Jump to content

Kadencja na rowerze


Veteran
 Share

Recommended Posts

Dziś trochę pojeżdżone. Trochę testowania nowego siodełka, trochę lasów, trochę ścieżki, aż niepostrzeżenie znowu dojechałem do Modlina. 

Rower zyskał nowe siodełko, znacznie wygodniejsze od tego, które było przy zakupie.  

spacer.png

Koło mego domu, taka oto niespodzianka, trasy leśne oznakowane pod jutrzejsze zawody, więc korzystałem. Trasy poprowadzone raczej tymi odcinkami, których zazwyczaj unikam. Wolę jak jest nieco mniej płasko, o ile to możliwe. 

d.jpg

Tu mistrz parkowania. Ścieżka rowerowa mu nie przeszkadzała.

a.jpg

A to Narew płynie, po naszej krainie. Twierdza Modlin widziana ze środka mostu. 

c.jpg

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Dziś troszkę pojeżdżone (w okolicach mojego domu). Ścieżka rowerowa zyskuje oświetlenie (będzie na wypasie). Jej zbudowanie bardzo poprawiło bezpieczeństwo dojazdu dzieci do szkoły (wcześniej na rowerach dojeżdżało około 10% uczniów, obecnie to już 30%).

cie-ka.jpg

Kolejny wariant zjazdu.

kolejny-zjazd.jpg

A oto i sam rowerek.

rower.jpg

I kolejne trasy (trochę ich mam w tych lasach).

kolejny-wariant-tras.jpg

A tu po ostatnich zawodach, ślad jakby dużo wyraźniejszy.

lady-cie-ki-po-zawodach.jpg

Doszły nowe hopki.

nowe-hopki.jpg

I jeszcze, gdzieniegdzie zostały oznaczenia.

 gdzie-niegdzie-wisz-jeszcze-oznaczenia.j

A to jeziorko w Trzcianach, o którym rozmawiałem z @Mitek, tak wyglądało jeszcze 2 lata temu.

jeziorko-wcze-niej.jpg

Teraz deweloperzy, postanowili wejść w ten teren z butami (domami). Kochajmy fajne miejsca, bo tak szybko odchodzą w zapomnienie.  Ujęcie mniej więcej, z tego samego miejsca. 

jezioroko-teraz.jpg

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

A my dziś dojechaliśmy na rowerach do Czarnej Góry, a tam ŚNIEG! wyciąg chodzi, a my bez nart. To jak koszmarny sen 🙂 

(jak by kto teraz w Szczecinie wsiadał w auto by pędzić do Siennej to uspokajam, że realnych warunków brak)

IMG_0844.jpeg

Edited by Wojcio
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Dziś znowu pokręcone, zresztą podobnie jak wczoraj, przedwczoraj i w zasadzie tak od 07 marca, codziennie. Majówka upływa na sportowo. 

Fajnych tras mam bez liku. 

IMG-20220501-125314.jpg

Jak ktoś lubi piachy, proszę bardzo.

IMG-20220501-125654.jpg

Miejsce pamięci.

IMG-20220501-125745.jpg

Fajne zjazdy.

a.jpg

Podjazdy.

b.jpg

Są też schronienia w lesie.

c.jpg

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

Ja dziś znowu w moich okolicach. Od jeziora do jeziora, do rzeki i ścieżką do domu. 

Jezioro Góra.

G-ra.jpg

Jezioro Góra raz jeszcze. 

G-ra-2.jpg

Tu kolejne jeziorko - tym razem Okońskie.

Oko%C5%84skie.jpg

A tu Narew płynie.

IMG_20220505_153548.jpg

I raz jeszcze. Wałem taka jazda.

IMG_20220505_153605.jpg

Nowy Dwór Mazowiecki - powrót do cywilizacji - "betonozy".

IMG_20220505_154531.jpg

Jeszcze trochę przyrody zostało.

IMG_20220505_154539.jpg

Gdzieby tu zaparkować rower ? Trochę tych miejsc miałem do wyboru ?

IMG_20220505_161052.jpg

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Moje okolice w nieco inną stronę. Zegrze, ach to Zegrze. 

Sam dojazd niezbyt interesujący. Czasem trzeba przejść przez tory. Tu szlaban i światła dla pieszych i rowerzystów.

IMG-20220506-161844.jpg

Jesteśmy na miejscu.

IMG-20220506-165238.jpg

Zegrze nieco dalej, nawet reklamy na wodzie wchodzą w kadr. 

IMG-20220506-165246.jpg

Z innej strony.

IMG-20220506-165324.jpg

Bywa klimatycznie, gdyby ta woda była jeszcze czysta. 

IMG-20220506-165644.jpg

I jeszcze odnośnie dojazdu, główna droga (ścieżka) od Wieliszewa nieprzejezdna, bo budują linię kolejową. Mili Panowie, wytyczyli jednak tor przejazdu dla rowerzystów i pieszych. Można poczuć się jak na zawodach, jazda w torze, wyznaczonym taśmą. 

IMG-20220506-170004.jpg

Edited by moruniek
coś tam
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Dziś trochę pojeżdżone. Takie trochę większe kółko. Były ścieżki rowerowe, był ich brak (czy naprawdę Warszawa przez 30 lat nie potrafiła zbudować ścieżki rowerowej wzdłuż Kanałku Żerańskiego ?), był wiatr w oczy nad Zegrzem, kilka fajnych miejsc do jazdy. Był też przepyszny kebab w Legionowie, taki trochę w innym wydaniu - polecam. 

Zaczynamy - pałacyk PAN w Jabłonnej.

IMG-20220514-144636.jpg

Most MSC.

IMG-20220514-151214.jpg

Kanał Żerański w Warszawie ścieżki rowerowej brak.

IMG-20220514-152731.jpg

Ten sam kanałek, Gmina  Nieporęt - ścieżka jest. Tu drzewa podgryzione przez bobry.

IMG-20220514-160851.jpg

Był plac zabaw.

IMG-20220514-155806.jpg

Oczywiście dla rowerzystów. 

IMG-20220514-155801.jpg

c.d.n.

Edited by moruniek
coś tam
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Jedziemy nad Zegrze, tu plaża Nieporęt. 

IMG-20220514-163328.jpg

I samo Zegrze.

IMG-20220514-163405.jpg

I kolejne zdjęcie jeziorka (zalewu).

IMG-20220514-163410.jpg

Mapka pokazująca gdzie się kręciłem.

IMG-20220514-165337.jpg

A to miejsce do którego nigdy nie chciałbym trafić, choć pomogli już dużej liczbie osób.

IMG-20220514-170044.jpg

I pyszny kebab - trochę inaczej robiony niż zazwyczaj. 

IMG-20220514-173420.jpg

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Dziś straszenie wiało. Zrobiłem tylko 30 km i miałem serdecznie dość, dalszej jazdy. Po drodze spotkałem 2 rowerzystów i 1 rowerzystkę.  Tym bardziej szacun dla @Mitek za jazdę w  SUDOVIA GRAVEL – ULTRA 2022, gdzie ma do przejechania ponad 400 kilometrów (szczególnie w tych jakże sprzyjających okolicznościach przyrody).

Ścieżka rowerowa zyskuje oświetlenie, te latarnie trochę blisko jezdni (nie chciałbym w nią trafić w razie wypadnięcia z trasy), niemniej jednak, ostatnio było u nas dużo wypadków z łosiami. Oświetlenie drogi poprawi ogólne bezpieczeństwo. 

IMG-20220521-164141.jpg

I w drugą stone.

IMG-20220521-164144.jpg

Ruchu rowerowego praktycznie brak.

IMG-20220521-165523.jpg

A to zdjęcie z przedwczoraj, szkoła moich dzieci. Zobaczcie ile rowerów, a to tylko jedno wejście. 

IMG-20220519-123250.jpg

A po powrocie do domu czekał na mnie pyszny deserek, przygotowany przez moją żonę.  

 IMG-20220521-171309.jpg

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Cześć

Sudovia i po Sudovii.  Przejechana ale bez dużej satysfakcji bo plan nam pogoda zweryfikowała - złe przygotowanie niestety lub/i zbyt wolna jazda. Trasa piękna choć pokręcona strasznie - znam ten rejon dobrze a miejscami zupełnie wie wiedziałem gdzie jestem. Drogi świetne i szybkie, dużo sztywnych podjazdów nawet do 20%. Drugiego dnia deszcz i wiatr potężny - padały drzewa. Trzeciego dnia lepiej choć też w deszczu. Niestety szutry zrobiły się strasznie lepkie - Ci co jeżdżą wiedzą o co chodzi. W sumie samej jazdy wyszło niecałe 23 godziny. Mnie cieszy, że ukończyłem trasę jadąc praktycznie od początku z defektem przedniej przerzutki - bez najniższego przełożenia - udało się wrzucić parę razy nogą. 🙂

No i tyle.

Pozdro

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Dziś odrobinkę pojeżdżone, takie, tam około 80 kilometrów mi wyszło. Pogoda dopisała, chciałem przejechać kilka tras MTB, w zasadzie powinna to być jedna trasa, na Trailforks, są widoczne jako 3. Trasa dość widokowa, czasem trzeba bardzo uważać, bo wąsko, a po ostrym zjeździe i zakręcie 90 stopni trafiasz w ogrodzenie ośrodka. Nad Zegrzem dość widoczne wchodzenie ośrodków w zalew. Część terenów trzeba objeżdżać, bo teren wojskowy, a tuż obok ośrodek wypoczynkowy ambasady Rosji. Taki trochę Polski folklor. Kilka marin, luksusowe hotele, a tuż obok lepianki. Bardzo fajny lasek do jazdy w Wieliszewie, nie jest to oficjalnie udostępniona trasa Rita. Zdjęć sporo, podzielę relację na 3 części. 

Były kładki dla rowerów.

IMG-20220531-102626.jpg

I same tory kolejowe.

IMG-20220531-102753.jpg

Fajny lasek w Wieliszewie.

IMG-20220531-104908.jpg

Bardzo dobre miejsce do jazdy.

IMG-20220531-105221.jpg

Jeziorko Kwietniówka.

IMG-20220531-110022.jpg

Jedziemy dalej - most w Zegrzu.

IMG-20220531-111704.jpg

Tu widok na jezioro Zegrzyńskie (zalew).

IMG-20220531-111736.jpg

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

I kolejna część relacji, Skubianka przechodzi w Ścieżkę Słońca, a dalej w Szlak Ukrytych Pereł. Tu miejscami dość wąsko, trzeba uważać.

IMG-20220531-115649.jpg

Trochę miejsc wymagających (na moim poziomie umiejętności).

IMG-20220531-115726.jpg

Miejscami trasa przyklejona do ogrodzeń.

IMG-20220531-115945.jpg

Zjazd, zakręt i ogrodzenie.

IMG-20220531-120134.jpg

Gdzie ta ścieżka.

IMG-20220531-120906.jpg

Coś tam widać.

IMG-20220531-120910.jpg

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Narobiłem tych zdjęć, będzie 4 część relacji. Tu jakby więcej cywilizacji, jakby bardziej luksusowo.

IMG-20220531-121151.jpg

Miejscami tak.

IMG-20220531-121152.jpg

A tu niespodzianka, zamiast zjazdu - schody.

IMG-20220531-121236.jpg

Pojawia się zabudowa hotelowa.

IMG-20220531-121241.jpg

Cywilizacja wdziera się w jezioro.

IMG-20220531-121525.jpg

Tu marina.

IMG-20220531-121850.jpg

A tu powrót innym mostem - tama w Dębe. 

IMG-20220531-124004.jpg

I widok na Narew (mnie uczono Bugonarew). 

IMG-20220531-124008.jpg

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Cześć

Fajne te rejony na drugim (chyba trzeba napisać N) brzegu Narwi.

(No właśnie Narwi i to już od 1962 roku jest to Narew. Ta Bugonarew pojawiła się po wojnie i chyba mnie też tak uczono. Bug jest wprawdzie dłuższy do ujścia i chyba większy ale tradycyjnie wpadał do Narwi od zawsze.)

Natchnąłeś mnie, żeby pojechać drugą stroną bo tą naszą, S już dobrze znam a tam jest fajnie jak widać.

Pozdro

Link to comment
Share on other sites

Co do różnych szaleństw rowerowych, to jazdy dystansowe to się da przy przyzwoitym przygotowaniu. Natomiast obserwuję sobie człowieka z Krakowa (fajne traski można wyczaić) i ostatnio rozwalił mnie tzw. everestingiem czyli wjechaniem w górę co najmniej wysokości tej góry w jednym dniu. Bez wspomagania, nawiązując do dyskusji w innym wątku. Nie wyobrażam sobie. Kiedyś wjechaliśmy prawie 2700 m w górę (4 podjazdy) i było czuć. Chociaż jeszcze para była. Ale 9200 to masakra https://www.strava.com/activities/7217899747

Link to comment
Share on other sites

Cześć

Hmmm. Ciekawy temat bo na odczucia i możliwości podjeżdżania wpływa bardzo wiele zmiennych. Oczywistość to rodzaj nawierzchni i warunki. Bardzo dużo zależy też od profilu samego podjazdu w połączeniu z preferencjami zawodnika. Ostatnio na Sudovii pokonaliśmy pierwszego dnia około 3700 z czego po asfalcie było jakieś 10-15 % max a reszta to były dość luksusowe szutry, ale... jednak szutry i już wyraźnie czuło się tą różnice w wydatkowanej energii i skuteczności podjazdu. Ale główną trudnością były w tym wypadku interwały oraz gwałtowne zmiany nachylenia, które np. naszego kolegę - wytrenowany i wycieniowany chłopak czynny triathlonista dla, którego 100km poniżej 3h to standard - załatwiły dokumentnie już na początku. Podobnie rzecz się ma z trafieniem w optymalną kadencję. Mam stary napęd 3x9 i to daje dużo możliwości dostosowania kadencji ale przy napędach 1x już jest z tym spory problem i chcąc nie chcąc trzeba walić z nogi albo młynkować.

9200 to niesamowite wyzwanie bo daje upraszczając 100km podjazdu 10% - czyli śmierć ale już 200km na 5% co można sobie jakoś wyobrazić a na 300km walisz praktycznie po płaskim - tylko znaleźć trzeba taki podjazd. 🙂

Ciekawy pomysł w każdym razie.

Link to comment
Share on other sites

To wygląda na klasyczne MTB, podjazd pod Wielki Rogacz, główny podjazd to segment opisany na Strava jako Rytro-Żłobki szuter, średnio 8,1% na ponad 8 km, na zdjęciu na Komoot widoczny fragment trasy to bita droga leśna. Z tych całych 228 km pół to zjazdy, zatem samego podjazdu jest pewnie te 114 km. Więc raczej jak piszesz to bliżej śmierci z zajechania.  

Według doniesień medialnych cały ultra Sudovia to niecałe 5000 m przewyższeń (https://dlugidystansrowerem.pl/event/sudovia-gravel/), jeżeli 3700 w jednym dniu to ładny wynik, chociaż jest tu pewna niezgodnosć z danymi etapowymi, aczkolwiek jechaliście po prostu ile się dało w jednym dniu, a nie etapami; na pewno mocno czuć w nogach. 

Edited by Chertan
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

6 godzin temu, Chertan napisał:

To wygląda na klasyczne MTB, podjazd pod Wielki Rogacz, główny podjazd to segment opisany na Strava jako Rytro-Żłobki szuter, średnio 8,1% na ponad 8 km, na zdjęciu na Komoot widoczny fragment trasy to bita droga leśna. Z tych całych 228 km pół to zjazdy, zatem samego podjazdu jest pewnie te 114 km. Więc raczej jak piszesz to bliżej śmierci z zajechania.  

Według doniesień medialnych cały ultra Sudovia to niecałe 5000 m przewyższeń (https://dlugidystansrowerem.pl/event/sudovia-gravel/), jeżeli 3700 w jednym dniu to ładny wynik, chociaż jest tu pewna niezgodnosć z danymi etapowymi, aczkolwiek jechaliście po prostu ile się dało w jednym dniu, a nie etapami; na pewno mocno czuć w nogach. 

Cześć

Etapy pokrywały się z trasą Ultra tylko mniej więcej. Były sekcje, po których jechało tylko Ultra. Powiem Ci, że ja ten rejon znam całkiem nieźle bo często tam bywam ale w trakcie wyścigu gubiłem się zupełnie i nie tylko nie wiedziałem gdzie jestem ale nawet, w którą stronę jadę. Pętle były strasznie zagmatwane a miejsca krzyżowania się śladów sprawiały trudności nawigacyjne i sporo osób robiło kosztowne błędy. Np. pierwsza część Ultra szła pod prąd etapówki, która starowała półtorej godziny później. Generalnie pierwsze 60-70 km to był zupełny luz. Wykręciliśmy tam z chłopakami prawie 24km średnią a później były już tylko górki i pagórki skoncentrowane na środkowym etapie i to w pierwszej jego części. Trzeci etap pamiętam jako też zupełnie luzacki a ostanie 50km to w ogóle w większości asfalty.

Najlepsi, którzy jechali na pusto ukończyli całość w niewiele ponad 18h - kosmici. My jechaliśmy jakieś 23h czystej jazdy. Sztuką nie jest szybka jazda ale szybka jazda bez odpoczynku i bez regeneracji a na to stać tylko nielicznych. My musieliśmy odpoczywać i w sumie wyszło, że staliśmy dłużej niż jechaliśmy (choć tak długi czas odpoczynku to wynik nieprzygotowania do złej pogody - brak pancernych ciuchów - co zmusiło nas do przerwania jazdy drugiego dnia praktycznie po 70 km.

Pozdro

Edited by Mitek
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Dziś znaleziona chwilka na rower. Tym razem rekonesans po drugiej stronie Wisły. Panie, tu więcej cywilizacji niż u nas. 

Dojeżdżając do mostu mijamy liczne knajpki, których z roku, na rok, coraz więcej.

IMG-20220604-115539.jpg

Tymi schodkami skracamy sobie drogę na most MSC. Trenując wchodzenie z rowerem. 

IMG-20220604-120820.jpg

Sama ścieżka na moście MSC, bardzo fajnie prowadzona, bez ekranów, fajne widoki, od jezdni oddzielona torami tramwajowymi.

IMG-20220604-121012.jpg

I widok w drugą stronę (tam trasa dla normalnych, a nie tych co lubią nosić rower po schodach).

IMG-20220604-121015.jpg

Widok z mostu na Wisłę. 

IMG-20220604-121318.jpg

c.d.n. 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Po drugiej stronie, wszystko wyraźnie oznaczone (tylko trochę pomazane).

IMG-20220604-121850.jpg

Szeroko, równo, nudno.

IMG-20220604-122545.jpg

Jesteśmy po drugiej stronie.

IMG-20220604-122850.jpg

Jeszcze jedno takie (Przystań Młociny).

IMG-20220604-123309.jpg

Skręcamy obok i wybieramy bardziej interesujący szlak (tu dużo błota, wody, wąsko - trzeba uważać). 

IMG-20220604-124135.jpg

Docieramy do promu - tak, to ten na który miastu brakło środków, by go utrzymać. A był taki fajny prom, pieszo - rowerowy. Utrzymujemy 3 inne, obok mostów, a ten, gdzie mostów brak likwidujemy.

IMG-20220604-124527.jpg

Wiata została.

IMG-20220604-124546.jpg

Mapka, gdzie jesteśmy.

IMG-20220604-124558.jpg

Wracamy już rowerową "autostradą". 

IMG-20220604-125726.jpg

Będzie więcej relacji z drugiej strony Wisły. 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

  • 4 weeks later...

Cześć

Papierowi pasjonaci sportów wszelakich zajęci rozkminianiem czy bardziej winien jest putin czy nie putin i czy ropa będzie po 10.00 itd. są zajęci ale może ktoś zauważył, że zaczął się TdF.

Fantastyczna atmosfera prawdziwego święta stworzona przez Duńczyków daje nadzieję, że są jeszcze normalne kraje i normalne społeczeństwa.

Co do Polski to leci Wisła. W tym roku w 3 wersjach. Jako standard - czyli 1200 w drugą stronę bo pod górę, jako sprint czyli Wisełka 500, która startuje 9.07 i leci z Warszawy do Gdańska i w wersji dla wybranych czyli Extreme - Gdańsk - Gdańsk, przez Baranią Górę. Dzisiaj jadąc do pracy wałem mijaliśmy chłopaków, którzy prą do mety choć czołówka dawno już tam jest... No może inaczej - Radek Gołębiewski już wraca po solidnie przespanej nocy a reszta jedzie jeszcze po górkę. Szacun i zazdrość.

POzdro

Edited by Mitek
  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...