Skocz do zawartości

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Zapewniam Cię że potrafię zrobić wyprzedzanie na krajówce z prędkością chwilową 120 czy może i więcej. A na autostradzie jeśli jadę 140 to większość jakoś jedzie wolniej. A jak wyprzedzam to zwykle przyspieszam. W automacie mam program S którego używam na zwykłych drogach. Na autostradzie zwykle tempomat ze skokiem co 5. Bardzo wygodne.
  3. Ludzie, nie wymyślajcie sobie fikcji. Robiłem w latach 90-tych. Podobno było wtedy trudno zdać.
  4. Mario Zgadzam się z Grimsonem, wiemy o tych wypadkach, ponieważ są bardziej spektakularne - czyli z reguły giną w nich jakieś osoby, lub są bardzo mocno poszkodowane. Statystycznie kierowcy TIR odpowiadają za ok 3% wszystkich wypadków w PL, a jeśli przeliczymy to na km (np. każde 100 000 przejechanych to jest ich nie cały 1%). Równie dobrze można przypisać transportowi lotniczemu jako niebezpieczny, bo zwykle w katastrofie lotniczej giną wszyscy, ile ich tam jest na pokładzie. Kierowcy TIR to grupa ludzi którzy wręcz sobie pomagają na drodze, życzyłbym sobie aby wszyscy kierowcy osobówek mieli takie pojęcie o jeździe. Wyprzedzanie - zwykle wyprzedzany zjeźdźa na tempomacie o parę km aby wyprzedzający szybciej i sprawniej wykonał ten manewr, a mrugnięcie światłami na koniec to nie opierdalanie, a informacja że minął jego zestaw i bezpiecznie może powrócić na prawy pas. Twoje wywody przypominają mi moją Teściową, która wychwalała mojego "przyszywanego" Teścia, jaki to ON jest zajebsitym kierowcą, bo przez X lat jak jeździ nigdy nie miał wypadku ani nigdy mandatu nie dostał. Ja wówczas łapałem punkty, jakbym mógł je wymienić na jakieś nagrody w programie lojalnościowym. A prawda jest taka, że Teść kupił mazdę 626 w Pewexie i w ciągu 16 lat zrobił nią 68 tys. km, a ja w 6 lat busem 1,5mln. To takie porównanie mniej więcej. Raz w niedzielę jechał do kościoła, a trasę nad może planował 2 tygodnie z międzylądowaniem, jakby miał tacho w Maździe. Mario, z Twojej opowieści wynika, że zrobiłeś prawo jazdy stosunkowo niedawno i w późnym wieku. Ja osobiście nie pamiętam nic ze szkolenia, bo to było tak dawno, że już chyba nie prawda. Większość doświadczenia nabyłem w praktyce tłucząc km i będąc świadkiem wielu zdarzeń, w tym także tragicznych. Żadne opowieści instruktorskie tego nie zastąpią. Mario, ja jestem za zdroworozsądkowym podejściem do życia, przepisy, to pewne ramy, w których należy się poruszać, ale są takie, które należy bezwzględnie przestrzegać, a są i takie, które w zależności od sytuacji można naciągać nie powodując zagrożenia, czy wręcz naciąganie ich to bezpieczeństwo poprawia. Prozaiczna sytuacja z soboty, podjazd na przełęcz Kocierską, droga stroma i kręta, miejsca do wyprzedzania nie uświadczysz, brak jakiegokolwiek pobocza. Ruch umiarkowany, ale jest. Ulubiona droga rowerzystów, ze względu na podjazd. Na tej drodze nie jesteś w stanie wyprzedzić rowerzysty bez złamania przepisów. Przede mną kilkanaście samochodów, na szczęście wszyscy byli ogarnięci i sprawnie tych rowerzystów po kolei wyprzedzają - przede wszystkim zachowując bezpieczny dystans od wyprzedzanego, natomiast wszyscy przekraczają podwójną ciągłą. O dziwo cała trasie jak nigdy trafili mi się "ogarnięci" kierowcy tam gdzie 50 - to max 60 jechali, a tam gdzie 90 to maks 100. Ja na tej trasie oprócz rowerzystów wyprzedziłem tylko traktor i 1 busa - to się mi nie zdarza (oczywiście tak mało). Ala jazda była nad wyraz płynna. A teraz wyobraź sobie jakiegoś prawego kierowcę, co jedzie za tym rowerzystą, myślę, że po kilometrze i daję sobie głowę uciąć, że któryś z całego tego sznura by wyskoczył, tworząc spore zagrożenie, a tak wszyscy wyprzedzali tych rowerzystów (na szczęście nie było żadnej ustawki, a tylko pojedyncze osobniki) zachowując pełne bezpieczeństwo, mimo iż wszyscy zmotoryzowani złamali przepisy (może z wyjątkiem jednośladów). Nie wiem co by było, jeśli w tej kolumnie zaplątałby się wóz policyjny. Pewnie byśmy te parę km z godzinę jechali. A tak poszło sprawnie i bez nerwów. Jestem przeciwnikiem jakiegokolwiek pouczania innych użytkowników dróg, bo nie mam do tego ani mandatu, ani uprawnień. Takie zachowania trzeba tępić, ale też bardzo łatwo jest do nich nie dopuścić. Mnie osobiście nigdy to się nie zdarzyło chociaż nie raz jakiś oszołom siedział mi na zderzaku. Zasada jest prosta o ile jesteś inteligentny, po takim manewrze, zjeżdżasz na lewy i w momencie wyprzedzania przez oszołoma podnosisz rękę i przepraszasz. Może tym samochodem jechać rozjuszony byk, po tym geście zawsze odpuszcza. Gorzej z tymi co ich chcesz wyprzedzić, tzw. texas rangers. To są dopiero pojeby. Manewr wyprzedzania, zmiany pasa, a szczególności na drogach szybkiego ruchu, to najniebezpieczniejsze manewry na drodze. W myśl zasady, należy je wykonać w maksymalnie krótkim czasie zachowując maksymalne bezpieczeństwo dla siebie i innych użytkowników drogi. Nie ma tu znaczenia kto jak jedzie, czy przepisowo, czy też nie. Czyt. wyżej. Jeśli ktoś nie potrafi tego w 100% bezpiecznie wykonać, to powinien tego nie robić. Mamy lusterka i każdy powinien potrafić na tej podstawie ocenić odległość i prędkość zbliżającego się samochodu i na tej podstawie powinien podjąć decyzję o 100% przekonaniu że jest słuszna i nie będzie nikomu zagrażać. Odległość: Jest w chuj daleko, daleko, bez problemu się zmieszczę. Prędkość: jedzie tak se, jedzie szybko, zapierdala. To są wstępne wystarczające informacje do podjęcia decyzji co robić. Czy odpuścić, czy jednak się wbić. A już rozpoczęcie manewru z km okładem i z takim okładem jego kończenie jest dla mnie nie zrozumiałe. A już widząc w lusterku zbliżający się inny pojazd (bo patrzę mimowolnie) i utrzymywanie prędkości dla mnie komfortowej jest nie do pomyślenia. Krótkotrwałe zwiększenie prędkości, jest tylko myśleniem o innych, nic więcej. No i nie zabija. Z soboty, jadę końcówkę A4 ze Skawiny do Krk - pare km. Wbijam ze ślimaka na dojazdówkę i rozpędzam się do takiej prędkości, aby swobodnie włączyć się do ruchu. Da się zawsze, no chyba że autostrada cała stoi. Przede mną parę samochodów zjeżdża, dość mały ruch na A4, ale samochody jada głównie prawym jakby stadami. Czyli pare samochodów w kupię i przerwa z km. Wyskoczyliśmy za takie stado. Więc szybkie lusterko i na lewym ciśnie Bejca. Wg. skali, jest daleko, jedzie szybko - kierunek i lewy - jechał ok 160 km/h - przy tej prędkości przestał się zbliżać. Wyprzedziłem stado i prawy, tempomat na 145h i jadę dalej. Bejca po jakimś czasie mnie minęła. Pare takich stad wyprzedziłem, dojeżdżam do 4-go stara i jeden z baranów postanowił się z niego wyrwać, wyjebał się na lewy i jedzie. Jak miał ustawiony tempomat na 125 km/h - tak wyprzedza. On nie myśli o innych - tylko o sobie. Jak już wyprzedził stado, to ja kierunek, no przecież nie będę go op[ierdalał światłami, czyli chcę go wyprzedzić. Zauważy po 2 km , a prawy cały pusty. Dałem mu szansę. Wniosek, kierowcy którzy jeżdżą szybko, albo szybciej niż ustawa przewiduje, zwykle są skupieni na tym co robią, natomiast Ci co przemierzają bezkres rodzimych dróg, zwykle są rozkojarzeni. Maja taki komfort psychiczny, ze nie zwracają uwagi na otoczenie. Z resztą, jadąc poprzedni odcinek przepisowo, łapałem się na tym, ze zaczynam oglądać widoczki, a moja koncentracja zdecydowanie spadła. Uważam, że jeżdżąc szybciej - jeżdżę zdecydowanie bezpieczniej. pozdro
  5. grimson

    Dyskusje o Tatrach

    W punkt. Popatrzcie na parowozownie Wolsztyn. Ostatni w Europie bastion regularnej trakcji parowej na kolei. Oglądać parowozownie, obsługę parowozów oraz ich przekaz przyjeżdżają oglądać turyści z całego świata. Pewnie ktoś pół wieku temu chciał temat zaorać. Jak widać, dobrze że wtedy nikt nie dorwał się do pługa. A taki koń pojedzie z turystami na sianie i wodzie, woźnica niekoniecznie potrzebny xD
  6. Cześć Wszystkim, przypadkiem gdzieś mi się pojawił fragment z moim nazwiskiem 🙂 Dawno mnie tu nie było i mam nadzieje , że u wszystkich ok i nie możecie się tak jak ja doczekać zimy chociaż sezon skończyłem 2 tygodnie temu 😉 I tak na odnośnie filmiku o którym dyskutowaliście to nie byłem ja. Chłopak jedzie bardzo ładnie , ale inicjuje skręt wewnętrznym ramieniem co na stromym stoku go od razu położy bo ma zbyt mały docisk na zewnętrznej. Drobny błąd do łatwej poprawy. Ale ważniejsze , że przesyłam Wam filmik z Chile, na którym jadę z Kosmą Szafrańskim. Zapraszam do subskrybowania bo będzie masa , ale to multum filmów które nagrywałem przez ostatnie 3 lata , a z tego sezonu nagrania m.in. ze Stefano Belingherim, Thomasem Mermilod-Blodin, czy Larą Culturi to tylko część tego co będę wrzucał. Pozdrawiam serdecznie Bartek
  7. Dzisiaj
  8. Marcos73

    Dyskusje o Tatrach

    Cze Aktywiści nie są reprezentantami większości, bo to trudno stwierdzić. Natomiast nie rozumieją pewnych zależności, bo zwykle nie mają o tym pojęcia. Dla mnie spora ich część, to oszołomy, pomijam fakt, że spora część nie robi tego bezinteresownie, wręcz z tego żyją i to nieźle. Jeśli ich postulaty, miałyby na celu dobro zwierząt, pewnie bym je poparł. Ale np. ograniczenie pojemności bryczek, zależność np. ilość koni i pojemności wozu, dla mnie to postulaty, które są racjonalne. Konie które nie będą miały roboty (a to konie pociągowe), tak czy siak pójdą do rzeźni. W gospodarstwie każde ze zwierząt jest przydatne i spełnia określona rolę (kot łowi myszy, pies ujada w nocy na obcych czy też dziką zwierzynę, kury niosą jaka etc.). To jest swego rodzaju folklor i tradycja i nie ma sensu tego likwidować, wystarczy zmodernizować do obecnych standardów i tyle. Elektrobusy niech wożą tych, co faktycznie nie mogą tam dotrzeć o własnych siłach, a chcą to zobaczyć, bo mają do tego prawo, gdzie opłata powinna być symboliczna a bryczki niech wożą łosi, którym się nie chce i są gotowi za to słono zapłacić. pozdro
  9. MarioJ

    Dyskusje o Tatrach

    Nie trzeba, to będą zawodowi kierowcy. Oni jeżdżą pewnie i przestrzegają przepisów tak jak Grimson. 😁 W praktyce to piesi turyści wykonają kontrolę prędkości tych busów. 😁
  10. PaVic

    Dyskusje o Tatrach

    Jak wyjedzie 20 ecoekektrykow to zdecydowanie OPP trzeba stawiać bo rzeź będzie murowana 😜
  11. MarioJ

    Dyskusje o Tatrach

    Jeśli pójdą masowo kursy ebusów w przyszłym sezonie, to bryczki na 3km stracą rację bytu. Nieliczni wezmę bryczkę jako atrakcja.
  12. Kubis

    Czarna Góra

    Byłem w Lądku na Festiwalu Gór + Bike Festiwal Glacensis, udało mi się tam spotkać Panią Aleksandrę Mirosław, Martynę Wojciechowską, Marcina Mellera, Justynę Kowalczyk-Tekieli, Maję Włoszczowską, Szymona Godźka i wiele innych osób. I szczerze, to poza Panem Marcinem wszyscy są w takiej formie, że pozazdrościć. Impreza świetna, zaliczone zawody Enduro (niestety DNF) i Uphill na Trojak (turystycznie bez spiny).
  13. MarioJ

    Dyskusje o Tatrach

    Protestują, ale już za późno. Wydaje mi się że Ministra Hennig-Kłoska ich rozegrała. Metoda gotowanej żaby. Jak dla mnie Ministra jest genialna w tej sprawie. Młodziacy z DIOZ nie rozumieją negocjacji i taktyki ustępowania, i przeciwko niej nadal protestują. Tu raczej nie mają racji. Ale dobrze że są, bo nie pozwolą góralom już wrócić do Włosienicy. Tam gdzie jest bardziej stromo. Aktywiści tutaj są reprezentantami większości społeczeństwa, więc ich rola jest bardzo ważna.
  14. grimson

    Dyskusje o Tatrach

    jak ja lubię wszelkiego rodzaju aktywiszcza, protestujące w mniej lub bardziej słusznej sprawie.
  15. brachol

    Dyskusje o Tatrach

    Droga do Morskiego jest potrzebna z rożnych powodów, kanalizuje ruch, można dodatkowo zarobić na parkingu, turysta dochodzi do ciekawego widokowo miejsca i jest zadowolony, że ma odhaczoną wizytę... Trochę mnie dziwi, że górale nie protestują, że im tak skrócili trasę, chyba, że pomimo krótszej trasy kasa będzie się zgadzać, bo będzie można zrobić więcej kursów. pozdro
  16. MarioJ

    Dyskusje o Tatrach

    Spójrzcie na to z punktu widzenia polityka i z punktu widzenia społecznego. Praktycznie od około 1950 jeździ jakiś transport do Morskiego Oka. Do roku 1988 był to autobus. Później było potężne osuwisko ziemi które zniszczyło fragment drogi. I po naprawie w roku 1989 górale weszli z fasiągami. Więc cały czas jest tam jakiś transport. Jest droga, jest transport. Politycy nie mogą od tak sobie tego całkowicie zlikwidować, bo społeczeństwo ich zje. Historyczny rozkład Kursy z Zakopanego do Włosienicy:Rano (szczyt wyjazdowy): 06:15, 07:00, 07:45, 08:30, 09:15, 10:00 Południe: 11:30, 13:00 Popołudnie: 14:30, 16:00 (ostatni kurs na górę) Rozkład ten miał charakter ramowy. Gdy na dworcu w Zakopanem lub na pętli na Włosienicy gromadziły się setki ludzi, dyspozytorzy PKS uruchamiali tzw. kursy bisowe (dodatkowe autobusy podstawiane jeden za drugim, które odjeżdżały natychmiast po zapełnieniu miejsc stojących). Od 1 września 2026 roku trasa fasiągów została skrócona do Wodogrzmotów Mickiewicza, czyli tylko 3km. TPN ma obecnie 4 busy elektryczne, a Ministerstwo kupuje kolejne 16. W przyszłym sezonie mają wozić turystów do Włosienicy. To już jest postanowione. Górale zostali rozegrani. Przewozy konne mogą zostać na krótszym odcinku jako element kulturowy i turystyczny związany z regionem. 😁 Równolegle i dalej będzie jechał ebus.
  17. Jan

    Dyskusje o Tatrach

    w skali społecznej
  18. Mitek

    Dyskusje o Tatrach

    Hmmm?? W jakiej skali?
  19. grimson

    Dyskusje o Tatrach

    Byłem wiele razy, w tym pobudka o 4 rano i z buta droga na Morskie Oko, dalej na Czarny Staw i dzida na Rysy.
  20. Jan

    Dyskusje o Tatrach

    Byłeś tam, znasz trudności podejścia?
  21. grimson

    Dyskusje o Tatrach

    Turyści na Morskie Oko powinni iść na nogach, a nie podwózka wozem drabiniastym/elektrykiem. Jak ktoś chce podziwiać widoki i jeszcze wrócić z powrotem na parking, to niech ma siłę na przedreptanie w totalu 18km. To tylko wyjdzie na zdrowie.
  22. Jan

    Dyskusje o Tatrach

    Co to jest DIOZ ?
  23. star

    Dyskusje o Tatrach

    Ładnie opisuje to Kroh który zamieszkał w Bukowinie przybywając z Warszawy na dłużej. Pamiętam rozmowę o pewnym malarzu krakowskim któremu miejscowi po swojemu wytłumaczyli że nie może im blokować przejazdu przez drogę.
  24. Mitek

    Dyskusje o Tatrach

    Cześć Ja bym powiedział, nic zaskakującego. Mieszkańcy tamtych terenów są znani z pewnych typów zachowań. Patrzenie na świat jedynie przez pryzmat własnych interesów i pewne ślepe umiłowanie tradycji w ;połączeniu z porywczością oraz pewną dozą tzw. chłopskiego rozumu i efekt gotowy. Pozdro
  25. Wczoraj
  26. MarioJ

    Dyskusje o Tatrach

    Organizacja DIOZ zrobiła protest na drodze do Morskiego Oka, to było 22 sierpnia. Blokowali przejazd fasiągom. Ludzie z DIOZ mieszkali w Groniu na Podhalu. W nocy 22/23 dwóch górali podpaliło ich samochód warty 500 tys zł. Pod koniec sierpnia policja zatrzymała dwie osoby podejrzane o wznieceniu pożaru. W pobliżu były kamery i sprawcy zostali nagrani. Wg Tygodnika Podhalańskiego oskarżeni są mieszkańcami Bukowiny Tatrzańskiej. Czujecie to? Górale w zemście podpalili auto DIOZ.
  27. przynajmniej możesz sobie pooglądać zdjęcia gór w przerwach od wychwalania się swoimi wyczynami na szosie @rulez chętnie odpowiem tylko sprecyzuj konkretnie pytanie bo temat dotyczył testów nart i chciałem dowiedzieć się od @Bruner79 czy przypadkiem w jednym z wymienionych ośrodków będzie taka możliwość
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×
×
  • Dodaj nową pozycję...