-
Liczba zawartości
7 398 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
96
Zawartość dodana przez kordiankw
-
Wyciągnąłeś błędny wniosek, wyjaśniłem jakie jest prawo i przedstawiłem statystykę deportacji tylko dla Polski. Codziennie mam dostęp do informacji o wykrytych przestępstwach granicznych w Europie, ale to informacje poufne, nie do dzielenia się z kimś, kto uważa, że można wszystkich nielegalnych deportować, nie oglądając się na prawo. W covidzie nawet tu było przytaczane wiele przykładów jak omijać obostrzenia. Instytucje europejskie w tym kraje grupy Schengen niestety muszą respektować prawo, ale również liczyć się z działaniami różnych oszołomów proemigracyjnych, którzy podobnie jak ty uważają, że mają gotowe recepty na wszystko. Idź do polityki i zacznij zbawiać świat. Pisząc na niszowym forum nic nie zmienisz.
-
Prawdziwi patrioci jedzą grzyby tylko w biało czerwonych barwach.
-
Pewnie o pushback słyszałeś? Poprzedni dyrektor wykonawczy Frontex został zmuszony do dymisji za rzekome tuszowanie pushbackow przez grecką straż graniczną. W świetle międzynarodowego prawa morskiego status imigranta (lub uchodźcy) znajdującego się w wodzie jest jednoznaczny: taka osoba traktowana jest przede wszystkim jako rozbitek w niebezpieczeństwie, a jej ratowanie jest bezwzględnym obowiązkiem prawnym i moralnym kapitanów wszystkich statków. Prawo morskie stawia ochronę życia ludzkiego ponad procedurami imigracyjnymi i suwerennością państwową. Konflikt interesów między prawem do ratowania życia a polityką migracyjną państw regulują konkretne umowy międzynarodowe. 1. Bezwzględny obowiązek udzielenia pomocy Każdy kapitan statku (zarówno handlowego, prywatnego, jak i wojskowego) ma prawny nakaz udzielenia pomocy każdej osobie znalezionej na morzu w niebezpieczeństwie zaginięcia. Obowiązek ten nakładają trzy kluczowe konwencje: Konwencja Narodów Zjednoczonych o prawie morza (UNCLOS) – art. 98 wprost zobowiązuje państwa do nakazania kapitanom statków niesienia pomocy rozbitkom. Konwencja SOLAS (o bezpieczeństwie życia na morzu) – nakłada analogiczny obowiązek w Rozdziale V. Konwencja SAR (o poszukiwaniu i ratownictwie morskim) – nakazuje udzielenie pomocy bez względu na narodowość, status prawny czy okoliczności, w jakich dana osoba się znalazła. Obowiązek ten obowiązuje dopóki nie zagraża to bezpieczeństwu samego statku ratującego, jego załogi lub pasażerów. 2. Status prawny: Rozbitek, nie migrant W momencie trwania akcji ratunkowej status imigracyjny danej osoby schodzi na dalszy plan. Prawo morskie posługuje się pojęciem „osoby w niebezpieczeństwie” (person in distress). Kapitan statku nie ma prawa ani obowiązku weryfikować dokumentów, legalności pobytu czy intencji osób wyciąganych z wody. 3. Gdzie należy wysadzić uratowane osoby? To najbardziej sporny punkt na styku prawa morskiego i polityki migracyjnej. Zgodnie z poprawkami do konwencji SOLAS i SAR: Rząd odpowiedzialny za dany rejon ratownictwa (strefę SAR) ma obowiązek zapewnić koordynację, aby uratowane osoby zostały wyokrętowane w bezpiecznym miejscu (Place of Safety – PoS). Definicja bezpiecznego miejsca: Jest to lokalizacja, w której życie ludzkie nie jest już zagrożone, a podstawowe potrzeby (medyczne, żywnościowe, schronienie) są zaspokojone. Co kluczowe, zgodnie z prawem międzynarodowym (zasada non-refoulement), bezpiecznym miejscem nie może być państwo, w którym tym osobom groziłyby prześladowania, tortury czy nieludzkie traktowanie. Statek ratujący nie jest uznawany za „bezpieczne miejsce” – stanowi jedynie tymczasowe schronienie. Według danych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA), liczba deportacji z Polski drastycznie wzrosła – z ok. 3 tys. osób w 2023 roku do 10 tys. w 2025 roku, a tylko w pierwszej połowie 2026 roku przeprowadzono ok. 6 tys. takich operacji. Główne grupy deportowanych: Najwięcej osób odsyłanych z Polski stanowią obywatele Ukrainy, a także Gruzji oraz m.in. Uzbekistanu czy Pakistanu. Rola Frontexu: Agencja pełni funkcję koordynacyjną, pomagając w organizacji lotów czarterowych, zabezpieczeniu logistycznym oraz finansowaniu operacji powrotowych. Podstawy decyzji: Deportacja (formalnie: decyzja o zobowiązaniu cudzoziemca do powrotu) jest wydawana przez Straż Graniczną m.in. w przypadku nielegalnego pobytu, udziału w organizacji nielegalnego przekraczania granicy (np. z Białorusią) lub prawomocnego skazania za przestępstwa.
-
Te gwarantowane 100k EUR, to fundusz gwarancyjny zwraca na wypadek ogłoszenia bankructwa banku.
-
Bo ja się lubię droczyć z Janem 🤣.
-
Nie mam nic do ciepłych, dopóki nie dobierają się do mojego tyłka. Jednak wkurza mnie ta poprawność polityczna i zakaz krytyki oraz ostentacyjne obnoszenie się ze swoją odmiennością.
-
A w naszej kulturze postrzegane jako dwóch ciepłych.
-
To w końcu jak to jest? UE wpuszcza wszystkich jak leci, czy podejmuje realne działania by ograniczać niekontrolowany napływ nielegalnych imigrantów? Bo ja tu czytam ciągle o tym, że jeszcze ich się zachęca. O tym, że jest to dochodowy biznes porównywalny z przemytem narkotyków, to słyszałeś? Każdy ponton czy kajak który odbija od libijskiego wybrzeża jest monitorowany i co? Predator który go śledzi ma go zatopić? Jak podpływa do nielegalnej łodzi straż graniczna, to nielegalni skaczą do wody niezależnie czy potrafią pływać, czy nie. I wtedy nie są nielegalnymi imigrantami tylko rozbitkami, których według prawa morskiego należy ratować. Libijscy generałowie i ich klany kontrolują w jakiś sposób ten exodus, nie robią tego za darmo.
-
Co ty pieprzysz? Tylu ostentacyjnie prowadzających się trzymając za rączki żołnierzy, co w pakistańskiej armii, nigdzie nie widziałem. Misja UNTAES we Wsch. Slavonii w latach 1996-1998, gdzie Pakistańscy mieli swoją strefę odpowiedzialności.
-
Może ci powtarzający stale te same farmazony, o tym jak EU zaprasza miliony nielegalsów do Europy powinni się doedukować czym jest Frontex, co to ETIAS czy EIBM, kto to są Standing Corps i czym się zajmują.
-
Mrówek jest więcej.
-
Penitencjariusze zakładów karnych i szpitali psychiatrycznych 🤔
-
Emeryci nie wnoszą nic do budżetu, a tylko generują koszty 🤔.
-
Niestety Kilde zerwany Achilles w środę.
-
To przenośnia. Naucz się czytać między wierszami.
-
Chcialbym się mylić, ale jak pomarańczowy zwietrzy interes to sprzeda nas za baryłkę ropy. Przypomnę Afganistan. Jankesi prowadzili tam wojnę przez dwadzieścia lat, wydali gigantyczne pieniądze, zbudowali bazy, wyszkolili i wyposażyli armię, wspierali rząd, a potem uznali, że dalsza obecność przestała leżeć w ich interesie. I co się wydarzyło? W sierpniu 2021 roku w ciągu kilkunastu dni talibowie przejęli kontrolę nad niemal całym państwem. Kabul padł 15 sierpnia, a dwa tygodnie później ostatni amerykańscy żołnierze opuścili Afganistan. Dwadzieścia lat wojny, tysiące zabitych, gigantyczne wydatki i finał, który powinien być obowiązkową lekcją dla każdego polityka opowiadającego o wiecznej przyjaźni między państwami. Polska to nie Afganistan. Mamy NATO, inne zobowiązania sojusznicze, własną armię i zupełnie inne znaczenie strategiczne. Ale amerykański sztandar powiewający nad jednostką wojskową sam z siebie nie zatrzyma ruskich czołgów. Do tego potrzebne są decyzje polityczne, gotowość do walki i realne zdolności obronne, a nie wiara, że Wuj Sam przyjedzie z odsieczą, bo przecież kiedyś obiecał.
-
Ten na zdjęciu to akurat elektrowóz, widoczne pantografy. A hybrydowe lokomotywy to lokomotywy spalinowe. Tam silnik spalinowy napędza ogromną prądnicę, która zasila silniki elektryczne. Rozwiązanie stosowane od bardzo dawna.
-
To dobrze, mam nadzieję że statystyki to uwzględnią.
-
To jeżeli tak bardzo obchodzi Cię los niedożywionych dzieci to odpuść sobie jeden wyjazd do Lido i nakarm przynajmniej jedno.
-
Wróciłem wczoraj z Gozo. Język polski był tam drugim po angielskim najczęściej słyszanym. Na lotnisku odlatywały jednocześnie 3 samoloty, do Modlina, Krakowa i Poznania. Nie jest chyba tak źle.
-
W zimie stać cię żeby przepalić w ciul paliwa, by wyskoczyć prawie dwieście kilometrów w jedną stronę na kilka godzin na narty, czy ponad tysiąc kilometrów na narty do Włoch. Latem podobnie, to chyba tak źle nie jest, skoro nie zaciskasz pasa?
-
A ja po powrocie z urlopu udałem się na działkę do syna i taki zbiór 😀. Jeszcze tydzień temu ich nie było. Na szczęście bez lokatorów, bo szkoda wyrzucić.
-
A dinozaury wyginęły przez Niemców.
-
Odpowiadam ci, żebyś zanim napiszesz głupotę, połączył wcześniej kropki. Nie wypowiadam się o intencjach autora artykułu w Onecie, bo ich nie znam i nie siedzę w jego głowie. Zamiast szerzyć teorie spiskowe idź na siłkę, będzie to z korzyścią dla twojego zdrowia psychicznego.
