Jump to content

Wojcio

Members
  • Posts

    143
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Wojcio

  1. https://pl.wikipedia.org/wiki/Bieg_zjazdowy
  2. To ja wyjątkowo w sprawie zasad w Austrii. Otóż od 1 lutego ważność certyfikatu po 2 dawkach jest skrócona do 180 dni (dotyczy użycia wewnątrz kraju, bo na granicy zostaje europejska zasada 270 dni). To oznacza, że córka oraz grupa jej znajomych nie mogą pojechać na obóz w ferie bo są za młodzi by przyjąć 3 dawkę i za starzy by użyć Holiday Ninja Pass (czyli testowania na miejscu 3 razy w tygodniu). 🤯 Paragraf 22. Na razie szukamy rozwiązania ale nie wygląda by było jakieś, jeśli nie dopuszczą w Polsce 3 dawki dla młodzieży !!!
  3. W ostatnich latach narciarstwo kojarzy mi się bardziej z przegrzaniem, niż wyziębieniem. Dlatego sam wolę wersję czterowarstwową, bo ocieplana kurtka, nawet na koszulkę (i ochraniacz kręgosłupa) to już dużo, a przy 4 warstwach można zrezygnować z ocieplacza, wybrać cienki polar, lekki hardshell i przeżyć. Ważne są dla mnie suwaki wentylacyjne pod pachami i na spodniach. Dodam, że jestem zmarźlakiem na granicy niedowagi. Trzeba być gotowym na wszystko, ale dawno nie przeżyłem ekstremalnego zimna (a pamietam jak marzłem w dwóch puchówkach i z ocieplaczami elektrycznymi w butach, mając na głowie kominiarkę, kask i kaptur od kanadyjskiej puchowej parki).
  4. Za dwa tygodnie do Zell am See. Karnety roczne są, kwatera zarezerwowana, ale z uwagi na sytuację pandemiczną szansę szacuję na 20% 😨 To będzie nasz 3, a córki 4 wyjazd w tym sezonie, jak się uda. Poniżej wspomnienie z końca grudnia. IMG_0173.mp4
  5. Nie myślałem o pchaniu się w kolejce. Nigdy nie spotkaliście kolejki poprowadzonej pod górkę lub z górki, z wyznaczonym przejściem siatką, gdzie nie ma miejsca na jodełkę lub ustawienie się w poprzek? I bez kijków leci się do przodu lub do tyłu na innych ludzi? Poza tym kije przydają się na dojazdach. Także w trakcie jazdy. Raz na szkoleniu zostawiliśmy kije a instruktor poprowadził nas na czarną trasę z muldami - sam się wywalił.
  6. Tak jak wyobrażam sobie jazdę bez kijków, to nie wyobrażam funkcjonowania w kolejkach do wyciągu gdy kierunek ustawienia nart jest wymuszony tłumem i kije są niezbędne do manewrowania.
  7. Popularnym wśród Polaków, z powodu dojazdu, jest region Zell am See, który teraz ma wspólny karnet z Saalbach (i z Kaprun). Tras bardzo dużo. Jednak park wodny raczej spa a nie zabawa i drogo. Do tego zjazdy do miasta wszystkie są dość trudne, więc bardziej wrażliwi na stromiznę wracają kolejką. Dla rodzin fajny jest Maiskogel (w Kaprun). Wszystkie ośrodki na karnecie są dość blisko siebie, ale nie wszystkie są połączone wyciągami. Aby było taniej można mieszkać w Bruck albo Niedersil lub Piesendorf - kilka minut samochodem a kwatery tańsze. Karnet dla mojego dziecka (15) kosztuje 50% dorosłego. Z Warszawy jazda w około 11h jak nie jest jakiś trudny dzień i to bez jakiegokolwiek przekraczania prędkości. Byłem w tym sezonie. Pamiętajcie, że na wjazd do Austrii 3 szczepienia albo dwa i test. I maseczki muszą być FPP2 a nie chirurgiczne czy jakieś szaliki. Bez certyfikatu nie wejdziesz na wyciąg - są wpisywane w karnet.
  8. Moim zdaniem narty wyczynowe nie są szybsze, tylko wyczynowi narciarze potrzebują innych nart. Ja jako amator po 50 cieszę się, że zmieniłem dość twarde i ciężkie narty (Head i.Magnum) na lekkie, szerokie Blizzardy Bushwacker - stworzone do ślizgania się po słabo przygotowanych, rozmiękłych stokach. Co innego córka - jak musi, to jeździ rekreacyjnie ze starymi, ale jak może to wybiera tyczki - ona nawet nie umie się "wozić" - zawsze ciśnie. Ja potrzebuję narty łagodnej, "łatwej", ona szuka takiej, z której wyciśnie więcej - do GS jeszcze juniorskiej, do SL już dorosłej komórki. Przecież (wiem z doświadczenia) dobra slalomka potrafi wysłać amatora w kosmos - złapanie złej krawędzi, albo katapultowanie po dociśnięciu w złej pozycji i BUM! Z kolei gigantową narta zawodnicza wymaga szybkości rzadko możliwej na trasach rekreacyjnych. Wiem, próbowałem - nie, nie byłem szybszy - byłem przerażony. Podpisuję się pod poradami - korzystać z wypożyczalni, testować, porównywać (kilka nart jednego dnia) - dopasować do siebie, a następnie rozwijać.
  9. Pisałem "z lat siedemdziesiątych" nie 90-tych. Po drugie chodziło mi o to, że slalom można przejechać także na nartach mocno różniących się od dzisiejszych nart slalomowych (tylko po co?). Jak ktoś jednak chce wystartować z zawodach typu "narciarskie mistrzostwa serowarów podlaskich" to może pojechać na nartach allround, czy "short turn" czy innych uniwersalnych, bo zakup kompletu SL+GS FIS to spora kasa (a dobrze mieć po kilka par 🙂 ). Ba, może mu nawet łatwiej będzie.
  10. Oglądaliśmy wczoraj na YT filmy z zawodów slalomowych z lat siedemdziesiątych - mistrzowie PŚ ganiali na prostych, długich, wąskich nartach slalom specjalny. I dawali radę. Dziś córka miała trening gigantowy i dla żartu pojechała (już nie na tyczkach ale na stromszym odcinku trasy) tak, jak na tych filmach, na swoich juniorskich gigantkach (R21, 175) - no całkiem jak na tych filmach się jej udało, szybkie skręty, przerzucanie tyłów, tylko piętkę zapomniała podnosić 🙂
  11. I pojechaliśmy! Tak było dziś - lekki mróz i takie słońce, że obiad na tarasie to przyjemność. W grudniu!!
  12. My kupiliśmy roczne karnety na Zell am See i okolice (Kaprun, Saalbach). Byliśmy w listopadzie (córka już dwa razy), jedziemy w Święta i na ferie. Jak jeszcze na Wielkanoc się uda, to będzie interes życia. Jak zamkną Austrię to jest procedura zwrotu. Praktycznie po drugim tygodniu jeździ się za darmo, a decyzja wyjazdu jest znacznie łatwiejsza jak karnet już kupiony. Wcześniej kupowaliśmy roczne karnety na inne tereny. Najlepszym interesem był rodzinny na Karyntię.
  13. Nie chwaląc się, też miałem takie szczęście w listopadzie. Trzeba chwytać chwilę, bo ferie mogą znów być słabe.
  14. Też uważam, że warto nowe narty potestować przed zakupem - nawet jeśli nie dokładnie ten sam model, to przynajmniej rodzaj - przesiadka na slalomkę to wyczuwalna zmiana. Zrób sobie te stare (serwis, sprawdzenie wiązań) i zobacz. Nawet w ubiegłym sezonie nie tylko testowałem narty z wypożyczalni (jedne nawet później kupiłem) ale trafiałem też na testy darmowe. Nawet raz pożyczyłem narty na weekend w Warszawie, aby mieć pewność, że sprawdzę wymarzony model (nie sprawdził się 🙂 ).
  15. Jest jeszcze jeden hak - o 20.12, że by w jechać do Austrii oprócz pełnego zaszczepienia trzeba mieć dawkę przypominającą ALBO test PCR z 72h. Co do odstępu - 5 miesięcy jest dla osób 50+ (lat, nie kilogramów).
  16. Ja i córka mieliśmy takie - wkładki z ogrzewaniem firm TermIC robione na zamówienie u bootfitera (element grzejny wkleja się we wkładkę). Baterie litowe montowane na bucie. Ogólnie super - na najniższym biegu już jest przyjemnie, ale nawet na max nie jest to gorące. Niestety - córka ma w tym sezonie nowe buty - wkładka nie pasowała, trzeba zrobić nową, ale to nic - są baterie, a one są znacznie droższe niż elementy grzejne. U mnie gorzej - mam wkładki, ale zgubiłem jedną baterię, a mam starszy model (inne wtyczki) i już nie mogę kupić nowych. Ogólnie jeśli komuś marzną stopy - polecam. Przy słabej zimie można bez, ale jak się stop cały dzień pomagając na zawodach przy -17 to ratują życie. Ja potrzebuję tak od -10 w dół.
  17. U mnie Dunlop - poprzedniej zimy były nowe - nie najgorsze, nie najlepsze, łańcuchy parę razy były niezbędne i tu trafiłem dobrze - Pewag z napinaczami i ogniwem wysokim na 12mm działa cuda, bo ogólnie - duże, przednionapędowe kombi z lekkim, benzynowym motorem nie jest królem białych dróg.
×
×
  • Create New...