-
Liczba zawartości
18 754 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
286
Zawartość dodana przez Mitek
-
Cześć Drogi Witoldzie. Paweł niestety miota się w sosie własnej niewiedzy. W prymitywnie prosty sposób analizuje skomplikowane fakty i wyciąga wnioski jak wyciąga. A na koniec powie Ci: "podrap się po jajkach". Myślę, że szkoda czasu, bo jak się zdążyłem przekonać on po prostu wie wszystko lepiej, w każdej dziedzinie. Taki typ. Pozdro
-
Cześć Czyli gadasz dla gadania, nie masz żadnych rozsądnych argumentów a resztę ludzi masz w dupie. Cóż zawiodłeś mnie jednak. Liczyłem na więcej w Twoim wypadku. Pozdro
-
Cześć Widać nie umiesz wyczuć sytuacji albo nie chcesz tego zrobić, nawet podświadomie możliwe. Skupiłeś się jednak na części dość prostego przykładu ale to dobrze bo sam widzisz jak skomplikowany bywa taki prosty problem. Ty załatwiłeś sprawę w swoisty sobie sposób - po prostu uciekłeś zamiatając problem. To akurat w zbieżne z tym co piszesz więc oczywiste. Próbuję wskazać, że to nie jest prawidłowa postawa tak jak wszelki egoizm nie jest prawidłową postawą. Jeżeli jest to ja nie mam o czym rozmawiać ale, może tak w głębi duszy nie jest a to już pozytywny symptom. Teraz wyobraź sobie - tu super post Kordiana fajnie się wstrzelił, że chcemy spróbować załatwić taki problem wielopłaszczyznowo godząc humanitaryzm, prawo w wielu krajach oraz interesy różnych grup społecznych. To naprawdę bardzo poważne zadanie ale warto je podejmować aby później nie chować się po kanałach. Pozdro
-
Cześć Widzę, że nadal nie rozumiesz Paweł. W skali krótkiego czasu - jedynej jaką operujesz - działanie (tu przechodzę do emigrantów, jedynie jako jednostkowego przykładu) typu np. zablokowanie granic i całkowicie uprawnione strzelanie w wypadku prób ich nielegalnego przekroczenia może przynieść skutek jedynie krótkotrwały, odwleka problem ale w żaden sposób go nie załatwia - chcąc myśleć globalnie czy nawet eurocentrycznie. Musi doprowadzić do izolacjonizmu i zamknięcia co na dłuższą metę będzie stanowiło o porażce systemu. Oczywiście najlepsza byłaby sztywna selekcja, którą postulujesz ale... wymaga ona rezygnacji z pewnych pryncypialnych zdobyczy cywilizacyjnych w imię... jedynie wygody. Jest to właśnie typowy przykład myślenia krótkowzrocznego, w minimalnej skali czasowej, czyli właśnie tego co nazywasz "widzeniem własnego nosa" a z czym ja się nie zgadzam. Prostota tego myślenia jest jasna: lepiej wziąć giwerę i stuknąć gościa niż go edukować czy próbować edukować czy też ratować. To pierwsze nie wymaga żadnego wysiłku ani pracy ale... nie załatwia problemu w dłuższej skali czasowej bo problem powróci w znacznie agresywniejszej formie konfliktu. Do tej pory w sytuacjach kryzysowych ideałem i sposobem na rozwiązywanie problemów cywilizacyjnych były wojny. Ich dobrodziejskie działanie w skali makro oraz w dłuższej skali czasowej jest oczywiste ale czy nie doszliśmy do momentu w którym można próbować rozwiązywać takie problemy inaczej? Oczywiście można założyć, że to idealistyczne mrzonki i robić dalej swoje. Można odsunąć problem całkowicie w skali krótkotrwałej lub uznać, że jeszcze nie dorośliśmy do innego niż dotychczasowy sposób prowadzenia działań politycznych w dużej skali. Jeżeli tak to pretensje do Rosji czy innych agresorów są całkowicie nieuprawnione bo po prostu działają w ramach wypracowanego przez stulecia systemu i tyle. Dla mnie jednak warto próbować podjąć bardziej skomplikowane działania aby odejść od tej prymitywnej formy prowadzenia polityki. Zaznaczam, że piszę o podjęciu prób bo to problemy, których dynamika i złożoność musi ciągnąć za sobą niedoskonałość pierwotnych mechanizmów ich rozwiązywania, ich modyfikowanie itd. Wiesz ja też mam świadomość, że pewne mechanizmy nie zawsze działają. To tak jak z gościem, który zaparkuje na zatłoczonym parkingu na dwóch miejscach. Można to olać i szukać miejsca daleko, można go zastawić i poczekać na reakcję, można mu porysować samochód, obkleić chujami, można poczekać i bez ceregieli dać w kły ale można też zwrócić uwagę i poprosić o przeparkowanie. Z mojego doświadczenia ten ostatni sposób działa w większości przypadków i to niezależnie od koloru skóry, nacji czy zapatrywań politycznych. Pozdro
-
Cześć Hmm. Ja piszę o uzależnieniu postrzegania od skali czasowej. Czy 100 lat to nic czy nie nic to zależy od układu odniesienia. W każdym razie akurat w zakresie 100 lat mamy bardzo duże możliwości wpływu i jednoznacznie wynika to z Twojego postu. Dalej wiedza - jeżeli jest wiedzą ogólną a nie szczątkową czy specjalistyczna techniczną przywiązaną do czasu nigdy nie niknie. To kapitał, który umożliwia inny poziom egzystencji i spojrzenia na świat. Dla Ciebie jak rozumiem ważna jest tylko wiedza krótkotrwała, praktyczna umożliwiająca Ci aktywność tu i teraz a to raczej zbiór umiejętności i przystosowań a nie realna wiedza. Dwie różne rzeczy. Moje wykształcenie akurat ma kluczowe znaczenie w rozumieniu wielu zagadnień bo jest ponadczasowe tak jak ponadczasowa jest np. trzecia zasada termodynamiki czy zasada aktualizmu. Pozdro
-
Cześć Czyli masz zdanie zupełnie przeciwne lub nieokreślone. 100 lat to właśnie, bardzo krótki zakres, w którym nadzwyczaj sensowne są wszelkie działania. Nie zrozumiałeś co napisałem czy jak? Pozdro
-
To nie jest przepis. To są jakieś dywagacje na temat przepisu, Proszę o przepis lub wyciąg z regulaminu banku, który zakłada wprost to co napisałeś a nie Twoje interpretacje. Jasnym jest, że te konkretne wpłacone środki wchodzą w sumę aktywów banku ale bank nigdy nie przejmuje środków w sensie ekonomicznym i po przekazaniu automatycznie staje się zobowiązany do zwrotu przekazanej kwoty, tak czy nie?
-
Cześć Ale Andrzeju, jak wspominasz o pewnych ogólnych prawach czy tez próbujesz nawiązywać do historycznych faktów koledzy albo milkną albo przesyłają filmik z dupy. Na większość konkretnych pytań które zadałem dotyczących przytaczanych faktów czy informacji nie otrzymałem odpowiedzi albo były to odpowiedzi godne umysłu kury( patrz Jan). Jedynymi, którzy w ciągu ostatnich dni postarali się argumentować i poprzecfakty statystykami lub weryfikując je w niezależnych źródłach byli Grimson i Spiochu. I tu szacun dla Panów bo to jest dyskusja a nie plucie się o lewactwie czy islamskiej napaści. Nie ma z kim dyskutować bo wiedza interlokutorow jest żadna ( z wyjatkamii) Pozdro
-
Cześć Czytuje własny post. Bardzo przepraszam ale... odpowiedź Cię Pawle przerasta? Pozdro Pozdro
-
Ok. Ak myślałem, za padnie coś w tym stylu. Aby wypowiadać się na tematy szersze niż szerokość paska od własnych spodni powinno się mieć sporą wiedzę ogólną. Niestety sieć i jej powszechna dostępność spowodowała, że na każdy temat może wypowiadać się byle dureń. To przyczyna naszych cywilizacyjnych kłopotów.
-
Proszę o zapis prawny lub regulaminowy potwierdzający tezę z pierwszego zdania. Konkretnie, bank może być dowolny.
-
A dziewczyny prowadzące się za rękę? Co na ten temat masz do powiedzenia?
-
Cześć Witoldzie czerpana z sieci wiedza + własne frustracje i obawy + trochę wpojonej a nie wspartej wiedzą i tolerancją tradycji i masz gotowe prezentowane w postach postawy. Dla mnie najgorsze jest to, że te postawy są coraz bardziej widoczne i zaczynają przeważać. To niestety wynik braku edukacji ogólnej oraz lawinowo postępującego dostępu do informacji, które w dzisiejszych czasach najczęściej są już w jakiś sposób przetworzone. Niestety. Trzymaj się serdecznie bo fajnie, że są tacy ludzie z solidnym oglądem i wiedzą, choć nie zawsze się z Tobą zgadzam ale w pryncypiach jesteśmy zgodni. Pozdro
-
A wiesz jak to funkcjonuje? Tu mowa jest o zgłoszeniu a nie o wniosku o pozwolenie, czy się mylę?
-
Cześć A ja wolę jeden sensowny wpis od setek bzdurnych. Liczy się jakość a nie ilość moim zdaniem. Pozdro
-
Cześć Już sam tytuł jest odstręczający bo jest gotowym podsumowaniem a nie tezą. Łatwo jest diagnozować oczywistości zamiast pisać sensownie o przyszłości. POzdro
-
Cześć Ja nie bije do własnej bramki. Sprawę trzeba rozpatrywać w dwóch skalach czasowych. Na dłuższą metę a skalach przekraczających istnienie cywilizacji czy - tym bardziej - gatunku ludzkiego, to co robimy nie ma najmniejszego znaczenia. Jeżeli operujesz w takich skalach to pełna zgoda. W krótkich zakresach Warto działać. Pozdro
-
Nie rozumiem? Wyjścia właśnie nie ma i jest to udowodnione wielokrotnie ale ludzie nie chcą tego zrozumieć bo operują w skali roku, dwóch, pięciu lat. O dzieciach już nie myślą,a o wnukach... Pozdro
-
Cześć Spokojnie, to długotrwały proces, który wymaga czasu. Pozdro
-
Cześć Oczywista sprawa bo transakcje gotówkowe to idealny model do rolowania fiskusa. A fiskus działa również w moim imieniu więc bardzo dobrze. Pozdro
-
Cześć Jak widzę to Ty łapiesz ciśnienie Pawełku, ja jestem zupełnie spokojny. I mogę Cie zapewnić, że nie masz pojęcia o tym co i jak z wodami gruntowymi czy innymi podziemnymi się dzieje i jak to funkcjonuje tylko cieszysz się, że masz wodę na 3 metrach. Reszta o czym piszesz to proste prace, które dobrze (a nawet lepiej od fachowca) wykona człowiek, który ma wiedzę ogólną i myśli. Zajmie mu to więcej czasu bo nie zna różnych knifików fachowca ale efekt zazwyczaj będzie lepszy chyba, że mamy do czynienia z solidnym i dobrym fachowcem ale... to są proste działania rzemieślnicze a nie np. model funkcjonowania atmosfery czy np. wyliczenie wartości progowych przy których uruchomią się złoża klatratów metanowych a to są problemy ściśle związane z funkcjonowaniem środowiska i problemami z tym związanymi. Pozdro
-
Cześć Szczerze mówiąc dla mnie ta inwestycja w tej chwili jest bez sensu. Argumentacja środowiskowa jest dość klarowna i raczej ewidentna. To dość wyjątkowy obszar leśny, który - po porażce, z różnych względów - koncepcji Pięciu Dolin powinien być zostawiony w spokoju. Modernizacja Wierchomli bez przecinania grani miałaby sens a większego ośrodka i tak się tam nie zrobi. Pozdro
-
Cześć Bo to proces wymagający kształcenia ogółu a to trwa. Większość ludzi uważa, że "wie lepiej" i np. nie wierzy w wyniki badań naukowych upatrując w tym oszustwa bo... nie są zbieżne z ich osądem. Muszą się sami przekonać np. jak poziom wód gruntowych opadnie tak, że studnia wyschnie albo jak uprawa niektórych roślin stanie się niemożliwa ze względów zmian klimatycznych - po prostu muszą dostać jednoznacznego strzała. Ale wtedy już jest niestety za późno. Dlatego też pewne rozwiązania trzeba wprowadzać arbitralnie i koniec. Zawsze będą droższe ale w dłuższym czasie przyniosą lepsze efekty i w sumie będą oszczędniejsze. Niestety patrzenie w dłuższej skali czasu jest dla większości ludzi nieosiągalne - widzą tylko koniec własnego nosa i zakres oscylujący z momentem śmierci - później niech się wali. Pozdro Tak to mnie więcej wygląda
-
Cześć Oczywiście bo mentalność większości nie dorosła do problemów, które przed nami stoją i w związku z tym trzeba pewne rzeczy narzucać odgórnie czego sporo ludzi nie rozumiem i z tym walczy. Pozdowienia
-
Cześć Mamy jak widzę podobne poglądy choć wyciągamy z nich nieco inne wnioski a przede wszystkim gdzie indziej upatrujemy przyczyny, poza jedną sprawą - "rujnuje gospodarkę pod pretekstem ekologii". Tutaj po prostu nie rozumiesz, że doszliśmy do granic wydolności środowiska i jeżeli nie zaczniemy zdecydowanie i globalnie działać może dojść do uruchomienia procesów lawinowych, których skutków nie da się odwrócić ani cofnąć i nie będzie wtedy mowy o gospodarce jakiejś tam tylko o klęsce globalnej - to pierwszy zarzut. Po drugie uważam, że sporo procesów społecznych, migracyjnych itd. to są naturalne zjawiska, których nie zablokujesz ani nie odwrócisz. Możesz próbować je okiełznać w sposób w miarę cywilizowany albo wytłuc nadmiar ludzi w ramach solidnej wojny i problemy znikną. Ludzie nie rozumieją, że trwanie cywilizacji to nie tylko etap wiecznego rozwoju i zwiększanie poziomu szczęśliwości a przede wszystkim, że stabilność może być tylko chwilowa. Unia nie jest bytem idealnym i nie ma co na ten temat dyskutować ale jest bytem najlepszym z możliwych w tej sytuacji i z tym również nie ma co dyskutować. Porównywanie z Koreą Północną jest Piotrek śmiesznym nadużyciem. Mam wrażenie, że - pomimo, że jesteś znacznie młodszy - to tak jakbyś nie nadążał za zmianami w świecie i próbował jak taki stary zramolały dziadek utrzymać jakieś idealistyczne status quo, które dawno już jest nieaktualne i anachroniczne. Pozdro
