-
Liczba zawartości
17 935 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
266
Zawartość dodana przez Mitek
-
No to żona poleci 200km/h.
-
Cześć Sztywność będzie dokładnie taka sama ale będzie dobre tłumienie drgań, stabilniejsze, a przede wszystkim wyższe stanie co zwiększy reaktywność, siła przenoszona na krawędź będzie wyższa no i znacznie mniej chętnych będzie mogło się zamienić więc oszczędność. A elastyczność wbrew pozorom może być większa. Pozdro
-
Cześć Spalanie związków litu oraz związki kobaltu...? Pozdro
-
Cześć Ja sugerowałem dłuższą bo przyda Ci się jak wjedziesz na bramki co - jak Cię znam - nastąpi szybciej niż sam się spodziewasz. Bez płyty nie ma w ogóle sensu rozpatrywanie takiej narty. Pozdro
-
Cześć Nie lubię zalewania Damian, a już w Twoim wykonaniu, takiego praktyka... Każda narta idzie po wszystkim jak przecinak jak ma dynamikę czyli na szybkości i blisko linii spadku stoku - to definicja Twojego stylu jazdy - więc narta nie ma tu specjalnego znaczenia. A poza tym Paweł, znając go szuka narty do kształtowania techniki a szerokie zrockerowane dechy nie są tutaj wyborem (delikatnie mówiąc) najlepszym. Pozdro
-
Cześć Dlatego przestaliśmy jeździć do Włoch. Pozdro
-
Cześć Biała linia to linia sportowa ale widać, że koncentrują się raczej na sporcie młodzieżowym, choć robią wszystko. Pozdro
-
W każdym razie jeżeli Carpani to tylko białe. POzdro
-
Twarz zmień, twarz! Gość jedzie na narty a wygląda jakby wracał z solidnej imprezy.
-
Cześć Paweł, żebyśmy się dobrze rozumieli, bo tu ( w ogóle w sieci) cały czas panuje jakaś dziwna i niezrozumiała (dla mnie) retoryka. Ja wyznaję zasadę, że to co jest publikowane ma być wartościowe, pokazywać coś naprawdę dobrego czy spektakularnego a jednocześnie - jako ogólnodostępna publikacja - może być opiniowane. Rzadko oglądam filmiki w sieci czy tam czegokolwiek szukam a jeżeli już to są rzeczy, które są mi podpowiadane czy wręcz prezentowane do obejrzenia - tak jak Twój filmik, kanał itd. Nie wiem skąd wzięło się twierdzenie - powtarzane tu nagminnie - o zjebce. Opinia może być przecież pozytywna lub negatywna i ... tyle. I teraz jeżeli ktoś np. prezentuje filmik opisany jako np. "fajny dzień na nartach" albo "zajebiście mi się tutaj jechało" to nic mi do tego, zazwyczaj po stopklatce wiadomo o co chodzi. Ale jak filmik nazwany jest np. "Jazda krótkim skrętem na stromym stoku w złych warunkach" - to ma być dobrze technicznie jechany krótki skręt, stromy stok i solidne muldy a nie jakieś pitu pitu. Jak ktoś pisze o np. "kartofilisku" jako stoku narciarskim o określonych warunkach to ma być stok wyglądający jak pole po głębokiej orce z twardymi grudami i zmrożonymi gomułami a nie sztruks z odsypami. Piszę to ogólnie, aby pokazać jakie mam podejście do prezentowanych w sieci materiałów aby uniknąć ciągłych nieporozumień i oskarżeń. Jazdy w prezentowanych na filmiku warunkach można tylko zazdrościć ale nie może być wzorcem i tyle. Pozdro
-
Cześć Dzięki Witoldzie. Piękna historia na poranne zbieranie się do pracy. Pozdro
-
Cześć Na tych konkretnych deskach nie jeździłem ale sporo Masterów Rossi i Dynastara objeździliśmy i nie ma między firmami jakichś odczuwalnych różnic ale mówię o Masterach z promieniami powyżej 20 m. Osobiście brałbym dłuższe. Pozdro
-
Cześć Ależ Paweł opisałeś filmik jako krótki skręt - co sugeruje pewien jednoznaczny wzorzec, do którego się odnoszę. Skoro to jest "luźny dzień na nartach" to nie było tematu, ale (nie byłby m sobą) chociaż ten kątowy układ w większości skrętów bym poprawił... ale skoro według małopolskiej szkoły to jest ideał to się wyłączam. Pozdro
-
Cześć Dopiero wieczorem wróciliśmy z Rybelkiem z rowerów i jak zobaczyłem końcówki to oniemiałem. Niemce życzyłem, odkąd się urwały, zwycięstwa i choć wszystko było przecie niej dała radę ograć Visme - wspaniały triumf. Natomiast zwycięstwo Van Aerta w tak wyjątkowym wyścigu jest dla mnie czymś znakomitym. Tak doświadczony i znakomity zawodnik, któremu tak często nie sprzyjało szczęście, który zazwyczaj pracował na kogoś a na niego raczej nie liczono ani nie pracowano. I jeszcze jak fajnie ograł Pogacara... Znakomite finisze legendarnego wyścigu, które przesiedzieliśmy całe w siodełkach z Rybelkiem, więc tym bardziej fajnie. Pozdro
-
Czy mógłbyś jednoznacznie wyjaśnieć stwierdzenie: "wszystko wskazuje na to, że jest po spożyciu"? Konkretnie: Co wskazuje, dlaczego itd.
-
Cześć Ja pisałem absolutnie poważnie Paweł, tak ten filmik wygląda i tyle, jeżeli uważasz inaczej to błądzisz. Pozdro
-
Co to miało być???? Nie ma kontroli nad prędkością. Nie ma rytmu. Nie ma koncepcji przejazdu. Paweł, nie pokazuj takich filmów jak Cię lubię i cenię. Pozdro
-
Błąd Paweł. Śmieci powinno się wymiatać z pomieszczeń i palić. Zawsze się tak robiło aby nie stwarzać ryzyka zakażenia. Obecnie nie pilnuje się tego, często w imię wyższych racji. W tym akurat wypadku należy być kategorycznym. Pozdro
-
Samochodem dużo jeździ każdy, nawet jak nie chce - takie czasy. Tobie też wydaje się, że jesteś narciarzem tylko przez to, że spędzasz dużo czasu jeżdżąc. Ty też dużo czasu spędzasz na nartach ale choćbyś nie wiem ile zdjęć i filmików prezentował ducha chcącego zaistnieć wieśniaka, który posiadł trochę kaski nie zatrzesz. Pogodzić się z tym warto.
-
Cześć Chęć zaistnienia za wszelką cenę pomimo, że nie ma się nic do zaoferowania, jest dość powszechnie spotykana obecnie. Dziwi mnie zdziwienie kolegów. Paryż- Roubaix właśnie ruszył. Warto zerknąć na ten legendarny wyścig nawet jak ktoś się niespecjalnie interesuje rowerami. Pozdro
-
Cześć O wybacz ale nie masz racji. Pisanie wspomnianego sieciowego bytu jest równie nędzne jak jazda na nartach i jak wszelkie inne działania. Sugeruję nie marnować czasu na pisanie z byle czym. Pozdro
-
Cześć To odpowiedź, standardowa i - z całym szacunkiem dla Żanety - nic nie wnosząca bo to widać. Problem w tym jak to nieco zmienić. I nie mówimy tu o jeździe po nierównym jako takiej ale o zwiększeniu pewności jazdy poprzez zrzuceni9e bagażu psychicznego, który biedna wozi. Obawy dominują nad możliwościami i to determinuje taki a nie inny rodzaj jazdy. Pozdro
-
Jak się nie umie to się w danym temacie siedzi cicho.
-
Cześć Bardzo niewielu narciarzy, jeżeli w ogóle tacy byli przekraczali 100kg. Paris - uważany za wyjątkowo potężnego waży 100-101 kg a przeciętna waga to właśnie te koło 90kg przy 185 cm mniej więcej. Nie jest to więc jakaś szokująca waga a nie szokuje dlatego bo większość facetów to po prostu spaślaki - sam jestem to wiem. U dziewczyn jest to może troszkę bardziej uderzające bo narciarki są naprawdę bardzo solidnie umięśnione. Tomba miał klasyczną narciarską budowę czyli 180cm i 90 kg (często piszą, że 100kg ale to raczej ze sprzętem albo po sutej kolacji). Sprawny był niesamowicie - biegał setkę poniżej 11s. Nie wiem czy by tak znowu poszedł. On był genialnym technikiem przede wszystkim a w konkurencjach szybkościowych nie startował w ogóle - na początku kariery jeździł w SG i to nawet nieźle ale szybko przestał jak ta konkurencja okrzepła i stała się bardziej "zjazdowa". Bał się zjazdów i się z tym nie krył. Dość to dziwne zresztą bo był/jest naprawdę niezłym wariatem a praca z nim nie była łatwa. Nigdy również nie zaufał taliowanej narcie, nie potrafił na niej jeździć z sukcesami i była to jedna z przyczyn dość wcześnie zakończonej kariery. Hermann był praktycznie identyczny jeżeli chodzi o parametry. On z kolei miał genialne czucie nart i wizje zjazdu oraz absolutną determinację na wygraną. Widziałem swego czasu film jak pierwszy raz stanął na nartach po wypadku - chciałbym kiedykolwiek tak jeździć. Hermann z zawodu był murarzem i jak został odsunięty od kadry juniorów jako nieperspektywiczny pracował w tym charakterze w Altenmarkt i Flachau. Tomba za to pochodził z bogatej rodziny i od dziecka był hodowany na narciarza. Wybitne jednostki w tym sporcie. Pozdro
