-
Liczba zawartości
17 432 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
265
Zawartość dodana przez Mitek
-
Cześć Forszty...? No to znaczy, że nasza poczucie narciarskiej estetyki w sensie sprzętowym jest na zupełnie przeciwnych biegunach. 🙂 Pozdro
-
Cześć Jurku możesz sobie pisać ile chcesz. Tu to wiesz, z doświadczenia konstruktora producenta i narciarza wieloletniego. Ja również to wiem z doświadczeń jazdy na setkach różnych nart ale... Ludzie tego nie akceptują i koniec. Sami wiedzą lepiej i koniec. Nie jesteś w żaden sposób autorytetem tylko upierdliwym dziadkiem z forum. Ja podobnie na dodatek jeszcze chamskim bo często piszę wprost prawdę a nie to co chcą usłyszeć. Jeździłem na Duelu np. - to bardzo podobna narta do Carpani w sensie idei, rodowodu firmy itd. W jeździe ta narta nie różniła się niczym od innych porównywalnych modeli. Sorry ale wnerwia mnie to pozowanie na znawstwo ze szczegółowymi opisami jak dana narta chodzi i jaka jest znakomita labo nie bo wiem, że wystarczy zmienić smar, nie mówiąc o ostrzeniu albo pojechać w innych warunkach i już będzie zupełnie inna ocena. Jeżeli chcę sobie coś kupić bo jest fajne to należy to zrobić, żeby sobie zrobić przyjemność ale dobudowywanie do tego wyższej nieprawdziwej ideologii jest śmieszne. Mnie się osobiście Carpani nie podoba po prostu ale swego czasu chorowałem na OLIN i gdybym miał dostęp to bym kupił za każdą cenę ale...wiem, że na każdej innej porównywalnej narcie jeździłoby się tak samo. Pozdro
-
Cześć Jaki sztruks, Piotrek, przecież On tam pojechał oglądać ratraki przy pracy. Pozdro
-
Cześć To jakby jeździła gdyby to był jej czwarty sezon... pod Twoją kuratelą oczywiście. Bo to tak samo się nie robi, żeby była jasność. Pozdro
-
Cześć He he to dobry jesteś. Zazwyczaj świeżaki wożą tyczki, zbierają itd. A Ty tylko raz pomagałeś przy ustawianiu... członkostwo VIP. 😉 Pozdro i miłej zabawy
-
Taka choroba nazywa się DZT.
-
Sieć zniesie każde kłamstwo - to również koleś. Kolekcja złomu spod znaku Rossignol w szacie Radical to moje zdjęcia? Znajdź chociaż jedno zdjęcie a jakimś gównem, które wstawiłem i zaprezentuj je oszuście. Kolegi się czepiasz a sam wielością nart się nie raz chwalisz. Żałosne. Po co się w ogóle odzywasz w temacie jak masz go spieprzyć? Jak zwykle.
-
Od chwalenia się byle czym specjalistą jesteś ty - nie znoszę takich zachowań. Ja tylko radzę zaopatrz się w T-shirty i shorty na wyjazd.
-
5 lat i 10 miesięcy czyli wiek podobny i teraz pytanie, który to dzień dziewczynki bo w wypadku chłopca powyżej to był 4 sezon. Z kijkami od 5 dnia na nartach.
-
Przecież to ty cały czas się chwalisz kolekcją złomu więc bez obłudy koleś.
-
Cześć To cennik dla leszczy. Uwielbiają nieznane określenia i skomplikowane technicznie rozwiązania i łuskają kasę z portfeli. W ogóle nie ma co zwracać uwagi. Pozdro
-
Trzecia dekada lutego we Włoszech i strach przed deszcze. O brak doświadczenia nie można mieć pretensji ale brak myślenia?
-
Cześć Brawo, świetna decyzja! Zwróć uwagę jak "nie bardzo" wygląda GS na SL i o ile lepiej na narcie dedykowanej. Jak na pierwsze jazdy wygląda to naprawdę super. Wiesz... umiejętność jazdy sportowej to umiejętność jazdy skrętem wymuszonym i to jest praktycznie jedyna dobra diagnoza porządnej jazdy. Gdzie byłeś na szkoleniu, u kogo? Pozdro
-
Cześć Również strasznie się cieszę i fajnie, że moje obawy i typy się nie sprawdziły. Uważam, że dokąd startuje powinna mieć zawsze pierwsze miejsce z zasady. Nie było i nie ma zawodniczki jeżdżącej z większym czuciem i do tego elegancją. Mnie cieszy dobry przejazd Melanie Meillard - taki niepozorny styl. Bardzo żałowałem Panny Cornelii - to ulubiona zawodniczka Rybelka i Amelki i taki pech... Emma Aicher nieprawdopodobna jazda na stromym w tej wysokiej pozycji - super, to przyszłość, zupełnie inna niż reszty zawodniczek. Lena Duerr - no powiem szczerze, że nie do pojęcia. Wendy Holdener jak zwykle - chwilkę za celem. Panna Aniela... no cóż, jeżeli ktokolwiek się czegokolwiek spodziewał to chyba musi być kosmitą. To jest podobna sytuacja jak z tym Jasiczkiem. Jak zawodnicy, którzy obijają się po jakichś dziurach mają swobodnie startować na wielkich imprezach. Zawodnicy ciężko pracują poświęcając pół życia ale to jest wysiłek skazany na porażkę z założenia. Bez startów nie ma wyników - to chyba oczywiste. Pozdro
-
Cześć Mój syn w wieku 6.5 roku samodzielnie prowadził grupy młodzieży (do 12 roku życia) po dolomitowych trasach, bo był samodzielny a nie wiedziony na smyczy jak piesek. Jak ktoś chce sobie pojeździć to niech sobie jeździ sam a nie z dzieckiem a jak jeździ z dzieckiem to niech jeździ z dzieckiem a nie z dzieckiem na smyczy. Napisał Wam Adam, ja dodałem ale... jak zwykle. Wyobraźcie sobie, że macie do pasa przypięte dwie linki, które trzyma jadący za Wami gość mający 4 metry wzrostu i ważący pół tony - to mnie więcej takie proporcje - szarpie was gdy ma na to ochotę, gdy jemu się wydaje, że powinien albo bo po prostu przytrzymało mu nartę - dokładnie tak jak pieska na smyczy gdy nie chcemy aby gdzieś pobiegł. Ale najgorszy jest ten przekaz - nie umiesz, nie ufam ci itd. Smycze to jedne z większych koszmarów na stokach. To samo pisałem już tu na forum pewnie z 10 czy 15 lat temu ale jak widać temat powraca. Pozdro
-
Cześć No to są gruube ceny. Wiesz wszystkie narty są podobne a jak trafi się nowy dobrze przygotowany egzemplarz i się przesiadasz ze swoich nart to zawsze jest okrzyk radości - taka jest idea stokowych testów. Ja od dawna nie kupuję nart a jeżeli to podchodzę do tego totalnie ekonomicznie. Natomiast... jak jeszcze biegałem to namierzyłem dość przypadkowo buty do biegania takiego crossowego. Były idealne, leżały idealnie, miały wszystko co trzeba i na dodatek jeszcze były naprawdę ładne i... był tylko mój rozmiar, tylko jedna para. Ale... nie były mi w tamtym momencie jakoś bardzo potrzebne więc ich nie kupiłem. To było jakieś 20 lat temu i do tej pory to pamiętam i do tej pory żałuję. Jak się coś podoba to trzeba kupić od razu, taki zakup impulsowy wspomożony jeszcze jakimiś dodatkowymi znakami. Byle tylko zakup nie stał się ideą samą w sobie to trzeba za tym duchem iść. Pozdro
-
Cześć Hm.. W ośrodkach sąsiadujących z Sella Rondą byłem chyba ze 30, pewnie więcej razy. Nigdy nie przejechaliśmy pętli, jakoś nie było takiego pomysłu. Ale za to chyba nawet dwa razy wjechaliśmy z Rybelkiem na Sass Pordoi wagonem i stamtąd zjechaliśmy. Bardziej wprawnym i orientującym się w górach polecam. Zjazd nie jest specjalnie trudny. Trzeba trochę dojść do punktu startowego i jest kawałeczek zejścia po skałach na przełączkę. Pozdro
-
Cześć Jurek o X9 rozmawialiśmy nie raz, pamiętasz jak ją oglądaliśmy. Jak model wszedł był znakomitą nartą i każda następna wersja kastrowała poprzednią koncepcję według reguły słuchania gawiedzi. Pozdro
-
Cześć Ludzie, którzy osiągają sukcesy w sporcie mogą to robić - i często tak się dzieje - w różnych jego dziedzinach. i chyba - zwłaszcza na takim forum - ie trzeba tego jakoś tłumaczyć bo jest dość oczywiste. O tym, że Colturi miała taki epizod nie miałem szczerze mówiąc pojęcia. Jak znalazła na to czas? Pozdro
-
Cześć A my właśnie oglądamy solistki i właśnie Rumunka pokazała bardzo ładny i dość trudny program. To jest szalenie niewdzięczny sport wymagający takich nakładów pracy i poświęcenia jak rzadko który. Pozdro
-
Cześć Szelki to pomysł absolutnie chory. Nawet pokłóciłem się ostro z Konradem Drzymałą gdy pisał swoją książkę i zamieścił tam rozdział o szelkach. Wszystko co napisałeś to racja ale ja bym był znacznie bardziej kategoryczny w opisach i jeszcze dodał, że mogą być w pewnych sytuacjach niebezpieczne a używający ich opiekunowie czy kim tam są to po prostu zwykli tępi lenie. Pozdro
-
Cześć Ciężko byłoby mi znaleźć sporty, których nie lubię poza sportami walki (wyłączając olimpijskie sporty walki). Są takie, których nie kumam w sensie zasad jak np. skate czy w ogóle sporty z grupy Xgames. Piłka - choć długo grałem na poziomie uniwersyteckim jednak nie jest sportem przeze mnie lubianym ze względu na prymitywną otoczkę i kibolstwo, które rozłazi się stamtąd na inne sporty. Co do kwestii reprezentacyjnych i w ogóle finansowania w sportach nieolimpijskich to jest dramat. Curling nudny...?? Pozdro
-
To nie jest takie proste. Tu chodzi o pryncypia.
-
Jakich koneserów. Normlane warunki jak na tę porę roku. Delikatny opad deszczu raczej będzie w teorii i nisko. Schyłek lutego to już jest w tym rejonie pełna wiosna. Na dole chodzi w koszulce i krótkich spodenkach, bywa powyżej 20 stopni Logistyka wyjazdu w sensie planu każdego dnia wyboru stoków (wystawa, nasłonecznienie, wysokość) na kolejne godziny jest tutaj kluczowa. Znajomość rejonu pożądana.
-
Cześć Jasne, ale nie ma co mieć pretensji do Słowaków. Nie opłaca się inwestować w trasę, na której nikt nie jeździ - w sensie statystycznym. Takie są oczekiwania społeczne, poślizgać się, jak szkolenie to raczej opieka a nie realny postęp itd. Czego oczekiwać Tomek. Ludzie szukają nart, które same jeżdżą a jak nadmienisz, że trzeba się nauczyć jeździć to wtedy wszystkie będą tak samo jeździły to się po prostu czepiasz itd. Trzymaj się
