Skocz do zawartości

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Dzisiaj
  2. a_senior

    rower :)

    Jak pisałem, jestem nad morzem w jego środkowej części wybrzeża. W całym kraju upał a tu... prawie zimno. 21-22 stopni, choć dziś 26. Ale ja nie o tym. Mnóstwo tu rowerów, dorośli, dzieci. W dojeździe na plażę, ale też na wielu szlakach rowerowych. Elektryków niewiele, bo one tu nie mają sensu. Płasko, niewielkie podjazdy od czasu do czasu. Te nieliczne elektryki widze u starszych, niedołężnych ludzi. Oczywiście są wyjątki. Krótki rowerowy przejazd plażowy. Analogiem. 🙂
  3. .Beata.

    rower :)

    ... a na Hali Boraczej takie smaczne jagodzianki,... i kawa po turecku w szklance w metalowym koszyczku... 😉
  4. Marcos73

    rower :)

    Cze 1). NIE 2). Tym bardziej NIE 3). Jw. ale teren to pojęcie względne i szerokie. 4). Jw. piach to pojęcie względne. Miałem fragment, że nie dało sią nawet roweru pchać, a tym bardziej jechać. Jeździłem w terenie piaszczystym, ale czasami było spoko i praktycznie normalnie, a czasami jakbyś na flaku jechał i było ciężko. Dystans trudny do określenia - bo tego nie liczę tak szczegółowo. 5). Nie wiem, nie miałem okazji. Mam tubless i zestaw naprawczy. Dla mnie przy rekreacyjnej jeździe nie jest to jakiś problem, najwyżej go gdzieś dowlekę, albo porzucę i jakoś go później odzyskam. To są rzeczy materialne, które na dzień dzisiejszy mają dla mnie mniejsze znaczenie. 6). Nie wiem, bo nachyleń nie mierzę, nawet nie mogę sobie wyobrazić ile to jest. Dla mnie jest płasko, stromo, albo w chuj stromo. Na ostatnim pcham. 7). To zależy od nastromienia i wielkości głazów etc. Na trudnych sekcjach dla mnie oczywiście że hamuję, na łatwiejszych nie, tutaj rower full bardzo pomaga, nawet rzekł bym rower jako całość konfiguracji. Przy zjazdach wszystkie są analogowe. Mitek, ja już nic nie muszę nikomu nic udowadniać, a tym bardziej sobie. Dwóch ostatnio próbowało i leżą w piachu (ów wyścig). W okolicy Milówki po okolicznych trasach od 3000 do nawet 4000m w pionie na 100km to standard. Więc pytanie brzmi Ile 200-tek przejechałeś ze wzniosem 4000m, ile 100-ek ze wzniosem 2000m i czy chociaż jedna 50-ka była ze skromnym wzniosem 1km. Z Milówki na Rysiankę przez Prusów i Boraczą to 16 km i 1100m w pionie. I to nie trochę w górę i w dół, tylko non stop w górę. Więc Sudovia, która przejechałeś jest nieporównywalna, owszem dystans jest duży, ale to raptem 1km wzniosu na 100km. Tu masz na 15, a żeby być uczciwym - na 30. 3 x więcej. pozdro
  5. Chyba nie lubię tego Twojego sąsiada.... 😉
  6. Polska cześć Tatr, to mniej niż jedna czwarta całego pasma, a skupia prawie 80 % ruchu turystycznego. Odpowiedz sobie sam. Ja mam takie miejsca, nawet dolinki, gdzie w ciagu kilku godzin spaceru spotkasz niewiele osob.
  7. Bruner79

    rower :)

    Mirek, z tego co czytam między wierszami to robisz/robiłeś dużo km w siodle. Moje pytanie - Jeździłeś kiedyś po górkach gdzie masz solidne przewyższenia? Gdzie masz techniczne podjazdy? Nie równa traska pod górę - tylko pedałowanie po korzeniach, po kamorach pod górę? Marek widzę wali dużo tych km dość sporo - ale ja chłopa rozumiem doskonale. Nie wiem czy jeździ w podobnych warunkach jak ja, ale ja muszę się wpierdolic u mnie na rejonie pod konkretną górkę - zrobiona jest fajna trawersowa podjazdowka - ale ja wolę inną trasą, stromiej - ale krócej. Same moje opony to waga jednej - 1450gr. Mój analog waży około 18kg - 17,5-17,7 dokładnie. W dół jest idealny. Ale wtaszczyc się nim trzeba. Często też jak wjadę i zjadę to idzie wypych albo wnoszenie bajka żeby znowu zjechać inną trasą. Tam gdzie nie podjadę za chuja, podjadę na ebike. Po prostu to jest kosmos. Zamiast zjechać na analu 3-4-5 razy - na ebike zjadę 15. Można przeliczyć zyzucie kalorii 😉 piszę to w kontekście Twoje niechęci do ibajkow. Ale tak jak ostatnio gdzie temperatury są wysokie - taki rower to złoto. Generalnie ja jestem zwolennikiem tych rozwiązań aczkolwiek uważam że w stajni jak z nartami powinny być dwa bajki - anal I ibajk. Osobiście rozśmiesza mnie też też popyt na ebike przez totalnych laików, którzy nie wiedzą co to sag w rowerze, a potem piszą na grupach że wziął rower szwagra taki sam na testy i on jest twardy, nie taki miętki jak jego, a damper qrwa zablokowany ma na podjazd i dalej myśli dlaczego ten rower taki sztywny. Później widać miszczow porozwalanych na traskach. Ale do brzegu - pytam czy miałeś styczność z takimi podjazdami bo jak chcesz to dam Ci namiar na fajna miejscówkę w moich stronach, generalnie wypieszczona przez Czechów - ale masz około 8km podjazdu - kamienie, kładki, agrafki itd. Te km o których ciągle piszesz nagle ulegają konkretnemu zweryfikowaniu - wychodzi umiejętność jazdy na rowerze - równowaga, interwały, konkretne podjazdy. Wtedy można zrozumieć idealnie do czego taki rower został stworzony - bo głowa zawsze chce, ale czasem masz tak zmęczony organizm, że ciało nie daje rady. A ibajk nawet na regeneracje jest idealny. Więc ebike o wadze 18-19-20kg to jest już kosmos. Przypominam ile waży mój anal. A cisnę i podjeżdżam na tym gdzie się da. Baterie zawsze możesz sobie wyjąć z elektryka i jeździć - bo w niektórych modelach można. Kolega ostatnio na tej miejscówce o której wspominałem - na takiej klasy ebike jak Marcosa zesral się na miękko na podjeździe. A przecież to ebike… pozdro 😎
  8. Jan

    rower :)

    zawsze jest sens jeśli można się czymś pochwalić
  9. Jan

    Pasje

    to jest w Polsce taka oficjalna nazwa tej rozrywki ? Ile oddzielnych sypialni jest na takiej łodzi ? Jakie trzeba mieć papiery aby wypożyczyć taką łódkę ?
  10. Na placu zabaw jest jeszcze ścianka wspinaczkowa, a z tyłu rozkładamy ślizgawkę wodną. Tylko sąsiad Cię ubiegł i wczoraj podlał kwiatki. Przypuszczam, że piwa juz nie ma 🤷‍♂️
  11. Wczoraj
  12. Nie tylko wybrzeże, w każdym pasmie górskim sa miejsca bardziej i mniej oblegane, nawet w Tatrach można spędzić czas bez tłumów.
  13. mig

    Pasje

    Co prawda już sierpień ale czerwcowy wyjazd jeszcze w pamięci... Tym razem na hausbotach (co drugi rok, za rok będa zagle, pewnie zalew szczecinski...) . Okolica gdzie nie byłem jakieś 50 lat - jeziora augustowskie i kanał. Początek czerwca - jeszcze pusto. Przez tydzień minęliśmy kilka kajaków i łódek rybackich. Kanał pięknie odrestaurowany, tak bez przesady. Zrobione to co technicznie ważne (sluzy) i nieco brzegi kanału, ale na tyle by ingerencja nie była widoczna. Jest wiele miejsc z abisynką do wody, stolem i tojtojkiem. I starczy, knajpy z dyskoteka nam nie potrzeba. Dzień pierwszy - Rospuda.. końcowy odcinek to duża rzeka z minimalnym prądem... trochę podobna do mazurskiej Wegorapy. No i Goła Zośka, ciekawy akcent... 😉 Reszta tygodnia już po kanale. Studzieniczna. Potężne sluzy o konstrukcji sprzed 200 lat. i urokliwy kanał i puste jeziora... Acha... a na zakonczenie był obiad u Beaty z Albatrosa... 😉 Szczerze polecam te okolice. Również Wigry, Sejny, Supraśl i Tykocin - były odwiedzane w lipcu.
  14. PaVic

    rower :)

    Mitek czytam- świata nie zmienisz czy tego chcesz czy nie . Proste !! ….i nie da się z tym dyskutować . Jemu gra i co najważniejsze ma z tego przyjemność a My powinniśmy się tylko cieszyć a nie negować . Tak mi się wydaje tak do tego podchodzę i nic nie zmieni że ja coś zrobiłem i on to również powinien zrobić bo jest zdrowy i się nadaje . Sam jeżdżę po płaskim i jest ok ale w pagórkowatym 😜 po pracy 😂 może bym sam baterie dokupił 😜 cieszmy się że on się cieszy 😉 Jeszcze coś ci napisze 😉 bo rok temu sam wstawiałem zapytanie o elektryka dla mojego syna choć nadal uważam że analog w dojeździe do szkoły jest wystarczający ale pytając go gdzieś po miesiącu użytkowania -jak się jeździ to odpowiedział twierdząco 🥳 koledzy w ławce śmierdzą a ja nie 🤷‍♂️
  15. Mitek

    rower :)

    Cześć To reakcja na post. Przeczytaj całość Paweł, bardzo proszę. Po prostu rozmawiamy z Markiem. Ja nie akceptuję elektryków u zdrowych solidnych gości, uważam to za pójście na łatwiznę a Marek ma inne zdanie, Próbujemy ustalić fajny konsensus. Masz coś przeciwko? Pozdro
  16. PaVic

    rower :)

    Totalnie nie rozumie o co kaman . Przejechanie 200+200+200 czy przepłynięcie Bałtyku nic nie wnosi kiedy amator pisze o swojej przyjemności z dnia codziennego. To tak jak wmawiać ludziom że tylko wykształcenie i zapierdalanie od rana do nocy plus kolejne muliny na koncie to cel nadrzędny sam w sobie a brak jakiegokolwiek szczęścia z życia codziennego to patologia . Można być biednym a spełnionym a z drugiej bogatym ale nieszczęśliwym . Nie wiem do czego bijesz @Mitek toż kolega pisze że mu gra w życiu codziennym do tego czego oczekuje i zaplanował więc cóż zmieniają twoje ( bez obrazy ) pytania ! Można zapytać czy uprawiasz każdego miesiąca takie extremalnie pedałowanie w praktyce ?l Czytając forum można w ciemno stwierdzić że nie ale coś gdzieś kiedyś pojechałeś i stawiasz za minimum jako plan codzienny . Bez sensu 😉
  17. Mitek

    rower :)

    Cześć Obrażam się tylko na minutę albo prowokacyjnie. Marku czy przejechałeś kiedyś 200 km w ciągu? Czy przejechałeś kiedyś w ciągu 200 + 200+ 200 dzień za dniem w terenie? Czy przejechałeś kiedyś 300 km w terenie jednego dnia? Jakie masz doświadczenie w jeździe po piachu, na odcinkach powiedzmy ponad 50 km? Czy potrafisz poradzić sobie w terenie z gumą jak masz tylko to co przy sobie? Czy na kilometrowym podjeździe o nachyleniu powiedzmy 6% jesteś w stanie utrzymać ponad 20 km/h? Czy na zjeździe po wspomnianych kamieniach jedziesz na klamkach? Pozdro
  18. Cześć Szczerze... całe nasze wybrzeże jest praktycznie puste. Ruch i tłum koncentruje się w pobliżu "kurortów" do których i tak nikt normalny nie jeździ. Jeżeli jest do dyspozycji rower to problem już w ogóle nie istnieje. Wystarczy popatrzyć na mapę. Zachęcam do własnych wyborów. Pozdro
  19. .Beata.

    Lido di Jesolo

    Same korzystne uczynki poczyniłeś, dla innych i dla swojego zdrowia 😉
  20. Wiesz…Ty to ale czytasz w moich myślach… No ideolo! Rowerów nie trzeba szukać 😅 w gaciach można łazić, jakby się nudziło- to plac zabaw jest, a grzybowy to mamy rytualny wyjazd w październiku, więc mi nie zależy… nawet piwo będzie, bo je zostawisz, bo ja Ci kwiatki podleje 😉 Genialnie! 🤣
  21. To zależy od wejścia w Lubiatowie. Do jednego dojeżdża sie na parking, do drugiego (bodajże nr 38) pieszo lub rowerem przez las.
  22. grimson

    Lido di Jesolo

    No i wczoraj wróciliśmy do domu. Po drodze były dwa kwasy: 1. lotnisko Nosy Be International Airport. A raczej duża buda z blachy falistej, z jednym pasem startowym, jedną rampą odbioru bagaży. na lotnisko dotarliśmy jako ostatnia grupa z Itaki, stanęliśmy grzecznie na końcu kolejki do nadania bagaży oraz odbioru biletów. jak już dotarliśmy do miłego pana z obsługi, ten nas poinformował, że owszem, miejsca i są w samolocie. ale dostępne tylko pojedyńcze fotele, porozrzucane po całym samolocie. my mówimy, że mamy ze sobą córkę 13 lat i nie możemy się rozdzielić. poprosiłem miłego pana, żeby pokazał mapę samolotu z fotelami.no i faktycznie, lipa. tylko że z przodu samolotu, w klasie economy premium, są wolne fotele koło siebie. no to daj nam Pan te fotele, miły Panie. na takie dictum miły Pan nas poinformował, że i owszem, są wolne. ale koszt to 100 Euro za osobę. żona, wyperswadowała, że damy, i owszem, 50 Euro za całą naszą trójkę. miły Pan się zgodził, wziął do kieszeni 50 Euro i wydał nam bilety. ucieszeni idziemy dalej. za nami stały w kolejce po bilety 2 dziewczyny. one były jeszcze bardziej ucieszone, bo dostały miejsca w premium economy za darmo. w międzyczasie inny miły Pan po polsku spytał się mnie, czy dam mu trochę euro... p.s. średnie zarobki na Nosy Be to 200zł/miesiąc. 2. zostawiliśmy auto na parkingu P6 w Poznaniu, przy lotnisku. zapamiętałem, że auto stoi przy alejce, równoległej do latarni lotniskowych. wbijam na parking, na tę wydawało mi się alejkę, a tu auta ni ma. 3x przeszedłem okolicznej alejki - ni chu chu, auta ni ma; zrobiło się nieciekawie. jeszcze raz przeorałem cały obszar, plus kolejne alejki. dalej auta ni ma. no to dzwonię na nr tel komórkowy obsługi parkingu - włączył się automat. no to idę do bramki wyjazdowej, gdzie obok szlabanu był guzik do kontaktu głosowego z obsługa parkingu. miły Pan poinformował mnie, że moje auto nie opuściło parkingu od momentu wjazdu tydzień temu, ani nie zostało zabrane na lawecie. no to zgłupiałem. ale zaraz, patrzę z daleka, a tu są dwa rzędy latarni, oddalone od siebie o 300m. wbijam na speedzie z powrotem na parking, i eureka. furmanka stoi. no cóż, zrobiłem dreptając po parkingu 6 tys kroków w ciągu 25 minut. starość nie radość.
  23. PaVic

    rower :)

    Wpadła mi taka rolka 🥳 coś dla @Bruner79 bo on zjeżdża w dół więc w sumie łańcuch zbędny 😜
  24. Marcos73

    rower :)

    Mitek Nie obrażaj się, bo nie ma o co. Wcale nie miałem zamiaru Cię obrazić. Kiedyś dzwoniłeś z zapytaniem przed chyba Wisłą 1200 o podjazd w Krakowie pod Kopiec i jak on wygląda. Przecież to popierdółka - jeszcze od strony Tyńca to light, może 150m przewyższenia. Ale ... inaczej się to podjeżdża po 20 niż po 200km w nogach. Wiemy że potrafisz przejechać spory dystans, ale z reguły to są trasy raczej pagórkowate, nie górzyste. Co do przykładu pływania, to ostatnio przecież przepłynął Bałtyk Gość, ledwo żywy wyszedł i moim zdaniem wielu także niezłym pływakom, szczególnie basenowym wydaje się, że dali by radę. Trzeba spróbować. Kubica to też w F1 był niezłym kierowcą, a WRC nie dał rady. A niby F1 to królowa motosportu. Cyniczny wrzuca świetne relacje, jeździ sporo i różne tematy. Czasy podobne mamy i przewyższenia, ale On dłuższe kółka robi, no i ma inny rower. Ale opis zdjęcia zjazdu mocno nie gravelowego, to dla MTB full bułka z masłem. Teraz jechaliśmy na Rachowiec jeszcze inną drogą i jeden z podjazdów (a z 1-1,5km) to był kosmos. Nie dość, że stromo, to droga użytkowana przez maszyny do zrywki drzewa. cała w trawersie, lewa strona to koleina z błockiem, środek ogromny wąski garb, a prawa strona luźne kamienie wielkości od mojej pięści do pięści Kliczki. Po deszczu tego podjazdu nie widzę, a powinno być sucho, bo były upały. Po ciemku też tego nie widzę. Dla mnie na analogu to wypych, no i po piwku w knajpie na Rachowcu. Trochę na moim pojeździłem już i VS klasyczny elektryk to jest przepaść. Po powrocie z Rachowca wieczorem pojechałem do Żabki po piwko na Maksa elektryku, bo ja jeszcze oświetlenia się nie dorobiłem, a było już ciemno. Różnica we wspomaganiu i w mocach silników jest ogromna. Maks miał ustawiony tryb tour i ten rower ma takie odejście w stosunku do mojego, że mogę stwierdzić, mój to analog 😉 . Już wiem dlaczego musze go gonić, a cały czas myślałem, że to różnica wieku. Przejechałem te 50km ale w dupę dostałem mocno, szczególnie na podjazdach. Na +, to na całej drodze w lesie nie spotkaliśmy nikogo. Jedynego rowerzystę spotkaliśmy tuż przed knajpą na Rachowcu i to na asfalcie, bo praktycznie samą końcówkę żeśmy nim jechali. Tak cały czas teren. Jeśli będę tam więcej przebywał i to w celach wypoczynkowych i się objeżdża mocniej, pewnie podejmę nieśmiałe próby objechania czegoś analogowo. Na dzień dzisiejszy mija się z celem. Bo i czasu za mało, a i zwykle zmęczenie fizyczne nie pomaga. No i nie znam terenu, a czytanie mapy i planowanie tras nie jest niestety na poziomie Wujota. Ale za to są niespodzianki po drodze 🙂 pozdro
  25. W Lubiatowie parking przy plaży, w Białogórze już nie.
  26. Beata, nad Bałtykiem jest takich miejsc sporo. W kilku nawet byłem. Np. Lubiatowo. Troche ludzi przy wejściach i prawie pusto, gdy odejdziesz kilaset metrów wzdłuż plaży. Ponoć jeszcze puściej jest w nieodległej Białogórze.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×
×
  • Dodaj nową pozycję...