Skocz do zawartości

zmiana nart?


Sali

Rekomendowane odpowiedzi

10 minut temu, Sali napisał:

To tutaj mamy drobną różnicę, bo ja jednak jestem za tym żeby nie inwestować niepotrzebnie w sprzęt, który może okazać się nie trafiony, bo albo nie mamy techniki, albo nie będzie chęci na doszkalanie się. Zawsze można kupić coś tańszego, albo używkę i chwilę pojeździć czy pograć, po złapaniu bakcyla będzie już łatwiej o korektę. Myślę, że ludzie którzy zaczynają grać/jeździć na jakimś poziomie też szukają odpowiedniego sprzętu dla siebie, w pinglu to jest trudne, bo trzeba złapać odpowiednie czucie, a to niestety nie jest mierzalne.

felgi były lakierowane, bo to tańszy proces i łatwiej dobrać kolor, tylko niestety wtedy każde drobne otarcie jest widoczne, a akurat żona czasem mi bierze, więc stąd efekt. Na początku się wkurzałem, ale już mi przeszło :). 

Wow, aż się nie chce wierzyć, że ktoś spróbował Romanee Conti, które od 20 lat nie są dostępne nawet dla wielu dziennikarzy, nazwisko Bettane robi swoje - gratulacje. Niestety dzisiaj burgundia jest tak droga, że praktycznie dałem sobie spokój z wyższymi winami, choć coś tam jeszcze w piwniczce mam 🙂

Ja też, Loara to taki ersatz. Ale są czasem jakieś zwykłe burgundy choć i te tanie nie są. Co do tychże degustacji to najtrudniej było wbić się pierwszym razem, przy słabej znajomości francuskiego ciężko było się wykłócać. Potem znałem już organizatora. Roczniki 2006, 2008, 2009 te degustowałem. Co roku na gwiazdkę. Aubert de Villaine już od 2022 nie doradza w DRC. Czy nadal są te degustacje w Grains Nobles tego nie wiem? Polecam nie tylko tym co lubią wina ten artykuł napisany przez mego przyjaciela. Poetę. Miedzy innymi z nim dzieliłem winną pasję

http://www.sstarwines.pl/drupal-6.10/node/322

 

Edytowane przez star
  • Like 3
  • Thanks 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, star napisał:

Ja też, Loara to taki ersatz. Ale są czasem jakieś zwykłe burgundy choć i te tanie nie są. Co do tychże degustacji to najtrudniej było wbić się pierwszym razem, przy słabej znajomości francuskiego ciężko było się wykłócać. Potem znałem już organizatora. Roczniki 2006, 2008, 2009 te degustowałem. Co roku na gwiazdkę. Aubert de Villaine już od 2022 nie doradza w DRC. Czy nadal są te degustacje w Grains Nobles tego nie wiem? Polecam nie tylko tym co lubią wina ten artykuł napisany przez mego przyjaciela. Poetę. Miedzy innymi z nim dzieliłem winną pasję

http://www.sstarwines.pl/drupal-6.10/node/322

 

Ja polecam jednak Beaujolais szczególnie apelację Morgon, za kilkanaście euro można kupić naprawdę niezłe wina. Gamay to taki młodszy brat Pinota, ale do 20 euro bije pinoty na głowę.

Artykuł naprawdę zacny, przyjaciel ma talent.

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

6 godzin temu, Sali napisał:

Ja polecam jednak Beaujolais szczególnie apelację Morgon, za kilkanaście euro można kupić naprawdę niezłe wina. Gamay to taki młodszy brat Pinota, ale do 20 euro bije pinoty na głowę.

Artykuł naprawdę zacny, przyjaciel ma talent.

Masz rację - zapomniałem o Morgon. To bardzo dobry trop. I ciągle stosunkowo tani. Np. ten od sp Marcela Lapierra (ups sprawdziłem w PL tanie to jego wina już nie są)

http://www.sstarwines.pl/wino6772

ale nie tylko (jakie Morgon Ty najbardziej polubiłeś?)

http://www.sstarwines.pl/rejon_Morgon

Sorry za spam, ale ten portal już umarł, jak Marcel Lapierre... to raczej pamiętnik tych dobrych (nie)winnych lat minionych... kiedyś z pewnością bym lansował. Nawiasem mówiąc ciekawe kiedy Skiforum padnie... zwykle gdy grupka najbardziej aktywnych użytkowników odchodzi... pożar go nie zmógł... pożyjemy zobaczymy... oby trwał wiecznie!

Edytowane przez star
  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Szacun Panowie

Wina to jakaś tajemna wiedza. Nawet nie mamy w firmie specjalisty od win - posiłkujemy się specjalistami, jak trzeba, ale to są zupełnie jednostkowe. Tym bardziej, że większość lubi słodkie... po prostu. A whisky najlepiej z Colą.

Zawsze strasznie cenię takie pasjonackie podejście, choć w wielu wypadkach to czasami jest trochę naciągana sztuka dla sztuki aby utrzymać wyjątkowość i rangę jakiejś dziedziny wiedzy ale jest to uprawnione jak najbardziej.

Ja mam smak,węch itd. zdecydowanie upośledzone.

Pozdro

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

57 minut temu, Mitek napisał:

Szacun Panowie

Wina to jakaś tajemna wiedza. Nawet nie mamy w firmie specjalisty od win - posiłkujemy się specjalistami, jak trzeba, ale to są zupełnie jednostkowe. Tym bardziej, że większość lubi słodkie... po prostu. A whisky najlepiej z Colą.

Zawsze strasznie cenię takie pasjonackie podejście, choć w wielu wypadkach to czasami jest trochę naciągana sztuka dla sztuki aby utrzymać wyjątkowość i rangę jakiejś dziedziny wiedzy ale jest to uprawnione jak najbardziej.

Ja mam smak,węch itd. zdecydowanie upośledzone.

Pozdro

Nie przejmuj się. Gdy ja mówię orzech moja StarLet mówi młody znaczy niedojrzały  orzech laskowy a ja i tak się cieszę, że trafiłem w orzech. No ale ona pochodzi z dobrej wsi gdzie zacnie się jadało. Tata ma wyszukane podniebienie a mama świetnie gotuje. Tak więc stanowiliśmy udane combo. Natomiast wśród pasjonatów trochę jest konfabulantów. Moim największym sukcesem było gdy Marek Bienczyk serwował nam wino ze skarpety, znaczy butelka w skarpecie i zgadłem nie tylko odmianę i region ale i producenta - ale tylko dlatego, że jego wino było na degustacji tego samego dnia. Tak czy owak uwierzytelniłem się w światku winnym. Obecnie wina prawie nie pijam z powodów zdrowotnych tak więc było minęło…

pS bardzo dobre i drogie niestety wina maja w boudzie pod Śnieżką - ostatnio wpadło mi w oko trydenckie San Leonardo a markiz ongiś woził nas jakimś sportowym autkiem z posiadłości znaczy winnicy markiz z Guerrieri di Gonzaga czyli wojowników tak zyskali tytuł 

IMG_9429.jpeg.8110f444335b9c194f8b8255a7

Edytowane przez star
  • Like 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

7 godzin temu, star napisał:

Masz rację - zapomniałem o Morgon. To bardzo dobry trop. I ciągle stosunkowo tani. Np. ten od sp Marcela Lapierra (ups sprawdziłem w PL tanie to jego wina już nie są)

http://www.sstarwines.pl/wino6772

ale nie tylko (jakie Morgon Ty najbardziej polubiłeś?)

http://www.sstarwines.pl/rejon_Morgon

Sorry za spam, ale ten portal już umarł, jak Marcel Lapierre... to raczej pamiętnik tych dobrych (nie)winnych lat minionych... kiedyś z pewnością bym lansował. Nawiasem mówiąc ciekawe kiedy Skiforum padnie... zwykle gdy grupka najbardziej aktywnych użytkowników odchodzi... pożar go nie zmógł... pożyjemy zobaczymy... oby trwał wiecznie!

Najbardziej mi siadło LOUIS-CLAUDE DESVIGNES, ale on był trochę droższy, bodajże w okolicach 25 euro, pozostałych tak dobrze nie pamiętam. Za to jest genialny Domaine de Fa Beaujolais en Besset 2016, inne roczniki też były niezłe ale to już bliżej Saint-Amour. Fajnie, że kolega prowadzi tak bogaty dziennik z winami. Ja przez kiepską pamięć zacząłem sobie nagrywać parę lat temu krótkie filmiki, żeby móc wrócić do jakichś ciekawych pozycji. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

33 minuty temu, Sali napisał:

Najbardziej mi siadło LOUIS-CLAUDE DESVIGNES, ale on był trochę droższy, bodajże w okolicach 25 euro, pozostałych tak dobrze nie pamiętam. Za to jest genialny Domaine de Fa Beaujolais en Besset 2016, inne roczniki też były niezłe ale to już bliżej Saint-Amour. Fajnie, że kolega prowadzi tak bogaty dziennik z winami. Ja przez kiepską pamięć zacząłem sobie nagrywać parę lat temu krótkie filmiki, żeby móc wrócić do jakichś ciekawych pozycji. 

To nie dziennik to forum pasjonatów zrzeszające (jak SkiForum lub brytan nieco offowe) z baza win taki dualizm swego czasu dość poczytny a co do DESVIGNES to od Didiera http://www.sstarwines.pl/wino8835

Ale wg AI Gemini Pro to dalecy krewni

Didier i Louis-Claude Desvignes to dwaj różni producenci wina z regionu Beaujolais (apelacja Morgon), którzy prowadzą odrębne winnice. Chociaż dzielą to samo nazwisko i działają w tej samej miejscowości (Villié-Morgon), nie są prowadzeni jako jedna firma rodzinna, a ich stopień pokrewieństwa jest prawdopodobnie dalszy (np. kuzynostwo lub wspólni przodkowie w dalszym pokoleniu).

Oto kluczowe różnice, które pomogą Ci ich rozróżnić:

1. Domaine Louis-Claude Desvignes

To historyczna, bardzo renomowana posiadłość, kojarzona z tradycyjnym, "poważnym" stylem Morgon.

  • Właściciele: Obecnie winnicę prowadzą dzieci Louisa-Claude'a: Claude-Emmanuelle i Louis-Benoît Desvignes (8. pokolenie winiarzy w rodzinie).

  • Siedziba: Villié-Morgon.

  • Styl: Słyną z win o dużym potencjale starzenia, często surowych w młodości, klasycznych dla terroir Morgon (np. ze zbocza Côte du Py).

2. Domaine Didier Desvignes

To zupełnie osobna winnica.

  • Właściciel: Didier Desvignes.

  • Siedziba: Również Villié-Morgon.

  • Działalność: Didier również pochodzi z rodziny winiarskiej i kontynuuje tradycje, ale działa pod własnym szyldem. Jego oferta jest często szersza i obejmuje różne "cru" Beaujolais (nie tylko Morgon, ale też np. Fleurie, Brouilly, Moulin-à-Vent).

Podsumowując: Louis-Claude Desvignes (ojciec Claude-Emmanuelle i Louisa-Benoît) oraz Didier Desvignes to różne osoby prowadzące konkurencyjne (choć sąsiedzkie) winnice. Nazwisko Desvignes (dosłownie "z winnic") jest w tym regionie bardzo popularne, co często prowadzi do pomyłek.

 

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W dniu 31.01.2026 o 10:52, star napisał:

To nie dziennik to forum pasjonatów zrzeszające (jak SkiForum lub brytan nieco offowe) z baza win taki dualizm swego czasu dość poczytny a co do DESVIGNES to od Didiera http://www.sstarwines.pl/wino8835

Ale wg AI Gemini Pro to dalecy krewni

 

Didier i Louis-Claude Desvignes to dwaj różni producenci wina z regionu Beaujolais (apelacja Morgon), którzy prowadzą odrębne winnice. Chociaż dzielą to samo nazwisko i działają w tej samej miejscowości (Villié-Morgon), nie są prowadzeni jako jedna firma rodzinna, a ich stopień pokrewieństwa jest prawdopodobnie dalszy (np. kuzynostwo lub wspólni przodkowie w dalszym pokoleniu).

Oto kluczowe różnice, które pomogą Ci ich rozróżnić:

1. Domaine Louis-Claude Desvignes

To historyczna, bardzo renomowana posiadłość, kojarzona z tradycyjnym, "poważnym" stylem Morgon.

  • Właściciele: Obecnie winnicę prowadzą dzieci Louisa-Claude'a: Claude-Emmanuelle i Louis-Benoît Desvignes (8. pokolenie winiarzy w rodzinie).

  • Siedziba: Villié-Morgon.

  • Styl: Słyną z win o dużym potencjale starzenia, często surowych w młodości, klasycznych dla terroir Morgon (np. ze zbocza Côte du Py).

2. Domaine Didier Desvignes

To zupełnie osobna winnica.

  • Właściciel: Didier Desvignes.

  • Siedziba: Również Villié-Morgon.

  • Działalność: Didier również pochodzi z rodziny winiarskiej i kontynuuje tradycje, ale działa pod własnym szyldem. Jego oferta jest często szersza i obejmuje różne "cru" Beaujolais (nie tylko Morgon, ale też np. Fleurie, Brouilly, Moulin-à-Vent).

Podsumowując: Louis-Claude Desvignes (ojciec Claude-Emmanuelle i Louisa-Benoît) oraz Didier Desvignes to różne osoby prowadzące konkurencyjne (choć sąsiedzkie) winnice. Nazwisko Desvignes (dosłownie "z winnic") jest w tym regionie bardzo popularne, co często prowadzi do pomyłek.

 

Ja miałem Louisa-Claude właśnie ze słynnego Cote du Py, faktycznie nazwisko desvignes przewijało się w cennikach. Nie znając bezpośrednio posiadłości wybierałem wg ocen Parkerowskich od większego marchanda.

  • Thanks 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Sali napisał:

Ja miałem Louisa-Claude właśnie ze słynnego Cote du Py, faktycznie nazwisko desvignes przewijało się w cennikach. Nie znając bezpośrednio posiadłości wybierałem wg ocen Parkerowskich od większego marchanda.

Ja tak wybierałem wina w Toskanii. Padło na Nobile di Montepulciano z Fattoria del Cerro - skrzynkę przywiozłem. Z dobrego rocznika 1997. A co do Cote du Py to w Leclercu regularnie bywały niezłe wina od Arnaud Aucoeur

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

20 godzin temu, star napisał:

Ja tak wybierałem wina w Toskanii. Padło na Nobile di Montepulciano z Fattoria del Cerro - skrzynkę przywiozłem. Z dobrego rocznika 1997. A co do Cote du Py to w Leclercu regularnie bywały niezłe wina od Arnaud Aucoeur

97 to był dobry rocznik, ale jeśli to nie riserva to obawiam sie że może być już tzw past prime.

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

13 minut temu, Sali napisał:

97 to był dobry rocznik, ale jeśli to nie riserva to obawiam sie że może być już tzw past prime.

Po pierwsze to riserva, po drugie poszło zdecydowanie przed optymalna data i to skrzynka. Ale smaczne było już od młodości - żałuję jednak że nie zostawiłem butelczyny.

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W dniu 28.01.2026 o 21:50, Chertan napisał:

No i OK, daj jeszcze jakiś filmik to i feedback dostaniesz nad czym pracować, a najlepiej dobry instruktor i kilka godzin jazdy, od razu będzie progres. Większe przyspieszenie prawie na pewno jest związane z odchyleniem się do tyłu, narta i idzie do przodu i musisz ją "gonić". Wchodzenie na krawędź tak naprawdę nie powinno wymagać dociśnięcia, sednem jest wytrącenie się z równowagi ruchem stóp. Tzw. dociśnięcia (choć to uproszczenie i to nieprawidłowe) to już inna para kaloszy związana z zacieśnianiem skrętu, zapewne dalszy to etap nauki, najpierw podstawy. 

Wrzucam, skoro obiecałem, tempa nie ma bo Górka prawie płaska. Umiejętności pewnie z 3 na 10.

  • Like 2
  • Thanks 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, Sali napisał:

Wrzucam, skoro obiecałem, tempa nie ma bo Górka prawie płaska. Umiejętności pewnie z 3 na 10.

I dobrze, że wrzuciłeś. Nie ma co doradzać konkretów, bo brakuje naprawdę podstaw. W sumie nie dziwne, że dłuższa narta "nie jechała", bo nie ma odciążania (coś tam czasem się pojawia), jazdy po łuku (przerzucasz narty i jedziesz prosto), odpowiedniego obciążania nart (sporo na górnej), pracy tułowia i wielu istotnych elementów. Jedziesz, przerzucasz narty, wychodzi to z tułowia, brak użycia krawędzi, ot zsuwanie się na prostym stoku, na trudniejszym będzie pewnie gorzej. Narty masz nowe, teraz serio dobry instruktor i po kolei uczenie się elementów jazdy. Może to być tygodniowy wyjazd, a jest kilku dobrze uczących, albo krótsze sesje z doskonaleniem techniki. Oczywiście jeżeli chcesz, a nie wystarcza pokonywanie kilometrów biernie.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, Marcos73 napisał:

A to Cieniawa? Sorki że pytam, ale nigdy tam nie byłem, ale znam z opowieści.

pozdro

tak Cieniawa

54 minuty temu, Chertan napisał:

I dobrze, że wrzuciłeś. Nie ma co doradzać konkretów, bo brakuje naprawdę podstaw. W sumie nie dziwne, że dłuższa narta "nie jechała", bo nie ma odciążania (coś tam czasem się pojawia), jazdy po łuku (przerzucasz narty i jedziesz prosto), odpowiedniego obciążania nart (sporo na górnej), pracy tułowia i wielu istotnych elementów. Jedziesz, przerzucasz narty, wychodzi to z tułowia, brak użycia krawędzi, ot zsuwanie się na prostym stoku, na trudniejszym będzie pewnie gorzej. Narty masz nowe, teraz serio dobry instruktor i po kolei uczenie się elementów jazdy. Może to być tygodniowy wyjazd, a jest kilku dobrze uczących, albo krótsze sesje z doskonaleniem techniki. Oczywiście jeżeli chcesz, a nie wystarcza pokonywanie kilometrów biernie.

W sumie to nawet teraz uczę się powoli podstaw. Jeździłem całe życie po swojemu i rzucałem tyłami na każdym skręcie, teraz instruktor który uczy córki w grupie coś mi dzisiaj podpowiedział i próbowałem jechać bardziej na krawędziach (nawet kółko zrobiłem, czyli wróciłem pod górę do pozycji startowej), ale tych elementów jest tyle, że jeśli nie ma pewnych elementów wyuczonych, to ciężko wszystko skoordynować za pierwszym razem (ciekawe, bo w pinglu jest podobnie) - po prostu pewne elementy muszą wejść w nawyk, żeby o tym nie myśleć. Dogadałem się z nim, że będzie mi podpowiadał, więc może coś z czasem się poprawi, ale w kwestii nart to myślę, że nie wybrałem najgorzej.

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

6 godzin temu, star napisał:

Po pierwsze to riserva, po drugie poszło zdecydowanie przed optymalna data i to skrzynka. Ale smaczne było już od młodości - żałuję jednak że nie zostawiłem butelczyny.

Szczerze mówiąc Nobile to jedno z moich ulubionych win włoskich, a na pewno w przypadku stosunku ceny do jakości, one zawsze są genialne, szczególnie w wersji riserva. Za to dużo tańsze od sąsiada z Montalcino czy Bolgheri.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...