AdrianW
Members-
Liczba zawartości
1 088 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
16
Zawartość dodana przez AdrianW
-
A to przepraszam, źle Cię odczytałem . Łysoń ponoć spoko , robiłem w Mirai w Otwocku. No właśnie bo temat stanął w miejscu i gdzie nie pójdę to mi ćwiczyć każą. A u mnie z opisu nie ma tragedii ale ewidentnie odczuwam dyskomfort i niekiedy kopanie prądem w okolicy pośladka/krętarza. Rezonansu nigdzie nie chcą zrobić bo mam zespolenia tytanowe. Robiłem ostatnio tomografię i wyszły spore płaty zwapnień w bolącej okolicy, ewidentnie pooperacyjne. Stąd pomysł barbotage. Chętnie skorzystam - reszta na priv. Dzięki i dobrej nocy.
-
Dzięki. Mitku ja wcale nie neguję tego że jesteś twardzielem 😉 Ja nie znam Twojej drogi jaką przeszedłeś a Ty mojej. Możliwe że jestem po prostu pizda. Jednak srając pod siebie kilka miesięcy a swoje pierwsze kroki na obydwu nogach robiąc po pół roku od wypadku też byłem przekonany że to już będzie z górki. A tak nie było. Problemy z poruszaniem były ogromne. Dobrych kilka lat mi zajęło nauczenie się swojego ciała i przeciwdziałania dolegliwościom sposobami, z których inni się śmiali. I nie robię z siebie jakiegoś bohatera tylko po prostu pamiętam drogę niewiedzy jaką musiałem przejść żeby móc funkcjonować tak jak teraz. A przecież z wiekiem powinno być gorzej 🤔 Ja jednak widzę, że jest co raz lepiej i jadę dalej z tematem. Moja trauma stała się trochę moim motorem napędowym. Sory, że przynudzam. I też nie będę gołosłowny:
-
To nie jest tak źle jak na Twoje gabaryty. Ale szeroko nachwytem czy wąsko podchwytem?
-
Jest moc💪 Jak u Ciebie z podciąganiem?
-
Gdzie takie atrakcje?🙂 Te via ferraty to już nie dla mnie ale reszta chyba spoko. Mi się Seceda się w chooj podoba latem, na zdjęciach wygląda zajebiście ale może są lepsze miejsca. Muszę kiedyś jechać. Pozdro
-
Hehe no nie mogę tak do końca olać a nawet zamiast tego to postaram się o nie bardziej zadbać. Ta medycyna idzie cały czas do przodu . Jeszcze mam chęć barbotage wypróbować ale muszę poszukać speca bo to głównie się robi na zwapnienia w barkach. A i przy okazji tych swoich dolegliwości trochę fizjoterapii się nauczyłem 😆 Widziałem/słyszałem że byłeś a nawet że nie byłeś tylko zapierdalałeś 💪 No właśnie, a jak u Ciebie te kolana? Mocno dokuczają?
-
Cześć. Piękne zdania padły. Też tak to czuję. Czasami są chwile zwątpienia, gorsze dni - wiadomo. Zrobiłem badania, stawy nie są w aż tak złym stanie, podniosło mnie to na duchu. Z resztą rzeczy będę walczył dalej do skutku. Masz rację , to życie tak szybko przemija, gonitwa trwa, ciężko się z tego ocknąć i przestać na wszystko patrzeć pod kątem materialnym. Grunt to otaczać się ludźmi wartościowymi którzy Cię ciągną do przodu. Liczę , że uda się nam wszystkim spotkać w pięknych zimowych warunkach 😉 Pozdrowionka!💪
-
Może popatrzeć przyszedł jak inni ćwiczą 😉 hehe Dobra, zmieniam aurę na zimową 😁 Wczoraj wpadł mi filmik który stał się teraz moim nr1 w tematyce narciarstwa. Na większym TV się to ogląda z bananem na twarzy. Dorośli mężczyźni a bawią się jak dzieci. Zejebisteeeee😉
-
No przekozak!😲 Myślałem że właśnie Tadeo jest królem ale to chyba Pan Jan deklasuje. Ku... weź się człowieku podciągnij 20 razy a co dopiero 60-pare w minutę ... Zawsze się zastanawiam czy tacy ludzie to fenomen fizyczny czy psychiczny. Bo już pomijając zdrowie to jakim trzeba być kocurem żeby utrzymywać się w takiej formie przez tyle lat. Jaki trzeba mieć mocny łeb 🙂 Ja tylko raz na siłowni byłem . Ale wiem o co Ci chodzi , widzę to często np na YT. Gdzieś coś tam kiedyś w szkole słyszałem w stylu "dzwon głośny bo próżny/pusty?'🙂 Jak człowiek robi coś sam dla siebie to nie potrzebuje rozgłosu 💪 Pozdro
-
@Mikoski ale poważnie od Ciebie ten Pan?
-
Ja mam graty na strychu🙂 Teraz tam jest sauna zamiast siłowni 😩 Rzeźba jest , jakbym dopiero co wyszedł z Auschwitz a metody treningowe - cokolwiek aby nie zrobić sobie krzywdy 😜 Pozdro
-
Cześć. Żart czy drwina?🙂
-
No ciekawe ciekawe. Ja ze 20 minut to się czasami rozgrzewam żeby sobie krzywdy nie zrobić i aktywować odpowiednie mięśnie😁 Coś nowego to dla mnie co napisałeś. Może jesteś bardziej endomorfikiem? Ja raczej ekto, wiecznie chudy, drobnej kości ale nieżylasty. Ten Twój czas i rodzaj treningu bardzo do mnie przemawia, coś na zasadzie - wpaść, odjebać w moment robotę zamiast się nad nią modlić 😉 Pozdro
-
A no to u nas jest chyba tak około 4,5m i jest spoko. A fajne jest to że jak się trasa nudzi to można podjechać kawałek dalej i tak naprawdę można codziennie gdzie indziej jeździć. Mi się osobiście najlepiej jeździ na takich prawie płaskich trasach i właśnie przy małej prędkości. I później w drugą stronę jest lżej także w obydwie strony można wygibasy robić 😉 Pozdro
-
Nieeee, bomba to bomba😉
-
O tym pilates coś słyszałem ale myślałem że to jakiś włoski makaron😜 Żartuję, ciekawy temat szczególnie że jak wyczytałem dobre na stres. Ja mam czasami takie fazy jak trafia mi się stresowy okres w robocie że właśnie oddycham płytko i jestem cały spięty i poddenerwowany, mam problem z zasypianiem i wstaje mega zmęczony. Także muszę w to pilates się mocniej zagłębić bo jest potencjał. Jeśli chodzi o sztywność to który facet nie jest sztywny?? Te czasy jak robiło się szpagaty już chyba nie wrócą. A i plecy umyć samemu ciężko 😅 Fajnie że żonka Cię ciągnie do przodu, to jest mega cenna sprawa. Ja raczej jestem i byłem zawsze zniechęcany przez bliskie mi osoby do wszelkich aktywności. Miałeś jakieś poważne kontuzje ? Ja rozumiem że mięsień boli bo jest słaby . Że trzeba zrobić z niego priorytet. Ale to wszystko jest fajne w hermetycznych warunkach. Ostatnio po zastrzykach z kolagenu byłem na USG na Szaserów. Zero poprawy. Gościu co robił USG pyta się mnie czy biegam bo mam typowe przeciążenia jak u biegaczy. Mam degenerację m. pośladkowych średnich, przeciążone pasmo biodrowopiszczelowe i jakąś jeszcze litanię. Staram się ćwiczyć ale tryb pracy - drabina, dużo stania w miejscu trochę to wszystko psuje. Jeśli chodzi o suplementację to wpieprzam omega3 w większych dawkach i magnez . Ale czy to coś daje....🙂 Wiem, że temat rzeka tym bardziej że nikt nie ma idealnie poukładanego życia. Dochodzą jeszcze uwarunkowania genetyczne, odżywianie itp 🙂 Ale trzeba walczyć bo sezon tuż tuż 💪😉 Zdrówka!
-
Ja też nie cisnę 😉 ale nie jeździłem już ponad tydzień bo a to pogoda a to mecz a to coś tam ... Ale dzisiaj nie ma ch... we wsi - ruszam!!💪 Powiem Ci , że na dojazdówkach A2 u nas jest rewelacyjnie tylko szyszek sporo i kamieni . Jeden raz to ze zmiotką jeździłem i czyściłem 😆 Pozdro
-
Kosmiczny wynik jeśli na suchara 👍 jak na bombie w sumie też 😉 Kurwa z tym dźwiganiem to trafiłeś w czuły punkt... To jest święta prawda. Dużo lepiej się czuję jak coś macham, nawet te moje śmieszne ciężary. Niestety jestem śmierdzącym leniem i brak mi konsekwencji. Ale zdrowie o swoje się upomina i szybko weryfikuje moje lenistwo. Często sam siebie okłamuję że przecież się narobiłem na tej budowie to może dziś odpuścić... a jednak to nie jest to samo co trening. Inną sprawą jest też to że mam notoryczne zapalenie krętarza większego w obydwu biodrach i nie umiem sobie z tym poradzić skutecznie. Jaki trening teraz w takim razie robisz?
-
Hehe Andrzejku oni wygrali juz podczas śpiewania hymnu 😉
-
Zgadza się. Argentyńczycy musieli zagrać jak pitbulle bo Anglicy to wielkie chłopy. Mitek no Messi to jednak jest wyjątkowy 😉
-
Krzychu ruszyłeś w końcu?😉
-
Piszcie co chcecie ale wygrał lepszy zespół. Nie wiem czy powinni grać do końca meczu w 11 i na ile to była gra fair play ale nie można powiedzieć że grali jak cipy Francuzi wczoraj .
-
Zgadzam się. Powinien już na początku utemperować towarzystwo.
-
Więcej przepychania niż tej gry. Nie wiem czemu Anglicy przestali pressować. Argentyna wyraźnie nie miała pomysłu na grę.
-
Jak na razie to zapasy😆
