-
Liczba zawartości
17 978 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
267
Zawartość dodana przez Mitek
-
Bardzo fajne. I bardzo fajna rozmowa...gorzej niż z dziećmi. Ograniczenia w rozumieniu słowa pisanego aż bolą. Koniec tematu.
-
He he. "Przecież to tylko ubranie." Rozmowa z betonem.
-
To zmień sobie orzełka na swastykę.
-
Zdecydowanie lepsze bo od razu widać, że to jakiś żart i nie nosi w sobie zadufania i podziałów a w tym konkretnym wypadku tępoty. Mnie to absolutnie wisi ale mimo wszystko uważam (pewne staroświeckie poczucie szacunku), że godło narodowe nie jest elementem do epatowania na imprezowych koszulkach czy klapach bagażnika złomiastych Pasatów. Dumne powiewanie flagą narodową z napisem Kostrzyń czy inny Mielec jest dla mnie przejawem tępoty w deptaniu symboli ale w ty m ludzie, którzy się z takimi zachowaniami obnoszą są mistrzami czego przykład powyżej. Dodatkowo, akurat w twoim wypadku, dumne prezentowanie koszulki naszej reprezentacji gdzie w sąsiedztwie godła mamy logotyp niemieckiej firmy... Wspaniała sprawa.
-
Następny orzeł. Teraz gra w hokeja. Swoją drogą, dość ciekawe zestawienie a jeszcze do tego autor posta... Czyżby kolejny objaw zaćmienia?
-
Cześć No to ja jeżdżę na rowerze jak tylko mogę bo lubię jeździć. To jest rozwiązanie idealne bo czas na dojazd i tak się marnuje a można go przeobrazić w czystą przyjemność. No niestety trzeba wcześniej wstać i później się wraca bo to jednak w sumie wychodzi prawie 2 i pół godziny i nic się raczej nie wymyśli. Ale właśnie fajnie zmusza do konsekwencji bo czasami się nie chce jak cholera, zwłaszcza w zimie lub gdy pogoda wredna ale to tylko do momentu wyjścia z domu. Pozdrowienia
-
Jak w aplikacji - to gość. Aplikacja jest najważniejsza. Jakby jeździł tak sobie to równie dobrze mógłby nie jeździć.
-
Cześć Większość standardowych rowerów ma nośność 120kg, niezależnie od wagi sprzętu. Ta z kolei ma znaczenie, czy też zaczyna mieć znaczenie przy długich przelotach albo przy tempie wyścigowym - ale wtedy ma znacznie wszystko. Co do śrubowania własnych możliwości zaś to oczywiście wspomniane przez Gabrika parametry i ich pomiar maja znaczenie jeżeli ma być to TRENING - czyli rozpisane na cykle długofalowe działanie dostosowane do jednostki itd. Zauważyłem, że jeżeli chodzi o amatorów to kluczowy jest jeden element - konsekwencja. Reszta nie ma znaczenia. Znam sporo osób powiedzmy jeżdżących, czy też mieniących się rowerzystami i niestety im większa gadżetologia, tym gorsze wyniki. Radek Gołębiewski - niekwestionowany król ultramaratonów terenowych na pytanie jak trenuje odpowiadał: "Do pracy mam 28 km, jeżdżę codziennie" - i koniec. Ja dwa lata temu zmieniłem pracę i teraz mam dokładnie 28km, niestety nie jeżdżę codziennie i w tym cały szkopuł, jestem po prostu nędzny i dlatego moge przytrzymać średnią 25km/h pod wiatr 5 przez 30, może 40 km na w miarę dobrej nawierzchni a On przez 500-600km w terenie mocno mieszanym Pozdro PS, Paweł zobacz w jakim kolorze Radek miał rower... 🙂 Z tego co kojarzę Radek miał jeden rower i robił/robi - takie rzeczy: https://www.polityka.pl/podkasty/rowerowy/2338203,1,radzilla-czyli-jak-sie-hartuja-50-latki-oto-polak-ktory-ukonczyl-morderczy-ultrawyscig.read
-
A ustawiłes licznik do roweru?
-
Cześć 34km/h utrzymane na 10 km to jest bardzo dużo jak na amatora na nowym rowerze jeżdżącego rzadko - po prostu - tak jakbyś wsiadł na GSa pierwszy raz w życiu i objechał połowę stawki, tak, że brawo. Albo, to rzeczywiście bardzo dobry rower. 🙂 Wiesz ja mam tak, że po 10-12 km dopiero jestem w miarę rozgrzany i zaczynam jakoś bezwysiłkowo jechać a te pierwsze kilometry to takie wejście w rytm jazdy. Akurat do pracy mam mniej więcej 28km w jedną stronę więc więc to najczęściej jeżdżony dystans "na raz", że tak powiem. Paweł a jak się nazywa ten model/wersja dokładnie? Pozdro
-
Cześć Zobaczymy jak jutro wsiądziesz - z tym tyłkiem. 34km/h pod lekki wiatr..? No to ja już się wyłączam. Pozdro
-
Na rowerze...? zapraszamy. 🙂 Pozdro i miłej zabawy
-
Cześć Mnie nauczenie się jeżdżenia zabrało jakieś dwa lata ciągłej jazdy, tak mniej więcej 150-200 km tygodniowo. Największym problemem była właśnie nauka odpowiedniej kadencji, wyczucie odpowiedniej granicy przy interwałach oraz nauczenie się jazdy na dłuższych odcinkach pod wiatr ale umiejętność jazdy odpowiednią kadencja jest kluczem. Pozdro
-
Cześć Bolący tyłek to przypadłość osób, które mało jeżdżą. Przy normalnej jeździe mija praktycznie bezpowrotnie po 3-4 miesiącach. Pomaga dobrze ustawione siedzisko ale szczegółowe ustawienia geometrii zostawiłbym już po solidnym objeżdżeniu. I jeszcze - SPD czy platforemki? Sporo można na początku zrobić przesunięciem siedziska na drutach aby zbliżyć nieco geometrię do MTB i odciążyć ręce, ale docelowo to nie będzie optymlna pozycja. Pozdro
-
Cześć Być może to tylko Twoja opinia ale jest opinią opartą na praktyce, która dla mnie ma pierwszorzędne znaczenie. Wiedza praktyczna jak widać nieco odbiega od teoretycznych dywagacji. Pozdro
-
Cześć Pomarańczowego Scotta na Rybelek i jest to jeden z ładniejszych rowerów jaki widziałem. Uważam, że Paweł wybrał bardzo fajny kolor a do tego jeszcze zaoszczędził na wyborze najładniejszego koloru z dostępnych - szacun dla niego. Pozdro
-
Cześć W gravelu elementem amortyzującym jest widelec, Twój będzie dość sztywny ale też się ugina. Jeździłem na gavelu w którym to ugięcie było nawet fajnie widać. Nie jest to oczywiście komfort jazdy jak na amortyzatorze i bez techniki na wysoki krawężnik nie wjedziesz ale nawet jak walniesz to widelec to wytrzyma - po to jest. Dużo zależy od opony i jak chcesz dużo jeździć po terenie warto założyć większy profil - choć i tak masz sporą gumę. Ale z kolei oponę - jak chce Ci się w to bawić - trzeba sensownie dobrać pod przeważający teren bo na piach będziesz miał co innego na szuter co innego a na mokre jeszcze inną i różnice są duże. Wiesz, w maratonach MTB widziałem już gości na sztywnych stalowych rowerach przełajowych i oponach przy, których Twoja to balon i dojeżdżali bez defektów. Na węglowych kołach też spokojnie jeździ się w terenie i nie ma problemu. W każdym razie ładowanie ciężkiego (każdy jest ciężki) amora do gravela to bezsens. Trzymaj się serdecznie
-
Zieleniec Sport Arena czy Białka Tatrzańska - co lepsze dla obozu narciarskiego?
Mitek odpowiedział Leryone → na temat → Gdzie na narty?
Cześć Z punktu widzenia prowadzenia szkolenia odpowiedź nie jest oczywista ale jeżeli alternatywa jest tylko taka to... trudno. Czy pytający prowadzi szkolenia na stoku? Pozdro -
Cześć Gravel to rower bardzo uniwersalny i spokojnie może być jedynym do bardzo wielu działań. Ja jeszcze nie dojrzałem do przesiadki. Paweł chyba nie będziesz miał tego problemu bo nie jesteś bardzo wjeżdżony w MTB chyba. W każdym razie Scotty to solidne rowery dużo wytrzymają. Zobaczysz. Pozdro
-
Mam poważny i zasadniczy! Nie będę go dla ciebie rozkminiał tutaj.
-
He he. A angielskiego jak widać nie znasz tak jak polskiego. OK. Masz absolutna rację bardzo przepraszam. W każdym razie rozumiem, że dla ciebie oczywistym jest, że np. eksterminacja Żydów w czasie II wojny nie miała żadnego kontekstu religijnego podobnie jak wojny polsko-krzyżackie? No to OK. Trzymaj się
-
Cześć O co chodzi z tym orłem? Jesteś reprezentantem naszego kraju w czymś? Mam całkowicie przeciwne zdanie niż powyżej niestety, ale jestem po prostu ciekaw? Pozdro
-
Ciekawe. Proszę o udowodnienie tego dość oryginalnego poglądu: Chętnie poczytam coś ciekawego tylko nie cytaty proszę a fakty i ich własna interpretacja. Czekam:
-
Cześć Dzisiaj mieliśmy na rowerowej wycieczce dwa bardzo fajne zdarzenia, otóż: 1. W pewnym momencie zorientowaliśmy się, że jesteśmy na trasie "maratonu MTB". Nic by nie było w tym dziwnego ale okazało się, że poruszamy się pod prąd (w takich imprezach to norma bo są rozgrywane na ogólnodostępnych i niewydzielonych trasach" ale... sporo mijanych osób wyposażonych w numery itd, poruszała się z prędkością wskazującą na średnią sporo poniżej 20km/h a część w ogóle była na elektrykach. Czy czasy aż tak się zmieniły?? 2. W pewnym momencie jadąc jakąś płytówką w pełnym ostrzale (z jednej strony były strzelnice i cały czas walili jak opętani) dojechaliśmy do bramy i żołnierz powiedział, że nas (uwaga) nie wypuści z terenu poligonu bo nie mamy przepustki. Kazał się cofnąć i szukać drogi. Pozdrowienia
-
Cześć Ja się nie znam na lotnictwie a już na szybowcach to w ogóle ale powiem Ci, że delikatność tej maszyny z pewnością usprawiedliwia pretensjonalność jej imienia w Twoim opisie. Czego się życzy, bo mi Jurek nigdy nie powiedział, chyba? Pozdro
