Skocz do zawartości

Mitek

Members
  • Liczba zawartości

    18 212
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    276

Zawartość dodana przez Mitek

  1. Cześć Ja to absolutnie rozumiem oraz to jak podkreślasz sprawy związane z bezpieczeństwem w każdym poście. Mnie chodzi troszkę o co innego. W sąsiednim temacie kolega pytający opisywał swoją historię jazdy z której wynikało, że użytkował (facet prawie 190cm i 100kg) nartę Zenith 2 długości 162 cm czyli absolutnie podstawowy model Rossignola. Na takiej narcie kolega - nawet nie zdając sobie sprawy - był absolutnie niesterowny. Narta choćby nie wiem jak się starał nie miała szans poprzez konstrukcję i zaniżona długość przenieść sił, które w jeździe wytwarzał. Stąd każdy manewr, nawet poprawnie wykonany trwał dłużej, potrzeba było do jego wykonania większej siły, energia jaką kolega zużywał na wyważenie się i opanowanie drgań narty była znacznie większa niż gdyby miał narty lepiej dobrane itd.  On nie robił postępów bo na takiej narcie nie mógł ich zrobić. Do tego każdy gwałtowny manewr ratunkowy typu np. zatrzymanie poprzez tzw. skręt stop  był na tej narcie bardzo mało skuteczny a to już niebezpieczne. Pozdrowienia
  2. Cześć A zwróciłeś w pierwszym zdaniu na sformułowanie: "gdybym......". Co do obrzydzania. To nie jest obrzydzanie a uświadamianie czym jest narciarstwo. Widzisz miałem w swoim życiu sporo przypadków, osób, które podchodziły do sprawy podobnie jak piszesz: "byle by był fun", "sprawia mi to wielka radość pomimo braku umiejętności" itd. i to jest super tylko, ze niestety czasami kończy się gwałtownie i nieprzyjemnie.  Pisanie o przygłupach, wrzucaniu do jednego wora itd. to spore nadużycie z Twojej strony bo zawsze staram się stosować indywidualne podejście do każdego i czasami spędzam naprawdę dużo czasu chcąc doradzić jak tylko się da najlepiej i najuczciwiej - tym którzy chcą. Pozdrowienia serdeczne
  3. Mitek

    Co powiedzieć dziecku... ;)

    Cześć Rolki i łyżwy są dla dziecka znacznie trudniejsze niż narty do opanowania ze względu na krótkość podstawy. Ja bym nie pękał. Musisz mu po prostu pomóc się wyważać. Jazda tyłem z trzymaniem za rączki albo dzioby gdy już samodzielnie stoi daje najlepszy efekt. Jazda z takim małym dzieckiem to jest jednak ciężka praca bo cykl jego działania jest bardzo krótki a efekty czasami mizerne. W Twoim wypadku namawiam do działania bo jesteś dobrym narciarzem i możesz być bardzo dobrym przykładem dla syna. Jakby co chętnie doradzę szczegółowo. Pozdrowienia serdeczne
  4. Mitek

    Dla kogo komórki?

    Cześć Dal mnie po prostu jest to dziwne i tyle. Jak mam stok to może być byle jaki jak mam ochotę jeździć. Drugiego zdania nie rozumiem za bardzo. A co do trzeciego - nienawidzę Białki co nie znaczy, że tam nie jeździłem ale nie ma to nic wspólnego ze stokiem jako takim - atmosfera, ludzie itd. ale jakby mi tam zaproponował spotkanie jakiś sympatyczny forumowicz - na przykład Ty - z pewnością bym pojechał. Zrozumiałem Twój post w taki sposób, ze kolega Ci zaproponował tam spotkanie ale Ty nie chcesz bo nie trawisz tego stoku i dziękujesz. Jeżeli źle zrozumiałem to przepraszam. Pozdrowienia
  5. Cześć Widzisz tego typu postami - gdybym chciał je rozumieć wprost, tak jak Ty starasz się ośmieszyć Moje - gloryfikujesz byle jakość na stokach i w działach poradniczych. Naprawdę chciałbyś aby na przykład uczył Cię instruktor "byle jaki". Wydaje mi się, że nie. Myślę również, ze w interesie nas wszystkich jest aby ogólny poziom narciarstwa się podnosił aby ilość nie była wyznacznikiem a jakość? Pozdrowienia
  6. Cześć Historia znana i rzeczywiście kuriozalna. Jeździłem wielokrotnie wagonikiem w Cavalese tym starym - był super, i nowymi - słabizna niestety. Tylko co to ma wspólnego ze spadającą nartą. Acha - kaski nie pomogły. Pozdrowienia
  7. Mitek

    Dla kogo komórki?

    Cześc Są to również osoby, które nie mają problemu z "nietrawieniem" jakiegokolwiek stoku. Pozdrowienia
  8. Cześć Współczuję bo miałem kiedyś taka sytuację. W 1981 roku brałem udział jako wolny strzelec (miałem wtedy 16 lat) w mistrzostwach PW. Przed zawodami zdjąłem paski a później nie założyłem ich jadąc na imprezę wieczorną w Akwarium (Dawny Szczyrk). Zjazd odbywał się przy w nocy przy pochodniach. tak mi się fajnie jechało, że w trakcie jazdy zgubiłem nartę - bez wywrotki po prostu uderzyłem o coś uniesiona nartą. Stało się to zaraz poniżej dużej polany z drzewem na Polankach, narty szukaliśmy 4 godziny i znaleźliśmy ją dopiero przy krzyżu poniżej dużej polany. To jest jakieś 500-600 metrów. Fajna noc acz nieoczekiwana. W każdym razie zdążyliśmy wytrzeźwieć. Pozdrowienia
  9. Cześć Nie miałeś pasków??? Pozdrowienia
  10. Mitek

    Nauka jazdy dzieci

    Cześc Jak chodzi to może jeździć. Pozdro
  11. Cześć Krzyżowanie się, czy też pokrywanie tras zjazdowych i linii wyciągów to częsta sytuacja i - zwłaszcza w naszych górach - często jedyna możliwość. Spadnięcie narty jest raczej rzadka sytuacją - przez ponad 45 lat jazdy widziałem dwa takie przypadki (raz spadła mnie). Nie ma co więc czynić z tego zdarzeń mających kształtować jakiekolwiek zachowania. Trzeba się po prostu orientować i tyle. Będąc na przykład na naszej działce, dziesiątki razy przywaliłem w coś głową. Nie znaczy to jednak, że przekraczając jej granice zakładam kask. Pozdrowienia
  12. Cześć Masz wiele racji ale w jednym popełniasz błąd. Nie da się kontrolować tego co się robi na stoku nie jadąc dobrze technicznie i taktycznie. Z tego w prostej linii wynika, że każda osoba, która nie przywiązuje wagi do tego jak jeździ jest zagrożeniem. Pozdrowienia
  13. Mitek

    Wiosenne ćwiczenia

    Cześć W każdej działalności fachowej obowiązuje specyficzny język stworzony do opisu tej działalności i umożliwiający porozumiewanie się fachowców i osób zainteresowanych. Język ten stwarza się w wyniku wieloletnich doświadczeń całego zajmującego się daną dziedziną środowiska. Chcąc zapoznać się z nową dziedziną trzeba zapoznać się z językiem jaki w niej obowiązuje aby być zrozumianym i nie narażać się na śmieszność. Z pewnością w Twojej specjalizacji też jest taki. Pozdrowienia
  14. Mitek

    Co powiedzieć dziecku... ;)

    Cześć Zostaw ścierwo Estka bo się zaśmierdniesz. Pozdrowienia
  15. Mitek

    Wiosenne ćwiczenia

    Cześć W narciarstwie jest wewnętrzna i zewnętrza, dolna i górna lub od stokowa i do stokowa. Prawej i lewej nie ma. Pozdrowienia
  16. Mitek

    Dla kogo komórki?

    Cześć I ostatnie zdanie jest najważniejsze. Nie zwracanie na takie rzeczy uwagi oddziela "ziarno od plew". Pozdrowienia
  17. Mitek

    Dla kogo komórki?

    Cześć PŚ to rzecz nieogarnialna za to 80km/h z Harendy pojedzie każdy leszcz co się nie boi. Ale pojechać GS na pełnym speedzie z Harendy... Dla mnie wystarczy po prostu ładny równomierny skręt na dużej szybkości i to nawet nie musi być 80km/h - szybkość nie jest tu wykładnikiem chyba, raczej doskonałość techniczna. Pozdrowienia
  18. Mitek

    Dla kogo komórki?

    Cześc To znaczy kto ją zaleca? Jak chcesz jeździć na nartach wyczynowo to musisz trenować i to ostro ale komórka nikogo nie zabije przyjeździe amatorskiej. To zazwyczaj nie są narty mega sztywne tylko mają inny rozkład sztywności zależny od narty. Nie twórzmy mitów. Pozdrowienia
  19. Cześć A ja wiem?? Supershape to wszystko bardzo podobne narty. Titan jest niby bardziej uniwersalny bo szerszy. Kupując takie narty stawiasz na postęp techniczny - i bardzo dobrze. Na narcie taliowanej słabo się płuży czy jeździ skrętem przez "zamach tyłka". Będzie Cię zmuszała do prawidłowej jazdy w skręcie. Pozdrowienia
  20. Cześć Ja bym sie tak bardzo nie sugerował opisami. Tam są różne rzeczy, które ludzie chcą przeczytać - wiesz jak jest. Co do promienia to nie przeszkadza w niczym. Narta o krótkim promieniu będzie w czasie jazdy "szukała" skrętu więc może być mniej stabilna przy większych prędkościach. Narty taliowane generalnie stworzone są do jazdy po łuku czyli narta musi być postawiona mniej lub bardziej na krawędzi żeby ładnie szła. Jeżeli będzie prowadzona płasko będzie efekt "szukania" tym większy im sztywniejsza będzie narta. Pozdrowienia
  21. Cześć To też nikt koledze komórek czy GS nie proponował. Pozdrowienia
  22. Cześć Ja czasami używam rękawiczek rowerowych. Też mam tendencję do pocenia się dłoni a w tych jest idealnie. Świetnie spisują się również w bieganiu na nartach. Jak będę w domu i nie zapomnę to napiszę Ci co to za model ale w ciemno mogę już napisać, że jakiś Scott. Pozdrowienia
  23. Cześć Nie idź drogą ceny. Lepiej już wtedy kupić nartę używaną z pewnego źródła niż byle co bo tanie. Heady z tych kolekcji tanie nie będą bo są dobre i bardzo popularne. Patrzyłem na Rossignol Pursuit 700 ale już nie ma w dobrej cenie. Mam 400 za około 900-1000 po jednym zjeździe ale to będzie dla ciebie narta moim zdaniem za kiepska, no może na sezon starczy. Postaram się pomóc. Jak coś znajdę dam znać ale myślę, ze na naprawdę dobrą ceną jeszcze trochę za wcześnie. A to: http://allegro.pl/na...duct&bi_m=reco   Pozdro
  24. Cześć Opisz może co się stanie i dlaczego będzie niezadowolony jak kupi dobre narty, konkretnie. O GS nikt tu nie mówił więc nie wiem po co ten tekst. Robiliśmy parę razy takie doświadczenie. Osobie średniozaawansowanej - pewna jazda równoległa, skręt szarpany, zero jazdy po łuku, na stromym sporo odchylenia - zamienialiśmy narty. Zamiast narty porównywalnej z grupą i poziomem F18 dawaliśmy komórkę SL. Było natychmiast widać naocznie poprawę jazdy. Pojawiał się łuk, elementy skrętu ciętego, zanikała inicjacja poprzez zarzut tyłkiem. To jest sprawdzone empirycznie. Narta dobra bardzo fanie weryfikuje technikę. Nie jest to doświadczenie dla stokowych mistrzów prostej z cyklu szybko na dół. Trzeba mieć ugruntowane podstawy techniczne bo narta nie wybacza a chyba o to chodzi aby robić postępy i jeździć bezpiecznie a nie szaleć w sposób przypadkowy. Kupowanie nart dedykowanych nie dla zaawansowanych w ogóle nie ma sensy chyba, że kupującego interesuje tylko dość powolna jazda po stokach płaskich i średniostromych i w dobrym śniegu (oczywiście tylko trasy przygotowane). Takie narty to sprzęt na zapoznanie się z tym o co chodzi w narciarstwie, podstawowymi odczuciami itd. Jeżeli ktoś jest osobą jeżdżącą na nartach słabych nie osiągnie postępu.   Doradzając zawsze - jeżeli mam wątpliwości - staram się ustalić więcej szczegółów dotyczących pytającego. Stąd czasami pytania pozornie "z czapki" o charakter osoby czy też prośba o wymienienie miejsc gdzie jeździła czy gdzie jej się najlepiej jeździło albo gdzie chciałby zjechać. Odpowiedzi na takie pytania często mówią więcej niż, długi nawet, opis bo pytający zazwyczaj nie zdają sobie sprawy z własnego poziomu czy możliwości a nawet chęci tego co chcieliby na nartach robić. Na tym polega pomoc a nie na zaproponowaniu byle czego bo się komuś dobrze jeździ.     Pozdrowienia
  25. Część Sprawa nie w ilości a jakości. Podobnie jak Jurek uważam, ze dobre narty to narty wyczynowe. Reszta jest mniej lub bardziej zepsuta. Obruszyles sie dosc dziecinnie bo Twoja narte nazwano badziewiem. Wiekszosc nart ktore mialem byly badziewiem i nawet nadal zdarza mi sie na badziewiu jezdzic, tylko ze ja zdaje sobie z tego sprawe. W wiekszosci wypadkow czuje sie to od razu. Nie trzeba na nartach jezdzic caly dzien zeby je ocenic. Pozdro
×
×
  • Dodaj nową pozycję...