Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Czyli wiadukty lub tunele??? Chyba że znasz inne bezkolizyjne 🤔 pomnóż to przez dziesiątki tysięcy przejazdów...Utopia najpierw proponuję myśleć zanim coś się napisze. Kierowcy ciule że tam wjeżdżają,prawo Darwina czyli selekcja naturalna tylko koszty niestety po stronie podatnika.
- Dzisiaj
-
A Ty "biedactwo, pewnie zapier......", oficjalnie żeby na życie było...(czytaj na narty) 😂😉
-
Po dzisiejszym wypadku kolejowym, gdzie TIR wjechał na tory, już pojawiła się propozycja zwiększenia kary za wjazd na tory przy czerwonym świetle: https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/donald-tusk-o-katastrofie-w-sokolnikach-to-sie-musi-skonczyc/dd1w5t9,79cfc278 Gdzie jedyne sensowne rozwiązanie to przebudowa przejazdów kolejowych, na bezkolizyjne.
-
o kurtkach piszemy tutaj: https://www.skiforum.pl/forum/5-ubrania-i-akcesoria/
-
Przecież tu po prostu radiowóz wpadł w zwykły poślizg. Jakie driftowanie??? Pozdro
-
Cześć Wiesz to były trochę inne czasy. Zespoły rajdowe w dzisiejszym rozumieniu dopiero się tworzyły, bazowało się na wynajętych samochodach często razem z ekipami tak jak np. belgijski Future World. Jako, że przyjaźniłem się wtedy z menadżerem Leszka Kuzaja to po prostu zacząłem jeździć i pełnić różne funkcje. Najfajniejsza była opieka nad przedstawicielami sponsorów i gośćmi zespołu. Ale np. bardzo ciekawa była aktualizacja opisów na kolejne pętle czy też aktualizacja pogody gdy rajd odbywał się w górach przy niepewnej aurze. Raz byliśmy nawet bohaterami w TV kiedy to Andrzej Górski w trakcie wywiadu w specjalny sposób dziękował załodze pogodowej za wypuszczenie Leszka na slikach bez zapasów gdy zerwała się totalna burza. 🙂 Rajdówką nie kierowałem nigdy. To były już samochody wyspecjalizowane, czasy początków WRC. Już procedura startowa nie była taka prosta a ruszyć trzeba było po prostu umieć. A co do korygowania to raczej na zasadzie przyjacielskich rad w trakcie treningów czy jakichś eventów albo po prostu imprez dla zespołu - to było najfajniejsze. Przejazdy zapoznania z trasą ale z dyktowaniem na odcinkach w zimie - o chłopie to robiło wrażenie. Rzeczywiście to była dość ciekawa przygoda. Pozdro
-
To auto jest ciężkie na przód, naprawdę wystarczy zacząć skręcać żeby tył pojechał dalej prosto. Wg mnie szukanie historii na siłę.
-
czytaj pan wcześniejsze posty, to będziesz wiedział, dlaczego.
-
też jestem tego ciekawy, poczekamy-zobaczymy.
-
wg mojej skromnej osoby policjant: - zaciąga ręczny - zarzuca tyłek radiowozu - policjant daje kontrę kierownicą - na sam koniec hamuje, chcąc wytracić prędkość przed zjazdem z ronda. gdyby faktycznie wszedł w rondo na zbyt dużej prędkości, to taki typowy poślizg na śniegu wyglądałby zupełnie inaczej.
-
Jak napisałem wcześniej, nie czuję sie piwnym ekspertem. Co najwyżej konsumentem i to sporadycznym. No, powiedzmy umiarkowanym. 🙂 Materiał interesujący, choć trudno ocenic jego obiektywizm. Gość wyciąga z różnych źródeł skład poszczególnych piw i na tej podstawie je klasyfikuje na gorsze i lepsze. Dlaczego np. ekstrakt z chmielu jest gorszy niż szyszki chmielowe? Albo co szkodzi kukurydza w piwie? Jak dla mnie skład nie ma znaczenia. Jedyne co sie liczy to smak piwa. Perła mi smakuje, ale nie bardziej niż taki Żubr, który znajduje się na końcu rankingu. Harnaś a zwłaszcza Tatra mi mniej smakują i nawet trudno mi powiedzieć dlaczego. Bo tak. 🙂
-
Też zdawałem na początku lat 70. W Krakowie. Było parkowanie, chyba była jazda po łuku do tyłu, ale i solidna jazda po mieście. A samochodów już wtedy w mieście nie brakowało. O mały włos nie oblałem, bo skręciłem ruszając w lewo a z przodu startował na wprost samochód. Tyle że był dość daleko. Egzaminator stwierdził, że zebrałem się jak na początkujacego wyjątkowo sprawnie i to mnie uratowało. Terminowałem na dużym fiacie i to było dydaktycznie lepsze niż mały fiat. Potem jeździłem sporadycznie małym fiatem ojca i dopiero tuż przed stanem wojennym kupiłem nasz pierwszy samochód. Srebrny garbus - VW 1302. Niejedno widział i niejedno przeżył. 🙂 Np. to.
-
i co to ma wspólnego z nadchodzącym sezonem ?
-
Ewidentnie wyrzuciło go poza pas, którym się poruszał. Więc przyspieszenie było spore. Umyślnie wjechał zbyt szybko w zakręt, co spowodowało uślizg koła. Uślizg nie był celowy, ale szybkie wjechanie w zakręt było celowe. On sam powiedział że mu się spieszyło. Jak dla mnie winny. Przepis surowy, ostry, ale gość jest winny wg prawa. Ja czasami zawracałem na drodze dwujezdniowej (w mieście), gdy jest zakaz zawracania ale jest pas do skrętu w lewo. Pełna koncentracja, oczy dookoła głowy. Mogę się tłumaczyć że w ten sposób jestem bardziej ekologiczny. Jeśli nie zawrócę na danym skrzyżowaniu to muszę jechać gdzieś dalej i szukać rozwiązania na zawrotkę, dłuższa droga, więcej paliwa. I raz mnie policja złapała na takiej zawrotce. Stali w ten sposób, że ich absolutnie nie zauważyłem. Przepis to przepis, złamałem -> mandat. Takie mandaty właśnie wychowują młodych kierowców że na drodze istnieją przepisy. To jest cel wychowawczy ! Ale jestem bardzo ciekawy, co sąd zrobi. Myślę że mu nie odpuści, kary też nie można zmniejszyć bo minimum wg ustawodawcy to 1500zł. I jeszcze dojdą koszty sądowe.
-
Bo jeśli dobrze widzę po prostu wpadł w poślizg na rondzie i tak jadąc wolno. Jeśli ktoś się doszukuje tu celowości na siłę to błagam... Nigdy Wam tył na rondzie na śniegu nie zatańczył? Mi w 2T, prawie 5m aucie na zimówkach na mniejszych rondach wyprofilowanych bardzo często trafia się uślizg nawet przy 20km/h lub jeszcze mniej. Trzeba umieć rozróżnić działanie celowe i niecelowe. Jak ktoś dohamowuje na rondzie na śniegu to conajwyżej można go nazwać mało doświadczonym kierowcą. Policjant wjechał ciut za szybko i efekt przewidywalny. Ale celowe driftowanie robi się na gazie a nie na bezwładności bez kontroli. On pojechał jak worek. Mandat? Raczej nie. Szkolenie z jazdy samochodem? Być może tak. A czemu ktoś akurat tam nagrywał? Proste, bo wszyscy się ślizgali i trafił się też policjant...
-
Poniżej tytuły z "mediów" ws młodego chłopaka. - urządził sobie drift w centrum miasta - 22 latek driftował na skrzyżowaniu w Białymstoku - celowo wprowadził auto w poślizg w centrum miasta wg mnie, faktycznie wszedł ostro w zakręt. lekkie zarzucenie auta spowodowały pasy namalowane na jezdni, co nie było zaplanowane. w konsekwencji, chłopak został potraktowany przez policję bardzo surowo: pkt karne, mandat, zabranie prawa jazdy na 3 miesiące. temat trafił do sądu, ciekawe jak się skończy. skoro policja świeci przykładem dla prostego ludu, to dlaczego w poniższym przypadku funkcjonariusz nie został przykładnie ukarany?
-
To jest ciekawa Twoja przygoda. Możesz zdradzić jaką funkcję pełniłeś w tych rajdach? Nie wiem, np. pilot, ochrona etc. Czy mogłeś kierować rajdówkami i ktoś Cię w tym korygował?
-
W temacie kurtki narciarskiej- znalazłem taką perełkę językową na Vinted:
-
Tu zawiodły Media pisząc bzdury. Ale zawiódł też sam kierowca który ewidentnie przegiął. Chyba jest za młody na prawo jazdy jeśli nie wie, że jeśli w zakręcie dociśnie gaz na maksa (a zrobił to) to koła się uślizną a on nie zmieści się w pasie ruchu. Tak serio to bardzo dobra nauczka dla niego i niech nie zgrywa głupa pokazując nagrania bez dźwięku. Wszyscy usłyszelibyśmy wyjącego pierdzika. Przepis nie używa słowa drift. Nikt nie mówi oprócz mediów o drifcie. Czy było to celowe wprowadzenie jednego z kół w poślizg? Oczywiście. Nie ma co debatować. A niektórych trzeba uczyć przez kary, a nie przez pogrożenie paluszkiem. Uczyć żeby nie robili tych i innych głupot.
-
tymczasem driftowanie nie poszło do końca po myśli mediów:
-
ja także wyłączyłem artylerię, a więc piona, przyjacielu. cel filmu? pokazanie pracy stóp kierowcy rajdowego. my w osobówkach, gdyby nagrać naszą pracę stóp i porównać do zawodowców, wyglądamy jak przedszkolaki w piaskownicy. czytałem kiedyś wywiad z Hołowczycem. mówił, że jest w stanie, przy prędkości 200km/godz, przejechać przez dwa słupki, oddalone o centymetry od zewnętrznej bryły auta.
-
Cześć no właśnie nie pamiętam czy w samochodzie na egzaminie było prawe lusterko, mój ojciec w Syrenie na pewno nie miał prawego lusterka i trzeba było się oglądać przez ramię np. przy zmianie pasa. pozdro
-
Byłem niedawno w Londynie i ku mojemu zdziwieniu okazało się, że piesi, jak tylko mogą i nie stwarzają zagrożenia przechodzą na czerwonym, bardzo usprawnia to poruszanie sie po mieście.
-
Dlatego właśnie zapytałem Ciebie, bo masz do czynienia z tym tematem w pracy. Ale jeśli to tylko kwestia smaku a nie składu to spoko - nie było tematu 🙂 Pozdrowienia
-
TIRy to kilkanaście % ruchu czyli kierowcy zawodowi są statystycznie dużo lepsi. I to mimo że nagminnie przekraczają prędkość. Ty mówisz o przejechaniu podwójnej ciągłej. Ja dziś jechałem jednokierunkową pod prąd w centrum Wrocławia bo nie było wyjścia. Mario stał by do jutra. Wszyscy inni kierowcy też się elegancko wycofali.
