Skocz do zawartości

Tadeusz T

Members
  • Liczba zawartości

    1 282
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Tadeusz T

  1. Tadeusz T

    Jak zacząć karwing

    Ad. 1. Próbowałem, moim zdaniem nie jest. Czerpanie "wiedzy" z podanego przez Ciebie linku jest wysoce ryzykowne. Ad.2. Po diabła próbujesz wyeliminować, skoro jest to prawidłowe (na nartach oczywiście). Ad. 3. Złudzenie spowodowane "różnicami konstrukcyjnymi". Panie nawet jak mają ustawioną prawidłowo miednicę (a do tego się sprowadza ten prawidłowy układ ciała), to wystająca pupa to trochę maskuje... . To znowu filmy, na początek instruktorka z Kanady (od 1 min 36 sek do 45 sek):   I Miśka Shiffrin - pierwsze chwile na nartach po kontuzji:   I treningowy przejazd slalomu. Proszę nie marudzić, że to nie była jazda swobodna. Miśka pojechała na takim luzie, jak by tam nie było tyczek. A jak by nie było, to by pojechała identycznie!!!!!!!!! Mimo że film od tyłu a nie z boku to dzięki temu, że jest prawie rozebrana    doskonale widać układ pleców i pupy...   Tadek
  2. Tadeusz T

    Jak zacząć karwing

    Ludwig, a Ty dokładnie obejrzałeś te filmy z mojego postu??? To obejrzyj przynajmniej jeszcze raz, najlepiej w zwolnionym tempie, YT daje taką możliwość. Bo dobrze, że zobaczyłeś wleczenie, ale tuż przed wleczeniem jest wbicie kijka przy skręcie krótkim i średnim, a wbicie lub maskowanie przy długim.   To jeszcze 2 filmy. Na drugim widać, że nawet przy długim skręcie, na bardzo dużej prędkości, można wbijać kijek, lub markować wbicie. Przy skręcie krótkim i średnim po prostu wbijasz kijek. Da się . Co widać doskonale na pierwszym filmie.   Zamiast jeździć z kijkami pod pachami, może spróbuj jeździć na większych kątach narta śnieg... Tadek
  3. Tadeusz T

    Jak zacząć karwing

    Wręcz przeciwnie: Powyżej to zdanie przeciwne, ale jeszcze nie poparte perfekcyjną jazdą osób o technice idealnej, poza wszelką dyskusją.   To może taki film. 1 min 15 sekunda. i 2 min 32 do 40 i od 2min 54 do końca. Ale warto zobaczyć cały film:   Jak ktoś woli Amerykanów (Kanada i USA) to proszę bardzo - JF Beaulieau & Jonthan Ballou: Od 1 min 48 sek do końca.   Jak ktoś woli Włochów to np. ten film - Davide Cervini i jego koledzy z Corso di sci: np. od 38 do 42 i dalej wiele razy.   Dodam, że kilka lat temu Piotr Smolik (czołowy kanadyjski instruktor) i Niko podkreślali na naszym forum, że prawidłowa pozycja na nartach to plecy od pupy do karku przypominają literę C. Czyli się prawiło... I nie ma żadnych wątpliwości jak jest prawidłowo.   Nie wszystko na YT to prawda objawiona... Trzeba umieć wybierać od kogo się uczyć...   Pozdrawiam. Tadek
  4. Chachulskiego już nie ma. Dzisiaj jechałem obok rowerem. Zamknięte na głucho. Zdjęte napisy... I tak było przez całą zimę.   Tydzień temu robiłem 2 pary nart w Goldsporcie. Gbura nie było... :-) Zrobili nieźle, choć bez szaleństw. Nie zjechali krawędzi za mocno, tylko tyle ile trzeba. Ślizg wypolerowali kamieniem i założyli strukturę, choć bez wyboru rodzaju. Ale najważniejsze, że mają i robią ślizg kamieniem...   Zajrzałem na stronę Nart-polu i jestem pod wrażeniem ich nowej maszyny. Ostrzenie krawędzi taśmą na mokro. Z 10 rodzajów struktury, więc i szlifowanie ślizgu kamieniem, no i coś czego w Łodzi do tej pory nie było: Szlifowanie krawędzi dyskami ceramicznymi!   To już wiem gdzie następnym razem oddam narty. Dzięki za informacje! Niby wiedziałem o ich istnieniu, ale nie przypuszczałem, że mogą dobrze robić i mieć tak wyrafinowaną maszynę...      Pozdrawiam. Tadek  
  5. Witam serdecznie Wszystkich po prawie rocznej nieobecności... Po prostu musiałem jak narkoman w ostatnim stadium nałogu odciąć dostawy narkotyku o nazwie Skiforum i przejść detoksykację! :-)  :-)).   Cieszę się na spotkanie Was. Powinienem dojechać jutro (w piątek) koło 16.00. Może nawet trochę wcześniej. Do zobaczenia!   Tadek
  6. Tadeusz T

    Białe Szaleństwo

    Z całym szacunkiem, ale Twoje pytania nie są mądre i nic nie wnoszą. Statystyki z kilku pojedynczych zdarzeń nie stworzysz. A tę statystykę i to na olbrzymich populacjach już za Ciebie zrobiła ewolucja. I dała absolutnie jednoznaczną odpowiedź!!!!!! Po co więc dyskutujesz z faktami??? Jaki to ma sens??? Maćkowi proponowałem "przemyśl to" i Tobie również przemyślenie proponuję. Wróć do tego mojego postu, żeby znaleźć kontekst. Tadek
  7. Tadeusz T

    Białe Szaleństwo

    Bo na Antarktydzie nie ma niedźwiedzi polarnych... Tadek
  8. Tadeusz T

    Białe Szaleństwo

    To jest rozumowanie czarno - białe... Oczywiście przywalenie nie zależy tylko od koloru / widoczności przywalonego. Po prostu większe albo mniejsze prawdopodobieństwo. Gdyby było jak piszesz, to niedźwiedzie polarne miały by brunatne futro. Lisy polarne rude futro a sowy śnieżne upierzenie pewnie brunatne w cętki... Przemyśl to... Tadek
  9. Tadeusz T

    Białe Szaleństwo

    Rzeczywiście łatwo Cię rozpoznają, oczywiście pod warunkiem, że zobaczą... Jak słusznie zauważyłeś, czarny kask trochę poprawia Twoją widoczność. I kluczem jest tu słowo "trochę". No i trzeba zwrócić uwagę, że film był kręcony przy świetnej widoczności. Wystarczy trochę wyobraźni, by przewidzieć jak słabo jesteś widoczny przy zamgleniach... Całe szczęście (dla Ciebie ), że ten kombinezon to staroć, jest szansa na w miarę szybką zmianę... Tadek
  10. Tadeusz T

    Białe Szaleństwo

    Jazda w białych ciuchach od stóp do głowy. Przecież tej kobitki prawie nie widać! Takie stroje mieli strzelcy alpejscy... . Tylko im o to chodziło, żeby być niewidocznym. Trzeba mieć zupełnie mały rozumek, jak Miś Puchatek, żeby takie ubranko na narty zakładać! Tadek
  11. Mam dokładnie takie same odczucia... A z Krzychem kiedyś jeździłem, chyba jeden dzień. Nie zgadniecie gdzie, choć byście cały rok zgadywali... W Szczyrku!!! Tadek
  12. Dzięki za uzupełnienie. Też miałem napisać, że to jest skrajne uproszczenie, ale tylko tak można wyodrębnić wpływ jednego czynnika, i w końcu zapomniałem to zrobić... Jeśli chodzi o kąt, to przy porównywaniu, siłą rzeczy trzeba zakładać ten sam. Myślę, że kluczowym czynnikiem są drgania narty i ich tłumienie. Tomasz Kurdziel zapewne zaliczył by ten czynnik do jakości prowadzenia skrętu, ale.... pewnie ten czynnik ma większy wpływ na trzymanie niż długość narty.    AAA i jeszcze najważniejsze. Moje posty dotyczyły tylko teorii, a nie praktyki. Czyli nie wypowiadam się, czy narta krótka, czy długa lepiej trzyma, tylko o wpływie parametru o nazwie "długość narty"!!! Bo w praktyce, te inne czynniki są pewnie ważniejsze. Tadek
  13. Jurek, czy narta będzie trzymała na szklanej tafli??? No nie, bez względu na siłę! A jak w tej tafli będzie rowek, to będzie trzymała. Też bez względu na siłę. Krótka narta bardziej się zagłębia w lód - robi sobie rowek. Długa nie robi rowka i bez względu na sumaryczną siłę ześlizguje się. To czy narta trzyma nie zależy od tej sumarycznej siły, tylko od tego czy zrobi sobie "rowek". A to czy ten rowek zrobi zależy od ilorazu siły i powierzchni. Dlatego najlepiej trzymają raki. Mają najbardziej korzystny ten stosunek i najlepiej wbijają się w lód. Tadek
  14. Tylko że nie chodzi o siłę, ale o zagłębienie się krawędzi w lód. Krótsza narta zagłębi się (większy stosunek siły do powierzchni) i będzie trzymała. Dłuższa się nie zagłębi, albo znacznie mniej i nie będzie trzymała, pomimo że sumaryczna siła działająca na lód będzie taka sama. Tadek
  15. ??? Co masz na myśli? Tadek
  16. Następny nie znający zasad savoir vivre 'u.... A feee....    Ufff, czyli nie tylko ja... Tadek
  17. A jak się może sprawdzać, jak w mroźny dzień (-10) przy tętnie 140/sek wydychamy około 80 ml wody na godzinę. (obliczyłem na podstawie danych z  J. Zieliński, J. Przybylski "Ile wody tracimy z oddechem", Pneumonologia i Alergologia Polska, 2012....). To jest prawie 1/3 szklanki!  Czego byś na twarzy nie miał, to ta woda na tym jest! Tadek
  18. Optymista... Z 5 lat temu kpiłem kominiarkę na narty. Użyłem jej słownie jeden raz. Bo tylko 1 raz była temperatura mniejsza niż -15. Silne wiatry były przy temp. około 0, więc też zupełnie nie była potrzebna. Ale do rzeczy. Zauważ, że jak będziesz wybierał ss, to co któryś - powiedzmy co 5 będzie Ci odpowiadał. Jak będziesz wybierał kominiarkę, to powiedzmy co 3 będzie dla Ciebie OK. A będziesz miał do wyboru jeden może w porywach dwa modele ss ze zintegrowaną kominiarką. Jaka jest szansa, że i ten ss i kominiarka będą dobre? W efekcie kupisz coś, co będzie dla Ciebie mocno słabe. Nie lepiej kupić oddzielnie najlepiej Ci odpowiadający ss i najlepszą kominiarkę? Tadek
  19. Jak Ty coś napiszesz.... Widziałeś kiedyś zawodnicze buty bez kantingu? To wystarczy za odpowiedź. No może jeszcze dodam, że o takim właśnie dopasowaniu butów pisał we wszystkich książkach i Joubert (czyli już starożytni Rzymianie... ) i LeMaster. Wort - zmień córce trenera ... Tadek
  20. I podeszwy leżały płasko na podłożu! Te dwa elementy są niezbędne!   Pisząc: było dla mnie oczywiste, że jak piszesz: Więc nie pisz: "Nie tak". Bo właśnie tak.... Ja napisałem to samo, skupiając się na podeszwie, a trochę mniej dokładnie opisując to co jest wyżej. Ty zrobiłeś dokładnie odwrotnie. Dziękuję za uzupełnienie. Razem jest tak jasno, że już jaśniej się nie da!!!! Tadek
  21. Możliwe, ale uwierzę tylko w eksperyment. Sam mam kanting, wiec nie muszę się tym zajmować. Artur ma problem, więc niech się martwi i eksperymentuje... Ja spokojnie poczekam na wyniki... Tadek
  22. To od początku. Rys 1. Po przyjęciu swobodnej pozycji narciarskiej podeszwy butów powinny leżeć płasko na podłożu a narty płasko na śniegu. Rys 2. Układ przy nogach szpotawych. Wszystko widać. Rys 3. Wyjaśnienie dlaczego żadne wkładki ortopedyczne nie pomogą. Jakie by nie były, zawsze stoimy na zewnętrznych krawędziach butów i nart oczywiście. Rys 4. Podkładki pomiędzy wiązaniem a nartą. Sposób wypróbowany przez naście lat i przez Michała i przeze mnie. Wady - lewa i prawa narta nierównomiernie się zużywająca. We współczesnych wiązaniach z szynami chyba nie da się zastopsować. Rys 5. Podkładka pomiędzy skorupą a kapciem. Najprostszy sposób, zapewne pogorszy trzymanie butów. Ale czy znacząco? Nie wiem. Z powodzeniem stosuję w celu zwiększenia pochylenia podudzia do przodu. W tym zastosowaniu nie pogarsza trzymania ani trochę. Rys 6. Kanting w znaczeniu europejskim . Wbrew opinii niektórych kolegów rozwiązanie zdecydowanie najlepsze. Najbardziej anatomiczne, najlepsze konstrukcyjnie. Zresztą rysunek mówi sam za siebie. No i w części butów po prostu jest. Przy kupnie butów w 5 minut ustawiamy i do końca ich używania nic nie musimy przy tym robić. Rys 7. Spiłowana podkładka przymocowana do podeszwy i spiłowana góra wystających do przodu i tyłu części podeszwy. Nie stosowałem, więc się nie wypowiadam. Pewnie bardzo dobre rozwiązanie, ale "dosyć" trudne w realizacji... Tadek Załączone miniatury
  23. No zmuszacie mnie do rysowania.... Ale nie teraz, późnym wieczorem może znajdę chwilę... Tadek
  24. Nie, nie pomogą. W bucie narciarskim jest sztywny układ cholewka - podeszwa. O położeniu podeszwy decyduje cholewka. Jeśli podudzia są odchylone na boki, to podeszwy leżą na zewnętrznych krawędziach. Albo trzeba zmienić położenie nart (podkładki pod wiązaniami/płytami), albo zmienić kąt cholewki - podeszwy czyli zastosować kanting, albo zmienić położenie podudzi w cholewkach - odsunąć je na bok w stosunku do skorupy buta - to co zaproponowałem w poprzednim poście. Pozdrawiam Tadek
  25. Jakoś nie mam zaufanie do szlifowania podeszew butów, mam wrażenie, że to musi zakłócić pracę wiązań. Rozumiem, że jak stoisz w butach w swobodnej pozycji narciarskiej, to buty stoją na podłożu na swoich zewnętrznych krawędziach. Kiedyś wstawiałem podkładki pod wiązania po jednej stronie narty. Oczywiście powodowało to, że od tego momentu jedna narta była lewa a druga prawa. No i nie wiem, czy w dobie różnych szyn i płyt da się to zrobić. Możesz spróbować innego sposobu, który stosuje się do zmiany kąta ustawienia podudzia przód - tył. Musisz nakleić na kapeć od strony skorupy po stronie wewnętrznej buta jakąś elastyczną wkładkę, np z karimaty. To spowoduje, że skorupy będą stały pionowa, a ich podeszwy leżały poziomo na podłożu, a Twoje podudzia będą odchodziły na boki. Tadek
×
×
  • Dodaj nową pozycję...