótszym skrętem, płynnie z zakrętu w zakręt - ale nie w tym szreniącym się już śniegu.
    2 points
  5. Pro memoria https://biblioteka.teatrnn.pl/Content/29214/TL_1997_2.pdf
    1 point
  6. A sprawdzałeś czy to nie Twoje, tymczasowo zmieniło właściciela bez Twojej wiedzy 😉 ?
    1 point
  7. Spokojnie się dojedzie do Kuźnic. Nie jest płaska. Koniec to kręta droga w lesie. Żleb był "trudny" dawniej. Na wiosnę, gdy leżał w nim firn, ładnie wyglądał do zjazdu. W samej Dolinie ok. 1200 npm mogą być braki śniegu, później w kwietniu. Ta trasa to najszybszy zjazd do Kuźnic z Hali Gąsienicowej. Zjazd fri. Po drugiej strony Boczania jest nartostrada nad Doliną Olczyską. A zjazd wzdłuż "perci" oznakowanej przez Boczań to takie moje dawniejsze wygłupy. Szkoda mi, że nie zaliczyłem tego żlebu, ale tak wyszło. Wiele razy w zimie wychodziłem z nartami na plecach na Halę. na początku zimy, by jeździć na udeptanym półku. Przez Dolinę Jaworzynki to tylko w lecie. W zimie nie było wydeptane.
    1 point
×
×
  • Create New...