-
Liczba zawartości
2 450 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
43
Zawartość dodana przez Chertan
-
Kurcze, jakoś źle przeczytałem nagłówki i zrozumiałem, że Marco 3 złota zdobył, a potem oglądam zjazd i WTF? Tzn spoko, że młody wygrał, należało mu się. Tylko było zdziwko...
-
Jeżeli chodzi o śmig, to być może masz dużo agresywniej te Stockli zrobione, ostre do samego końca, mniejsze podcięcia. Bo szuranko powinno nieźle wychodzić na takowych. Ostatnie 2 dni na komórkach SL Dynka to szuranko też bezproblemowe. Natomiast raczej Stockli będą twardsze od Fischera. Biorąc pod uwagę, że nie próbujesz zwiększać kąta krawędzi przy takiej jeździe, to zagęścić skręt będzie trudno. Po prostu ustawiasz się na krawędzi i jedziesz jak fabryka dała. To jest do sporego przepracowania.
-
Tomek, a masz filmik z jazdą? Bo coś z tym przerzucaniem nie teges. Narty masz prowadzić po śniegu, a nie siłą przerzucać, one mają się łatwo prowadzić po odciążeniu. Zatem 0,3 kg nie ma prawa mieć znaczenia w tym kontekście. Może też inaczej zrobione przez serwis, stąd taka różnica. Obie narty to nieco szersze narty o slalomowym profilu. Zapewne dość podobne byłyby Salomon Addict Pro, dość lekkie, ale też i węższe (chyba, że wersja 76). Ale ja mało w technice zorientowany. A, ile masz wzrostu i wagi?
-
Jak tam chcesz, ale nowe narty w cenie <2000 po prostu mogą rozczarować, i nie chodzi o pasjonowanie się i podniecanie sprzętem. Poślizgać się można na wszystkim, ale jak będziesz chciał nieco mocniej, to zabraknie i będzie frustracja. Twoja kasa i Twój wybór. Jest jeszcze możliwe, że w takich pieniądzach będzie coś sprzed kilku lat, albo lekka używka. Ostatnio zakupiłem córce Salomon Addict Pro 170 cm, nowe, ale nie w sklepie, w podobnej kasie. Jest kilku chłopaków handlujących takimi nartami, oferty są na FB. Tyle, że już jakieś preferencje trzeba mieć. A co to lekkiej jazdy, to tak jak z moim ostatnim nabytkiem, komórki SL. Mogę się na nich wozić cały dzień, szuranko wychodzi świetnie, ale jak mnie weźmie pokręcić i poodbijać się, to jest na czym. Co to męczenia się na GS, to średnio rozumiem. Sam np. ostatnio we Francji spędziłem 3 dni na Blizzard WRC 180 cm, pewnie to samo chłopaki napiszą o jeździe na wielu innych podobnych nartach (Stockli GS, Kastle, Head), cały dzień. Można się na nich wozić a można i pocisnąć (choć wymusić ciasny skręt cięty to się trzeba postarać i zmęczyć, to fakt, ja nie umiem). Na karku u mnie ponad 50 i kondycja też już nie ta.
-
Zgadza się, na żywo wygląda jeszcze gorzej. W samym Suchem aż tak tego nie czuć, jest ciut wyżej. W dolinie nie chciałbym mieszkać.
-
Stary, Ty nam powinieneś doradzać 😁. Bierz pierwszego w katalogu GS z tych marek albo Master jeżeli wąskie, coś typu Deacon master 170 cm, 72 mm jeżeli szersze. Komórek GS nie śmiem polecać, bo nie jeździłem i nie mam pojęcia jak się zachowują. Ale pewnie i one by były dobre. Tyle, że nowej nie kupisz do 2000. Nawet po sezonie.
-
Pomoże o tyle, że każe iść do specjalistycznego sklepu, jak napiszesz skąd jesteś, to nawet podamy nazwy. Spec pomierzy i obejrzy stopy i zaproponuje but, zależnie też od budowy łydki i stawu skokowego, jak będzie trzeba, to hit się dopasuje do stopy. Na pewno nie kupuj butów przez internet, jeżeli nie znasz konkretnego modelu i rozmiaru.
-
Może to był zakład pogrzebowy? Ja też mam czarne, ale z pomarańczowymi klamrami. Fajnie pasują do znaczków na przodzie nart.
-
Dzisiaj dla odmiany odwiedziłem Suche ski, po raz pierwszy. Ostatni raz w tej okolicy jeździłem za bajtla, mam na myśli okolice Zakopanego (stolyca narciarstwa), a konkretnie Gubałówka. Ale to pikuś, bo spędziłem kilka godzin w towarzystwie Marka @Marxx74, trochę pojeździlim, pogadalim, poznałem Zuzę, miałem okazję podziwiać jej telemarkowe zapędy. Bardzo fajnie spędzony czas, dzięki Marek za towarzystwo i parę wskazówek.
-
To może tak, decyzja nie była uzależniona od pasowania do kurtki, natomiast sam wygląd nart ma znaczenie, ale nie odgrywa decydującej roli. Natomiast całość wyglądu generalnie będzie miała znaczenie, natomiast na nartach wiele uchodzi. Typu zieleń z pomarańczem. I wcale źle nie wygląda.
-
Nie, jutro plan Suche Ski, z tak samiutkiego rańca, że na samą myśl wszystko opada.
-
Nie, dzielnie wzięły na klatę i przyjęły swój los, że zostaną przekazane kolejnemu użytkownikowi o odpowiednich chęciach. Jeszcze długi żywot przed nimi. One jeszcze chcą pojeździć, otwieranie ślizgu nie wchodzi w grę. Dużo ślizgu i krawędzi jeszcze zostało.
-
Jakie narty na dynamiczną jazdę cały dzień? (Budżet do 2600 zł).
Chertan odpowiedział norbi458 → na temat → Dobór NART
Bier tego Deacona Master, Bruner w zachwytach o narcie piał. -
O toto, ogólnie sorry za trypra, komórka mi się zająkała.
-
Mosorny dzisiaj, fajne 4 godzinki. Wyjątkowo mało ludzi. No i...dadam..., debiut komórek Dynastara. Petarda. Niesamowicie harmonijna narta, bardzo skrętna, elastyczna ale sprężysta (potrafi kopnąć), banan przez cały dzień. Fajny zakup, bardzo. Zostanie na lata.
-
Torebki są dla 😝🙀🥳...i takich tam
-
Torebki są dla 😝🙀🥳...i takich tam
-
Torebki są dla 😝🙀🥳...i takich tam
-
Poważnie pytasz? Przedtem jeździłem w czerwonych. A że teraz są niebieskie, cóż, tak wyszło.
-
To ja mam nowe narty pod kolor kurtki, jutro jak dobrze pójdzie to debiucik
-
Ostatnio sobie zdałem z pewnego możliwego mechanizmu zderzenia, jasne, że trudno tłumaczyć cokolwiek, ale miałem takie sytuacje, na szczęście przy małej prędkości. Ustawiam się na torze swobodnie mijającym po lewej narciarza jadącego poniżej i nagle mi z lewej wyskakuje z tyłu zapierdalacz na dużej prędkości w łuku kolidującym wprost z moim torem, którego widzę kątem oka; wtedy to bywa kwestia wyboru z kim się zderzyć, jeżeli się nie uda zatrzymać. Jak wspomniałem, prędkość była mała i było OK, ale mechanizm nadal mi we łbie siedzi.
-
To ci się pacemaker z peacemaker pomyliły 😛, ale co tam jedna litera
-
Jak już przy łomotach, to czasem se takich zapodaję i do nart się może przydać, choć nigdy w trakcie jazdy, bo bym drzewa skosił. W trakcie jazdy tylko szum we włosach. jak growlu generalnie nie lubię, to ten mi zupełnie nie przeszkadza, drugi to Opeth, gdzie jest całkiem strawny, a cała muza bardzo dobra.
-
To ja jeszcze jeden filmik, ten z kolei to jazda w muldach ale w powolnym tempie. Sam tego wszystkiego nie umiem, jakoś przekuśtykam muldy. Ale też nigdy nie uczyłem się tej swoistej techniki. Bez "łykania" garbów to jazda jest nieco koślawa, tzn. na zasadzie przejadę przez pole, ale nie dowygląda się w ten sposób.
