Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

od kiedy rozpocząć zabawę z nartami


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
79 odpowiedzi w tym temacie

#1 krzycho76

krzycho76

    Użytkownik

  • Pip
  • 82 postów
  • Na forum od: 01.2009
13
  • Umiejętności: 8
  • wałbrzych

Napisano 07 luty 2011 - 20:33

mam pytanie do wszystkich którzy zarazili narciarstwem maluchy
od kiedy można zacząć zabawę z nartami dla najmłodszych?
jakie są pierwsze kroki ?

za szybko zacząłem temat -wiedzę że jest na ten temat wiele postów

#2 bajaderkatyrolska

bajaderkatyrolska

    Użytkownik

  • PipPip
  • 210 postów
  • Na forum od: 02.2010
80

Napisano 09 luty 2011 - 09:49

Mój bratanek został pierwszy raz zabrany na narty jak miał 2 lata i 8 miesięcy. Wjechaliśmy z nim na górę (było to w Maso Corto więc ponad 3000m) gdzie troszke podreptał na nartkach i zjechał sobie z jakiejś niewielkiej kopki śniegu, poczym stwierdził : babciu, ja jestem chyba za mały do tych nart. Brat (troszkę nieodpowiedzialnie) zwiózł go na barana co małemy strasznie się podobało, podobnie jak wjazd na krzesełku, nie przestraszył się, domagał się jeszcze. Dzisiaj ma 11 lat i jeździ najlepiej z naszej rodziny, mimo że w wieku 4 lat złamał sobie nogę na nartach. To jest przypadek ekstremalny oczywiście, podobnie jak dziewczynka którą spotkałam we włoszech: jechała pięknym carvingowym skrętem jak dorosła, tyle że mama jadąca za nią asekurowała ją na smyczy z szelkami a dziecko miało jeszcze w buzi smoczek.
Generalnie z tego co słyszałam od znajomych lekarzy dolną granicą powinno byc mniej więcej 4 lata- do tego czasu kości i stawy dziecka są jeszcze za słabo ukształtowane.

#3 kurm28

kurm28

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 877 postów
  • Na forum od: 11.2006
243
  • Umiejętności: 5
  • Oława (to obok Wrocławia)

Napisano 09 luty 2011 - 10:11

co lekarz to opinia.
moja starsza córka zaczynała w wieku troszke ponad 3 latka i było po konsultacji ortopedycznej. lekarz nie widzial zadnych przciwwskazań.
umówmy się - w wieku 3 lat to nie jest jakas wielka jazda, tylko zabawa, więc myśle, że nie trzeba sie obawiac zmian czy uszkodzeń stawów/kosci zwiazanych z ta aktywnościa ruchową.
nawet jak dziecko zapnie narty i złapie pług, to po max 2h juz mu sie znudzi, wiec przerwa jest mile widziana (albo zakończenie dnia narciarskiego).

osobiście uważam, że jak maluch pewnie chodzi, jest aktywny i chętny, to mozna próbować.
bawić się na sniegu, w butach, w koncu z nartkami.


pzdr
k

Użytkownik kurm28 edytował ten post 09 luty 2011 - 10:12


#4 Mitek

Mitek

    uprzywilejowany cwaniaczek

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 14219 postów
  • Na forum od: 11.2007
9030
  • Umiejętności: 8
  • Warszawa

Napisano 09 luty 2011 - 10:56

Cześć

Mój bratanek został pierwszy raz zabrany na narty jak miał 2 lata i 8 miesięcy. Wjechaliśmy z nim na górę (było to w Maso Corto więc ponad 3000m) gdzie troszke podreptał na nartkach i zjechał sobie z jakiejś niewielkiej kopki śniegu, poczym stwierdził : babciu, ja jestem chyba za mały do tych nart. Brat (troszkę nieodpowiedzialnie) zwiózł go na barana co małemy strasznie się podobało, podobnie jak wjazd na krzesełku, nie przestraszył się, domagał się jeszcze. Dzisiaj ma 11 lat i jeździ najlepiej z naszej rodziny, mimo że w wieku 4 lat złamał sobie nogę na nartach. To jest przypadek ekstremalny oczywiście, podobnie jak dziewczynka którą spotkałam we włoszech: jechała pięknym carvingowym skrętem jak dorosła, tyle że mama jadąca za nią asekurowała ją na smyczy z szelkami a dziecko miało jeszcze w buzi smoczek.
Generalnie z tego co słyszałam od znajomych lekarzy dolną granicą powinno byc mniej więcej 4 lata- do tego czasu kości i stawy dziecka są jeszcze za słabo ukształtowane.


To nie jest wcale jakieś ekstremum. Bardzo wiele dzieci zaczyna w wieku poniżej 3 lat. lata to taka bariera często przyjmowana oprze instruktorów ze względu na kłopoty mogące wystapić na stoku w tracie zajęc z młodszymi dziećmi.
Najpiękniejsza nawet jazda jeżeli jest wykonywana na smyczy jest bez wartości. Smycz to jedna z większych stokowych tragedii o czym szreszta duzo juz było na tym czy innych forach.
Pozdro

#5 lobo

lobo

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPipPip
  • 2028 postów
  • Na forum od: 11.2007
1161
  • Umiejętności: 1
  • Trójmiasto

Napisano 09 luty 2011 - 12:40

mam pytanie do wszystkich którzy zarazili narciarstwem maluchy
od kiedy można zacząć zabawę z nartami dla najmłodszych?
jakie są pierwsze kroki ?


Obserwuj malucha, gdy już umie samodzielnie wejść i zejść po schodach - to fizycznie jest gotów aby go na nartki postawić, to taka stara niepisana zasada. Gotowość emocjonalną ocenisz na górce.

Użytkownik Lobo edytował ten post 09 luty 2011 - 12:42

Pozdrawiam

Początek sezonu 09.01.2019 20 dni na nartach. 

Nie ma to jak w Gardenie!  https://youtu.be/0rRTc2geWOI  


#6 mig12345

mig12345

    Stary maruda

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 7191 postów
  • Na forum od: 02.2008
5654
  • Umiejętności: 2
  • Rybnik, Ustroń

Napisano 09 luty 2011 - 13:05

Obserwuj malucha, gdy już umie samodzielnie wejść i zejść po schodach -.


dadam, że na stojąco a nie na czworakach...... ;)
Ew. potrafi stanąc na dłużej niz chwilke na jednej nodze.... Pierwszy kontakt dziecka z tym 'czyś' przyczepionym do butów i tak bedzie b. krótki..... I bedzie widać, czy jest szansa na powtórkę w tym sezonie czy poczekac rok...

Użytkownik mig12345 edytował ten post 09 luty 2011 - 16:39


#7 karwer

karwer

    Użytkownik

  • Pip
  • 62 postów
  • Na forum od: 10.2008
26

Napisano 09 luty 2011 - 14:17

Cześć


. Smycz to jedna z większych stokowych tragedii o czym szreszta duzo juz było na tym czy innych forach.
Pozdro

Serwus
pozwolę się z tobą w połowie mitku nie zgodzić
patrząc przez pryzmat szkolenia dzieci zgoda smycz nie jest rzeczą zbyt pożyteczną,natomiast odnosząc się do jednego z twoich postów traktującym o zdrowiu dzieci,smycz jest w mojej ocenie sprawą bardzo pożyteczną,umożliwia takiemu 3 latkowi przebywanie na świeżym powietrzu,ruch etc. a to jest chyba bardzo ważna sprawa.(wszystko jest dla ludzi tylko z umiarem)
a w temacie ja ze swoim synem zabawę z nartami rozpoczołęm w wieku 2lat i 3m-cy polegało to na puszczaniu go od mamy do taty,póżniej jak się zmęczył to do do nosidła na plecy i w drogę,w wieku 3 lat także puszczanie od mamy do taty no i wspomniane szelki a jak miał dość do do nosidła na plecy i wkimę.
pozdrawiam
najważniejsze aby ruch był i nie koniecznie w interesie ale u naszych dzieci

#8 Pinifarina

Pinifarina

    Użytkownik

  • Pip
  • 93 postów
  • Na forum od: 01.2011
10
  • Umiejętności: 8
  • Warszawa

Napisano 09 luty 2011 - 15:32

Gdy przychodzi do realnego nauczenia malucha jazdy na nartach teoria nie ma nic wspólnego z praktyką.
Nie widziałem na stoku trzy latka jeźdzacego na nartach. Min to 4 latek i to chłopcy, dziewczynki od 5 roku życia.

Sam jestem ojcem 5 latki która w tym roku zaczęła jeździć na nartach. Stawiałem ją od 3 roku na nartki czyli jest to trzeci sezon. W wieku 3 lat zjechała na krechę z 11 razy z górki, w wieku 4 lat 3 razy zjechała na krechę ale zaczęła hamować pługiem, w wieku 5 lat po 10 razach na krechę zaczęła skręcać pługiem. Oddałem natychmiast do instruktora i po 1h świadomie skręcała, hamowała w każdą stronę zaczęła skręcać na krawędziach. Po kolejnym dniu treningów ponownie instruktor na 1h. Zaczęła jeździć na krawędziach (pozdrawiam P. Marcina z Kaniówki). Jazda przez kolejne dni to trasy już zielone i niebieskie ( Kaniówka, a potem Kotelnica ).

Uniwersalna odpowiedz na podstawowe pytanie. Kiedy dziecko zaczyna jeździć? Gdy odczuwa przyjemność z jazdy bo jest wyluzowane i zjeżdża więcej nić 1,5 h dziennie. Moja mała 4-tego dnia już jeździł bez bólu nóżek 3h ciągle po Kotelnicy. Za każdym razem 1,3km bez zatrzymania.

Szelki są super wynalazkiem. Widząc chwilowo czerwony zjazd można wziąć malucha za szelki i wspomóc w zjeździe. Potem ponownie je włożyć do kaptura. Dziecko wtedy nie zestresuje się i nie zmęczy zjazdem. A rodzic ma pewność że się nic złego nie wydarzy. Nie należy szelek używać ciągle.

Przed czym przestrzegam (i jest to z mojego doświadczenia lub zauważone na stoku)
Nie puszczajcie dziecka nieprzygotowanego samego ze stoku. Nie panuje nad nartami i może wjechać w drzewo.
Nie uczcie malucha jazdy gdy nie jest gotowe. Odjechana narta potrafi odwrócić dziecku nogę o 180stopni do tyłu. Dziecko nie rozumie słowa usztywnienie nogi. A na zapięcia nie liczcie. Jeżeli takiemu maluchowi uszkodzicie stawy to mama dziecka was „zabije”
Je jeździcie z dzieckiem w koszu na plecach po stoku jest to kompletny brak wyobraźni
Polecam
Szelki, Kamizelkę , Kask, Narty dla malucha do max 90 cm i najważniejsze INSTRUKTORA. Nauczy dziecko szybciej i lepiej niż najlepiej jeżdżący rodzic .

Użytkownik Pinifarina edytował ten post 09 luty 2011 - 15:37


#9 kurm28

kurm28

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 877 postów
  • Na forum od: 11.2006
243
  • Umiejętności: 5
  • Oława (to obok Wrocławia)

Napisano 09 luty 2011 - 15:48

Pinifarina... bajdurzysz Waść nieco. ;)
Napisałeś mocno generalizując i podając worek "dobrych rad i prawd objawionych", a juz na początku piszesz farmazony.
(Tak z ciekawości - każde dziecko, które widziałeś na stoku pytałeś o wiek, że jesteś taki pewien, ze nie było tam trzylatków? ;)

Żeby nie było, ze teoretyzuje.
Moja córa skończyła 3 lata 18 Listopada (2005)
Na początku stycznia (5-6 2006) stanęła pierwszy raz na nartach.
Końcem lutego tego samego roku, sama jeździła pługiem i to z pełną kontrolą (z niebieskich i łagodniejszych czerwonych tras).
Nie było problemu z tym, ze jechała byle gdzie i nie było obawy, ze pojedzie w drzewo, ponieważ dokładnie kontrolowała prędkość i kierunek, a jak sie robiło zbyt trudno, to zwyczajnie siadała na tyłek i czekała na to, żeby jej pomóc (inna sprawa, ze żona albo ja zawsze byliśmy w bezpośredniej bliskości).

Również wspomniane szelki, nie sa takim "super wynalazkiem", a jedynie bardzo ułomnym narzędziem, które użyteczne dla rodzica, spowalnia postępy dziecka.

Z czym sie zgodzę, to, ze lepiej oddać instruktorowi, ale takiemu, który ma doświadczenie z dziećmi i potrafi je uczyć.
Nie każdy ma cierpliwość i wiedzę.
Chociaż z doświadczenia tez wiem, ze dobrze jeżdżący rodzic, jest w stanie dziecku wiele przekazać... pod warunkiem, ze nie ma w okolicy mamy. ;)))))

pzdr
k

Użytkownik kurm28 edytował ten post 09 luty 2011 - 15:51


#10 marcin0

marcin0

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 450 postów
  • Na forum od: 03.2008
82
  • rybnik

Napisano 09 luty 2011 - 16:13

mój mały zaczynał mając 2,5 był dwa razy w zeszłym roku nie chciał wcale jeździć a w tym roku ma 4,5 chce jeździć i jeździ :) córka zaczynała też w wieku 2,5 kilka razy w wieku 3,5 już była jzada na wyciągu samodzielnie (na razie tależyki) 4,5 przesiadka na narty 110 i jazda samodzielna, 5,5 dalej te same narty w następnym roku 130 i potem przesiadka na juniorskie 131 slalomki na tych nartach wytrzymała niecałe dwa sezony i w wieku 9,5 przesiadka na 145 gs caly sezon a w tym roku 11,5 dwie pary nart gs 158 i 160 (teraz ma 150cm 42 kg) , porównując córka bardziej chciała a syn robi większe postępy przynajmniej na razie :)
skimania

#11 Pinifarina

Pinifarina

    Użytkownik

  • Pip
  • 93 postów
  • Na forum od: 01.2011
10
  • Umiejętności: 8
  • Warszawa

Napisano 09 luty 2011 - 16:28

Kurm28 No cóż pozostaje mi pogratulować twojej wyobraźni. Też sobie wyobrażałem ze moje dziecko jeździ w wieku trzech lat. Jak widać Marcin0 opisuje dokładnie to samo.

Użytkownik Pinifarina edytował ten post 09 luty 2011 - 16:30


#12 Drutobrody

Drutobrody

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 314 postów
  • Na forum od: 01.2007
232
  • Umiejętności: 5
  • Ostrów Wlkp.>Wrocław>Schweidnitz

Napisano 09 luty 2011 - 16:46

Jaki jest sens zakładanie nart dziecku, które jeszcze samodzielnie nie potrafi ślizgać się na ślizgawce? Rozumiem, że może to być jakieś wprowadzenie i przyzwyczajenie do specyficznych warunków. Coś mi się zdaje, że 5-6 letnie dziecko w mig nadrobi zaległości, które aplikowano dziecku od 3 roku życia.
  • niko130 podziękował za tę wiadomość

#13 mig12345

mig12345

    Stary maruda

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 7191 postów
  • Na forum od: 02.2008
5654
  • Umiejętności: 2
  • Rybnik, Ustroń

Napisano 09 luty 2011 - 17:12

Ale temat wątku jest - Kiedy rozpocząc ZABAWE Z NARTAMI.... a nie jadę wyczynową.... ;)
3 lata to dobry wiek by sie pobawić, 4 by zacząć cos konkretniejszego, czasem trzeba poczekać do 5; 3/4 sprawdziło sie przy kazdym z mojej trójcy... ;) Al e to bardzo indywidualne....

Użytkownik mig12345 edytował ten post 09 luty 2011 - 17:14


#14 Mitek

Mitek

    uprzywilejowany cwaniaczek

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 14219 postów
  • Na forum od: 11.2007
9030
  • Umiejętności: 8
  • Warszawa

Napisano 09 luty 2011 - 17:28

Cześć
Dziecko trzyletnie może jeździć zupełnie samodzilenie skretem łączonym z pełną kontrolą prędkości. Czteroletnie może juz zaczynac jazdę cietą a pięcioletnie może już jeździć z przewagą skretu ciętego. Mówimy o samodzielnej jeździe a nie o prowadzaniu przez opiekuna na smyczy - horror. Czy pojedynczych skrętach na jakiejś łączce. Dziecko pięcioletnie może zupełnie swobodnie zjechać z praktycznie każdej trasy pod warunkiem, ze nie jest zbyt twardo.
Pozdrawiam

#15 miracledrug2

miracledrug2

    Użytkownik

  • PipPip
  • 244 postów
  • Na forum od: 02.2009
62
  • Umiejętności: 7
  • okolice lublina

Napisano 09 luty 2011 - 19:33

witam,
jako że mam jako takie doswiadczenie w nauczaniu dzieciaków, czy to grupowo czy indywidualnie, pozwolę sobie przytoczyć parę moich spostrzeżeń i uwag poprzez pryzmat nauczania.
- choćbym się dwoił, troił, nie zachęce szkraba jesli samo nie chciało probowac sie ślizgać,
- rodzica nalezy oddelegowac na bezpieczna odleglosc, zeby 'nie pomagal'.
- nie ma gotowej recepty w jakim wieku nalezy zaczynać przygode z nartami. Mialem uczniów 6,7,8 lat i dawali swietnie rade, potem zaraz 12-14 i juz gorzej, wiadomo - kwestia indywidualna, a nastepnie 3,4,5 i tu jak dziecko jest kontaktowe, to dla mnie to najlepsza lekcja dnia! ;) Usmiech takiego malca, to dla mnie najlepsza nagroda. Rekordzista u mnie to 1,5 roku. Bylem w szoku jak zapitalał na oślej... :D
- nie uzywam szelek, dla mnie to nieporozumienie. Jesli dziecko poczuje ze 'cos' go tam z tylu przytrzymuje, ni cholery nie bedzie płużył; no bo po co jak i tak zjedzie? :D. Ringo, baloniki, rekawice, grubsze bryły śniegu, kijki, to z grubsza moje narzedzia.
- juz po kilkunastu minutach widac kto bedzie jezdzil i czy nie jest za wczesnie na narty. poprostu trzeba sprobowac.
- nawet jesli myslimy ze umiemy nauczyc nasze dziecko, oddajmy w rece instruktora. Autorytet obcej osoby, bez marudzenia, dyscyplina. Ja tak napewno zrobie - jesli bede mial swoje :D :D

Użytkownik miracledrug2 edytował ten post 09 luty 2011 - 19:35


#16 luzka13

luzka13

    Użytkownik

  • PipPip
  • 217 postów
  • Na forum od: 11.2010
105
  • Umiejętności: 7
  • W-wa

Napisano 09 luty 2011 - 19:41

Extremalnie?... a może nie...:rolleyes:



Użytkownik luzka13 edytował ten post 09 luty 2011 - 19:58


#17 Mitek

Mitek

    uprzywilejowany cwaniaczek

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 14219 postów
  • Na forum od: 11.2007
9030
  • Umiejętności: 8
  • Warszawa

Napisano 09 luty 2011 - 20:39

Cześć

.....
- nie uzywam szelek, dla mnie to nieporozumienie. Jesli dziecko poczuje ze 'cos' go tam z tylu przytrzymuje, ni cholery nie bedzie płużył; no bo po co jak i tak zjedzie?.....


Pozwole sobie wyrwac z kontekstu żeby podkreślić kolejny specjalistyczny głos ukazujący bezsensowność szelkowego pomysłu.
Pozdrawiam serdecznie

#18 kurm28

kurm28

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 877 postów
  • Na forum od: 11.2006
243
  • Umiejętności: 5
  • Oława (to obok Wrocławia)

Napisano 09 luty 2011 - 21:18

Kurm28 No cóż pozostaje mi pogratulować twojej wyobraźni. Też sobie wyobrażałem ze moje dziecko jeździ w wieku trzech lat. Jak widać Marcin0 opisuje dokładnie to samo.


Ok - zdefiniuj mi proszę (ale wiesz, bez robienia fochów, ze nic nie będziesz definiował i mam sobie poszukać gdzie indziej ;) ), co wg Ciebie jest jazdą, a co jeszcze nie.
Wg mnie np, ktoś kto jadąc na nartach potrafi świadomie kontrolować prędkość, skręcać kiedy i gdzie chce, zatrzymać sie kiedy i gdzie chce juz jeździ.
Oczywiście jeździ na jakimś tam poziomie, ale jeździ.
Nigdy nie stosowałem żadnych szelek, na początku tylko była jazda z tyłkiem do góry i walka o ustawienie pługu.
Jak zaskoczył pług, to było z góry.
A - wyobraź sobie, ze w tym samym sezonie Ola sama wjeżdżała talerzykiem (takim dla początkujących, ale radziła sobie świetnie).

Czekam z niecierpliwością na Twoją definicję.

pzdr
k

#19 RyGuł98

RyGuł98

    Użytkownik

  • PipPip
  • 153 postów
  • Na forum od: 05.2010
17
  • Umiejętności: 8
  • Piękny Śląsk.....

Napisano 09 luty 2011 - 21:18

Sam zaczynałem mając 3lata i 8 miesięcy na Cieńkowie na małej wyrwirączce, w tamtym roku jeszcze tam stała nie wiem jak teraz....
Nie zawsze trzeba wygrywać, trzeba też umieć przegrywać..............

#20 mig12345

mig12345

    Stary maruda

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 7191 postów
  • Na forum od: 02.2008
5654
  • Umiejętności: 2
  • Rybnik, Ustroń

Napisano 09 luty 2011 - 21:39

Bardzo nie lubie opowiadan typu 'walnąłem sie w głowe i teraz jeżdze w kasku' ale muszę podobnie :
Kilkanascie lat temu jeżdziłem na na jednym stoku z ojcem prowadzącym ''na smyczy' mała dziewczynke - na oko ze 4 lata.... wszystko(?) było ok do czasu gdy pomiedzy nich nie wpakował sie narciarz, nawet nie jechał specjalnie szybko. Od tego czasu, gdy przypomnę sobie lecą w powietrzu dziewczynkę to mam ochote krzyczeć - nie używajcie tego!!



Podobne tematy Collapse

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych