Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Dobry serwis nart Katowice i okolice
zając odpowiedział MariuszKce → na temat → Wypożyczalnie nart / Serwisy narciarskie
Ja oddaję do Xtreme-shop Ruda Śląska, ul. Radoszowska, mogę polecić. -
Szacun Panowie Wina to jakaś tajemna wiedza. Nawet nie mamy w firmie specjalisty od win - posiłkujemy się specjalistami, jak trzeba, ale to są zupełnie jednostkowe. Tym bardziej, że większość lubi słodkie... po prostu. A whisky najlepiej z Colą. Zawsze strasznie cenię takie pasjonackie podejście, choć w wielu wypadkach to czasami jest trochę naciągana sztuka dla sztuki aby utrzymać wyjątkowość i rangę jakiejś dziedziny wiedzy ale jest to uprawnione jak najbardziej. Ja mam smak,węch itd. zdecydowanie upośledzone. Pozdro
- Dzisiaj
-
https://skimagazyn.pl/wp-content/uploads/2015/11/struktury-1.pdf Było już ale to dość dobre kompendium wiedzy o strukturach pisane przez fachowca a nie przypadkowego serwisanta. Pozdro
-
faktycznie @Victor drzewa na tym filmiku rosną pod kątem 45 stopni
-
Czyli bez znaczenia jak jezeli jest dobra maszyna bo dyski z krawędzi strukturę i tak zdejmą . Mój serwisant jak się nie mylę robi na tej samej maszynie co panowie z warszawskiego serwisu .
-
Masz rację - zapomniałem o Morgon. To bardzo dobry trop. I ciągle stosunkowo tani. Np. ten od sp Marcela Lapierra (ups sprawdziłem w PL tanie to jego wina już nie są) http://www.sstarwines.pl/wino6772 ale nie tylko (jakie Morgon Ty najbardziej polubiłeś?) http://www.sstarwines.pl/rejon_Morgon Sorry za spam, ale ten portal już umarł, jak Marcel Lapierre... to raczej pamiętnik tych dobrych (nie)winnych lat minionych... kiedyś z pewnością bym lansował. Nawiasem mówiąc ciekawe kiedy Skiforum padnie... zwykle gdy grupka najbardziej aktywnych użytkowników odchodzi... pożar go nie zmógł... pożyjemy zobaczymy... oby trwał wiecznie!
-
Dokładnie.. bez "VAD" .. 😉
- Wczoraj
-
Ja polecam jednak Beaujolais szczególnie apelację Morgon, za kilkanaście euro można kupić naprawdę niezłe wina. Gamay to taki młodszy brat Pinota, ale do 20 euro bije pinoty na głowę. Artykuł naprawdę zacny, przyjaciel ma talent.
-
Ale dynamika. Świetny.
-
A co do przyszłości:
-
Cześć Moja wina bo nie dałem przecinka - poprawiłem i jest to bardziej czytelne. Pozdro
-
Czasem nie "czytam " Ciebie właściwe , choć po tylu latach powinienem 😄😄
-
Cześć Z pogodą to oczywisty sarkazm był Edwinie w reakcji na bzdurny post kolegi z niemieckiego kosmosu. Mieli cienki kalendarz i puścili zawody bo to była ostatnia możliwość żeby zrobić pełny program. Słabe strasznie. POzdro
-
"V" dla Victora...
-
Dopiero obejrzałem zawody na Eurosporcie. Masakra jakaś. Czy pogoda idealna ,to bym się sprzeczał,ale ustawienie cholernie trudne zwłaszcza przy tak dużych nierównosciach trasy o czym same zawodniczki ,które ukończyły mówiły . A upadek na ostatnich do mety podkreconych bramkach Monsen z nr.3 to brak słów. Dziewczynie aż kask zapięty spadł.
-
Janek masz u siebie śnieg 🙂 a q Raciborzu trawa i mżawka Może mi się uda w przyszlym tygodniu jak będzie pogoda wyskoczyć do Obertauren bo już mnie nogi swędzą hehe
-
Cześć Tak , kluby to biznesy i to wydaje się normalne. Moje dzieci Rybelek (żona) od dziecka wkręcił w karate. To nie był drogi sport ale kluby były solidnymi biznesami ze stającą na wysokim poziomie umiejętnością pozyskiwania środków, sponsorów itd. Klub działały w sposób bardzo sensowny tzn. wszyscy brali udział w finansowaniu klubu ale reprezentanci osiągający wyniki liczące się w kraju mieli pewne profity ( a raczej ulgi i finansowanie pewnych działań normalnie należące do członków/rodziców). Na poziomie międzynarodowym wchodził już związek, stypendia itd. od poziomu juniora czyli od 15 roku życia. Ale... trzeba było też solidnie inwestować w indywidualne treningi, seminaria mistrzowskie itd. Oprócz tego dzieci pływały ale to w ramach klasy sportowej w szkole i jakichś zawodów czasami - karate było"na poważnie" przez 10 lat aż Kacper został potraktowany tak jak nasza narciarka przed IO i podziękował za nominację reprezentacyjną "drugiej rangi" jako pierwszy człowiek w historii tego sportu w Polsce. To był raczej całościowo tani sport a zyski pozostaną na zawsze przynajmniej na dwóch płaszczyznach - inni ludzie z nich wyrośli, śpimy spokojnie gdy idą w nocy pobalować na mieście. 🙂 Pozdro
-
true. W poprzednim sezonie kręcili 2 tygodnie, z czego 12 dni na tylko 200m stoku.
-
Ja też, Loara to taki ersatz. Ale są czasem jakieś zwykłe burgundy choć i te tanie nie są. Co do tychże degustacji to najtrudniej było wbić się pierwszym razem, przy słabej znajomości francuskiego ciężko było się wykłócać. Potem znałem już organizatora. Roczniki 2006, 2008, 2009 te degustowałem. Co roku na gwiazdkę. Aubert de Villaine już od 2022 nie doradza w DRC. Czy nadal są te degustacje w Grains Nobles tego nie wiem? Polecam nie tylko tym co lubią wina ten artykuł napisany przez mego przyjaciela. Poetę. Miedzy innymi z nim dzieliłem winną pasję http://www.sstarwines.pl/drupal-6.10/node/322
-
To tutaj mamy drobną różnicę, bo ja jednak jestem za tym żeby nie inwestować niepotrzebnie w sprzęt, który może okazać się nie trafiony, bo albo nie mamy techniki, albo nie będzie chęci na doszkalanie się. Zawsze można kupić coś tańszego, albo używkę i chwilę pojeździć czy pograć, po złapaniu bakcyla będzie już łatwiej o korektę. Myślę, że ludzie którzy zaczynają grać/jeździć na jakimś poziomie też szukają odpowiedniego sprzętu dla siebie, w pinglu to jest trudne, bo trzeba złapać odpowiednie czucie, a to niestety nie jest mierzalne. felgi były lakierowane, bo to tańszy proces i łatwiej dobrać kolor, tylko niestety wtedy każde drobne otarcie jest widoczne, a akurat żona czasem mi bierze, więc stąd efekt. Na początku się wkurzałem, ale już mi przeszło :). Wow, aż się nie chce wierzyć, że ktoś spróbował Romanee Conti, które od 20 lat nie są dostępne nawet dla wielu dziennikarzy, nazwisko Bettane robi swoje - gratulacje. Niestety dzisiaj burgundia jest tak droga, że praktycznie dałem sobie spokój z wyższymi winami, choć coś tam jeszcze w piwniczce mam 🙂
-
Ja w liceum też trafiłem na wyjadacza który w klubie (Legionowo Skierniewice) został na dłużej niż ja w podstawówce i rotacje jakie nam oferował były z innej bajki, rakietkę i okładziny takoż. Nie pamiętam aby nam dawał nimi pograć. Z Dryszelem grał Kucharski, później z Grubbą.
-
Ja z winami totalnie na bakier. Lubię jak mi smakują i tyle. Białe latem a czerwone zimą 🙂 Tenis stołowy to co innego. Kiedyś grywałem dużo. Lata "70 mieszkałem w Gliwicach i w tamtejszym AZS grał, kolega Stefan Dryszel. Czesława Noworyta była wśród Pań w Polsce absolutnie najlepsza. Każdy weekend spędzony na widowni ligowego meczu. Grała w klubie z nimi moja koleżanka ze szkoły Ania Dziubla. Udawała, że daje radę ze mną od bidy trenować po swoich klubowych treningach ale jak "przycisnęła" to mogłem zdobyć punkty jedynie z jej błędów albo jakiegoś szaleńczego ataku🙂
-
Ortodoksi szurają. Carving to nowa religia. Rewolucja. Znaczy nowa świecka tradycja. ps a odpowiadając Mirkowi zsuwał się też Bargiel i to nie była przypadkowa technika, to a propos zsuwania;-)
-
Nie no narciarskim ortodoksem który uznaje tylko cięty skręt jako jedyny słuszny to ja nie jestem 😀 Ale faktycznie słowo "zsuwanie" może być w tym wypadku trafniejsze.
