Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Paweł, ja wiem, że prawda 🙂 , ale jest jeszcze ta druga strona medalu o której wiemy i czujemy, a o której najczęściej nie ma sensu dyskutować. To sfera w stylu - szarpana gęsina w "Gęś i wino", a ziemniaki ze schabowym w "Fox". Tu i tu się najesz, ale...więc kwestia indywidualna czy uznamy coś za warte różnicy.
-
https://tatromaniak.pl/aktualnosci/dwie-osoby-zginely-pod-lawina-w-tatrach/
-
Ja jednak cały czas będę uważać, że to po pierwsze niebezpieczne myślenie, a po drugie myślenie niezgodne z deklarowaną chęcią rozwoju. Oczywiście jak to na forum bywa, kontekst można tylko dorozumieć i odczytać go mylnie. I oczywiście możemy już na tym etapie zgodzić się, że się nie zgadzamy. Ostatecznie dalej zachęcam pytającego do szukania instruktażu, jeśli faktycznie chce jeździć. Nie ma też wg mnie znaczenia czy program archaiczny, nowoczesny, Markowy czy Morganowy. Grunt, żeby to był program. Dla mnie EOT, bo czuję, że zaczynamy się powtarzać 😉
- Dzisiaj
-
Eee tam obejrzałem filmik i zagrożeń płynących ze stylu jazdy delikwenta jakoś nie widzę. Zgaduje że spora część forumowiczów jeździ bardziej ryzykownie i mimo większych umiejętności generuje większe zagrożenia. Jaka ślepa uliczka?
-
Obejrzałem filmik z Twojej jazdy i moim zdaniem jeździsz dobrze. A teraz wyjaśnię narciarskim purystom dlaczego tak uważam. Technicznie jazda jaka jest ale najważniejsze że chcesz jeździć i czujesz z tego radość. Mam do Ciebie pytanie, tańczysz? Jeśli tak spróbuj przenieść trochę luzu z tańca na stok. Będzie mniej sztywno i bardziej naturalnie a to już przyczynek do poprawy jazdy. Jazda na nartach to praca całego ciała to nie tylko prawidłowe obciążanie, dociążanie, rotacja, itd.... W jedzie na nartach pracuje cały ciało.
-
Ja nie kumam tej dyskusji, bo przecież pytający chciał porady, otrzymał ją i nie polemizował jakoś szczególnie. Nie zauważyłam też gloryfikowania przez niego jazdy ciętej. Jak zwykle nakręcacie się wzajemnie 😁
-
Uczciwie wklejaj zdjęcia z jazdy na GS, kiedy chwalisz ludzi. Niech wiedzą jakie są konsekwencje 50 lat doświadczenia w samozachwytach. A każdy kto chce zobaczyć jak jeżdżę, może się ze mną spotkać na stoku, wypić wspólnie kawę i pogadać o głupotach na kanapie. Zapraszam i Ciebie mimo, że mamy skrajnie różne poglądy na narciarstwo.
-
tak - szczególna to uczciwść jest : krytykować filmiki innych nie pokazując swojej jazdy
-
Szczerze nie życzę 😉
-
Legendy głoszą, że ten box nieprzerwanie jeździ na dachu od zeszłego sezonu...😆😆 Cyganka mi ostatnio online wywróżyła iż niejaki @grimson będzie niedługo leciał na strzała w Madonnie w pełnej krasie słońca...😎😂 Także odpuść te swoje zabobony... 😉 Pozdro 🙂
-
Tak było w 01.2025, 4 z 5 dni w Madonnnie z przyległościami, liczę na powtórkę:
-
Przekaz wydaje mi się uczciwy. Każdy narciarz powinien być uczciwy wobec siebie. Można jeździć na urlop i przy okazji poślizgać się na nartach akceptując, że na niebieskiej trasie bywają warunki przy których odpinamy narty albo dążyć do jazdy na nartach. Przy pierwszym podejściu krawędzie są tylko do hamowania albo zaczyna się robić niebezpiecznie i tyle. Jak pytający chce jeździć na nartach, to jakoś trzeba mu uzmysłowić, że skręcił w ślepą uliczkę. Jak chce się ślizgać, to niech się ślizga. A jak chce dołożyć krawędzie to trzeba mu przypomnieć o dekalogu FIS i art. 157 KK i trzymać kciuki, żeby narty go gdzieś nie wywiozły. Wybacz, ale narty to też moje hobby i nie chcę się dołować, że jakiś nieodpowiedzialny wannabe staranuje mi kogoś z rodziny. Społecznie mniej szkodliwe jest szorstkie zwrócenie uwagi niż taranowanie ludzi na stoku. "A bo on mi wyjechał..." Majtczak tłumaczył się tak samo. Też miał hobby. Też byś klepał go po ramieniu?
-
Byle byś trzymał te mgły przy sobie.
-
Szymku - przekaz, że jest naprawdę słabo nigdy nie dociera - potrzebny solidny dzwon raczej. A sam taki przekaz też jest słaby nawiasem mówiąc. Nie po to mamy ulubione hobby aby nim jeszcze się dołować.
-
..to narciarstwo to proste jest .. można na jednej kartce zawrzeć wszystko.. A najważniejsze to nawet czasem na malutkiej nalepce..
-
Przygotowuje mental forumowiczów, że trafię na 5 dni mgły i kartofliska.
-
Gdybyś śledził wątek to powinieneś wyłapać, że po wszystkich normalnych odpowiedziach nie dotarło do pytającego, że technicznie jest naprawdę słabo, a on dalej chce "poprawić" technikę pracując nad trzymaniem krawędzi... Zamiast narzekać na archaiczny program i innych możesz sam wytłumaczyć koledze coś z tego archaicznego NW, albo nowocześnie coś o steered turn, albo po prostu powiedzieć mu "tak trzymaj" jeśli uważasz, że jest na dobrej drodze.
-
no już przestań się chwalić 🤑
-
O minionych latach pisałem w kontekście archaicznych metod nauczania. Adam odpowiedział w chamski sposób, a kolejne osoby się przyłączyły do drwin. Jan chyba zbyt delikatnie zwrócił na to uwagę, skoro nie dotarło. To nie jest właściwe podejście osoby pomagającej innym, tym bardziej jeśli chce na tym zarabiać. Po czymś takim na pewno nie chciałbym korzystać z jego usług. Mój cel to była jazda pozatrasowa i instruktor wytłumaczył mój błąd w myśleniu normalnie. A teraz jadę skibusem i szkoda mi czasu na jałowe dyskusje.
-
Jeszcze 2 tyg i będzie tak:
-
Jana średnio interesuje jakakolwiek myśl szkoleniowa.
-
Uważasz że na to co poznałeś spływa jakieś błogosławieństwo? Wszak to ignorancja.,trza się uczyć by nie .zostac w lesie. A nie lubić piosenki które się już raz słyszało. Ja Adama nie znam, a mimo to szanuję. Za zaangażowanie choćby.
-
Mitek rację ma. Jan ma swoje wizje niekoniecznie ortodoksyjne i częstokroć antysystemowe jak choćby jazda bez kijków. Dzieci i wnuki przyucza sam nie widać aby były owocem pracy instruktora (żarcik) ani szkolenia systemowego. Taki Marcos oddał dzieciaka w ręce specjalistów choć technicznie sobie radzi podobnie mój znajomy z HS dzieciak jeździ w klubie w Pecu a nie podąża ścieżką samouka ojca choć ten jest doświadczonym narciarzem, podobnie z Maryną i jej matką Hanna żeby ambitniej. Tak więc Jana średnio interesuje polska myśl szkoleniowa.
-
Hehe. Te "minione lata" pachną mi kolesiem, który właśnie cały czas w nich żyje, ale uściślijmy konkretnie co miałeś na myśli pisząc o latach minionych? A co do "konkretnego i zasadnego pytania" to co? Jan po 50 latach jazdy będąc wszędzie, czym skrupulatnie się zawsze chwali, ucząc innych oraz oceniając nie raz kompetencje instruktorów nie ma zbudowanej własnej wizji oceny umiejętności? Mało jest niezależnych źródeł, chociażby w postaci programów nauczania aby taką widzę posiąść? Na forum nie ma całego tematu o skali? A co jest takiego niegodnego w odpowiedzi Adama? Że nie ceni i nie promuje byle czego? No w tych dwóch kwestiach ciebie akurat zaczynam rozumieć choć miałem nadzieję, że jest lepiej.
