Skocz do zawartości

Analiza Jazdy - tym razem trochę mniej kontrowersyjnie ;)


lubeckim

Rekomendowane odpowiedzi

41 minut temu, a_senior napisał:

Nie to bym zniechęcał do nauki NW. Myślę, że na pewnym etapie, raczej początkowym, jest konieczna. Ale ciekaw jestem czy uczy sie tego co na filmie. A jeśli sie nie uczy to dlaczego. https://youtu.be/2765E3PGyM4?si=fDONOZ0BYJVUqVL6

 

Cześć

Nie wiem czy tego się uczy czy nie - ja, jak uczyłem - zwracałem uwagę na nieco inne rzeczy. Przede wszystkim czucie śniegu, ślizgu, żeślizgi, przejścia ślizg-cięty, synchronizacja odciążenia z rotacją itd. Zwróć uwagę, że - widać to na zwolnieniach - demonstrator pokazuje jak unosi wewnętrzną w ten specyficzny sposób ale... nić się nie dzieje, dopiero dokłada rotację i zaczyna skręcać. Po co więc ten dziwny ruch haczący - można tak jechać tak jak można wywoływać skręt na bardzo wiele sposobów, tylko po co komplikować coś co jest proste...?

Pozdrowienia

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

5 godzin temu, Mitek napisał:

Zwróć uwagę, że - widać to na zwolnieniach - demonstrator pokazuje jak unosi wewnętrzną w ten specyficzny sposób ale... nić się nie dzieje, dopiero dokłada rotację i zaczyna skręcać. Po co więc ten dziwny ruch haczący - można tak jechać tak jak można wywoływać skręt na bardzo wiele sposobów, tylko po co komplikować coś co jest proste...?

Ona nie tyle dokłada rotaję co rotacja sama jej wychodzi po odciążeniu narty i przeniesieniu ciężaru na druga nartę. Rotacja połączona z samoskretnością narty. Sam tak jeżdżę, oczywiście bez pokazowego na filmie podnoszenia tyłu narty, tak nauczyłem jeździć moje dzieci i żonę, która jeździ bardzo ostrożnie i zachowawczo. 🙂 Skręt jest płynny, ruch ciała góra-dół ograniczony do minimum. Taki elegancki i skuteczny sposób jezdy. Ale, przyznaję, nie niezbędny.

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

8 minut temu, a_senior napisał:

Sam tak jeżdżę, oczywiście bez pokazowego na filmie podnoszenia tyłu narty, tak nauczyłem jeździć moje dzieci i żonę, która jeździ bardzo ostrożnie i zachowawczo.

znaczy się jedziesz w skos stoku na nartach równoległych, otwierasz pług i podnosisz dolną nartę ?

  • Haha 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

5 minut temu, Jan napisał:

znaczy się jedziesz w skos stoku na nartach równoległych, otwierasz pług i podnosisz dolną nartę ?

Nie. Nie żartuj. 🙂 Jadę w skos stoku, odciążam dolna nartę, przenoszę ciężar na drugą nogę, a tę odciążoną pochylam lekko w kierunku nowego skrętu. Dałem mnóstwo filmów z moją jazdą i moich dzieci. To oczywiście model idealny, bo w realu jest trochę NW. W zależności od sytuacji.

  • Like 1
  • Haha 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

35 minut temu, a_senior napisał:

Nie. Nie żartuj. 🙂 Jadę w skos stoku, odciążam dolna nartę, przenoszę ciężar na drugą nogę, a tę odciążoną pochylam lekko w kierunku nowego skrętu. Dałem mnóstwo filmów z moją jazdą i moich dzieci. To oczywiście model idealny, bo w realu jest trochę NW. W zależności od sytuacji.

Cześć

Ale pytanie jest niezmienne... po co? W realnej jeździe jest to nie do zastosowania - za długo trwa, dodatkowy ruch...       chyba trochę sztuka dla sztuki.

Pozdro

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

4 godziny temu, Mitek napisał:

Ale pytanie jest niezmienne... po co? W realnej jeździe jest to nie do zastosowania - za długo trwa, dodatkowy ruch...       chyba trochę sztuka dla sztuki.

Tak się przyjemniej jeździ. Przynajmniej mnie. 🙂 Ten filmik z panią, który podałem, trochę przez przypadek, bo akurat mi się "nawinął" na YT, przedstawia rodaj ćwiczenia. Ruchy są nadmiarowe. To częśc szkolenia H.Harba PMTS. Nie znam dobrze jego programu, choć znajomy z forum nawet jego książkę mi podesłał. Ale z programem zapoznałem sie pośrednio tłumacząc program Morgana, w którym podstawowe elementy PMTS są zawarte. Były już tu dyskusje. Jednym to pasowało, innym nie. Na pewno można sobie świetnie radzić bez niego. Mnie on pasuje.

Co mnie dziwi, że nie przebija się on do oficjalnych programów nauczania. Albo przebija sie b. słabo. A co by o nim nie powiedzieć, ma swoje zalety. I jestem pewien, że za jakiś czas znajdzie się w oficjalnych programach jako np. skręt z odciążenia dolnej narty albo inicjacja skrętu z narty wewnętrzej. 🙂 Wspomnisz moje słowa. 🙂

W sumie nie ma o co kruszyc kopii. Chodzi o to by zjeżdżać bezpiecznie dla siebie i innych, pewnie, skutecznie i mieć z tego frajdę. A jak to robimy to w zasadzie jest bez znaczenia.

 

  • Like 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Cześć

Nie znajdzie Andrzeju bo jest to niepraktyczne. Ja często jadę sobie różnymi dziwnymi inicjacjami z haczeniem wewnętrznej również ale... jest to forma zabawy w komfortowych warunkach. W realnej jeździe nie ma na to czasu, nie ma czasu na myślenie. Ty też nie jeździsz tak jak opisujesz w każdym skręcie bo to niepraktyczne i nieekonomiczne po prostu a poza tym nie do odróżnienia od delikatnego odbicia, które ma identyczna mechanikę ale nie ma dorobionej ideologii. Samo uniesienie narty wewnętrznej nie wywołuje skrętu, trzeba ja jeszcze unieść (czy też odciążyć odpowiednio) zbyt skomplikowane i przeteoretyzowane. Po co, nie rozumiem idei.

Pozdro

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W dniu 16.03.2024 o 20:23, lubeckim napisał:

Sygnał wzorca 10MHz został już podany. No to teraz sygnał z obiektu regulacji uparcie dążącego do zera uchybu w procesie regulacji nadążnej

/// oraz

 

 

 Nie ma bata, aby instruktor nie omówił z Tobą tego co widzimy, no ale...podczas wyjścia w górę unosisz biodra, ale cofasz ramiona. Po budowie wyglądasz na osobę wysoką. Statystycznie zatem wypada, że masz większe kłopoty z koordynacją. Z mojego punktu widzenia pracuj zatem w myśl zasady "od szczegółu, do ogółu", nad totalnym fundamentem, czyli postawą bazową i nad NW w skręcie prezentowanym na filmie nr2. Następnie po zrobieniu progresu, w tym samym rodzaju skrętu dodaj pracę kijkami...będzie Ci łatwiej poskładać, to w całość.

Natomiast nawiązałeś relację instruktorską, więc raczej nie mieszaj kilku filozofii, bo na tym etapie to zbędne i uczynić może więcej złego, niż dobrego.

Najważniejsze, zapomnij o postawie narciarskiej, jako czymś statycznym i pamiętaj postawa to podstawa!

Powodzenia

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

10 godzin temu, a_senior napisał:

Tak się przyjemniej jeździ. Przynajmniej mnie. 🙂 Ten filmik z panią, który podałem, trochę przez przypadek, bo akurat mi się "nawinął" na YT, przedstawia rodaj ćwiczenia. Ruchy są nadmiarowe. To częśc szkolenia H.Harba PMTS. Nie znam dobrze jego programu, choć znajomy z forum nawet jego książkę mi podesłał. Ale z programem zapoznałem sie pośrednio tłumacząc program Morgana, w którym podstawowe elementy PMTS są zawarte. Były już tu dyskusje. Jednym to pasowało, innym nie. Na pewno można sobie świetnie radzić bez niego. Mnie on pasuje.

Co mnie dziwi, że nie przebija się on do oficjalnych programów nauczania. Albo przebija sie b. słabo. A co by o nim nie powiedzieć, ma swoje zalety. I jestem pewien, że za jakiś czas znajdzie się w oficjalnych programach jako np. skręt z odciążenia dolnej narty albo inicjacja skrętu z narty wewnętrzej. 🙂 Wspomnisz moje słowa. 🙂

W sumie nie ma o co kruszyc kopii. Chodzi o to by zjeżdżać bezpiecznie dla siebie i innych, pewnie, skutecznie i mieć z tego frajdę. A jak to robimy to w zasadzie jest bez znaczenia.

 

@a_senior zapewniam, że zwraca się uwagę, na tą rolę nogi wew. w nauczaniu. Na rodzimym podwórku chociażby Marek Ogorzałek. Tyle że, nie uzyskało to statutu ewolucji i raczej na wyższych stopniach zaawansowania.

Natomiast, co do Twojego zastanowienia nad PMTS i Harbem. Człowiek, z tego nazwijmy to, zaangażowania nogi wew.w skręcie uczynił bazę swojej filozofii nauczania i właśnie już na początkowym etapie. Na początku dla potwierdzenia słuszności tego zamysłu, używał zdjęć z przejazdów Thomasa Sykory. Jest szanowany jako narciarz, ale nie lubiany jako człowiek, głównie dlatego, że neguje i krytykuje wszystko, a tylko swój punkt widzenia uznaje za słuszny. Natomiast całe zamieszanie z tym aspektem skrętu wynika zazwyczaj z niezrozumienia, niedocenienia, nieświadomości, czy różnic postrzegania.

 

  • Like 2
  • Thanks 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

50 minut temu, Dyziek napisał:

Człowiek, z tego nazwijmy to, zaangażowania nogi wew.w skręcie uczynił bazę swojej filozofii nauczania i właśnie już na początkowym etapie. Na początku dla potwierdzenia słuszności tego zamysłu, używał zdjęć z przejazdów Thomasa Sykory. Jest szanowany jako narciarz, ale nie lubiany jako człowiek, głównie dlatego, że neguje i krytykuje wszystko, a tylko swój punkt widzenia uznaje za słuszny. Natomiast całe zamieszanie z tym aspektem skrętu wynika zazwyczaj z niezrozumienia, niedocenienia, nieświadomości, czy różnic postrzegania.

Dzięki. Nareszcie ktos mi to wyjaśnił. 🙂 Zgadza mi się to z moimi przypuszczeniami. O tym, że to zaangażowanie nogi wewnętrzej włącznie ze spektakularnym jej podnoszeniem jako ćwiczenie nie jest w świecie lekceważone widzę z kilku poważnych źródeł typu P. Lorenz czy R. McGlashan, gdzie o tym wspominają i to pokazują. Do części filmów nawet napisy polskie dorobiłem. Domyślam się, że to dotyczy narciarstwa zaawansowanego. Też uważam, że nie powinno się od tego zaczynać i też sądzę, że H.Harb zrobił z tego rodzaj religii i możliwości wyróżnienia się i wypromowania. Podobnie zreszta jak mój "znajomy" Morgan z Francji. 🙂 I na pewno nie jest to jedyna technika skrętu.

U mnie zainteresowanie nią było naturalne, bo tę technikę stosowałem bezwiednie od dawna nie znając jej nazwy i mechaniki jaka za nią stoi. Zaczęło się jeszcze w dzieciństwie, gdy samodzielnie opanowałem śmig w muldach na Kasprowym jako pierwszą ewolucję równoległą. 🙂 Piszę o tym we wspomnianiach dla wnuków: https://docs.google.com/document/d/1PT7CatgSDwciDjk3DDCyKsUtZh2N2ycxLqXthlqUo9I/edit?usp=sharing Potem, w początkach lat 70' na kursie instruktorskim uczono nas specyficznej techniki odchyleniowej, gdzie nie stosowano elementów NW, nie było ruchów ciała góra-dól i odciążenia z tego wynikającego. Trochę to dla siebie zmodyfikowałem i wyszło bezwiednie to co promuje H. Harb. 🙂 I tak mi zostało do dziś.

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, Mitek napisał:

Ty też nie jeździsz tak jak opisujesz w każdym skręcie bo to niepraktyczne i nieekonomiczne po prostu a poza tym nie do odróżnienia od delikatnego odbicia, które ma identyczna mechanikę ale nie ma dorobionej ideologii.

Myślę, że w dużym stopniu tak jeżdżę. Ale oczywiście robię to intuicyjnie i zmieniam w zależności od sytuacji. I oczywiście nie zastanawiam sie nad tym w trakcie jazdy.

Na razie nigdzie nie jeżdżę bo nie mogę. I szlag mnie trafia. I tęsknica za nartami. 🙂 

  • Like 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

6 minut temu, a_senior napisał:

Dzięki. Nareszcie ktos mi to wyjaśnił. 🙂 Zgadza mi się to z moimi przypuszczeniami. O tym, że to zaangażowanie nogi wewnętrzej włącznie ze spektakularnym jej podnoszeniem jako ćwiczenie nie jest w świecie lekceważone widzę z kilku poważnych źródeł typu P. Lorenz czy R. McGlashan, gdzie o tym wspominają i to pokazują. Do części filmów nawet napisy polskie dorobiłem. Domyślam się, że to dotyczy narciarstwa zaawansowanego. Też uważam, że nie powinno się od tego zaczynać i też sądzę, że H.Harb zrobił z tego rodzaj religii i możliwości wyróżnienia się i wypromowania. Podobnie zreszta jak mój "znajomy" Morgan z Francji. 🙂 I na pewno nie jest to jedyna technika skrętu.

U mnie zainteresowanie nią było naturalne, bo tę technikę stosowałem bezwiednie od dawna nie znając jej nazwy i mechaniki jaka za nią stoi. Zaczęło się jeszcze w dzieciństwie, gdy samodzielnie opanowałem śmig w muldach na Kasprowym jako pierwszą ewolucję równoległą. 🙂 Piszę o tym we wspomnianiach dla wnuków: https://docs.google.com/document/d/1PT7CatgSDwciDjk3DDCyKsUtZh2N2ycxLqXthlqUo9I/edit?usp=sharing Potem, w początkach lat 70' na kursie instruktorskim uczono nas specyficznej techniki odchyleniowej, gdzie nie stosowano elementów NW, nie było ruchów ciała góra-dól i odciążenia z tego wynikającego. Trochę to dla siebie zmodyfikowałem i wyszło bezwiednie to co promuje H. Harb. 🙂 I tak mi zostało do dziś.

Widząc daty jakie przytaczasz w poście, to olbrzymią wartością dodaną jest Twoja szeroka perspektywa, w patrzeniu na narciarstwo i otwartość. Wszystko ewoluuje, mniej lub bardziej. Z reguły fundamenty pozostają, ale wiele aspektów ulega zmianie i głupotą jest, to negować, bo to skutkuje pozostawaniem w tyle lub zjazdem na bocznicę.

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, a_senior napisał:

Myślę, że w dużym stopniu tak jeżdżę. Ale oczywiście robię to intuicyjnie i zmieniam w zależności od sytuacji. I oczywiście nie zastanawiam sie nad tym w trakcie jazdy.

Na razie nigdzie nie jeżdżę bo nie mogę. I szlag mnie trafia. I tęsknica za nartami. 🙂 

Cześć

No to to jest najgorsze - u mnie podobnie - w tym sezonie cale 9 dni na nartach - więc trudno mówić nawet, że się choć trochę rozjeździłem - kiedyś bywało 60 i można było analizować to co się naprawdę umie i jak się jeździ - sam wiesz.

Pozdrowienia

  • Like 1
  • Thanks 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Mitek napisał:

w tym sezonie cale 9 dni na nartach

3 godziny temu, a_senior napisał:

Na razie nigdzie nie jeżdżę bo nie mogę.

no cóż Panowie - musimy spojrzeć prawdzie w oczy i pogodzić się z losem narciarskiego emeryta

Możemy sobie dyskutować i jeździć wirtualnie na forach narciarskich a w rzeczywistości to nawet jeśli pojechalibyśmy na kurs do

legendarnego @Tadeo czy innego Morgana to i tak nie ma szans na jakiekolwiek postępy

  • Like 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, Jan napisał:

no cóż Panowie - musimy spojrzeć prawdzie w oczy i pogodzić się z losem narciarskiego emeryta

Możemy sobie dyskutować i jeździć wirtualnie na forach narciarskich a w rzeczywistości to nawet jeśli pojechalibyśmy na kurs do

legendarnego @Tadeo czy innego Morgana to i tak nie ma szans na jakiekolwiek postępy

Cześć

Nie jest tak do końca - przynajmniej w moim wypadku. Sprawność jak na razie jest, wydolność jest, brakuje tylko objeżdżenia a to jest związane z poza wiekowymi sprawami raczej. Ale może to jest właśnie narciarska emerytura bo zainteresowania przeniosły się na nieco inne aktywności a wszystkiego się robić nie da, jak się nie jest na tej właściwej emeryturze. 😉

Pozdro

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Jan napisał:

no cóż Panowie - musimy spojrzeć prawdzie w oczy i pogodzić się z losem narciarskiego emeryta

Możemy sobie dyskutować i jeździć wirtualnie na forach narciarskich a w rzeczywistości to nawet jeśli pojechalibyśmy na kurs do

legendarnego @Tadeo czy innego Morgana to i tak nie ma szans na jakiekolwiek postępy

No kolego tak to najłatwiej powiedzieć 😉

Trzeba się wziać w garść i nie odpuszczać.

Jak to latwo na usta ciśnie się slowo emerytura😁

Technikę można zawsze poprawiać nawet w wieku emeryralnym przy odrobinie zaangażowania i sprawności.😊

 

  • Like 3
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

13 minut temu, Tadeo napisał:

No kolego tak to najłatwiej powiedzieć 😉

Trzeba się wziać w garść i nie odpuszczać.

Jak to latwo na usta ciśnie się slowo emerytura😁

Technikę można zawsze poprawiać nawet w wieku emeryralnym przy odrobinie zaangażowania i sprawności.😊

 

To są pierniki już na emeryturze przyjezdżają do mnie co roku na obóz kondycyjny,nie odpuszczają.Kuedy byli pierwszy raz  było strasznie mimo że to dobrzy narciarze.

Po kilku obozach ,niebo a ziemia.

I będziemy spotykać się tak do końca.

A co do no odchudzania mam pewne diświadczenie.

Więc nie ma co biadolić tylko wziąć się do roboty.😁

 

  • Like 6
  • Haha 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Tadeo napisał:

No kolego tak to najłatwiej powiedzieć 😉

Trzeba się wziać w garść i nie odpuszczać.

Jak to latwo na usta ciśnie się slowo emerytura😁

Technikę można zawsze poprawiać nawet w wieku emeryralnym przy odrobinie zaangażowania i sprawności.😊

 

Jeździła z nami mama Tomka, lat bodajże 74 czy 75, zasuwała jak przecinak, więc jak najbardziej Tadeo ma w 100% rację. 

  • Like 3
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, Tadeo napisał:

przyjezdżają do mnie co roku na obóz kondycyjny,

i taki obóz wystarczy ? ile czasu trwa taki obóz ?

2 godziny temu, Chertan napisał:

lat bodajże 74 czy 75, zasuwała jak przecinak, więc jak n

wyjątki się zdarzają

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...