Jump to content

Tłok na stoku, dużo ludzi - próba zdefiniowania


felix11
 Share

Recommended Posts

Przeglądając opinie o różnych stacjach, wielokrotnie natknąłem się na stwierdzenie "dużo ludzi", "tłok". Co to właściwie znaczy. Zdaję sobie sprawę, że to zależy wyłącznie od subiektywnej oceny, ale co to znaczy dla Forumowiczów. Chodzi mi głównie o stacje alpejskie, a nie nasze. Kolejka do wyciągu na 1 czy na 15 minut stania. A może ograniczenia w swobodzie jazdy? Szkółki??

Wiem, że czasem trudno jednoznacznie oszacować  "stan dyskomfortu", ale może jakaś próba zdefiniowania "tłoku na stoku"?

 

Czytając relację z wyjazdu czy opinię o danej stacji chciałbym wiedzieć co "poeta miał na myśli" używając tego zwrotu.

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 127
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

...Kolejka do wyciągu na 1 czy na 15 minut stania....

 

Trudno podac definicje tloku nawet subiektywnie bo to zalezy od aktualnych potrzeb, planu/pomyslu na dany zjazd. Rozpasalem sie i zarowno w/w pietnascie jak i minuta "gwarantuja" mi dyskomfort tloku na stoku.

 

PS Wlasciwie powyzsze dywagacje dotycza tylko "minuty" bo "pietnastu" dawno nie stalem - odmawiam takiego "sportu" wolalbym przypiac foki i wejsc.

PS2 Mowa o czasie stania w kolejce do wyciagu biegnacego wzdluz trasy ktora zamierzam zjechac. Co innego stanie w kolejce do gondolki zbiorczej z ktorej towarzystwo rozjezdza sie na rozne trasy albo poza :)

Link to comment
Share on other sites

Przeglądając opinie o różnych stacjach, wielokrotnie natknąłem się na stwierdzenie "dużo ludzi", "tłok". Co to właściwie znaczy.

 

Od czasu kiedy nie jeżdzę na polskich/słowackich stokach takie pojęcie jak "TŁOK NA STOKU" dla mnie nie istnieje.

Ostatni tłok to był w Białce Tatrzańskiej itp. oraz w Tatrzańskiej łomnicy na dole przed gondolką i całkiem u góry  na starym 2 osobowym krześle,ale to było z 6 lat temu.

Link to comment
Share on other sites

Cześć

Tłok może być jedynie na stoku. Kolejka to nie tłok a najczęściej kolejka jest zbawienna bo znaczy to, że wyciąg przepustowość wyciągu reguluje ilość ludzi na stoku. Oczywiście może być tak, że jest duża kolejka i na stoku tłok ale w takich miejscach lub porach się po prostu nie jeździ.

Pozdrowienia

Link to comment
Share on other sites

Cześć

Tłok może być jedynie na stoku. Kolejka to nie tłok a najczęściej kolejka jest zbawienna bo znaczy to, że wyciąg przepustowość wyciągu reguluje ilość ludzi na stoku. Oczywiście może być tak, że jest duża kolejka i na stoku tłok ale w takich miejscach lub porach się po prostu nie jeździ.

Pozdrowienia

I o to mi właśnie chodzi. Żeby omijać dane pory lub miejsca chciałbym wiedzieć co narciarze rozumieją wydając opinie.

Kolejka nie jest tłokiem :)  ale jadąc na narty, również i ich chciałbym uniknąć, podobnie jak tłoku na stoku. Wystarczy w okienku skiforumowego "szukacza " wpisać "dużo ludzi" wyświetla się  6 stron wyników, słowo "tłok" i mamy  5 stron wyników. Oczywiście znakomita większość dotyczy Polski, ale mimo wszystko piszący chcą przekazać jakąś informację. Tylko jaką.

 

W Apach byłem dopiero 8 razy, raczej duże ośrodki często określane jako zatłoczone. Może ze 2 razy stałem w kolejce do wyciągu dłużej niż 5 minut. Na stoku może wkurzyłem się z 5 razy, bo czułem się jakby z każdej strony ktoś mnie atakował. I to wszystko na 8 tygodni jazdy. Taka średnia jest dla mnie do przyjęcia.  Ze znalezionych postów Kaprun, Folgarida Marileva, Ischgl i itd. to mrowiska. Na ile sugerować się takimi opiniami.

 

Temat zacząłem ponieważ 15.03 jadę do Solden. Szukałem informacji i zaczęło się. Masa ludzi, tłumy, lepiej w "Gurglach" itd. Niby się nie przejmuję a jednak ziarenko zwątpienia zostało zasiane.

Link to comment
Share on other sites

...stwierdzenie "dużo ludzi", "tłok". Co to właściwie znaczy. Zdaję sobie sprawę, że to zależy wyłącznie od subiektywnej oceny ...

Można się pokusić o zdefiniowanie "tłoku na stoku" odwołując się do tego "subiektywnego" czynnika:

"Tłok na stoku jest wtedy, kiedy jadąc po nim, masz wrażenie, że w gondolce miałeś dla siebie więcej miejsca" :)

Link to comment
Share on other sites

Ja definiuję tłok na stoku następująco (nie będzie to brzmiało zbyt encyklopedycznie ale co tam): tłok jest wtedy, kiedy, mimo prób przeczekania fali narciarzy/snowboardzistów i wzrokowej analizy zaludnienia trasy nie mogę znaleźć miejsca, aby swobodnie zjechać narzuconym sobie rytmem (który też dostosowuję do stanu trasy). Innymi słowy: kiedy moje skręty są często wymuszone koniecznością omijania innych i muszę częściej niż zwykle spoglądać na boki i do tyłu.

Link to comment
Share on other sites

I o to mi właśnie chodzi. Żeby omijać dane pory lub miejsca chciałbym wiedzieć co narciarze rozumieją wydając opinie.

Kolejka nie jest tłokiem :)  ale jadąc na narty, również i ich chciałbym uniknąć, podobnie jak tłoku na stoku. Wystarczy w okienku skiforumowego "szukacza " wpisać "dużo ludzi" wyświetla się  6 stron wyników, słowo "tłok" i mamy  5 stron wyników. Oczywiście znakomita większość dotyczy Polski, ale mimo wszystko piszący chcą przekazać jakąś informację. Tylko jaką.

 

W Apach byłem dopiero 8 razy, raczej duże ośrodki często określane jako zatłoczone. Może ze 2 razy stałem w kolejce do wyciągu dłużej niż 5 minut. Na stoku może wkurzyłem się z 5 razy, bo czułem się jakby z każdej strony ktoś mnie atakował. I to wszystko na 8 tygodni jazdy. Taka średnia jest dla mnie do przyjęcia.  Ze znalezionych postów Kaprun, Folgarida Marileva, Ischgl i itd. to mrowiska. Na ile sugerować się takimi opiniami.

 

Temat zacząłem ponieważ 15.03 jadę do Solden. Szukałem informacji i zaczęło się. Masa ludzi, tłumy, lepiej w "Gurglach" itd. Niby się nie przejmuję a jednak ziarenko zwątpienia zostało zasiane.

 

I tak juz nie zmienisz  :)  ale dobrze ,że masz niepewność ...pomyśl sobie ,że będzie strasznie ...,że będziesz zjeżdżał w takim tłoku,tłumy ludzi . :o .........wtedy wszystko inne co zastaniesz na miejscu będzie na plus B)  ;)  

Link to comment
Share on other sites

Jaki temat,takie odpowiedzi :D ,pojęcia tłoku są różne;

 

 

W autobusie straszny tłok.
- No nie pchaj się pan na chama!
- O, przepraszam, nie wiedziałem z kim mam do czynienia.

 

 

Jadą dwie dziewczyny w autobusie, jest straszny tłok.
Jedna mówi:
- Wiesz, chyba zajdę w ciążę.
- Tak! A z kim?
- Nie wiem, nie chce mi się obrócić.

 

 

W autobusie straszny ścisk.
Nagle hamowanie, pisk opon i młoda dziewczyna wpada na starszego pana.
- Ale tłok - usprawiedliwia się
- To mój - mówi chłopak obok.

Link to comment
Share on other sites

Jaki temat,takie odpowiedzi :D ,pojęcia tłoku są różne;

 

 

W autobusie straszny tłok.
-......

 

 

Jadą dwie dziewczyny w autobusie, jest straszny tłok.
Jedna mówi:
- .................

 

 

W autobusie straszny ścisk.
Nagle hamowanie, pisk opon i młoda dziewczyna wpada na starszego pana.
..................

Dziękuję. Jaki post taki komentarz :) . Tłok na stoku to zbyt duża ilość sucharów. :lol:

Link to comment
Share on other sites

I o to mi właśnie chodzi. Żeby omijać dane pory lub miejsca chciałbym wiedzieć co narciarze rozumieją wydając opinie.

Kolejka nie jest tłokiem :)  ale jadąc na narty, również i ich chciałbym uniknąć, podobnie jak tłoku na stoku. Wystarczy w okienku skiforumowego "szukacza " wpisać "dużo ludzi" wyświetla się  6 stron wyników, słowo "tłok" i mamy  5 stron wyników. Oczywiście znakomita większość dotyczy Polski, ale mimo wszystko piszący chcą przekazać jakąś informację. Tylko jaką.

 

W Apach byłem dopiero 8 razy, raczej duże ośrodki często określane jako zatłoczone. Może ze 2 razy stałem w kolejce do wyciągu dłużej niż 5 minut. Na stoku może wkurzyłem się z 5 razy, bo czułem się jakby z każdej strony ktoś mnie atakował. I to wszystko na 8 tygodni jazdy. Taka średnia jest dla mnie do przyjęcia.  Ze znalezionych postów Kaprun, Folgarida Marileva, Ischgl i itd. to mrowiska. Na ile sugerować się takimi opiniami.

 

Temat zacząłem ponieważ 15.03 jadę do Solden. Szukałem informacji i zaczęło się. Masa ludzi, tłumy, lepiej w "Gurglach" itd. Niby się nie przejmuję a jednak ziarenko zwątpienia zostało zasiane.

Cześć

Musisz podejść do wyjazdu bardziej planowo. Napisałem spory temat o taktyce planowania wyjazdu narciarskiego i samej jazdy. W dużym ośrodku - a takie wymieniłeś trzeba się naprawdę dobrze postarać żeby trafić na tłok na trasach. Najprościej mówiąc mapkę w rękę i pomyśleć: gdzie koncentruje się ruch, przy których wyciągach i na jakich trasach i zaplanować jazdę nijako pod prąd.

To naprawdę proste.

Pozdrowienia

Link to comment
Share on other sites

Niestety, wszystko wskazuje na to, że odczucie "tłoku" na trasach będzie jeszcze bardziej wzrastało, a powodem tego jest notowana od znacznego już czasu tendencja rozwoju bardzo dużych ośrodków narciarskich kosztem zanikania i likwidacji małych. Dane statystyczne z 2012 r. podają, że we Włoszech znajdują się 3683 trasy narciarskie, o łącznej długości 6701 km. Myli się ten, kto te trasy umiejscawia tylko w Alpach. W każdym rejonie Włoch możemy znaleźć ośrodki narciarskie jedne większe, ale o wiele więcej mniejszych. W ostatnich 15 latach w samym regionie Trentino liczba wyciągów orczykowych (talerzykowych) zmniejszyła się o 60%, wyciągów ze stałymi krzesełkami o 30%, natomiast liczba urządzeń z automatycznym zaczepem gondolek i kanap wzrosła 300%. Te nowe urządzenia o potężnej przepustowości (ok. 3000os/h) buduje się w dużej koncentracji, co powoduje, że na tych samych trasach znajduje się kilkakrotnie więcej ludzi. Nie dziwmy się więc temu, że w ośrodkach, które mają nawet po kilkaset kilometrów tras możemy doświadczyć "tłoku".

Pozwólcie, że podzielę się z Wami moim fantastycznym przeżyciem sprzed kilkunastu lat. Przypadkowo wraz z przyjaciółmi znalazłem się na nartach w miejscowości Livata, 80 km od Rzymu. Znajdował się tam tylko jeden podwójny wyciąg orczykowy, do złudzenia przypominający te ze Szczyrku. Obsługiwał 6, świetnie przygotowanych tras, o różnym stopniu trudności. Fantastyczna sceneria leśnego rezerwatu pokrytego 3 metrową pierzyną śniegu, ludzi prawie w ogóle - chwile, które wniosły nową jakość narciarstwa w moje życie. Na pewno takie miejsca nie odpowiadają wszystkim, są ludzie, którzy wolą miejsca bardziej cywilizowane i wcale nie jest to gorsze - różne są gusta. Szkoda tylko tego, że wiele takich miejsc jak Livata umiera i tym, którzy w czasie urlopu szukają trochę ciszy i spokoju coraz trudniej znaleźć odpowiednie miejsce.

A na Livacie udało się wybudować w tym roku nowe krzesełko i chyba powróci do życia, oby tylko nie straciła nic ze swojego magicznego klimatu. Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

Znalezione w sieci. Nie znam autora.

Nadchodzący standard?? Skoro ee Francji hotele przewidują średnio 5 m2 na osobę i są chetni do skorzystania z oferty, więc następnym etapem może być "próba wytrzymałości" na stoku, czyli szukanie punktu oporu materii.

Załączone miniatury

  • P2221165.jpg
Link to comment
Share on other sites

Znalezione w sieci. Nie znam autora.

Nadchodzący standard?? Skoro ee Francji hotele przewidują średnio 5 m2 na osobę i są chetni do skorzystania z oferty, więc następnym etapem może być "próba wytrzymałości" na stoku, czyli szukanie punktu oporu materii.

Zdjęcie przedstawia narciarzy statycznych ,a nie dynamicznych.Prawdopodobnie stoją pod knajpą.Takie samo zdjęcie można zrobić wysyłając 10 osób na Marsa,postawić je obok lądownika I cyknąć fotkę.Czy na podstawie tak zrobionego zdjęcia moża będzie powiedzieć że MARS jest zatłoczoną planetą??

 

PS.Największym problem jeżeli chodzi o TŁOK ,to kolejka do wyciągu.Całą reszta to pikuś.Dobry narciarz poradzi sobie z "przeszkodami" na stoku.

Link to comment
Share on other sites

Zdjęcie przedstawia narciarzy statycznych ,a nie dynamicznych.Prawdopodobnie stoją pod knajpą.Takie samo zdjęcie można zrobić wysyłając 10 osób na Marsa,postawić je obok lądownika I cyknąć fotkę.Czy na podstawie tak zrobionego zdjęcia moża będzie powiedzieć że MARS jest zatłoczoną planetą??

 

PS.Największym problem jeżeli chodzi o TŁOK ,to kolejka do wyciągu.Całą reszta to pikuś.Dobry narciarz poradzi sobie z "przeszkodami" na stoku.

 

Poniżej zamieszczam dwie fotki narciarzy "dynamicznych". Na jednej z nich jeden gość niesie narty w ręku, z czego może wynikać, że dla niego problemem było nie tylko stanie w kolejce, by wyjechać na Porta Vescovo. :)

Załączone miniatury

  • St Anton.jpg
  • Pora Vescovo.jpg
Link to comment
Share on other sites

Poniżej zamieszczam dwie fotki narciarzy "dynamicznych". Na jednej z nich jeden gość niesie narty w ręku, z czego może wynikać, że dla niego problemem było nie tylko stanie w kolejce, by wyjechać na Porta Vescovo. :)

Niesie narty tylko dla tego ,że jego umiejętności nie pozwalają na zjazd z tej trasy. :D   Na zdjęciu o którym mowa jedynie 6 narciarzy  jedze ,reszta to statyści ,którzy patrzą z przerażeniem na trasę ,którą muszą pokonać.W takich miejscach zawsze będzie skupienie ludzi. 

Załączone miniatury

  • aaa.jpg
Link to comment
Share on other sites

Niesie narty tylko dla tego ,że jego umiejętności nie pozwalają na zjazd z tej trasy. :D  

 

Zapewne tak, warunki z jakimi się spotkał przerastają jego możliwości, boi się chyba nie tylko muld i nachylenia stoku, ale także tego, by nie wjechał w jakąś inną osobę. Gdyby ludzi było mniej, miałby więcej miejsca i zapewne ten stok wyglądałby inaczej, ale to tylko takie moje gdybanie ;)

Link to comment
Share on other sites

Niesie narty tylko dla tego ,że jego umiejętności nie pozwalają na zjazd z tej trasy. :D   Na zdjęciu o którym mowa jedynie 6 narciarzy  jedze ,reszta to statyści ,którzy patrzą z przerażeniem na trasę ,którą muszą pokonać.W takich miejscach zawsze będzie skupienie ludzi. 

Cześć

Dokładnie!

95% tych ludzi nie powinno się w ogóle tam znaleźć. Takie zdjęcia są żałosne bo przedstawiają pewien trend w rozwoju narciarstwa rekreacyjnego, tragiczny trend.

Sart stok nie jest wcale taki stromy, śnieg jest miękki i łatwy. Obrazek jest żałosny.

Pozdrowienia

Link to comment
Share on other sites

Cześć

Dokładnie!

95% tych ludzi nie powinno się w ogóle tam znaleźć. Takie zdjęcia są żałosne bo przedstawiają pewien trend w rozwoju narciarstwa rekreacyjnego, tragiczny trend.

Sart stok nie jest wcale taki stromy, śnieg jest miękki i łatwy. Obrazek jest żałosny.

Pozdrowienia

Fajny stok nie gorszy niż Jaworzyna w dolnej części trasy nr 1 przy gondolce po 12. Można by fajnie pośmigać gdyby nie statyści na środku stoku. Jakby wszyscy pobierali pierwsze lekcje u instruktora to może zostałaby im wpojona zasada by zatrzymywać się w takim miejscu by nie utrudniać jazdy innym, a przede wszystkim, by nie narażać się na niebezpieczeństwo zatrzymując się na środku stoku.  :)

Link to comment
Share on other sites

Pozwolę sobie mieć zdanie odrębne:-D. Każda trasa na swoją pojemność powyżej której pojawia się taki żałosny widok. Jest to częste np na 'obowiązkowych' łącznikach między ośrodkami, i nie wtedy nie ma nic wspólnego z trudnością trasy czy umiejętnościami narciarzy. Po prostu każdy z nicdh czeka aż zrobi się miejsce na 3, 4 skręty do następnego zatoru. Cały ten tłum porusza się takim ruchem robaczkowym w dół. I nic tu nie pomogą umiejętności czy przewidywanie czy magia.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share


×
×
  • Create New...