-
Liczba zawartości
17 232 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
264
Zawartość dodana przez Mitek
-
A co do przyszłości:
-
Cześć Moja wina bo nie dałem przecinka - poprawiłem i jest to bardziej czytelne. Pozdro
-
Cześć Z pogodą to oczywisty sarkazm był Edwinie w reakcji na bzdurny post kolegi z niemieckiego kosmosu. Mieli cienki kalendarz i puścili zawody bo to była ostatnia możliwość żeby zrobić pełny program. Słabe strasznie. POzdro
-
Cześć Tak , kluby to biznesy i to wydaje się normalne. Moje dzieci Rybelek (żona) od dziecka wkręcił w karate. To nie był drogi sport ale kluby były solidnymi biznesami ze stającą na wysokim poziomie umiejętnością pozyskiwania środków, sponsorów itd. Klub działały w sposób bardzo sensowny tzn. wszyscy brali udział w finansowaniu klubu ale reprezentanci osiągający wyniki liczące się w kraju mieli pewne profity ( a raczej ulgi i finansowanie pewnych działań normalnie należące do członków/rodziców). Na poziomie międzynarodowym wchodził już związek, stypendia itd. od poziomu juniora czyli od 15 roku życia. Ale... trzeba było też solidnie inwestować w indywidualne treningi, seminaria mistrzowskie itd. Oprócz tego dzieci pływały ale to w ramach klasy sportowej w szkole i jakichś zawodów czasami - karate było"na poważnie" przez 10 lat aż Kacper został potraktowany tak jak nasza narciarka przed IO i podziękował za nominację reprezentacyjną "drugiej rangi" jako pierwszy człowiek w historii tego sportu w Polsce. To był raczej całościowo tani sport a zyski pozostaną na zawsze przynajmniej na dwóch płaszczyznach - inni ludzie z nich wyrośli, śpimy spokojnie gdy idą w nocy pobalować na mieście. 🙂 Pozdro
-
Cześć Padł tekst o szuraniu i rozumiem, że to odnosi się do zsuwania - czyli jakiegokolwiek zjechania z górki przypadkową techniką. Bo często szuranie jest stosowane jako synonim jazdy ślizgowej w przeciwieństwie do ciętej - w domyśle jedynej słusznej a to już jest narciarski kryminał ale skoro to to pierwsze to OK - dzięki za wyjaśnienia. Pozdro
-
Cześć "Podstawa to regularny trening i technika, jak opanujesz technikę prawidłowo to możesz inwestować w sprzęt" - i w nartach jest podobnie tzn. nie ma sensu zmienianie sprzętu i żonglowanie nim jak nie umiesz jeździć bo to nic nie da. Natomiast ja osobiście często powtarzam: Kup sobie najlepsze narty na jakie Cię stać i ucz się jeździć. Te dwa stwierdzenia wcale nie są ze sobą sprzeczne. Tak jest w nartach. A co do tenisa stołowego to dla mnie rotacja w tej grze jest zupełnie nieczytelna. W tenisie ziemnym rotacja dla mnie jest/była całkowicie czytelna i wiem a jaki sposób piłka się odbije i jak na to reagować. Tutaj zupełnie tego nie widać - dla takiego laika jak ja. Zawsze mnie to w pewien sposób dołowało. Na nartach potrafię praktycznie zawsze określić poziom jeżdżącego po tym jak stoi czy chodzi w butach narciarskich, nawet nie musi jeździć. Narty, czy dobre czy takie sobie - to od razu widać, po sposobie wykończenia czy pewnych technicznych niuansach - pewnie masz tak z rakietkami - i to jest realna widza wynikająca z doświadczenia. Liczby i literki są dla laików choć w znakomitej większości nie maja pojęcia jak to przełożyć na odczucia. Wiesz ja mam taki prywatny sprawdzający się praktycznie w 100% system diagnostyczny - im ktoś cytuje więcej literek i modeli - tym gorzej jeździ. Sprawdza się. Pozdro
-
Nie, pogoda idealna do zjazdu.... oczywiście!
-
Cześć To jest normalne zachowanie człowieka na poziomie a jako manię mogą poczytywać to tylko durnie i Ci co śmiecą. Ja Andrzeju przez dobrych parę sezonów w Tatrach zajmowałem się zbieraniem śmieci na szlakach. Nie masz pojęcia ile śmieci znajdowaliśmy np. na takiej Orlej Perci, gdzie, wydawałoby się, chodzą tylko turyści a nie hołota. Od Zawratu dawało radę dojść najwyżej do Kulczyńskiego i trzeba było schodzić bo worki ważyły po 40 kg. Życie Andrzej. Dlatego zawsze piszę, że przyroda powinna być ściśle reglamentowana tylko dla tych co dorośli a reszta niech siedzi w domu. Pozdro serdeczne
-
Cześć Swoją drogą, tak sobie dzisiaj myślałem: Jak oceniasz rolę sprzętu w tenisie stołowym, od jakiego poziomu gry taki sprzęt rzeczywiście daje dużo itd. Możesz coś napisać na ten temat? Ja w tenisa stołowego gram wyjątkowo słabo - choć grałem dług w tenisa a w badmintona jeszcze z 10 lat temu potrafiłem solidnie pograć z 20 lat młodszymi ale to zupełnie inne gry niż tenis stołowy w sensie ruchu i techniki. Swego czasu, jeszcze na studiach, byłe w reprezentacji UW w gałkę i był w drużynie chłopak, który trenował tenisa stołowego i grał jako zawodnik ligowy. Wszystkich bez wyjątku golił lewą ręką (był zdecydowanie prawostronny) natomiast większość ogrywał grają samą dłonią... Dla mnie był to kosmos. Pozdro
-
Prosiłbym o szerszy komentarz tego jakże odkrywczego stwierdzenia. Pozdro
-
Cześć Chciałem cię trochę potrzymać w niepewności... 😉 Było tak: Zamiast SG puścili dzisiaj zjazd po jednym treningu. Pogoda - jak to w Szwajcarii - gówniana i widoczność słaba. Z pierwszych pięciu zawodniczek dojechały dwie. Ortlieb w siatkach ale Ok, Monsen zabrał helikopter a Vonn - bo to widziałem - źle wymierzyła przedskok i lądowała daleko na jedną nogę po czym ją obróciło i leżąc uderzyła w siatki. Trochę tam leżała po czym sie podniosła i zjechała na metę. W międzyczasie jury odwołało konkurencję co spotkało się z bardzo różnymi reakcjami zawodniczek - no zwłaszcza tych, które zjechały. Szef zawodów w wypowiedzi podkreślił, że upadki wynikały z błędów własnych zawodniczek ale z dbałości o zdrowie tychże itd. Vonn rzeczywiście trzymała się za to "zdrowe" kolano a po zjechaniu zabrał ją helikopter do szpitala na badania. Svindal milczy. Padły jakieś stwierdzenia o kontuzji stopy... Ja dla mnie to krucho to wygląda bo chyba leżąc wiedziała, że coś jest nie tak - ma praktykę to wie. Zobaczymy ale ja niestety nie wróżę dobrze obu dziewczynom. Cóż Szwajcarzy z Crans M. znani są - zwłaszcza ostatnio z ryzykownych zabaw... Pozdro
-
Oglądałem i wiem wszystko. Pozdro
-
Cześć Zobaczy byś ten skok na żywo to byś dopiero oniemiał. Ja mam wrażenie, że w tym roku go nieco ułagodzili albo nieco inaczej ustawili najazd, ze był wolniejszy. Pozdro
-
wiązania Marker XCELL 14 FDT i XCOMP13
Mitek odpowiedział WaldekB. → na temat → Dobór innego sprzętu narciarskiego
"Gabrikowi się chciało przekopać net i wyszukać różnice między tymi dwoma modelami wiązań. Pytającemu się już nie chciało". W punkt. Pozdro -
Cześć No to ja na nartach mam zupełnie inaczej. Pierwszym elementem, który jest realizowany często jeszcze w ogóle przed domem i w pełnym narciarskim rynsztunku jest dobrze schłodzone, aromatyczne i pieniące się piwo. Reszta nie ma już większego znaczenia, jakoś się robi sama... albo nie robi. 😉 Pozdro
-
wiązania Marker XCELL 14 FDT i XCOMP13
Mitek odpowiedział WaldekB. → na temat → Dobór innego sprzętu narciarskiego
A mam obowiązek odpowiadania, dzielenia się wiedzą za darmochę, monitorowania forum aby nie przepuścić żadnego pytania aby przypadkiem nie narazić się na krytykę o brak reakcji? Sądzisz, że ja czy inni koledzy służący wiedzą pracują tu na etacie? Teraz odpowiedz sobie czy Twoja reakcja była uprawniona. Pozdro -
Cześć Oczywiście. Wartości dodane związane z uprawianiem sportu dziecięcego czy w ogóle są oczywiste. Ale chyba się zgodzisz, że poważne zaangażowanie w sport wyczynowy MUSI się łączyć z oczekiwaniem wyniku, z dążeniem do niego - taka jest idea sportu po prostu. Narciarstwo jest drogim sportem i praktycznie całość kosztów ponoszą rodzice, zwłaszcza w naszych miejskich realiach. Nie każdego stać na decyzję przeprowadzki czy też wysłania dziecka na stałe w góry - a to jest jakaś droga. Pozdro
-
Czyli jakieś bzdury. Obecnie ilość schorzeń, które jeszcze niedawno były normalnym zachowaniem jest objawem choroby ale społecznej. W każdym razie nie masz co się przejmować. U nas w domu za zwracanie uwagi na kupki i ich likwidację jestem odpowiedzialny ja i jeszcze dostaję za to op... Doskonale Cię rozumiem i popieram w działaniach. Pozdro
-
A co to jest? Pozdro
-
Cześć Ja gdybym nie pracował w nartach też bym nie pojeździł a co do dzieci to na szczęście wkręciły się w sporty Rybelka w sensie wyczynu. Narty i tak odpadały bo sport ma sens wtedy jak masz szansę na wynik - inaczej bzdur. Zbyt duże koszty w sensie finansowym ale przede wszystkim zaangażowania. Pozdro
-
wiązania Marker XCELL 14 FDT i XCOMP13
Mitek odpowiedział WaldekB. → na temat → Dobór innego sprzętu narciarskiego
A Ty wiesz cokolwiek o narciarstwie. Sądząc po postach i pytaniach nic. Więc... -
Cześć Nie no to będzie dekoracja. Wiesz gdy dzieci były małe my dużo jeździliśmy na nartach. Nawet w lecie stały wszędzie. Buty, skrzynka z zabawkami itd. Dzieci się tym bawiły i wkoło chodziły. PŚ leciał cały czas w zimie. Teraz też sobota i niedziela jak są zawody są wycięte bo Rybelek lubi oglądać na żywo - wtedy czaruje. Ale, jak Kacper stanął na nartach to nie potrafił zaczynać jazdy inaczej jak odepchnięciem startowym. Po prostu myślał, że tak to się robi bo tylko to widział. To było naprawdę zabawne ale ta indoktrynacja robi niezwykłą robotę przy nauce dzieci. Sorry za dygresję. POzdro
-
Lasek w Zielu to jedyne miejsce gdzie spałem pod namiotem na nartach, zawsze kusił.
-
Cześć Hehe... Choinka... wypełnia miejsce z braku skośnej szafy, szkoda, że nie ma półek. Ale, Tomek, kumpel z Izerów robi choinki ze sklejki, jak z nim pogadam - z tu wcale nie ma żartów zajebisty stolarz z pomysłami, renowator mebli, ale mu się nic nie chce - to zrobi Ci choinkę na wymiar razem z bombkami. 😉 Kapcie robią robotę - fakt, ale sam na nie zwróciłeś uwagę więc się nie liczą. A drabinoschody Tomek to uwielbiam. Mieliśmy takie w domu ze 20 lat zanim uzbieraliśmy kasę na to co sobie Rybelek wymarzył. Takie niby nic a tworzy jakiś fajny klimat. Ale skucha jest i to poważna! Gdzie jest k... jakiś narciarski akcent, przypadkowo walająca się skarpetka lub ostrzałka, buty suszące się pod ścianą itd. To poważny błąd aranżacyjny... 🙂 Pozdro
-
Tomek przez lata pracował w turystyce - też nie jest standardowym amatorem. Poza tym... W zeszłym roku gdzieś w Austrii miałem narty, które dostałem prawie 20 lat temu. Do tego obie są wygięte. Nie jeździło się może idealnie na twardym ale wyjazd udany więc te 100 dni to po prostu pieprzenie. Pozdro
