Jump to content

Dobre "mety" na grudzień i styczeń


Gabrik
 Share

Recommended Posts

Posted (edited)
51 minut temu, .Beata. napisał:

Że to już? To jest ten czas?

Becia, zaczynam "polowanie" w sierpniu ale trzeba się przygotować na co polować.

Z zeszłego tropienia pozostały Kronplatz i Solden, ale kto pyta nie błądzi 😀

 

Edited by Gabrik
Link to comment
Share on other sites

W dniu 28.04.2022 o 09:06, Gabrik napisał:

Austria ..z dużą ilością niebieskich i z cenami nie tylko dla "Kulczyka"?

Przełom grudnia i stycznia to najwyższe ceny w sezonie - zasadniczo im dalej od dolnej stacji wyciągu tym taniej.

2 lata temu byłem na święta i sylwestra w maleńkim Bergeralm a za hotel z saunami, basenem, śniadaniem i kolacją płaciłem 40 euro od osoby

https://www.kochamnarty.pl/topic/5445-bergeralm-sylwester-2019/

 

 

Link to comment
Share on other sites

4 godziny temu, Gabrik napisał:

Becia, zaczynam "polowanie" w sierpniu ale trzeba się przygotować na co polować.

Z zeszłego tropienia pozostały Kronplatz i Solden, ale kto pyta nie błądzi 😀

 

Kronplatz niby nie we Włoszech jest 😉, a Solden chyba za tani nie jest. 

Rejon koło Innsbrucka ma zróżnicowane trasy i chyba nie wychodzi super drogo. 

Jak Kronplatz to można zobaczyć Skiworld Ahrntal - Four skiresorts in one – Skiworld Ahrntal - można trafić nocleg całkiem tanio. Ale doświadczenie mam tylko w apartamentach. 

 

Link to comment
Share on other sites

3 minuty temu, brachol napisał:

Kronplatz niby nie we Włoszech jest 😉, a Solden chyba za tani nie jest. 

Rejon koło Innsbrucka ma zróżnicowane trasy i chyba nie wychodzi super drogo. 

Jak Kronplatz to można zobaczyć Skiworld Ahrntal - Four skiresorts in one – Skiworld Ahrntal - można trafić nocleg całkiem tanio. Ale doświadczenie mam tylko w apartamentach. 

 

Kronplatz z poprzedniego polowania pozostał. Ja tylko kwaterki, po hotelach się nie rozbijam 😀

Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, Gabrik napisał:

Mitku, czerwone ogarniam ale niebieskie dla przyjaciół i żony potrzebne.

Cześć

A Oni mają nie robić postępów?

Pozdro

Edited by Mitek
  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

4 godziny temu, Mitek napisał:

A Oni mają nie robić postępów?

Przypuszczam że już osiągnęli apogeum swoich umiejętności i choćby skały srały to i tak postępów nie zrobią.

6 godzin temu, Gabrik napisał:

po hotelach się nie rozbijam

nie musisz się rozbijać - wystarczy przenocować i dostać coś do jedzenia😀

W Sölden jak pisze kolega @brachol może być drogo na święta i sylwestra.

Jeśli nie nie przeszkadza Tobie dojazd do wyciągu autem albo skibusem to sporo kwater jest w Dolinie Ziller

Link to comment
Share on other sites

5 godzin temu, Mitek napisał:

Cześć

A Oni mają nie robić postępów?

Pozdro

Nie są niektórzy na tyle przełamani aby wskakiwac na czerwone. Sam wiele razy pisałeś, że narty są trudne i niebezpieczne. Osoba powinna być mentalnie i technicznie gotowa na odpowiednie stromizny. Mam skrajnie trudny przypadek małżonki i wiem co piszę. Nie sztuka pozrywać więzadła czy rozwalić głowę lub kolano.

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

35 minut temu, Jan napisał:

Przypuszczam że już osiągnęli apogeum swoich umiejętności i choćby skały srały to i tak postępów nie zrobią.

nie musisz się rozbijać - wystarczy przenocować i dostać coś do jedzenia😀

W Sölden jak pisze kolega @brachol może być drogo na święta i sylwestra.

Jeśli nie nie przeszkadza Tobie dojazd do wyciągu autem albo skibusem to sporo kwater jest w Dolinie Ziller

Dojazd mi nie przeszkadza. Okres świąteczno-sylwestrowy wiadomo, że najdroższy. Miałem na myśli grudzień przed, a styczeń po 😀.

Co do apogeum, to zawsze splot predyspozycji i determinacji.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

26 minut temu, Gabrik napisał:

Mam skrajnie trudny przypadek małżonki i wiem co piszę.

no to Sölden raczej zapomnij

dużo niebieskich ma SkiWelt

Brixen.thumb.jpg.e75840f9cf8341b82d557934d26f48e6.jpg

Edited by Jan
  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

30 minut temu, Gabrik napisał:

Nie są niektórzy na tyle przełamani aby wskakiwac na czerwone. Sam wiele razy pisałeś, że narty są trudne i niebezpieczne. Osoba powinna być mentalnie i technicznie gotowa na odpowiednie stromizny. Mam skrajnie trudny przypadek małżonki i wiem co piszę. Nie sztuka pozrywać więzadła czy rozwalić głowę lub kolano.

Cześć

Nie ma trudnych przypadków, są tylko słabi nauczyciele. Oczywiście zakładamy, że dana osoba chce jeździć, bo zdarzyło się, że tak naprawdę uczeń nie był ta aktywnością w ogóle zainteresowany. Wtedy nie ma sensu.

Pozdro

Edited by Mitek
Link to comment
Share on other sites

5 minut temu, Mitek napisał:

Cześć

Nie ma trudnych przypadków, są tylko słabi nauczyciele. Oczywiście zakładamy, że dana osoba chce jeździć, bo zdarzyło się, że tak naprawdę uczeń nie był ta aktywnością w ogóle zainteresowany. Wtedy nie ma sensu.

Pozdro

 

28 minut temu, Jan napisał:

no to Sölden raczej zapomnij

dużo niebieskich ma SkiWelt

Brixen.thumb.jpg.e75840f9cf8341b82d557934d26f48e6.jpg

Wygląda bombowo :). Trasy w lasach MEGA!!!

Link to comment
Share on other sites

1471114535_SallbachHinterglemm.thumb.jpg.1d96be1d3397c3ac9e700ea1814b628b.jpg

10 godzin temu, Gabrik napisał:

ale tam ponoć dużo fajnych niebieskich??

ale one są głównie na lodowcu a grudzień - styczeń może być bardzo zimno, zadyma i jeszcze dziewczyna się zbiesi

zobacz jeszcze Saalbach-Hinterglemm-Leogang, cały ośrodek można objechać wyłącznie niebieskimi trasami,

jest sporo kwater w całej dolinie i dobrze działa system skibusów,

niebieskie trasy prowadzące do doliny kończą się przy stacji kolejki albo na przystanku skibusa

  • Like 2
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Z swojej strony życzyłbym sobie jeszcze aby było spokojnie, kameralnie, bez narzucających się dodatkowych atrakcji które sprawiają, że ludziów jak mrówków. Te trasy w lesie dla mnie to tak średnio, bo patrząc na niektóre włoskie ośrodki i te setki metrów szerokości tras, dochodzę do wniosku że tam można sobie pozwolić na nabranie prędkości i ułożenie ciała jak trzeba bez martwienia się o to, że zaraz albo stok się skończy albo jakiś dzieciak się pod narty napatoczy.... Więc @Gabriknie wiem czy dla uczących się Nas takie leśne dukty dobre.... 🙂 Chocisz urok mają zdecydowanie.

Wydaje mi się też, że szukanie kwater ,,bardzo blisko stoku,, skończy się tym, że będzie drogo. ,,Daleko,, a ,,nieco dalej,, - logistycznie się chyba niewiele różni (i tak trzeba autem czy skibusem) a cenowo znacznie. Ale to niech się wypowiedzą ci, co byli w Alpach 🤣

Dobry wątek... Niech się kręci. 

 

Link to comment
Share on other sites

"W lesie" wcale nie oznacza wąsko. Często są to trasy po 50 i wiecej metrów szerokosci. Oczywiscie dojazdowki też bywają ale to niezależnie czy powyżej czy poniżej linii drzew.

Dla mnie największe wrażenie robią trasy prowadzone granią że zboczami po obu stronach i najbliższym miejscem odniesienia dla wzroku w odległości kilkunastu km.... Nawet niebieska wyglada na czarną.... 😉

Edited by mig
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

9 minut temu, KrzysiekK napisał:

Z swojej strony życzyłbym sobie jeszcze aby było spokojnie, kameralnie, bez narzucających się dodatkowych atrakcji które sprawiają, że ludziów jak mrówków. Te trasy w lesie dla mnie to tak średnio, bo patrząc na niektóre włoskie ośrodki i te setki metrów szerokości tras, dochodzę do wniosku że tam można sobie pozwolić na nabranie prędkości i ułożenie ciała jak trzeba bez martwienia się o to, że zaraz albo stok się skończy albo jakiś dzieciak się pod narty napatoczy.... Więc @Gabriknie wiem czy dla uczących się Nas takie leśne dukty dobre.... 🙂 Chocisz urok mają zdecydowanie.

Wydaje mi się też, że szukanie kwater ,,bardzo blisko stoku,, skończy się tym, że będzie drogo. ,,Daleko,, a ,,nieco dalej,, - logistycznie się chyba niewiele różni (i tak trzeba autem czy skibusem) a cenowo znacznie. Ale to niech się wypowiedzą ci, co byli w Alpach 🤣

Dobry wątek... Niech się kręci. 

 

Krzychu, byłem tylko dwa razy w Alpach (Włochy), z czego raz w ośrodku małym (40 km tras). Las absolutnie nie stanowi zagrożenia, gdyż trasy szerokie.

Co do dzieci, podoba mi się, że tam jeśli szkółka, to zabiera trasę X na wyłączność i tam smyki zapitalają mając spokój od turystów i vice versa.  Na pozostałych ogólnie trafiałem na taki luz, ze problemu tłoku nie było. W Tre Cime jedynie na głównej górze było ciaśniej, ale i tak nie ma co równać do Białki w ferie 😀

Wczoraj już oglądałem filmiki z rekomendacji @Jan i jest fajnie. 

Sam mógłbym i do Reinswald jechać (kameralnie) no ale chodzi o te niebieskie. 

Link to comment
Share on other sites

Cześć

No więc.... 🙂

Z punktu widzenia osoby słabo jeżdżącej i mającej obawy te "leśne" trasy są lepsze bo mamy jednoznaczne punkty odniesienia, łatwiej jest nam orientować się w terenie, nie ma strachu przed przestrzenią itd. - pisał zresztą o tym pośrednio Michał. Kontynuując tą myśl dla osób uczących się lepsze są mniejsze ośrodki, kameralne - pisał o trym z kolei Krzysztof ale trochę w innym sensie - z jedną górką. Znajomość terenu i jego ogarnięcie wpływa na pewność działania.

Kolejna kwestia to "nabranie szybkości do ułożenia ciała" - Krzysztofie nie dorabiaj głupawej ideologii proszę. Układają ciało przy szybkości to zjazdowcy w DH. Jasne, że wszystko na nartach jest łatwiejsze gdy się jedzie niż gdy stoi ale nie potrzeba do tego nie wiadomo jakich prędkości a już uzależnianie od tego czegokolwiek jest dość niebezpieczne. Najpierw technika później prędkość.

 I jeszcze...: przy osobach z oporami psychicznymi ważne jest stworzenie odpowiedniego klimatu i atmosfery zabawy, odciążenie ich umysłu od borykania się z innymi kłopotami dlatego zabieranie ich w duże góry rzadko jest dobrym pomysłem. Najważniejsza rzecz jednak, która może wszystko załatwić to stworzenie sytuacji 100% zaufania do instruktora. To instruktor poprzez swoją absolutną pewność tego co robi i niemalże wojskową (nie w formie ale w wytworzeniu zależności) podległość ma zdjąć z uczącego się całą stertę jego obaw. To jest dość kluczowa sprawa i tu nie może być przypadków ani dyskusji. Uczący się musi ufać instruktorowi w 100% i wiedzieć, że np, jak go poniesie to ten go złapie, że jak mówi tu jedź to znaczy, że ma jechać bo instruktor lepiej wie od uczonego co umie i na co go stać.

Pozdro

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

26 minut temu, Mitek napisał:

Cześć

No więc.... 🙂

Z punktu widzenia osoby słabo jeżdżącej i mającej obawy te "leśne" trasy są lepsze bo mamy jednoznaczne punkty odniesienia, łatwiej jest nam orientować się w terenie, nie ma strachu przed przestrzenią itd. - pisał zresztą o tym pośrednio Michał. Kontynuując tą myśl dla osób uczących się lepsze są mniejsze ośrodki, kameralne - pisał o trym z kolei Krzysztof ale trochę w innym sensie - z jedną górką. Znajomość terenu i jego ogarnięcie wpływa na pewność działania.

Kolejna kwestia to "nabranie szybkości do ułożenia ciała" - Krzysztofie nie dorabiaj głupawej ideologii proszę. Układają ciało przy szybkości to zjazdowcy w DH. Jasne, że wszystko na nartach jest łatwiejsze gdy się jedzie niż gdy stoi ale nie potrzeba do tego nie wiadomo jakich prędkości a już uzależnianie od tego czegokolwiek jest dość niebezpieczne. Najpierw technika później prędkość.

 I jeszcze...: przy osobach z oporami psychicznymi ważne jest stworzenie odpowiedniego klimatu i atmosfery zabawy, odciążenie ich umysłu od borykania się z innymi kłopotami dlatego zabieranie ich w duże góry rzadko jest dobrym pomysłem. Najważniejsza rzecz jednak, która może wszystko załatwić to stworzenie sytuacji 100% zaufania do instruktora. To instruktor poprzez swoją absolutną pewność tego co robi i niemalże wojskową (nie w formie ale w wytworzeniu zależności) podległość ma zdjąć z uczącego się całą stertę jego obaw. To jest dość kluczowa sprawa i tu nie może być przypadków ani dyskusji. Uczący się musi ufać instruktorowi w 100% i wiedzieć, że np, jak go poniesie to ten go złapie, że jak mówi tu jedź to znaczy, że ma jechać bo instruktor lepiej wie od uczonego co umie i na co go stać.

Pozdro

Fajny wpis, ale uśmiałem się szczerze 😀...już widzę (nauczony wcześniejszymi próbami) jak instruktor stawia moją żonę do pionu...choć z 20 lat w tył Richard Gere moooże miałby szansę powodzenia 😉

A poważniej natknąłeś mnie - Pani instruktor, to jest myśl, tylko musi być w wieku 40+. Jak takową fachurę znacie, to proszę o namiary.

Link to comment
Share on other sites

Cześć

Kolory tras to kwestia umowna i raczej sugestia niż jakaś wykładnia. Zresztą - pisałem o tym już ze 100 razy - każda trasa jest łatwa przy ładnej pogodzie i wymuskana przez ratrak. Powiem więcej - nie należy zwracać uwagi na kolory, to dodatkowy element blokujący, zupełnie sztuczny a tak naprawdę często trudny do ogarnięcia dla słabszych. Weźmy typowe dla Austrii trawersy omijające ścianki by stracić wysokość. Zazwyczaj są wąskie bo prowadzone po drogach gruntowych z nawrotami i nie do końca bezpieczne bo zazwyczaj nie zabezpieczone.

POzdro

 

Link to comment
Share on other sites

7 minut temu, Gabrik napisał:

Fajny wpis, ale uśmiałem się szczerze 😀...już widzę (nauczony wcześniejszymi próbami) jak instruktor stawia moją żonę do pionu...choć z 20 lat w tył Richard Gere moooże miałby szansę powodzenia 😉

A poważniej natknąłeś mnie - Pani instruktor, to jest myśl, tylko musi być w wieku 40+. Jak takową fachurę znacie, to proszę o namiary.

Cześć

Zapewniam Cię, że na stoku stawiam Twoją żonę do pionu w pięć minut. Jest sprawna, wzrost, waga? Oczywiście jak nie chcesz to nie pisz.

Kobieta w tym wypadku to raczej słaby pomysł.

Pozdro

 

Edited by Mitek
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...