-
Liczba zawartości
17 999 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
267
Zawartość dodana przez Mitek
-
A co, uważasz, że Beatka to jakiś tłumok i nie kontroluje rzeczywistości? Zauważ, że to Beatka organizuje zloty, na które nie docierasz. I ogarnia wszystko pomimo wyjątkowej niesforności i braku karności uczestników.
-
Cytaty, filmiki, wierszyki to dowód na to, że to Ty boisz się własnych słów, podpierasz się czymś a przez to przestajesz być (dla mnie i mnie podobnych) wiarygodny. Ja piszę swoimi słowami i za nie odpowiadam - ty zasłaniasz się YT. Ja za wymierzając policzek robię to świadomie własną ręką - ty czyjąś więc czujesz się zwolniony z odpowiedzialności. Proste i jednocześnie słabe. Sieć, forum, czy inna internetowa działalność to sztuczne byty. TYLKO po poznaniu się realnie możesz kogoś ocenić i wyrobić sobie o nim zdanie oraz określić wasze stosunki. Sieć jest w stosunkach międzyludzkich - tych prawdziwych - niczym. Ty masz mój obraz a ja Twój... i na tym opieramy rozmowę i ocenę - ale to tylko obraz. A co do forum, odejścia ludzi itd. To jest tylko forum. Jak komuś nie odpowiada to nie pisze i koniec. Obciążając mnie winą za cokolwiek obciążasz również siebie w tym samym stopniu bo ty tu jesteś a kogoś nie ma ale... to wyłącznie jego sprawa. To nie jest jakaś organizacja, gdzie się kolekcjonuje członków czy coś takiego. Absolutna wolność. Ja - takie mam wrażenie - wykazuję dość dużą elastyczność. Ty jesteś stabilny jak betonowy kloc, mam wrażenie. Nie chciałbyś mnie poznać ... nic o mnie nie wiesz a już się deklarujesz - OK. Ja bym chciał, bo lubię jasne sytuacje, ale to nie jest priorytet.
-
Marka polska. nie pierwsza i nie ostatnia. W sumie Garbik fajny pomysł na temat historyczny, jeżeli oczywiście chciałbyś to tak traktować. Kto jeździł na metalowych Rysach ten wie, że robiliśmy znakomite narty. A Jantar... Niestety ten produkt z linku to raczej bardziej takie piwo kraftowe - wiesz o co chodzi. Pozdro
-
Jak zwykle odpowiadasz sam sobie w sposób dla mnie (a odpowiadasz mnie a nie sobie przypominam) niezrozumiały. Uwagi znasz i masz je w dupie. Ja również znam uwagi do mojego pisania i mam je w dupie również. Cieszę się, że się zgadzamy więc darujmy sobie uwagi. Aha... To nie jest licytacja ani tworzenie partii - po prostu rozmowa. Jak ktoś nie umie/nie lubi/nie ma siły rozmawiać otwarcie to... trudno. Jest to tylko jego starta - tylko i wyłącznie jego.
-
Chrzanów - Narciarski Raj "Skała" u Rzetelskiego
Mitek odpowiedział SkiForum → na temat → Pozostałe regiony
Cześć No jak Cię lubię ale z tą "realnie czerwoną" to chyba nieco się zagalopowałeś. W Istebnej, któryś ze stoków miał taką mapkę, że były zaznaczone 4 trasy. 1. To był rzeczywiście oddzielny wariant po drugiej stronie wyciągu z wtrawersowaniem w zasadniczy stok gdzieś w 1/3. 2. Nie istniała w ogóle. 3 i 4 Prowadziły po tym samym stoku ale na jego środku w górnej części stało drzewo i rozróżnienie polegało na tym z której strony brałeś drzewo. Zaznaczam, że stok miał kolo kilometra. Właściciele małych górek, walcząc o klienta, prześcigają się w naliczaniu metrów tras. Nie jest to zresztą trudne bo zdarzyło mi się poznać analfabetów z wyższym wykształceniem, którzy pytali, parząc na zwykły podkład topo: a to zielone to co to jest? Pozdro -
Super pogoda tzw. testująca. Narty nieprzygotowane = bar wita. Pozdro
-
Napisałeś cztery posty po kolei, w których pouczasz, oceniasz, piszesz co jest lepsze a co gorsze itd. W tym na mój post zareagowałeś zupełnie niezrozumiale dla mnie. Więc... ogarnij się radzę. Bo jak na razie to - śledząc parę poprzednich stron - to nikt cię tu nie poparł a wszyscy mają jakieś uwagi. Rozumiem, że wszyscy są źli, chamscy, brak im empatii itd.?
-
A zaczęło się od takiego postu. (powyżej) Była to reakcja na post. Przypierdalanie..? Raczej dowcipne zwrócenie uwagi na jakiś sposób wypowiedzi, który ja osobiście nie za bardzo akceptuję i... No i zaczęło się... "Wszyscy czytaliśmy "W stronę Pysznej"" i dalej popisy cytatorskie i sprowadzające do parteru teksty ale pisane nie wprost ale w sposób zawoalowany oraz dalsze rozwinięcie teorii o złych i dobrych... ... Po co.. A nawet jak ktoś książki nie czytał to co?? Tym bardziej, że doskonale kolega wie, że ja ją czytałem i... co z tego?
-
Dajmy spokój bo widzę, że ty w ogóle nawet nie próbujesz zrozumieć o co mi chodzi tylko walisz swoje i koniec. Ja nikogo nie namaszczam tylko nie lubię głupoty czy też celowego pisania nieprawdy. Np: Temat "ku przestrodze" to bardzo dobry pomysł ale nie cytuj w nim doniesień pisanych dla onetu czy innych portali przez jakichś sensatów/pseudodzinnikarzy po to by nabić klikalność. Doniesienie można przekazać w sposób chociaż próbujący być nieinternetową papką. Wolność dla samej wolności to jest element zmierzchu demokracji między innymi. Świadomość polega na tym, że nie klika się we wszystko co do klikania zaprasza. Umiejętność preselekcji wiedzy to bardzo ważna w dzisiejszych czasach cecha. A w sieci "na kliknięcie", jest znacznie więcej treści szkodliwych i nieprawdziwych niż solidnej wiedzy, jakbyś nie zauważył. Działania i akcje zmierzające do eliminacji fejków, spamu, propagandy i zwykłej głupoty są dość szeroko popularyzowane. Ja postrzegam je jako sensowne kampanie informacyjne ludzi świadomych. Jeżeli ty - a tak wynika z tego co piszesz - postrzegasz je jako zamach na świętą wolność jednostki to rzeczywiście nie ma o czym gadać. Prezentowanie swoich treści w sieci to poddanie ich ocenie a określeni: pierdolisz koleś, nie jest przejawem agresji tylko tą oceną właśnie - siedzisz przez komputerem w sieci pięć razy dłużej niż ja to wiesz. Współczuć można ludziom doświadczonym przez los czy w inny sposób a nie debilom pieprzącym głupoty w sieci. Zresztą samo współczucie to marnowanie czasu. Albo coś robisz, żeby pomóc albo nie ma co się zajmować sprawą.
-
Ciągle offtopuje każdy temat a najgorsze jest wpieprzanie się w tematy poradnicze. Pomimo wielokrotnych grzecznych próśb jak groch o ścianę. Do tego te hasełka o wolności i różnorodności oraz kopiuj wklejki i cytaty stronicowe, których i tak nikt nie czyta. Dużo postów - zero treści. O głoszeniu tez szkodliwych i propagowaniu działań niebezpiecznych nie zapominając...
-
Przykłady. Zbudowałeś sobie teoryjkę i znalazłeś złego winnego. Cóż jaki twórca taka teoria.
-
Bo prawda w oczy kole niestety. A nie banuje się zazwyczaj różnych dupowłazów właśnie. Takie realia.
-
Cześć Sądząc z postu. który napisał kolega nie rozumie co czyta. Mnie osobiście razi pisanie o postaciach historycznych czy ikonicznych z imienia czy ksywki jak o kumplach i stąd uwaga. Dla mnie ludzie tworzący historię to zawsze będą Pani albo Pan, nawet taki Pan Stanisław Tatka, który sam zobowiązywał mnie żeby się do niego zwracać po imieniu ale wyjaśniłem, że nie dam rady, więc się nie upierał i Panem Stanisławem pozostał. Kolega tego nie rozumie i wypadałoby sobie darować ale może inni zwrócą uwagę na takie nic nie kosztujące objawy szacunku. Pozdro
-
Cześć Tylko, że... bo specjalnie sprawdziłem, znaku B-31 z drugiej strony zwężenia nie było. Wydało mi się to bardzo dziwne bo te znaki zawsze występują w parze a tu było inaczej albo... ktoś za.... bał. Pozdro
-
No, a że Ty z Oppenheimem w Zakopanem w tamtych czasach rządziłeś to i jego miłość doskonale znałeś jako Rudą a nie Panią Wandę i tak o niej piszesz.Wszystko się zgadza. A czytający to to oczywiście idioci.
-
Szczerze - zatkało mnie. Naprawdę szczerze.
-
Cześć Tak się złożyło, że byliśmy dzisiaj rano w Lublinie, później wróciliśmy do Warszawy i wczesnym popołudniem musieliśmy pojechać do Poznania. Właśnie wróciłem i mam takie przemyślenia: Zdecydowanie lepiej jeździ się w Lublinie niż w Poznaniu bo: - jest widno - jest sucho i nie pada deszcz non-stop - ulice w Poznaniu są wielkie i szerokie, aż się człowiek gubi od nadmiaru przestrzeni a i tak wszyscy się jakoś dziwnie wloką. Dopiero jak trafiłem na jakieś zwężenia i roboty drogowe to poczułem się jak w domu. Kierowcy w Poznaniu niezwykle mili i kulturalni. Pomimo pewnej różnicy zdań co do interpretacji znaku D-5 wyjaśnienie sprawy odbyło się w kilku słowach bez wulgaryzmów i chamskich gestów (no niestety w Warszawie często zaczyna się od kurwy a później już tylko gorzej), tylko zupełnie nie rozumiem dlaczego Pan mówił żebym wycofał jak można było zupełnie bezkolizyjnie przejechać obok siebie nawet nie zwalniając, co też się zrealizowało bez problemu. Żeby nie było - ja byłem na D-5 z białej strony. Ale widziałem w Poznaniu bardzo fajne boisko do gałki ze sztuczną nawierzchnią w zadrzewionym parku, które było pięknie wysprzątane z liści i gotowe do gierki. Pozdro
-
Cześć No to ja się nie do końca zgodzę z Mirindą. Na wszystkie te okoliczne stoki (Bałtów, Kazimierz, Parchatka, Niestachów, Krajno, Tumlin, nawet Bałchatów czy wspomniana Kurza, no i jeszcze te na wschód (nie byłem)) warto jechać w dzień powszedni na otwarcie na góra 3 h i wrócić do domu na 15.00. To optymalne rozwiązanie i my tak robimy. W weekendy, tylko jak mamy się np. z kimś spotkać ale system ten sam. Na otwarcie i dwie godziny. Kazimierz jest niestety bardzo krótki i tym przegrywa. Choć na Tumlinie udało mi się swego czasu zrobić 200 skrętów z góry na dół, ale to już jest forma rzeźby w g.....e po całości. Ja też mam najbliżej na Kazimierz bo mieszkam przy węźle Marsa. . Możemy się kiedyś umówić jak będzie śniegu trochę. Pozdro
-
Cześć A jakie masz w gravelu koła i gumy Piotrek bo to sporo zmienia... 😉 Pozdro
-
Mylisz się. To znaczy nie mylisz się z modą ale mylisz się ze sprawnością graveli w terenie.
-
1. Halny to wiatr lokalny związany z Karpatami więc w Sudetach raczej ciężko się go spodziewać. Podobnie zresztą jak górale, w naszym regionalnym (regionalnym czyli regionu geograficznego) rozumieniu, to ludzie zamieszkujący karpacką część naszych gór. W Sudetach żadnych "górali" po prostu nie było i nie ma. 2. Za dwa/trzy dni po tym śnieżku śladu nie będzie - wystarczy zerknąć na prognozy.
-
Halucynów?? To raczej grzybki łąkowe a tu przy drodze - rzadkość raczej. Chyba, że nie wiem o co chodzi. Pozdro
-
Jak będziemy to my się piszemy.
-
Cześć W życiu tam w zimie nie byłem a latem tylko przejazdem - mamy kumpla w Nowym Mieście, który wozi nam kajaki na okoliczne rzeki. A to co pytasz to na niebiesko? Jak jest spadek to jedziesz do dolnej stacji a jak nie ma to podjeżdżasz taśmą 2. Albo przez las, albo z łyżwy. Wiesz na takich górkach oznaczenie tras to raczej licentia poetica, a jeździ się i tak jak się chce. Pozdro
-
Cześć W Bałtowie są dwa stoki i krzesło obsługuje jeden z nich a tłoku nie ma tylko dzięki temu, że wyciąg bardzo często staje ze względu na niesforność korzystających. Zresztą i tak jeździ chyba 3m/s czyli na pół prędkości bo szybciej się nie da. Na Kurzej masz jeden stok i dorobienie tam krzesła spowoduje gigantyczny tłok bo orczyki zostaną. Wyciąg powinien być dostosowany i przepustowości stoku a ta zgodna z normami obciążenia (ilość osób na jednostkę powierzchni). Dobudowywanie krzeseł na małych górach bo ludzie tego oczekują jest zwyczajną głupotą bo powoduje blokowanie możliwości swobodnej jazdy. Stoki działają wtedy zazwyczaj na dopuszczeniu przez normę naciągniętą na maksa. To powoduje, że jazda jest znacznie bardziej niebezpieczna a ilość wypadków zdecydowanie większa. Generalnie w Polsce budowa krzesła powoduje, że na górce nie da się norm;lanie jeździć. I druga sprawa... Na takich stokach bardzo często mamy do czynienia z nartami rodzinnymi i nauczaniem - zwłaszcza dzieci. Nie ma nic bardziej edukacyjnego niż talerzyk a jeżeli do korzystania z niego jesteś nijako zmuszonym i rodzice nie poprowadzą dziecka na krzesło (bo na talerzyku sobie nie poradzą). Pozdro
