Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 28.03.2026 w Odpowiedzi
-
9 punktów
-
8 punktów
-
7 punktów
-
6 punktów
-
Czas na podsumowanie zacnego wyjazdu na CG. Pobudka o porannym udoju w krainie ziemniaka. Droga na CG naprawdę OK, DK8 wyjątkowo pusta, więc było przelotowo. Meldunek na parkingu przy Luxtorpedzie o 7.05, termometr pokazywał -1 st C. Na parkingu pusto, stało tylko jedno auto na lokalnych blachach. Szybka kontrola stanu trasy B - jest OK, bo twardo i sztruks aż chrupie pod butem. Więc na takie dictum Kastle pod pachę i uderzyłem z buta na nieczynną Żmiję. Po drodze kontrola orczyka prowadzącego do Żmiji - nie ma tragedii, tylko na paru metrach śnieg wytopiony. Kilka ruchów sipą i można transportować narciarzy na Żmiję. Dlaczego o tym piszę? Bo stan C oraz D był naprawdę OK. Wystarczyło wyrównać zlodowaciałe kartoflisko ratrakiem [po okresie ciepła trasa nie była ratrakowana, na to weszły mrozy z temp do -4 st C i jeszcze spadło świeże białe], i można Żmiję otwierać. Plus dodatkowo parę siatek ochronnych, bo miejscami wyłaziła trawa i kamienie na boku trasy D. Samo podejście D z buta bardzo dobrze zrobiło na tętno i pocenie się, jak ktoś się zastanawia, jak zgubić 1kg masy ciała w godzinę, to zapraszam w ramach kołczingu na korepetycje. Na górze zapięcie nart i zjazd trasą C, gdzie zlodowaciałe kartoflisko i świeży śnieg skutecznie ograniczały prędkość. Track z podejścia i zjazdu prezentuje się następująco: Potem zakup karnetu w kasie i od godziny 9.01 pod Luxtorpedą, z GS Head, gdzie na otwarcie czekało raptem paru narciarzy. Pierwszy zjazd na zapoznanie się z trasą. Na całej szerokości równo i twardo. 600 metrów od wyjścia z Luxa niemiła niespodzianka, prawa połowa stoku odgrodzona siatką, z szykowaniem zawodów. Więc trzeba było w tym miejscu jechać na pół gwizdka, a szkoda, bo jest to zajzacniejszy fragment trasy, gdzie można się dobrze rozbujać. Wzdłuż orczyka Biba rozstawione kolanówki i trening dzieci/młodzieży z klubu ze Stronia Śląskiego. Stok dzielnie trzymał się do godz 10.30, potem na dole zaczęło się robić miękko. Pojeżdżone dziś z rezydentem CG, @widzewiak_z_gor Parę uwag: - trasa A przejezdna, ale się tam nie zapuszczałem. Nieratrakowana, mimo to jeżdżona dziś na nielegalu - Efka: mocna ucierpiała w czasie dodatnich temperatur, ale jeszcze kręci - trasa B: klasa w sama w sobie - frekwencja: na pusto o 9, po 10.30 pojawiła się kolejka do Luxa na 30 sekund czekania - perspektywy: CG śmiało może kręcić i dwa tygodnie, zależy od pogody. Na razie frekwencja wyjątkowo słaba, to znacząco wpływa na brak odpalenia trasy A oraz Żmiji Dziś było moje zakończenie tego długiego narciarskiego sezonu. Podsumowanie wkrótce.5 punktów
-
5 punktów
-
5 punktów
-
Teraz wchodzi trasa B. Warun obłędny, mój najlepszy w tym sezonie. Równo, twardo i pusto:4 punkty
-
Podejście z buta nieczynna Żmija. W górę trasa D, w dół trasa C. Obie trasy można śmiało otwierać, śniegu jest sporo. Kilka przetarć i wyłażącej ziemi, ale do ominięcia. Zjazd dla koneserów, bo lodowo i bez ratrakowania3 punkty
-
3 punkty
-
Ja chętny. W Waszym towarzystwie zdecydowanie. Aaaaa. Będę miał już pomalowane 🙂3 punkty
-
Czarna Góra. Od rana sporo mgly, ale z czasen się przejaśniało, warun na B i eFce bardzo dobry, trasę A, wolałem sobie odpuścić. Oblodzona trasa A Trasa B Koniec treningu na eFce. Góra trasy B, już bez mgły. Serdecznie pozdrawiam i do jutra.3 punkty
-
Cześć Cel wyprawy do Sanoka był inny i zawsze ten sam - Beksiński. Kajak na jeden dzień to musi być celowana sprawa na jakiś przełomowy kawałek, cały sprzęt, dowóz, zebranie z wody itd. spora logistyka zazwyczaj. Dzięki serdeczne. Pozdrowienia serdeczne2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Cześć W kajaku siedzimy tylko teoretycznie - taka jest pozycja. Ale pływanie wymaga bardzo dużej aktywności i ruchliwości. Postrzeganie pływania kajakiem jako siedzenia to tak jakbyś postrzegał narciarstwo jako stanie. Pozdro1 punkt
-
Nie bagatelizuj tego, bo możesz pogorszyć (ja tak miałam) zasuwaj do lekarza i na rehabilitację.1 punkt
-
Ekstra. U mnie kajaki odpadają. Mój kręgosłup by wyzionął ducha. Nie usiedzę. Godzina to wyzwanie. Krajobrazy piękne ale … Górek też można mieć dość. 😉 Dzwoń jak będziesz odwiedzał te strony. Kojo też się znajdzie do spania …1 punkt
-
Umówmy się może w ten sposób że dasz mi znać cokolwiek wcześniej że się wybierasz w moje strony. Wpadlibyście na kawkę alboco…. Wybierzcie się w nieco ładniejszą pogodę. Po Sanie można całkiem miło popływać kajakiem. Załatwię kogoś ze sprzętem. Drogi wzdłuż Sanu są przepiękne na rowery… polecam.1 punkt
-
Około godziny była ta mgła a potem już całkiem nieźle. Śnieg godzinę twardy, potem odpuścił … całkiem niezłą wiosenna jazda1 punkt
-
1 punkt
-
Masz rację. Dzisiaj dzieci, młodzież mają komfort bo jak rodzice mają pieniądze to mogą się profi rozwijać pod warunkiem, że im się chce. Ja zaczynałem od łyżew bo duży staw był u sąsiada i były dobre warunki aby pograć w hokeja. Zawsze z wieloma kolegami (bez nacisków kogokolwiek) zbieraliśmy się z łopatami, miotłami i wiadrami aby odpowiednio lód sobie przygotować. W czasie gry obrażenia były nieistotne ważny był fun! Jak posmakowałem nart to odpuściłem łyżwy bo jeszcze większa radość. Dojazd zabierał do 2 godz. PKP, PKS i średnio 40 minut "z buta" dojście na stację a potem na stok (Stożek w Wiśle) plecak z prowiantem, butami, pasem do wyrwirączki. Nie było wolnych sobót czekało się na niedzielę i ferie. Miło to wspominam a minęło pół wieku.1 punkt
-
To weź Twojego "zająca" to Ci będzie nogi z dup......masował. Świeconki -zaczekaj zaraz kościół w rejonie ogarnę...powiadasz babciu droga.....przygoda, wyprawa, walka z śnieżycą i zamieją śnieżną???/bierz gościa z sobą......zmierzymy się wspólnie z Panem od pługa...będzie jak w domku w Karkonoszach....mniam to piwko w ciepłym basenie1 punkt
-
Ja miałem już w narciarskim życiu takie narty chyba się nazywały "śnieżki" - drewniane z krawędziami na wkręty. Jak dziś pamiętam jak na zawodach w Jaworzynce tato mi do kieszeni włożył kilka blaszek, śrubokręt i wkręty - synek jak odpadnie to wymień. Wypas.....narty śnieżki, okucia gama i buty daichstein1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Też mi powychodziły czary w mri kręgosłupa …. Jeździłem dzis z bolącym półdupkiem0 punktów
-
Cześć Podkreśliłem bardzo mądre zdanie.Natomiast cała ta rozmowa, dyskusja, wspominanie jest, krótko mówiąc do dupy. Dla Was/Nas są to rzeczy oczywiste, więc po co o tym tutaj rozprawiać? Żeby się dowartościować jaki jestem zajebisty bo NORMALNIE zadbałem o dzieci? Mamy do czynienia z tragedią, która zaczyna się od rodziców przede wszystkim. Dzieci z klasy mojego syna i córki gdy poszły do szkoły ponadpodstawowej były reprezentantami szkoły we wszystkim od razu. A dlaczego? Bo jako jedyne miały NORMALNY WF - 4-6 h w tygodniu, gdzie prawdziwi fachowcy a nie jakieś pizdy nauczyły planowo wszystkiego - umiały poprawnie biegać, grać we wszystkie gry zespołowe, pływać itd. A one tylko miały po prostu normalny wf. Pozdro0 punktów
