Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Kupić buty - dobrze dopasowane (nie przez internet), narty można wypożyczać ale w długości > 155cm.
-
Nie ma sensu rozkręcać spirali krytyki i hejtu. Każdy żyje ze sprzedawania czegoś, a czasy są takie że wszystko musi być łatwe, proste i przyjemne. Gdy w dorosłym już życiu wracałem do nart, był to raczej pot, krew i łzy. Wybrałem się na tygodniowe nauki do wiekowej już instruktorki gdzieś w Karpaczu, która została dla mnie autorytetem, choć pewnie jej już nie ma. I pierwszą rzeczą która do której się doczepiła były właśnie za duże buty. Buty takie kupiłem z głupoty i braku fachowej porady z „zapasem na grubą skarpetę” bo z dawnych czasów pamiętałem jazdę w kandaharach i wygodnych laczkach. Były może o numer za duże, ale mając niską w podbiciu stopę źle ją trzymały, nawet przy pełnym możliwym dopięciu. Wzięła mnie do miejscowej wypożyczalni gdzie dobrała mi śmierdzące Langi, ale trzymające stopę jak w betonie. Ciężko się je zakładało, ale pamiętam jak mówiła że but który wzuwa się jak kapeć, nie jest pewnie dobrze dopasowany. Przez całe lata już samodzielnej jazdy i edukacji dopinałem buty że aż gały wyłaziły. Przepinałem w trakcie dnia jazdy jeszcze bardziej, w miarę jak się rozgrzewałem. I wydaje mi się że na tym etapie podobnie wszyscy wokół mnie robili, bo takie zabetonowanie poprawia czucie narty, swoistą rozszerzoną propriocepcję w niewyćwiczonych jeszcze w jeździe nogach. Może będący tu mistrzowie nart tego nie pamiętają, bo było to 150 lat temu, a może urodzili się z jakimś talentem i tego nie potrzebowali. Ja dopiero po wielu latach jazdy przestałem potrzebować. Stąd uważam że za duże buty to zły pomysł. Bo przy normalnej stopie będą nie tylko za długie, ale za obszerne wszędzie. Z resztą skoro mają być „jak bambosze” to z założenia już mają być luźne choćby spinać je na maksa. Prezentowany pomysł na naukę i styl jazdy wydaje mi się niespójny. Jeśli adepta nie mającego jakichkolwiek podstaw, pewnie ćwiczonego tylko w pługu tak się edukuje, to nauka taka wysypie się przy pierwszej awaryjnej sytuacji uniknięcia kolizji, muldy, ostrzejszego zjazdu itp. A jeśli jest już wyćwiczony, to raczej będzie dążył do prób dynamicznej jazdy, bo (chyba) każdemu daje to, albo na jakimś etapie życia przynajmniej dawało radość.
-
W starym i jedynym całościowym ogólnym wspólnym 🙂
-
Victor, jest obłęd . Nacykam fot i będę podsyłał. Trasy niebieskie to takie fajne czerwone miejscami. Więc myślę że byś się nie zawiódł. Dzisiaj jest sztruks i dość twardo. Wczoraj kąpaliśmy się w śniegu. Odsypy były katowane i nawet jakoś mi to wychodziło tyle że pod koniec już nogi wysiadły.
-
Cześć. Brak mi słów na dzisiejsze warunki... Chyba jesteśmy w niebie😂😋 Na górze -5. Trasy miodem i mlekiem polewane 😁 a i bym zapomniał - pustki na trasach.
-
Adriano szukaj garbów a jak nie znajdziesz to katuj ile wlezie odsypy. Najlepszego 💪 i dawaj więcej relacji bo tam mnie jeszcze nie było, więc …🙃😉
- Dzisiaj
-
stefano888 obserwuje zawartość → Narty dla kobiety od poziomu 1
-
Witam jakie kupić narty dla kobiety 28l 167cm wzrostu.jest to totalny początek więc nie wiem czy lepiej pójść w Coś swojego i odsprzedać czy jeździć z wypożyczalni co wiąże się ze staniem w kolejkach ustawianiem wiązań na szybko etc. Teraz dawali narty 145cm
-
ODSPRZEDAM REZERWACJĘ – Stubai, 31.01–07.02.2026 (8 osób)
poziom odpowiedział poziom → na temat → Wyjazdy / Szukam ludzi
Nieaktualne. -
Mój syn lat 12 przy wzroście chyba 156 lub 157 cm ma nartę 153 SC od Volkla do nauki a jeździ bardzo mało w sezonie i daje sobie radę więc Ty przy wzroście 178cm minimum slalomka 165cm lub jakaś hybryda 172-173cm choć na polskie warunki slalomka jest wystarczająca żeby mieć dobrą zabawę, a jaka?- taka która Ci się podoba - ma być męska 😂 I najważniejsze zmień instruktora z pierwszej łapanki na fachowca !
-
To w starym katalogu jest? .. widzę tam fotki Krzyśka jakieś tylko
-
Może to i dobrze?
-
W sprowadzaniu do swojego poziomu i pokonywaniu doświadczeniem jesteś całkiem niezły. Trening czyni mistrza.
-
Jednak Marek Ogorzałek w ostatnim filmie mówi o ładodnych i płaskich stokach. Jego ćwiczenia są cenne, on lubi ten sposób jazdy, ale to nie wszystko. Czy on uczy jazdy na stromych stokach? Pierwsze buty zawsze miałem za duże ok. 2 numery. Inaczej się nie dało, ze względu na wady stóp. Do bootfittera poszedłem bo zacząłem czuć, że mnie buty ograniczają w nauce jazdy. Poza tym już wiedziałem że jest bootfitter i byłem zdecydowany na to wydać. Może Marek nie wie, że buty mogą być dopasowane i wygodne? 😉
- Wczoraj
-
Przemekc1 obserwuje zawartość → Sezon 2025/2026
-
Miałem przyjemność jeździć juz z instruktorem kilka godzin. W tamtym sezonie jeździłem na nartach rossignol 154cm, a w tym sezonie bylem dwa dni na nartach i w wypozyczalni dali mi narty firmy Vólkl 158cm. Jakbym jednak zapatrywał się na zakup jakichś nart na jakie patrzeć? Z tego co się orientowałem i zdążyłem zaczerpnąć z różnych filmików itp to: Allround/All mountain Szerokość: 72-78 Długość: 158-164 Miękkość: miękkie i elastyczne Zakres skrętu: 14-16m Polecicie mi jakies spoko narty, na których będę mógł się dalej uczyć jeździć? Szczerze mówiąc wolałbym mieć swoje i się uczyć niż za każdym razem zakładać inne. A jesli chodzi o buty to jakie polecicie?
-
To nie manipuluj. Nie wyrywaj z kontekstu. I nie skrob więcej. Przekaz Marka przecież nie sprowadza się tylko do tego aby końiecznie kupować buty o dwa numery za duże. Holistycznie podejdź do zagadnienia i ze zrozumieniem idei. A nie po aptekarsku. Przeczytaj Jerome K. Jerome o wycieczce do Niemiec to zrozumiesz o co mi chodzi.
-
Nie akceptuję takich manipulacji. Ale przecież coś trzeba skrobnąć.
-
Masz racje. Lepiej 2 numery za małe. Bezpiecznie, założy, zdejmie, jak da radę, nawet nie wyjdzie na stok. PS. Myślę, że dwa pierwsze sezony przejeździłem w butach o dwa numery za duże. Tak ze 100 dni na nartach. Nie zabiłem sie, nikogo nie uszkodziłem. Jeździłem dość szybko i agresywnie. To było po powrocie do nart. Kwestia akomodacji.
-
Trzeba mieć jaja. I nie być dupą. a propos https://www.instagram.com/reel/DTQGFfcDEz6/?igsh=MXcydXVjN2l6bjNlNA==
-
Jak ktoś mówi że najlepiej buty 2 numery za duże to nie widzę tu przestrzeni na interpretacje.
-
A to już kwestia interpretacji lub nadinterpretacji. Wg mnie czucie głębokie wyważenie pozycji to baza jazdy na nartach. Ale ja się nie znam, tak sobie rozkminiam i chyba Marka rozumiem.
-
Czucie czuciem nieodpowiedzialny przekaz nieodpowiedzialnym przekazem 😉
-
A ja sobie nieśmiało myślę, że czucie podłoża nie ważne czy to puch czy lód to podstawa filozofii Marka, nawet na lodoszreni. Z uczuciem panowie i panie z uczuciem... głębokim.
-
Na pewno wielbiciele tego smooth carvingu się znajdą. Idealne na zielone łączki 🙂 Aczkolwiek mogę się nie znać. Zjechanie kompensacyjne jakaś dobra czerwona czy czarna w butach o 2 nr za duże - jest sztuka 🙂
-
Pogoda w Wielkopolsce dopisuje. Narty miałem już na dachu, trasa niedaleko więc stwierdziłem czemu nie, trzeba obadać to cudo. Stok ma jakieś 350m. Twierdzą że górka cała ma 500 ale żeby go przedłużyć do całości to raczej ciężkie prace ziemne były by potrzebne. Parking i dojazd znajduje się na górze stoku. Są tam też dwie wypożyczalnie sprzętu. Poniżej, po środku na stoku znajduje się bar a jeszcze niżej z boku stoku, nietypowo, kasa biletowa. Na stoku są dwa wyciągi, albo miejsce na nie jest przewidziane. Działający i ustawiony był tylko jeden,. Patrząc od góry po lewej stronie na całej długości stoku. Drugi po prawej kończył się właśnie kasą biletową. Stok jest dość szeroki. Bar dzieli go na dwie części. Ta po stronie wyciągu (lewa od góry) zaczyna się miłym niebieskim spadkiem o długości jakiś aż 40-50m :). Potem jest dołek, lekki podjazd i zielony spadek. Ostanie 80m to płasko a potem pod górkę do wyciągu. Strona na prawo od baru raczej równomiernie/zielono opada na dół. Orczyk ma małą przepustowość. Nie wygląda żeby obsługa specjalnie pomagała/pilnowała wsiadania, co przy dużej ilości dzieci skutkowało tym że sporo talerzyków jechało pustych. Niby wada a z drugiej strony dzięki temu na samym stoku nie było tłoczno. Czy warto? Jak ktoś jakkolwiek już jeździ to wrażeń raczej nie ma się co spodziewać. Jak ktoś mieszka blisko to lepiej to niż siedzieć przed telewizorem. Można się lekko zmęczyć i trochę rozciągnąć łydki. Dla stawiających pierwsze kroki na nartach jak najbardziej, sam w pierwszym roku, na krótszych i gorszych stokach jeździłem. Natomiast jechać specjalnie 100 czy 200 km zdecydowanie się nie opłaca.
-
No ale to jest cała doktryna narciarska, wg której jazda ma być yin i yang. Tam nie ma miejsca na trudne stoki i nieprzyjazne śniegi https://inner.ski/index.php/2023/01/19/inner-ski-a-yin-i-yang/ Odczuwam siły, które na mnie działają, ale nie walczę z nimi. Wykorzystuje je, a wtedy ruch dokonuje się jakby sam z siebie. Kończę skręt i wchodzę w kolejny – to Yang. A potem narty mnie prowadzą – to Yin. Raz za razem jedno zmienia się w drugie. Doświadczenie uczucia błogości, poddawania się ruchowi, płynięcia jest niezmiernie przyjemnym odczuciem wartym do przeżywania nie tylko w narciarskim wymiarze. „Dobra technika jest wtedy, kiedy nie ma napięcia między narciarzem a nartami… .” Marek Ogorzałek.
