-
Liczba zawartości
17 249 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
265
Zawartość dodana przez Mitek
-
Cześć Nie. Kwękaniem nazywam narzekanie na warunki na trasie jak jest śnieg. To jest dla mnie kwękanie i koniec. Rozumiesz brachu? Bywało, że w ogóle nie było śniegu nie raz i nikt nie narzekał a teraz narzekanie jest normą i to mnie po prostu drażni. Parę lat temu ratowałem sympatyczna bukowiniankę, którą dwóch krewkich narciarzy chciało pobić wyciągając ją przez okienko kasowe na Kozińcu bo oni zapłacili za karnety a warunki były "nie takie". Wybacz, może Twoje intencje były zajebiste ale jak tego nie lubię i... koniec. Pozdro
-
Zazdroszczę tej wspanialej fascynacji i pięknych przeżyć. Pozdrowienia serdeczne PS. Jakbyś dał radę sprzedać dostęp do tego korytarza czasoprzestrzennego to chętnie skorzystam... Widzę, ze nie jest jeszcze dopracowany bo akurat 17.02 to będzie wtorek ale zawsze lepiej być pierwszym. Trzymaj się serdecznie. 🙂 A propos wypożyczania nart to skąd jesteś jak to nie tajemnica? Bo to można rozwiązać tutaj i spokojnie jechać z nartami i często wychodzi znacznie taniej. A może uda się koledze następnym razem pomóc...
-
No to o co chodzi? Skoro jest bajka... nie rozumiem. To jest właśnie kwękanie brachu. Pozdro
-
Natomiast co do techniki... błądzisz brachu. Opisz jak wygląda "prawdziwa jazda" a najlepiej wklej filmik.
-
Hm... ciekawe spostrzeżenie. Ja tam na warunki nigdy nie narzekam ale może tak trzeba. Rozumiem. Zostosuję się. W każdym razie do pierwszego spotkania mogę zostać farmazoniarzem - bardzo fajne określenie. Trzymaj się.
-
Sam piszesz i nie wiesz. "Warun bez szału" a na zdjęciach fantastyczny ośnieżony las. To co nie jest tak?
-
Widzę zdjęcia - lepiej niż w Warszawie ale kwękanie jest. Zapraszamy na biegówki bo widzę, że zjazdy nie sztymują za bardzo. Pozdro
-
Dobry serwis nart Katowice i okolice
Mitek odpowiedział MariuszKce → na temat → Wypożyczalnie nart / Serwisy narciarskie
"Na Stelvio jest taki specyficzny lód, śnieg trudno to określić (nie jestem i nie byłem ścigantem na tyczkach) ale szarpało mnie tam poważnie, że uda paliły. Po kilku zjazdach tylko częścią trasy (resztę przygotowywali na Puchar Świata końcem grudnia 2025) dałem sobie spokój." Puchar Świata w czym? Bo z pewnością nie narty alpejskie. Stelvio jest letnim ośrodkiem narciarskim, w zimie nie funkcjonuje z tego co wiem. Mógłbyś napisać coś więcej. Pozdro -
Ja polecam dobrego GSa i nauczyć się porządnie jeździć. POzdro
-
Zima jak dzwon a koledzy narzekają... słabiutko jest, słabiutko. Pozdro
-
Cześć Dzisiaj 21 (JURKU) w SG a Crans Montana, była Julia Scheib. To był jej 4 start w SG w WC w ogóle. Bardzo trudny SG w którym mogły wygrać i specjalistki DH i GS. Szkoda, że Emma Aicher nie dojechała bo byłby wynik... Szkoda, że Maryna nie startuje w SG w całym cyklu. Ale ona chyba nie za bardzo umie jeździć a pozycji zjazdowej... Pozdro
-
Dobry serwis nart Katowice i okolice
Mitek odpowiedział MariuszKce → na temat → Wypożyczalnie nart / Serwisy narciarskie
Cześć Ty to jesteś jednak dziwny. Przecież oczywistym jest, że każde narty, które kupisz będą jeździć lepiej jak nowe bo Ty dodajesz im co najmniej 50% do ich klasy. Ze mną jest podobnie tylko nieco mniej dodaję. Pozdro -
Cześć To są górki do jazdy na nartach. Im ktoś bardziej na taki9e górki narzeka tym gorzej się na nartach zna a jeździć nie ummie z pewnością. Pozdro
-
Cześć Paweł struktura pełni niejedną funkcję. W artykule Osuchowski skupia się na funkcji szybkościowej i tu powinna być robiona na całej szerokości ślizgu (praktycznie). Funkcja dystrybucji smaru - może być tak jak koleś ma maszynę. Z naszego punktu widzenia tak jej typ jak i rodzaj nie ma znaczenie chyba, że idziesz na zawody. Pozdro
-
Cześć Kamieńsk jest mniej więcej dwa razy dłuższy od Bałtowa. Kamieńsk to bardzo mało nachylony stok a bliżej dołu płaski dosłownie. Jeżdżenie weekend nie ma sensu, Pozdro
-
Szacun Panowie Wina to jakaś tajemna wiedza. Nawet nie mamy w firmie specjalisty od win - posiłkujemy się specjalistami, jak trzeba, ale to są zupełnie jednostkowe. Tym bardziej, że większość lubi słodkie... po prostu. A whisky najlepiej z Colą. Zawsze strasznie cenię takie pasjonackie podejście, choć w wielu wypadkach to czasami jest trochę naciągana sztuka dla sztuki aby utrzymać wyjątkowość i rangę jakiejś dziedziny wiedzy ale jest to uprawnione jak najbardziej. Ja mam smak,węch itd. zdecydowanie upośledzone. Pozdro
-
https://skimagazyn.pl/wp-content/uploads/2015/11/struktury-1.pdf Było już ale to dość dobre kompendium wiedzy o strukturach pisane przez fachowca a nie przypadkowego serwisanta. Pozdro
-
A co do przyszłości:
-
Cześć Moja wina bo nie dałem przecinka - poprawiłem i jest to bardziej czytelne. Pozdro
-
Cześć Z pogodą to oczywisty sarkazm był Edwinie w reakcji na bzdurny post kolegi z niemieckiego kosmosu. Mieli cienki kalendarz i puścili zawody bo to była ostatnia możliwość żeby zrobić pełny program. Słabe strasznie. POzdro
-
Cześć Tak , kluby to biznesy i to wydaje się normalne. Moje dzieci Rybelek (żona) od dziecka wkręcił w karate. To nie był drogi sport ale kluby były solidnymi biznesami ze stającą na wysokim poziomie umiejętnością pozyskiwania środków, sponsorów itd. Klub działały w sposób bardzo sensowny tzn. wszyscy brali udział w finansowaniu klubu ale reprezentanci osiągający wyniki liczące się w kraju mieli pewne profity ( a raczej ulgi i finansowanie pewnych działań normalnie należące do członków/rodziców). Na poziomie międzynarodowym wchodził już związek, stypendia itd. od poziomu juniora czyli od 15 roku życia. Ale... trzeba było też solidnie inwestować w indywidualne treningi, seminaria mistrzowskie itd. Oprócz tego dzieci pływały ale to w ramach klasy sportowej w szkole i jakichś zawodów czasami - karate było"na poważnie" przez 10 lat aż Kacper został potraktowany tak jak nasza narciarka przed IO i podziękował za nominację reprezentacyjną "drugiej rangi" jako pierwszy człowiek w historii tego sportu w Polsce. To był raczej całościowo tani sport a zyski pozostaną na zawsze przynajmniej na dwóch płaszczyznach - inni ludzie z nich wyrośli, śpimy spokojnie gdy idą w nocy pobalować na mieście. 🙂 Pozdro
-
Cześć Padł tekst o szuraniu i rozumiem, że to odnosi się do zsuwania - czyli jakiegokolwiek zjechania z górki przypadkową techniką. Bo często szuranie jest stosowane jako synonim jazdy ślizgowej w przeciwieństwie do ciętej - w domyśle jedynej słusznej a to już jest narciarski kryminał ale skoro to to pierwsze to OK - dzięki za wyjaśnienia. Pozdro
-
Cześć "Podstawa to regularny trening i technika, jak opanujesz technikę prawidłowo to możesz inwestować w sprzęt" - i w nartach jest podobnie tzn. nie ma sensu zmienianie sprzętu i żonglowanie nim jak nie umiesz jeździć bo to nic nie da. Natomiast ja osobiście często powtarzam: Kup sobie najlepsze narty na jakie Cię stać i ucz się jeździć. Te dwa stwierdzenia wcale nie są ze sobą sprzeczne. Tak jest w nartach. A co do tenisa stołowego to dla mnie rotacja w tej grze jest zupełnie nieczytelna. W tenisie ziemnym rotacja dla mnie jest/była całkowicie czytelna i wiem a jaki sposób piłka się odbije i jak na to reagować. Tutaj zupełnie tego nie widać - dla takiego laika jak ja. Zawsze mnie to w pewien sposób dołowało. Na nartach potrafię praktycznie zawsze określić poziom jeżdżącego po tym jak stoi czy chodzi w butach narciarskich, nawet nie musi jeździć. Narty, czy dobre czy takie sobie - to od razu widać, po sposobie wykończenia czy pewnych technicznych niuansach - pewnie masz tak z rakietkami - i to jest realna widza wynikająca z doświadczenia. Liczby i literki są dla laików choć w znakomitej większości nie maja pojęcia jak to przełożyć na odczucia. Wiesz ja mam taki prywatny sprawdzający się praktycznie w 100% system diagnostyczny - im ktoś cytuje więcej literek i modeli - tym gorzej jeździ. Sprawdza się. Pozdro
-
Nie, pogoda idealna do zjazdu.... oczywiście!
-
Cześć To jest normalne zachowanie człowieka na poziomie a jako manię mogą poczytywać to tylko durnie i Ci co śmiecą. Ja Andrzeju przez dobrych parę sezonów w Tatrach zajmowałem się zbieraniem śmieci na szlakach. Nie masz pojęcia ile śmieci znajdowaliśmy np. na takiej Orlej Perci, gdzie, wydawałoby się, chodzą tylko turyści a nie hołota. Od Zawratu dawało radę dojść najwyżej do Kulczyńskiego i trzeba było schodzić bo worki ważyły po 40 kg. Życie Andrzej. Dlatego zawsze piszę, że przyroda powinna być ściśle reglamentowana tylko dla tych co dorośli a reszta niech siedzi w domu. Pozdro serdeczne
