Skocz do zawartości

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Kubis

    MTB - wątek sprzętowy

    Jeśli mogę polecić jakieś to ostatnio przetestowałem np. Peaty's Grips. https://peatys.com/en-eu/collections/grips Są dostępne w wersji Mushroom (komfortowe) i Knurl (kontrola), każdy w wersji zwykłej i Pro - dual-compund (miękkie lub twarde w zależności od miejsca na gripie), w wersji na małe dłonie i na duże dłonie. Nie wspomnę że każdy wariant w wielu kolorach. Ja mam dłonie w rozmiarze 10-11 i ta wersja na duże dłonie zmieniła to jak mi się trzyma rower dramatycznie. Właścicielem brandu jest Steve Peat - jeśli ktoś wątpi w jego doświadczenie w temacie - polecam Wikipedię.
  3. Spiochu

    MTB - wątek sprzętowy

    Zgadza sie. Ja mam kierownice 740mm. Gripy piankowe ale ich do konca nie moge polecic.
  4. Kubis

    MTB - wątek sprzętowy

    Czyli takie o dobrze dobranym rozmiarze i takie, które nie są zawalone plastikiem, lycrą itp. Ale polecam z pełnymi palcami. I jeszcze jedno. Jeśli ktoś czuje, że mu twardo od kierownicy, to niech zostawi cienkie rękawiczki a zmieni gripy na lepsze. Teraz są gripy z różnymi wzorami (miękkimi - komfort i twardymi - kontrola), różnymi średnicami (na małe dłonie i duże dłonie) i jest to poza sidełkiem i pedałami najważniejszy komponent zapewniający komfort na rowerze. Podobnie dobór szerokości kierownicy. Jeśli masz nowy rower z kierownicą 80cm i nie masz 190 cm wzrostu, a pozostawiasz kierownicę o takiej szerokości to popełniasz błąd. Kierownicę trzeba skrócić, co zmienia pozycję na rowerze, prostuje, zwiększa sterowność. Temat rzeka.
  5. Spiochu

    MTB - wątek sprzętowy

    Prawie wszystko sie zgadza ale rekawiczki na pewno nie jakiekolwiek. Przede wszystkim wygodne i nie ograniczajace ruchu. Wbrew pozorom bardzo trudno takie znalezc. Dobrze tez jesli sa mocno wentylowane. Zwykle jest w nich za goraco.
  6. Kubis

    MTB - wątek sprzętowy

    A co do wymiany zdań Edwina i Śpiocha to powiem tak. MTB to jazda po górach. Jazda po lesie to zupełnie inna para kaloszy. Oczywiście granica jest płynna i wszystko na wszystkim można pojechać. 30 lat temu też jeździło się downhill na sztywniaku i dało się. Czy to było dobre - zdecydowanie nie i nie ma się co spierać. Technologia rowerowa w ostatnich 5-10 latach poszła baaardzo do przodu (co nie sprawia że starsze rowery straciły rację bytu). Po wprowadzniu kół 29 potrzeba było kilku lat, żeby producenci wraz z zawodnikami doprowadzili do odnalezienia "złotego środka" (tak, nie jedynej dobrej opcji, ale najlepszej). I nie ma co się spierać, że stary rower będzie jeździł tak samo jak ten o nowszej geometrii, bez względu na to jakie by nie były w nim komponenty. Szanujemy każdego rowerzystę i to co nas łączy to pasja do odkrywania świata, obcowania z nim itp. To na czym jest to robione, szczerze Wam powiem większość osób ma głęboko w dupie. Masz to co Ci się podoba, na co Cię stać, co dostałeś w spadku - nie ma znaczenia. Jak jedziesz obok kogoś na trasie i obydwaj jesteście tak samo umęczeni i ubłoceni, ale gęby Wam się obydwu śmieją - to jest to o co chodzi. Wszystkie dyrdymały na temat tego że stare jest takie samo dobre jak nowe - sorry, nie jest. Ale czy to ma np. dla mnie znaczenie na czym Edwin ma ubaw na wycieczce? Zupełnie żadnego. Więc zluzujcie gacie obydwaj i cieszcie się celem, a nie środkami do jego osiągnięcia. Czy stare konstrukcje są obiektywnie i mierzalnie gorsze - TAK. Czy to ma znaczenie dla amatora na wycieczce - NI CHUJA
  7. Bo to parking na prywatnym terenie, nie plac do jazdy. Policja sama od siebie nie przyjeżdża, tylko na zgłoszenie. U siebie możesz robić co chcesz, a na placach do tego dedykowanych - tym bardziej. pozdro
  8. Dzisiaj
  9. Kubis

    MTB - wątek sprzętowy

    Cześć Jeśli chcesz jeździć tylko single, to wystarczą Ci tak naprawdę ochraniacze kolan, łokci i rękawiczki. Koniecznie kask, lepiej jeśli jest trochę bardziej zabudowany tak jak np. POC Cularis Pure (bardzo dobry i dobrze wyceniony skąd inąd kask). Same ochraniacze - wygodne w użytkowaniu i praniu są np. IXS Carve EVO+ lub ich odświeżony model IXS Carve 2.0. Carve EVO+ dobierasz w rozmiarze swoim lub 1 więcej, wersję 2.0 do rozmiaru (jest trochę luźniejsza, mam obydwie wersje). Szukaj ich w sklepach w Polsce, albo na BikeInn (dostawa trwa ze 2-3tyg., ale często cena jest bardzo dobra), podobnie Bike24 (Niemcy - tu dostawa trochę szybciej). Jeśli chcesz kupić taniej, kup za granicą (2 wymienione portale) na firmę, dostaniesz FV bez VAT (a nie musisz tego wrzucać w koszty). Warto jednak najpierw przymierzyć w Polsce 😉 Ochraniacze mieszczą się pod w miarę luźnymi koszulkami i pod spodniami rowerowymi. Są całkowicie miękkie i elastyczne, pianka utwardza się dopiero przy uderzeniu. Przetestowane w Alpach, również uderzeniowo. POLECAM. Rękawiczki jakiekolwiek, najlepiej pełne palce - jeśli będzie gleba najpierw podpierasz się dłońmi jeśli zdążysz i łatwo jest obetrzeć to i owo. A żebym nie był gołosłowny:
  10. Kubis

    slalomki 165 cm

    Tak jak naprawdę jeśli zdejmiesz wszystkie napisy to jest to tylko jedna z setek wariantów nart. Jeśli Ty uważasz że dla Ciebie jest najbardziej uniwersalna, to tak jest i nic nikomu do tego. Jedyny który nie daje się zaszufladkować. Popieram.
  11. To dlaczego kręcenie się na śniegu, przy pustym parkingu pod Teskaczem, o godz 23 jest zagrożeniem dla zdrowia i życia. A kręcenie bączków pod domem już nie?
  12. Straciłem prawko. Tak naprawdę wynikające z absurdu oznakowań na naszych drogach. Ale też Chuck Norris który zasądził się na mnie siedząc mi na dupie - mierzył uporczywie przez kilka km moja prędkość. Niestety w nerwach przyjąłem mandat więc po sprawie. Natomiast mogłem nie przyjmować. Generalnie texas ranger powinien podjąć działania prewencyjne i zatrzymać mnie w momencie, kiedy przekraczam prędkość a nie łapać mnie w najwyższym punkcie. Bo pomiarów było kilka. Ale wybrali sobie ten, gdzie mogli zabrać mi prawko. Zrobili jak zrobili. Mój błąd i moja wina.
  13. Z tą adaptacją mózgu to miałem niezłe przeżycie. Po zabiegu, czyli wstawieniu sztucznej soczewki w lewym oku, po 2 dniach mogłem zdjąć opaskę i... zaczęło się wirowanie. Nie mogłem patrzeć oboma oczami bo świat wirował. Mózg nie był w stanie "uzgodnić" obrazy z obu oczu. Takie dochodzenie do siebie mózgu trwało 2-3 dni. Po kilku latach miałem podobny zabieg na drugie oko. Ale tym razem wszystko poszło łagodnie, bo nie doprowadziłem do zaawansowanego stanu zaćmienia prawego oka.
  14. Tak, to mozliwe. Mozg potrzebuje czasu by sie zaadaptowac do nowej sytuacji. Pewnie nie podejmowales tez zadnych cwiczen oczu jak ten pilkarz.
  15. Innych zaburzeń wzroku nie mam. Zwróć uwagę, że moja jednooczność pojawiła się późno. Do 40 roku jej nie było. W życiu codziennym zmiana była mocno odczuwalna. Gdybym od dziecka był jednooki pewnie nie miałbym tych problemów o jakich piszę. Czerwone światło hamowania oczywiście widziałem, ale źle oceniłem szybkość hamowania samochodów. Na nartach to było naprawdę mocno odczuwalne.
  16. mikar

    Dlaczego kierowca to zabójca

    Ja obstawiam utratę prawkę na 3 miesiące, ale to takie luźne spostrzeżenie, bo w sumie też nie mam pojęcia…
  17. Co to za pks? Autobusem bedziesz jezdzil? Odbierasz legitymacje emeryta zeby miec znizki? 😉
  18. Ja pozdrawiam wszystkich. PKS wszedł w życie. Odbiór dokumentu - 31/08 😎
  19. Nie, no pojeździsz tylko na swoim placu, lub do tego przeznaczonym. pozdro
  20. Dziś nie pojeździsz bokiem na placu, bo opresyjne państwo zabierze prawo jazdy na 3 miesiące za driftowanie.
  21. Wczoraj
  22. Sytuacje które opisujesz nie bardzo mają związek z widzeniem stereoskopowym. Najechanie na tył innego auta to raczej słaba koncentracja lub czas reakcji. Reagujesz na samo światło stopu. Nie wiem dlaczego nie widziałeś też nierówności na nartach, bo nie powinno to wystąpić. Być może były jeszcze jakieś inne zaburzenia wzroku. Widzenie 3d działa na zasadzie nałożenia dwóch obrazów różniących się minimalnie i wyliczenia odległości. Jest to istotne w sytuacji statycznej bez żadnych punktów odniesienia. W normalnym życiu mózg orientuje się w przestrzeni za pomocą światłocieni i/lub rejestrowania obrazów następujących po sobie w sytuacjach dynamicznych. Ja dowiedziałem się że nie mam widzenia 3d ani nawet obuocznego w wieku 20-kilku lat na badaniach do pracy. (Widzę względnie dobrze każdym okiem, ale nie używam obu na raz). Taka wada ma jedynie uporczywy skutek prawny. Nie zarejestrowałem problemów w czasie jazdy samochodem, uprawiania wspinaczki (wraz z dynamicznymi skokami do chwytów), jazdy na nartach (w tym na zawodach w GS i SL, na muldach, w lesie, przy słabej widoczności itd) Wydaje mi się że mogę sobie radzić minimalnie gorzej przy parkowaniu czy pracach typu wózek widłowy ale też nie sądzę by było to dyskwalifikujące. Autem parkuje tam gdzie muszę i obcierek nie mam. Nawet bez czujników. A przepisy są tak durne, że np. w USA bez widzenia stereoskopowego możesz być pilotem, w tym linowych samolotów a w PL nawet kontrolerem lotu nie zostaniesz.
  23. I zmienia się. Na kursie wychodzenia z poślizgu nie byłem, ale kiedyś sporo sam ćwiczyłem tej sztuki. Tyle że były to samochody z tylnym napędem. Jechałem na zaśnieżony duży plac i ćwiczyłem różne kombincje poślizgów. Z tylnym napędem to dość łatwe, w każdym razie dość dobrze mi to szło. I przydało się. Co najmniej dwa razy w życiu, gdy na śliskiej drodze przy prędkości 80-90 km/h wpadłem w poślizg. Wyszedłem z niego bez szwanku, ale ze sporą ilością zimnego potu na plecach.
  24. Mitek

    Dlaczego kierowca to zabójca

    Cześć Pani bym nie gonił, no co Ty? Zwracałem parę razy uwagę ale to mija się z celem. Staram się również nie być w żaden sposób złośliwy, ale przyznam się, że nie jest to łatwe i czasami kurwy w samochodzie lecą niezłe. Pozdro
  25. Mitek, może tą Panią wcześniej goniłeś za przejechanie rowerem na czerwonym? pozdro
  26. Jeżdżę tak, aby nie trzeba było weryfikować moich umiejętności. Jednak techcnika w autach idzie ciągle do przodu i kiedyś uczono mnie innego omijania przeszkody w nagłej sytuacji, a teraz uczy się, że należy mocno kopnąć w hamulce i manewry wykonuje się z wciśniętym w podłogę hamulcem albo do pełnego zatrzymania, albo do momentu gdy uda się nam bezpiecznie wykonać manewr.
  27. Mitek

    Dlaczego kierowca to zabójca

    Cześć No ja w tym momencie zakładam po prostu złą wolę Pawła i koniec. Mogę jedynie zasugerować czytanie przynajmniej paru postów w czyjejś rozmowie i nie zakładanie a priori, że ktoś jest durny albo z gruntu zły i złośliwy. Do prób zrozumienia prostej polszczyzny też namawiam. Marek, staram się nie pisać o rzeczach oczywistych. Historii podobnych do przytoczonych przez Ciebie mam "na pokładzie" też setki. Jestem zdania, że niewiele w takich zachowaniach jest czystej złośliwości a opierają się głównie na niedouczeniu, nieznajomości przepisów - stąd apel znacznie bardziej restrykcyjne wydawanie praw jazdy. Apel zdecydowanie idealistyczny oczywiście. Mikar - kwestia poślizgu to był raczej skrót myślowy - chodziło mi o zdecydowanie większy udział w kursach aspektów technicznych jazdy samochodem. Oczywistym jest, że sztuką jazdy poprawnej jest jazda bez poślizgów niekontrolowanych. Co do sygnałów przekazywanych przez innych kierowców to oczywiście jest ten alfabet ogólnie znany ale - przynajmniej ja - ufam na drodze wyłącznie sobie. Niestety miałem dwa przypadki na rowerze gdy cudem uniknąłem uderzenia gdy kierowca sygnalizował manewr lub wręcz mnie puszczał i okazywało się, że jednak zmieniał zdanie lub mruganie nie dotyczyło mnie po prostu - choć wydaje się to irracjonalne bo Pani patrzyła mi w oczy! Może mnie poznała po prostu i stąd taka reakcja. Pozdro
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×
×
  • Dodaj nową pozycję...