Jump to content

MTB - wątek sprzętowy


Spiochu
 Share

Recommended Posts

Posted (edited)
6 godzin temu, Marcos73 napisał:

Cześć

Aleś pojechał, już myślałem że dyskutuję z poważnym gościem, a nie Piotrusiem z piaskownicy. Żenujące.

pozdrawiam.

 

 

Nie sądziłem, że tak się tym przejmiesz.

Nie chodzi tu o przepychanki. Po prostu na ostrych nartach jeździ się lepiej. Im wyzszy jest Twój poziom, tym bardziej czujesz tę różnicę.

 

Edited by Spiochu
Link to comment
Share on other sites

26 minut temu, Spiochu napisał:

 

 

Nie sądziłem, że tak się tym przejmiesz.

Nie chodzi tu o przepychanki. Po prostu na ostrych nartach jeździ się lepiej. Im wyzszy jest Twój poziom, tym bardziej czujesz tę różnicę.

 

Cześć

Nie przejmuję się tym wcale, ale nie lubię jak dyskusja schodzi poniżej pewnego poziomu.

pozdro

Link to comment
Share on other sites

Cześć

Faktycznie mogłem wytłuścić chociaż Twoje wypowiedzi. Ale dyskutujemy głównie ze sobą więc wiesz o co chodzi.

19 godzin temu, Spiochu napisał:

1. Tak jak opisujesz, będzie w przypadku produkcji customowej, gdzie koszty dodatkowe mogą nawet dziesiątki razy zwiększyć cenę produktu.

Produkcja custom-owa to pojęcie względne. Dla jednego to 1-2 szt. dla drugiego to owe 50 tys. szt. Np. Toyota Yaris GR w wolumenie 40 tys. szt. dla Toyoty to produkcja custom-owa,  w porównaniu do zwykłej Yaris-ki której rocznie sprzedają 600 tys. na świecie. GR był stworzony na potrzeby homologacji do WRC (a wystarczy tylko 2500 szt. "seryjnie" produkowanych aby ją uzyskać). Jednakże Toyota doszła do wniosku, że wypuści 40 tys. na rynek w zaporowej cenie (nota bene wszystkie się sprzedały co do sztuki - niecałe 200 tys. za szt. - w porównaniu do zwykłej która to kosztuje ok 70 tys. - średnio), bo pozwoli jej na zwrot poniesionych kosztów i nie zanotują z tego tytułu straty. Miałem okazję nią jeździć i uwierz mi - ze zwykłą Yaris nie ma nic wspólnego, parę pierdół w środku, może płyta podłogowa i tyle. 

 

20 godzin temu, Spiochu napisał:

Nie wspominając już o t-shirtach "premium", gdzie żadnej dodatkowej technologii nie ma.

Tu masz rację, ale jeśli taki produkt będzie kosztował 100-200 zł zamiast 2-3 tys. to już nie będzie "premium" bo każdy będzie mógł go mieć. Tu się sprzedaje markę - nie towar. A skoro są chętni...

Różnica między nami jest taka, że Twoje doświadczenia oparte są na wiedzy z netu, telewizji, etc. ja natomiast doświadczeń tego na żywym organizmie jakim jest firma - może w skali mikro - ale jednak. 

20 godzin temu, Spiochu napisał:

Monitor jest z grubsza taki sam.

Z grubsza, i niech tak zostanie - bardzo trafne sformułowanie, prom kosmiczny to też z grubsza samolot.

20 godzin temu, Spiochu napisał:

Jeśli jakoś upchnąłeś produkcje na innych maszynach, lub mimo przestoju i tak zdążyłeś z zamówieniami to realny koszt przestoju wynosil zero.

To nie masz o produkcji zielonego pojęcia - na jaką inną maszynę? Nowa inia do cięcia papieru kosztuje 300 tys. euro - myślisz że mam 3 w zakładzie, jedną do cięcia a 2 w razie czego - to tak nie działa. Jak kupowałem samochód przed Fukushimą - zamawiany - to swój odebrałem jako jeden z ostatnich - zniszczyło fabrykę silników diesla - na rok wstrzymali produkcję z tymi silnikami - tylko benzyna była dostępna - globalny koncern który ma fabryki i dostawców rozsiane na całym świecie. 

20 godzin temu, Spiochu napisał:

Nie ma taniego "body" z nowoczesnymi standardami i geometrią. Możesz upychać dobry osprzęt do archaicznej ramy, ale to nie będzie ten sam rower.

No nie gadaj, kupując rower danego producenta w obrębia danego modelu - to body - czyli rama jest taka sama - główną różnicę w cenie robi osprzęt.

20 godzin temu, Spiochu napisał:

Też mam grzane fotele (których nie używam) a ostatnio również światła LED (które są wyraźnie lepsze od zwykłych)

Ja mam i używa grzania, akurat ten gadget uważam za przydatny - równie jak podgrzewana przednia szyba. Natomiast co do świateł, zarówno w moim roboczym jak i w rodzinnym - w roboczym zwykłe, w rodzinnym ful matrix. Jest przepaść, w roboczym to krużganki - jak kiedyś stwierdził nasz minister 🙂, w rodzinnym są światła - niesamowicie dopracowane, jazda w nocy to czysta przyjemność, nie na czuja. Pewnie w dzień, albo w mieście przy oświetleniu drogowym niezauważalne, widać to na krętych, wąskich nieoświetlonych drogach. Podobnie jest pewnie z naszym sprzętem rowerowym - jeżdżąc razem po np. Krakowie po wyasfaltowanych ścieżkach nie było by widać różnicy, natomiast w trudnym terenie pewnie twoje amory są 10x lepsze niż moje, zawieszenie full też, regulowana sztyca i dobre hamulce nie miękną a i niższa waga pomaga. Więc nie gadaj że nie zwracałeś na takie bzdety przy zakupie samochodu, bo jesteś na mój gust zbyt pedantyczny.

 

20 godzin temu, Spiochu napisał:

Co do roweru, skąd wniosek, że na nim nie jeżdzę?

Na koniec - skąd wywnioskowałem - choćby z przedostatniego zdania twojej wypowiedzi.

 

20 godzin temu, Spiochu napisał:

Głównie chodzi o noszenie.

Wiem, wiem - wyrwane z kontekstu.

pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

1. Wyjątkowe auto i wyjątkowy przykład. Większość wypasionych wersji to w większości podstawa. Bo tak się opłaca najbardziej. Różnice są w wyposażeniu, czasem w silnikach, prawie nigdy w ogólnej konstrukcji.

2. Doświadczenie oparte na pracy w kilku różnych firmach w przemyśle, od najmniejszych garażowych po największe korporacje,

3. Głupawe porównanie. W przemyśle, komputer i monitor w maszynie to zazwyczaj przestarzałe badziewie nie ustępujące niczym podstawowym modelom studenckim. Może w druku jest inaczej (nie znam) ale we frezarkach/tokarkach/laserach/prasach krawędziowych tak to wygląda.

4. Ty masz jedną taką linię a ktoś inny może mieć nie 3 ale 30. Wyjrzyj poza swój grajdołek. W zakładach, gdzie pracowałem była częsta rotacja zleceń pomiędzy liniami/maszynami. Nawet małe firmy miały po kilka podobnych maszyn. W Automotive jest odgórne zarządzenie o minimum dwóch niezależnych dostawcach, choć zdarza się że to zawalą.

5. Jest taka rama (lub dwie osobne carbon i alu) ale nie kupisz jej samej tanio, żeby podmienić osprzęt. Większe okazje są na wyższe modele więc komplet wychodzi taniej.

6. Grzane fotele są niezdrowe dla mężczyzn. Za szybę chętnie bym dopłacił. Na światła nie zwracałem uwagi, bo nie wiedziałem, że jest taka różnica w praktyce. Trzeba zresztą wybrać najważniejsze kryteria.  Patrzyłem głównie na bryłę auta (praktyczność/ nie wygląd), osiągi, napęd, zawieszenie.

Po asfaltowych ścieżkach czasem jeździłem na rowerze dziewczyny kupionym za 300zł i nie ma to specjalnego znaczenia, jedynie brak przedniego hamulca. Jakbyś jeździł w terenie, to byś wiedział, że rower całkiem często trzeba nosić. Ja noszę też za każdym razem jak wychodzę. 3 piętra po schodach, choć jest winda - bo to ważne dla treningu.

 

 

Link to comment
Share on other sites

W dniu 29.07.2022 o 19:30, Spiochu napisał:

1. Wyjątkowe auto i wyjątkowy przykład. Większość wypasionych wersji to w większości podstawa. Bo tak się opłaca najbardziej. Różnice są w wyposażeniu, czasem w silnikach, prawie nigdy w ogólnej konstrukcji.

2. Doświadczenie oparte na pracy w kilku różnych firmach w przemyśle, od najmniejszych garażowych po największe korporacje,

3. Głupawe porównanie. W przemyśle, komputer i monitor w maszynie to zazwyczaj przestarzałe badziewie nie ustępujące niczym podstawowym modelom studenckim. Może w druku jest inaczej (nie znam) ale we frezarkach/tokarkach/laserach/prasach krawędziowych tak to wygląda.

4. Ty masz jedną taką linię a ktoś inny może mieć nie 3 ale 30. Wyjrzyj poza swój grajdołek. W zakładach, gdzie pracowałem była częsta rotacja zleceń pomiędzy liniami/maszynami. Nawet małe firmy miały po kilka podobnych maszyn. W Automotive jest odgórne zarządzenie o minimum dwóch niezależnych dostawcach, choć zdarza się że to zawalą.

5. Jest taka rama (lub dwie osobne carbon i alu) ale nie kupisz jej samej tanio, żeby podmienić osprzęt. Większe okazje są na wyższe modele więc komplet wychodzi taniej.

6. Grzane fotele są niezdrowe dla mężczyzn. Za szybę chętnie bym dopłacił. Na światła nie zwracałem uwagi, bo nie wiedziałem, że jest taka różnica w praktyce. Trzeba zresztą wybrać najważniejsze kryteria.  Patrzyłem głównie na bryłę auta (praktyczność/ nie wygląd), osiągi, napęd, zawieszenie.

Po asfaltowych ścieżkach czasem jeździłem na rowerze dziewczyny kupionym za 300zł i nie ma to specjalnego znaczenia, jedynie brak przedniego hamulca. Jakbyś jeździł w terenie, to byś wiedział, że rower całkiem często trzeba nosić. Ja noszę też za każdym razem jak wychodzę. 3 piętra po schodach, choć jest winda - bo to ważne dla treningu.

 

 

Piotruś

Odpuśćmy sobie bo nie ma sensu, zaśmiecamy fajny wątek, a i tak się nie dogadamy.

Coś co dla Ciebie jest szmelcem i badziewiem - dla mnie wspaniałą elektroniką - jest prosta - ale tutaj o to chodzi - ma być niezawodna i długowieczna - a jeśli jest tania w naprawie (nie mówię o zakupie - bo zwykle są to dedykowane komponenty i są drogie - (np płyty sterujące - praktycznie nie do kupienia poza serwisem) - ale nie ma tam procesorów tylko proste scalaki, kondensatory, diody etc.) - to czego chcieć więcej.

W poligrafii siedzę ćwierć wieku - troszkę więcej wiem od Ciebie na ten temat - co i jak się sprzedaje i co kto ma. Producentów na świecie jest tylu, że na palcach dwóch rąk mógłbyś zliczyć. W dobie netu ten rynek się mocno kurczy i przetrwają najsprytniejsi, a nie najwięksi. Polska to drukarnia Europy, a Kraków jest jej stolicą. Więc nie jest to taki grajdołek jak sobie wyobrażasz.

I na koniec, z Twoich postów wynika, że dopiero zaczynasz przygodę z rowerem, więc Twoje opinie co powinienem wiedzieć o jeździe w terenie są troszkę nie na miejscu.

Ruszyłem z budowa domku całorocznego w górach, w przyszłym roku na wiosnę będzie gotowy, więc sam chcę troszkę ulepszyć sprzęt bo będę miał okazję dużo więcej czasu spędzać w górach i po nich jeździć niż dotychczas. Rower, który mam uważam za dobry, no i mi się osobiście podoba. Jak będzie już taka mocna potrzeba to go zmienię - póki co do mojej jazdy jest jak najbardziej wystarczający. W mojej ocenie potrzebuje tylko delikatny lifting, ale tak jak Ty nie znam się aż na tym tak dobrze, a w necie trudno wyszukać jakichś konkretnych informacji, które mnie interesują.

pozdrawiam Cię serdecznie

bez odbioru

Link to comment
Share on other sites

Posted (edited)

1. Nie tyle szmelc co zwykły prosty i tani sprzęt. Może nawet dzięki temu niezwodny, bo już przez lata sprawdzony.

2. W poligrafii nie siedzę, ale w przemyśle wiele lat i do tego często odwiedzam osobiście różne firmy. Naprawdę mógłbyś się zdziwić co ludzie potrafią wykombinować. Pewnie i w swojej branży znajdziesz takie rodzynki.

3.  W kwestii rowerów póki jeździsz na tym co masz to bez znaczenia, ale jak będziesz coś kupował radzę Ci choć trochę się zapoznać z tematem. Ja swój rower kupowałem 2 lata, jeździłem na wypożyczonych, gadałem z ludźmi, czytałem zagraniczne fora, także jestem dobrze zorientowany w tym segmencie. W górach największą różnicę robią geometria,  opuszczana sztyca i dobre opony. Amortyzator wystaczy Ci podstawowy powietrzny, ale też nie atrapa za 500zł.

Edited by Spiochu
Link to comment
Share on other sites

Wracając ad rem, dojechaliśmy do Krynicy, będę testował rower w okolicznym terenie. Zmieniłem gripy, te są skręcane na 2 śruby (ODI Rouge) i to poprawiło mój komfort, ich użytkowania. Mała rzecz a cieszy. 

Link to comment
Share on other sites

18 godzin temu, moruniek napisał:

Wracając ad rem, dojechaliśmy do Krynicy, będę testował rower w okolicznym terenie. Zmieniłem gripy, te są skręcane na 2 śruby (ODI Rouge) i to poprawiło mój komfort, ich użytkowania. Mała rzecz a cieszy. 

Odi chwalone wśród użytkowników - szczególnie enduro. Ja osobiście lubię esi Extra chunky.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

W dniu 28.07.2022 o 19:33, Marcos73 napisał:

Cze Mitku

Jeszcze parę słów do Ciebie - po urlopie.

Jasne, że centrum badawczo rozwojowe w takim Scott jest pewnie zajebiste - ludzie tam pracujący pewnie też z najwyższej półki, nikt tam nie dobiera niczego przypadkowo, ale myślę że dział księgowy jest również zajebisty jak ten w którym byli chłopaki i którego nie widzieli. No nie czarujmy się - chłopaki z CBR robią pewnie zajebiste sprzęty na etapie projektowym (jak wszędzie) ale niestety finalnie kasa się musi zgadzać. Ja mam to praktycznie codziennie w fazie projektowej są cuda-wianki - niestety później jest tzw. lifting cenowy.

Druga część Twojej wypowiedzi jest chyba sprzeczna z Twoimi poglądami, jak napisałem kiedyś że ostrzę narty 2 x w roku, bo się zdziwiłem że ktoś to robi codziennie (amator), to mnie zrugałeś, a ja podchodzę do tego jak Ty - coż że krawędzie nie trzymają idealnie - trzeba się bawić jazdą ..... Oczywiście niektórych bawi grzebanie w nartach- nie mam nic do tego ale nie rozumiem.

ps

Elektryki to ewolucja która już nastąpiła, nie unikniemy tego tematu, powoli wkraczają w świat rowerowy i za parę lat będą czymś powszechnym i oczywistym. Trzeba szukać zalet i wad tych rowerów, a jest ich wiele. Ortodoksi mogą stwierdzić że na co Ci milion przerzutek - to też niejako wspomaganie, wsiądź na "ostre koło" - tam trzeba z łydy zarówno pod górę jak i z góry pracować. To jest ten "prawdziwy" rower. Sam przeszedłeś ewolucję narciarską i jak twierdzisz 3 h z rana po sztruksiku a później browar i do domu, gdzie 30 czy 40 lat temu miałeś grzane kanapy i ratraki? Jeździłeś po tym co było i w jakim stanie było. Ale tą modernizację przyjąłeś na klatę bez zająknięcia. Nikt tutaj z nas nie twierdzi że jazda po sztruksie to upadek i kwintesencja obciachu. Narty tez masz taliowane - może słabo ale jednak. To że umiesz na ołówkach to nie znaczy że na nich jeździsz, a są dostępne.

Takie moje przemyślenia - mam nadzieję że się nie obrazisz.

pozdrawiam Cię serdecznie

Cześć

Króciutko bo wprawdzie w pracy, ale w trakcie wakacji:

- Nie uważam abym sobie zaprzeczał. Tak jak nie da się praktycznie poprawnie jechać na niedopompowanych kołach tak nie da się poprawnie jechać na tępych nartach. To po prostu warunek aby jeździć poprawnie i nie ma nic wspólnego z grzebaniem.

Elektryki - mnie ten problem nie interesuje absolutnie. Jedyne co mogę powiedzieć, że każdy - w imię poprawności i jasności regulacji prawnych - każdy pojazd silnikowy powinien jeździć po jezdniach a nie po ścieżkach rowerowych, szlakach pieszych itd.

Pozdro i miłych wakacji  życzę.

Edited by Mitek
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

10 godzin temu, Spiochu napisał:

Mitku co znaczy, ze nie da sie poprawnie jechac na niedopompownych oponach i jakie cisnienie rozumiesz jako niedpompowane?

 

Cześć

Adekwatne do sytuacji, terenu, sprzętu itd.

Dla przykładu ja: na betonie, ścieżkach rowerowych, asfalcie jeżdżę na 3,5 w terenie na 1,5 a czasami nawet mniej. Choć nie trzymam się tego kurczowo ale zdecydowanie pomaga.

A w szosie to pewnie i 7 będzie za mało.

Wczoraj Rybelek dosłownie zajechał mnie gdy wracaliśmy z pracy. na interwałach nie miałem zupełnie dynamiki, czułem się jakbym nie miał siły. Okazało się, że miałem dziurę w oponie, która przetarła dętkę i schodziło mi powietrz z tyłu tak że jak dojechałem do domu miałem 0,5.

Pozdro

Edited by Mitek
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...