-
Liczba zawartości
18 136 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
270
Zawartość dodana przez Mitek
-
Cześć O tym próbowałem napisać wczoraj albo przedwczoraj ale jakoś się nie przebiłem. Dobra decyzja, niech jej rowerek służy jakiego by sobie nie wybrała. Pozdro
-
Cześć Czy próbowałeś przesuwać siodło w poziomie i zerkałeś na jego nachylenie? Ja w sumie nie wiem kiedy złapałem już taka optymalną pozycje ale trwało pewnie z tysiaka albo więcej. W sumie jak się zastanowić to ta optymalna pozycja ważniejsze jest przy długich stabilnych przelotach - a to masz! A w terenie i tak cały czas jesteś w ruchu na rowerze i raczej rzadko się po prostu na siodle siedzi więc, może rzeczywiście lepiej nie psuć tego co pracuje. Pozdro
-
Cześć Dlatego mówię Ci kup L, tym bardziej, że Ona ewidentnie woli jak pisałeś. Pozdro
-
Cześć Dobre spostrzeżenie ja bym dodał jeszcze, że w ich jeździe mamy do czynienia z dążeniem do pewnej sterylności jazdy i zgodności z kanonem ale to (dość dziwnie) skutkuje pewnym przerysowaniem ruchów. Dlatego między innymi lubię Twoja jazdę bo jest niezwykle oszczędna a przez to ekonomiczna. Bardzo rzadko wykonujesz jakieś zbędne ruchy. Pozdro
-
Cześć Nie ustawiaj gravela jak szosy bo to nie szosa. Jeżeli siodło jest wyżej niż kiera to jest to ustawienie naprawdę agresywne i max 1-2 cm i raczej się zamęczysz. Siła gravela polega na jego uniwersalności i szkoda ją zabijać. Ja bym zaczął od ustawień mało agresywnych i zwiększał a miarę objeżdżenia. No i oczywiście nigdy do prostej nogi - to wiadomo. Pozdrowienia
-
Cześć No więc... Pytań przy doborze jest wiele. Wzrost to tylko jeden z parametrów, ważne są proporcje, sposób użytkowania (intensywność, charakter tras, częstotliwość), preferowana kadencja i pewnie jeszcze sporo rzeczy. Jedno wiem i to radzę - każdy musi sobie rower wybrać i skonfigurować sam a jeżeli trzeba komuś dobierać to szczegóły nie mają znaczenia bo nie ma stałych przyzwyczajeń i trzeba dobrać według pewnych ogólnych reguł bo sugestie przy przymiarkach mogą być niemiarodajne. To tak ogólnie. Marek Rybelek ma M w której nie było zmieniane dokładnie nic a ma 165cm wzrostu proporcjonalnej budowie. Pozycja jest dość agresywna ale... taka ma być po prostu. Nie kupuje się MTB żeby siedzieć jak na damce. Dlatego wydaje się, że sugestie S to jakiś pomysł troszkę dziwny. Tu L wydaje się słusznym doborem - reszta to adaptacja - zresztą z tego co zrozumiałem to Szanowna Małżonka tak właśnie mówi a Ty ją męczysz.... 😉 Pozdro Pozdro
-
Cześć Czyli jakby oczekiwania i doświadczenia mamy podobne, tak przynajmniej odczytałem Twój post. Wiesz, samochodu takiego jak chciałem szukałem pół roku aż znalazłem dokładnie taki. to jest samochód, który właśnie ktoś złożył pod siebie bo takiej wersji nigdy nie było oferowanej a w bonusie jest, że cena jest od wersji podstawowej. Wiesz podobnie jak Ty po prostu pewne rzeczy chcę i nie jest to objaw konserwatyzmu tylko oparta na doświadczeniu pewność, że taka rzecz po prostu - dla mnie - pracuje jak trzeba. Czy drugi raz będę miał szczęście, pewnie nie ale tym akurat się nie przejmuję. Wiesz mam teraz do dyspozycji dwa samochody służbowe więc mam spokój. Co do roweru to gdy go kupowałem nie wiedziałem dokładnie nic. Przez te 10 czy 11 lat zdobyłem trochę doświadczenia i mam już konkretne oczekiwania. Wiem co mi się przyda a co będzie zbędne oraz co rozważyć jako przydatną nowość. Napęd 1x12 jest mi doskonale znany bo taki ma Rybelek. Rower jest znacznie dynamiczniejszy i sprawniejszy ale niestety za wolny na przelotach, z tego względu ten pomysł 2x10 czy 2x11. A czy to będzie gravel? Wiesz amortyzacja nie jest tu kluczowa ale geometria była dla mnie zawsze nieco męcząca - widać trzeba będzie inaczej ustawić. Poza tym, będzie pewnie tak jak piszesz. Pojawi się okazja i się kupi coś co będzie akurat w dobrej cenie i się po prostu przyzwyczai i będzie super. Trzymaj się.
-
Cześć Zapytam córki. Czy to jednorazowy rejs czy raczej sztormiak będzie dalej użytkowany żeglarsko? Napisz może do Mig'a. On jest chyba najbardziej zorientowany żeglarsko tutaj. Amelak na pierwszy rejs po Bałtyku w tym sezonie rusza za dwa tygodnie ale małą jednostką. Pozdro
-
CZeść To nie ma nic wspólnego z kierowcą czy nie kierowcą. Ogarnij się Mario. Gościu jest po prostu debilem, którego należy izolować. Tacy są w każdej grupie. Już wielokrotnie pisałem, że ludzie na rowerach to najgorsza grupa użytkowników dróg - najmniej zdyscyplinowana, roszczeniowa , uważająca się za lepszych od innych. Pisząc to co piszesz niestety potwierdzasz moje spostrzeżenia. Wielokrotnie miałem sytuacje konfliktowe na rowerze i zazwyczaj zachowanie ludzi na rowerach po zwróceniu im uwagi było agresywne lub bardzo agresywne. Wśród pieszych jest zdecydowanie najlepiej. Pozdro PS I żeby nie było: Spędzam na rowerze bardzo dużo czasu. Przez jakieś 6-7 lat jeździłem praktycznie codziennie, ostatnio troszkę rzadziej ale te 150-200 tygodniowo raczej się uzbiera i to głównie w ruchu, w Warszawie i podmiejskim a także dość dużo po podmiejskich szlakach.
-
Cześć Widzę, że nie czytacie postów bo pisałem o tym jakieś 12 godzin temu. Na tym polega problem, że nie chcecie zrozumieć co napisałem tylko jedziecie sztampowym obrazem bo Wam pasuje, nawet nie czytając tego co napisałem. Trudno. Istnienie takich zawodów jest oczywiste bo brak zagospodarowania tak bogatej niszy były zupełnym debilizmem. Pierwszy raz relację z E-MTB widziałem chyba ze dwa lata temu i zrobiło to dziwne wrażenie - goście przejeżdżali rzeczy nie do przejechania na rowerze. Grzesiek a czy są zawody zjazdowe na Ebike? Pozdro
-
A w ogóle to jakiś archaizm bo jakby miały silniki, baterie i odpowiednią aplikację dającą rowerowi solidna autonomię to nic by nie musiała robić. Nowocześnie i z duchem czasu. Pozdro
-
Cześć Hehe. Jasne, byle by miały twardą zelówkę, która się nie ślizga za bardzo. Ale warto mieć żeby nie stracić nogi. Zobacz sobie tą Włodarczyk. Pozdro
-
Cześć No widzisz. A są niezbędne. W slipach to się pływało w Średniowieczu. Pozdro
-
Cześć Masz kłopoty ze zrozumieniem słowa pisanego czy ze zwykłą logiką? Od kiedy informacja, że coś jest komuś po prostu niepotrzebne jest psioczeniem na cokolwiek? Czy masz porządne buty kajakowe - obecnie są naprawdę znakomite modele solidne trzymające ciepło i dobrze zbrojone. masz, kupiłeś? Pozdro
-
Cześć Powtarzam bo post minął bez echa (poza jednym komentarzem, którego nie warto nawet wspominać) a postawa Dominiki Włodarczyk zasługuje na najwyższe uznanie. Oba finisze długie i trudne i niesamowicie wytrzymane do końca z pełną wiarą w zwycięstwo. Super!! Pozdro
-
Cześć Po Tobie akurat takiego prymitywnego podsumowania się nie spodziewałem. Pozdro
-
Cześć OK już rozumiem, trzeba zobaczyć filmik. Adaś ale Pan strasznie zawija kijkiem... Czy to też jakieś ćwiczenie czy po prostu głupawy przyruch rytmiczny, bo musi wydłużyć sekwencję ruchu... Pozdro
-
Cześć Nie za bardzo podoba mi się to zdjęcie, wygląda tak jakby gość był w ogóle poza wyważeniem, jakiś taki powyginany... Pozdro
-
Cześć Ja swego czasu tylko grałem w piłkę i to na poziomie uczelnianym jedynie. A kibicem ligowym to już ogóle nie jestem. Zupełnie mnie to nie interesuje powiem szczerze. Pozdro
-
Cześć Skądinąd wiem co to za klub, i choć jest z miasta w którym mieszkam to kibicowanie mu uważam, za kwintesencje obciachu. Pozdro
-
Cześć Do tego cały czas zmierzam. /Jestem totalnym amatorem więc po co mam wydawać krocie na sprzęty, rowery itd? A Ty nie jesteś totalnym amatorem? Tylko, że Ty lubisz kolekcjonować i Cię to bawi a mnie nie. No, chyba, że Ty nie jesteś amatorem bo wiesz więcej lepiej itd. Wiedza w kwestiach mi potrzebnych jest na poziomie, spoko Mareczku, a to jak działa taka czy inna skrzynia gówno mnie obchodzi. Ma tylko działać tak jak chcę a nie tak jak ona chce w ramach tego co założył projektant. A Polo jaką miało skrzynię? Bo to fajny samochód był, w odróżnieniu od Sharana. Marek rozmawiasz z gościem, który przez wiele lat jeździł po mieście pickupem kupowanym tak aby wszystko było manualne, specjalnie. 🙂 Po prostu, jak coś nie jest mi ewidentnie potrzebne, jak potrafię sobie bez tego poradzić to znaczy, że jest mi to w sumie niepotrzebne. To chyba dość proste do zrozumienia i nie jest to ani karalne ani nie jest objawem choroby czy głupoty. No chyba, że robienie czegoś inaczej niż większość jest objawem, który należy tępić i określać mianem wstecznictwa i tępoty? Pozdro
-
Cześć Sakwa to element bardzo utrudniający jazdę zaburzający wyważenie roweru do tego ciężki sam w sobie i tak naprawdę zbędny. Plecaczek rowerowy to standard a na ultra po prostu norma. Ja Ci powiem, że ja go nawet nie czuję, tzn... źle się czuję jadąc bez plecaczka i nawet dzisiaj zabrałem choć miałem tam tylko kurteczkę, która się mieści w kieszeni spodenek. Przejechałem sporo Ultra i nie wszystkie były super z różnych powodów ale wszystkie były wyzwaniem, których realizacją mogę się z satysfakcją pochwalić. Krytykowanie pewnych elementów wyposażenia z pozycji niezorientowanego kibica jest trochę nie na miejscu. Super tak naprawdę była czwarta Pomorska, którą przejechaliśmy razem z Rybelkiem na zasadach takie pełnego partnerstwa i zgodnie stwierdziliśmy, że była to jedna z najfajniejszych rzeczy jakie razem w życiu zrobiliśmy - z pewnością tez takie macie więc wiesz o co chodzi. To był coś naprawdę super! Ale jechanie takiej Krawewej Pętli, żeby się wyrobić za widnego cały dystans to była po prostu rzeźnia i męczarnia. A to znowu spierdoliła mi się nawigacja i musiałem jechać na telefon, którego nie miałem jak przymocować i co skrzyżowanie musiałem stawać żeby sprawdzać gdzie jechać. Albo zalane na odcinki dróg na przestrzeni kilometrów, które nie wiadomo jak omijać, żeby nie trzeba było wracać. Nie, masz rację to wszystko jest naprawdę super! Ale o czym my tu w ogóle piszemy jak w TV leci "Jak rozpętałem.... ". tak mi przyszło do głowy, że to chyba najbardziej patriotyczny film jaki powstał. Trzymaj się Pozdro
-
Cześć No niestety w moim pojęciu to jest przemieszczanie się z miejsca A do B a nie jazda i można to realizować na czymkolwiek, lepiej już autobusem. Skoro wiesz lepiej co ja robię od lat nie będę dyskutował. Przyzwyczaiłem się do tej Twojej cechy. Nie sądzę abyś mógł na tym etapie wyobrazić sobie w ogóle o czym piszesz jak proponujesz mi łabądka na dojazd do pracy a sakwy na długie wycieczki. Moja żona miała do niedawna 4 rowery ale tak naprawdę użytkowała jeden. Rafał - brat Ewki - miał w pewnym momencie 5 rowerów: MTB, szosę (to był naprawdę piękny rower, białe Cervelo), uterenowioną szosę (nie było jeszcze graveli więc przerabiał co się dało), fata i kupił gravela jak jechaliśmy na pierwszy Ultra. Teraz ma ... jeden, kolejnego gravela w dość ekonomicznej cenie trochę poprzerabianego i jedzie się na nim wszystko. To są doświadczenie osoby, która naprawdę jeździ. Posiadanie gravela i MTB jest dość racjonalne ale stwarza niestety bardzo poważny problem. Trzeba coś wybrać, jak się gdzieś jedzie. Opierając się na wyborach kolegów, którzy jeżdżą podobnie jak ja ( w sensie zastosowania roweru, celów itd.) gravel jako jedyny rower wydaje się bardzo sensownym wyborem więc po prostu myślę. Pozdro
-
Cześć No więc Marku. Dobry samochód to jest benzynowa konstrukcja z napędem na 4 koła i turbiną albo duże kombi ale też z napędem na 4 koła, wtedy diesel z dużym momentem. Jeździłem z DSG i niestety skrzynia nawet w trybie manualnym zachowuje się jak chce a ja tego nie chcę bo wiem co mam robić aby było OK. Nawet nie chce mi się na ten temat rozmawiać szczerze mówiąc. Wykończenie, jeszcze sypnij jakiś tekst o prestiżu to już naprawdę zaczniesz tracić w moich oczach. No i Marka namów, żeby sobie kupił nowoczesna hybrydę a nie poruszał się jak jakiś dziad kredensem do przewozu palet. Marek, ogarnij do kogo piszesz. Do samochodu typu Sharan nawet bym nigdy nie wsiadł bo to typ (w sensie koncepcji) samochodów, który mnie mierzi. W rajdach mamy sekwencyjną skrzynię sterowaną w pełni ręcznie a nie automat. Rower elektryczny czy dopędzany to zabawka dla słabosilnych albo chorych osób. W sporcie rowerowym mamy rowery - jak to nazywasz analogowe - i wszelkiego rodzaju dopędzanie jest zakazane a od rowerków z silniczkami są inne serie aby zadowolić tych, którym się nie chce pokręcić i spożytkować to marketingowo. Tu pomijam sprzęt wyspecjalizowany dla np. zjazdowców, dla których dostanie się na górę jest w pewnym sensie niechcianą koniecznością bo chodzi tylko i wyłącznie o zjazd. To tak w skrócie. Pozdro
-
Cześć Na takim rowerze nie da się skutecznie jeździć - to po pierwsze. Twoje wyliczenia są złe ponieważ nawet nie potrafisz sobie wyobrazić jak wygląda moja jazda do pracy. Bez urazy ale to wynika z tego co piszesz. Moja droga do pracy to mnie więcej taki Twój trening, za każdym razem. Jazdę do pracy i nie do pracy zastawiłbym mniej więcej pół na pół, bo jak gdzieś jadę to często są to przeloty po 150 i więcej km. Napiszę później bo teraz muszę coś załatwić sorry. Pozdro
