Skocz do zawartości

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. PaVic

    rower :)

    Na 8 etapie nie popisała się w końcowej fazie i dużo bezsensownych aluzji a 9 etap na zjeździe dostała ponad minutę już pomijam te 18 sek na kocówce podjazdu tu kropka nad i postawiła Vollering ( pełny pierścień ) 😉 w tłumaczeniu na Polski Nicea piękne miasto i świetne tereny na rower jak ktoś ma krzepę w podjazdach a Wybrzeże Lazurowe sama słodycz .
  3. Dzisiaj
  4. PaVic

    Sezon 2026/2027

    Może kogoś zainteresuje planujac narty w nadchodzącym sezonie https://www.snowplaza.be/weblog/52040-wintersport-schoolvakanties-drukke-weken-hoogseizoen/
  5. Jan

    Pasje

    to porównując do narciarstwa tak jak byś próbował zjechać podciętym żlebem
  6. mlodzio

    Pasje

    Cześć. Dziękuję - być może jest tak jak piszesz. Ten jaz był kiedyś z ruchomą przegrodą a takie posiadają wiele elementów stalowych, na zdjęciu nie widać nieczynnego napędu. Wątpliwości i obawę wzbudzał nadmiernie równy przelew pierwszego z 3 progów. W tym miejscu byłem co najmniej 3 raz, zawsze podobne odczucie dlatego nie chciałem sprawdzać bo sprzęt pływający to wartość dobrego sprzętu narciarskiego. Przed paru laty, kilkadziesiąt kilometrów wcześniej, na podobnym ale nowszym jazie przeorałem dno kadłuba. Generalnie takich obiektów nie wolno spływać. Pozdrawiam.
  7. Wujot2

    rower :)

    Mnie kiedyś w górach pękła sztyca - wbrew pozorom to jest jednak duży problem (z jazdą). I kiedy z nietęgą miną wyciągnąłem tel a Google wskazał, że w Lądku Zdrój do którego właśnie zjeżdżałem jest sklep rowerowy to pomyślałem sobie, że chyba mam farta. I faktycznie sztyca była - cały problem zajął mi 15 min. Innym razem połamałem hak ale na szczęście blisko było do przełęczy z której miałem 10 km zjazd. Parę razy coś tam musiałem pchać ale to był pikuś. Wylądowałem na stacji kolejowej w Piechowicach a pociąg miałem za pół godziny. Czyli fart (w niefarcie) to dobra sprawa. Ale lepiej być przygotowanym. Ja mam schizę i biorę zawsze dwie dętki (i nawet łatki jakby trzeba było jeszcze kleić).
  8. Wujot2

    Pasje

    Bardzo mało prawdopodobne. Stal musi być konserwowana - musiałby to być element dokręcany i łatwo demontowany. Celu też raczej nie widać (grzebień kierujący, deflektor???). Ale jeśliby miał jakąś funkcję to chyba musiałby być widoczny...
  9. Wczoraj
  10. bubol.T

    Pasje

    Powiosłowane późnym popołudniem, a w nagrodę lane Swijany z widokiem na Skrzyczne.
  11. Zapraszamy na kolejną, jesienną edycję warsztatów "na 2 imadła". To praktyczne, 4-godzinne spotkanie, będące "must have" dla każdego, kto chce nauczyć się samodzielnie przygotowywać swój sprzęt. Nie jest to pogadanka o rodzajach śniegu, typach struktury czy obróbce stali. Stawiamy na czystą praktykę. Kursanci (nawet ci, którzy nie mieli z serwisem nic wspólnego) zyskują umiejętność prawidłowego, ale też ergonomicznego ostrzenia i smarowania nart. Pracujemy nad niuansami: chwytem, dociskiem, balansem, pracą nóg i ustawieniem ciała. A przede wszystkim nad skutecznością i ergonomią pracy z krawędziami i ślizgami. Partnerem warsztatów jest sklep Remsport. Najbliższe daty: 8 września (wtorek), g. 9:00 – 13:00 9 września (środa), g. 17:00 – 21:00 10 września (czwartek), g. 17:00 – 21:00 15 września (wtorek), g. 9:00 – 13:00 16 września (środa), g. 17:00 – 21:00 17 września (czwartek), g. 17:00 – 21:00 29 września (wtorek), g. 9:00 – 13:00 30 września (środa), g. 17:00 – 21:00 31 września (czwartek), g. 17:00 – 21:00 Warsztaty odbędą się w serwisie Ski Spa w Warszawie. Więcej (opis warsztatów + rezerwacja miejsca tutaj: 👉 www.skispa.pl - warsztaty serwisowe
  12. Ostatni tydzień
  13. to wielka kariera narciarska przed nim
  14. mlodzio

    Pasje

    Cześć. Jest tak jak piszesz. Podobnym do Litwy przypadkiem jest Łotwa. Lubię jeździć i na Litwę i na Łotwę. Dopiero niedawno zdałem sobie sprawę co, w tak podobnym topograficznie jak Suwalszczyzna krajobrazie, różni te 3 kraje. Ostatnio po powrotnym przekroczeniu granicy zadałem sobie pytanie: jaka jest największa różnica krajobrazowa?. Trwało parę chwil zanim się zorientowałem - w Polsce widać różne uprawy, zwierzęta są na pastwiskach, rolnicy i ich maszyny są na polach. Na Litwie oraz Łotwie jest odwrotnie, tam głównie widać nieużytki. Wieś litewska jest wyludniona i wygląda jak drewniany skansen. Pozdrowienia.
  15. A zatem czas działać filc w gotowości, sznurki, namioty z krzeseł i stołu, i kocyk - do ciągania. Teraz muszę sobie skombinować narty z kartonu i zaczynamy. Myślę, że o ile pozwoli sobie przymocować narty do butów, to szykuje się zabawna jesień. Macie jeszcze jakieś inne pomysły na domową indoktrynację? Filmiki z babcią w roli głównej i innymi dziećmi już wdrożyłam .
  16. Mitek

    rower :)

    Cześć Moim zdaniem ważnym jest aby nauczyć się tak dbać o sprawność roweru aby nas nie zawiódł w czasie większych wyzwań. Pod domem zawsze sobie poradzisz albo po Ciebie przyjadą ale gdzieś dalej już problem może być poważny. Tą dychę to przejedzie się nawet na kapciu. A więc regularna wymiana taśm dętek i opon i/lub dbanie o świeżość mleka i dopełnianie. Nie kupowanie gówna ale i nie kupowanie rzeczy nieprzystosowanych do wyzwań, które podejmujemy, zbyt wycieniowanych na przykład. No i, bardzo ważne, nauczyć się jeździć tak aby roweru nie niszczyć, nie łapać gum itd. Jak maja kilka lat i wozisz je cały czas ściśnięte w podsiodłówce to raczej do wywalenia. Pozdro
  17. a_senior

    rower :)

    Ja mam przypiętą dętkę i pompkę do roweru na stałe. Nie da się zapomnieć. Ale faktycznie Mitek słusznie prawi. Warto tę dętkę sprawdzić co jakiś czas. Te moje mają już kilka lat i po prawdzie nie wiem czy jeszcze są sprawne. Niefart i mnie może się zdarzyć. Np. gdy dwukrotnie złapię gume na jednej wycieczce. Albo, co niestety mi sie przydarzyło, rozleci się opona. Albo pęknie szprycha. Cięzko się jedzie bez nawet jednej szprychy. A i z wymianą nie jest łatwo. Właśnie wymieniłem jedną w kole wnuczki. Aby odkręcić kasetę trzeba było umieścic koło z odpowiednią nakładką w solidnym imadle i naprawdę przyłożyć sie do odkręcenia.
  18. Mitek

    rower :)

    Cześć No Katarzyna Niewiadoma pokazała nieprawdopodobną klasę. Potwierdza, że jest najwybitniejszym kolarzem szosowym w historii Polski. Pozdro
  19. mlodzio

    Pasje

    Cześć Liwiec - jaz na końcu Węgrowa, potrójny próg pod betonową kładką, tuż za widokiem mleczarni. Zawsze mam obawę że woda kryje tam stalowy zębaty grzebień - mogę się mylić. Nida - wspomniany próg do druga na Nidzie budowla hydrotechniczna wymagająca obnoszenia. Znajduje się tuż przed wsią Motkowice. Pierwszą jest położona niewiele wcześniej mała elektrownia wodna - tę obnosiliśmy. Pozdro.
  20. bubol.T

    Pasje

    Byłem kiedyś w delegacji na Litwie. Zatrzymałem sie na nocjeg w Augustiwe i bardzo mi sie podobało. Rano droga na Sejny a po przejechaniu granicy poczułem się jak w wymarłym świecie. Pierwszą osobę na ulicy zobaczyłem po 20, może 30 kilometrach. Samochodów praktycznie zero. Ciekawy kontrast do naszego kraju. Piękne dzikie tereny, parki narodowe i miejscami netknięta natura. W całym kraju mieszka niecałe 3 mln. Ludzi, ze czego większość w dużych miastach, samo Wilno ma ponad 600 tysięcy mieszkańców. Poza miastami można znaleźć dziką naturę bez śladów ingerencji człowieka.
  21. zając

    rower :)

    Też tak myślę 🙃
  22. bubol.T

    rower :)

    Ostatnio żona złapała gumę pod Czantorią. Oczywiscie moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina 😅 Na moje szczęście sklep rowerowy był w pobliżu. Teraz wożę 3 dętki do wszystkich rowerow i zestaw naprawczy w razie W. Lepiej wozić w plecaku niż się narażać małżonce.
  23. PaVic

    rower :)

    Mam mam cały zestaw naprawczy ale jakoś się zamotałem i nie wziąłem . Oprócz dętki kluczy mam też nabój CO2 w sakwie choć pompkę też mam mini która przypinam pod siodło . No był niefart tak jak napisałem na wstępie - jak nie urok to sraczka 🤷‍♂️ życie 😉 pozdro
  24. Mitek

    rower :)

    Cześć Takie wyposażenie ma każdy Andrzeju, no każdy kto jeździ kawałek dalej ale warto dodać, że dętkę w sakiewce należy wymieniać na nową minimum raz w roku. Paweł też pewnie ma tylko coś zmieniał w rowerze i wyjechał na testy - miałem dokładnie taki sam przypadek ale na szczęście guma złapana w mieście praktycznie obok stacji benzynowej a tam pracował gość - rowerzysta, który miał łatki. Czasami trzeba mieć farta. Pozdro serdeczne
  25. Mitek

    Pasje

    Cześć Wiesz, pokonywanie przeszkód nie jest może sednem pływania ale jest testem na doświadczenie, technikę, umiejętność oceny sytuacji itd. no i trzeba mieć jaja! O którym jazie na końcu Węgrowa mówisz - tym na wysokości mleczarni - wąski betonowy jaz, swego czau z zaklinowanymi drzewami i wtedy niespływalny czy tym dużym pod mostem wcześniej - o tutaj to musiałaby być spora woda bo tam są stalowe zastawy z krawędzią. Tego jazu z Nidy to ja na przykład nie pamiętam choć byłem na Nidzie ze trzy razy ale zawsze przy niskiej wodzie więc raczej go obnosiliśmy. Trzymaj się serdecznie
  26. a_senior

    rower :)

    Teraz są różne patenty, opony antyprzebiciowe, zalewanie mleczkiem. Ale ja stary stosuję stare, proste i pewne metody. W obu rowerach (MTB, cross) wożę przyczepioną małą sakiewkę za siodełkiem z imbusami i zapasową dętką oraz małą pompkę przytroczoną do ramy. Np. w MTB wygląda to tak:
  27. mlodzio

    Pasje

    Cześć. - na kadrach z filmu to nie ja a kolega - ja też spłynąłem ale się nie nagrało Niemniej wielkie dzięki za uznanie. Czasem chcąc spłynąć coś mniej groźnego wygrywa obawa że woda skrywa coś bardzo zdradliwego. Ostatnio, na dobrze znanym ci Liwcu, kolejny raz zrezygnowałem ze spłynięcia jazu na końcu Węgrowa. Przeważyła obawa o prawdopodobny, ukryty stalowy grzebień. W zamian spłynąłem zaporę w Kalinowcu. Pozdrawiam.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×
×
  • Dodaj nową pozycję...