-
Liczba zawartości
17 929 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
266
Zawartość dodana przez Mitek
-
Cześć Biała linia to linia sportowa ale widać, że koncentrują się raczej na sporcie młodzieżowym, choć robią wszystko. Pozdro
-
W każdym razie jeżeli Carpani to tylko białe. POzdro
-
Twarz zmień, twarz! Gość jedzie na narty a wygląda jakby wracał z solidnej imprezy.
-
Cześć Paweł, żebyśmy się dobrze rozumieli, bo tu ( w ogóle w sieci) cały czas panuje jakaś dziwna i niezrozumiała (dla mnie) retoryka. Ja wyznaję zasadę, że to co jest publikowane ma być wartościowe, pokazywać coś naprawdę dobrego czy spektakularnego a jednocześnie - jako ogólnodostępna publikacja - może być opiniowane. Rzadko oglądam filmiki w sieci czy tam czegokolwiek szukam a jeżeli już to są rzeczy, które są mi podpowiadane czy wręcz prezentowane do obejrzenia - tak jak Twój filmik, kanał itd. Nie wiem skąd wzięło się twierdzenie - powtarzane tu nagminnie - o zjebce. Opinia może być przecież pozytywna lub negatywna i ... tyle. I teraz jeżeli ktoś np. prezentuje filmik opisany jako np. "fajny dzień na nartach" albo "zajebiście mi się tutaj jechało" to nic mi do tego, zazwyczaj po stopklatce wiadomo o co chodzi. Ale jak filmik nazwany jest np. "Jazda krótkim skrętem na stromym stoku w złych warunkach" - to ma być dobrze technicznie jechany krótki skręt, stromy stok i solidne muldy a nie jakieś pitu pitu. Jak ktoś pisze o np. "kartofilisku" jako stoku narciarskim o określonych warunkach to ma być stok wyglądający jak pole po głębokiej orce z twardymi grudami i zmrożonymi gomułami a nie sztruks z odsypami. Piszę to ogólnie, aby pokazać jakie mam podejście do prezentowanych w sieci materiałów aby uniknąć ciągłych nieporozumień i oskarżeń. Jazdy w prezentowanych na filmiku warunkach można tylko zazdrościć ale nie może być wzorcem i tyle. Pozdro
-
Cześć Dzięki Witoldzie. Piękna historia na poranne zbieranie się do pracy. Pozdro
-
Cześć Na tych konkretnych deskach nie jeździłem ale sporo Masterów Rossi i Dynastara objeździliśmy i nie ma między firmami jakichś odczuwalnych różnic ale mówię o Masterach z promieniami powyżej 20 m. Osobiście brałbym dłuższe. Pozdro
-
Cześć Ależ Paweł opisałeś filmik jako krótki skręt - co sugeruje pewien jednoznaczny wzorzec, do którego się odnoszę. Skoro to jest "luźny dzień na nartach" to nie było tematu, ale (nie byłby m sobą) chociaż ten kątowy układ w większości skrętów bym poprawił... ale skoro według małopolskiej szkoły to jest ideał to się wyłączam. Pozdro
-
Cześć Dopiero wieczorem wróciliśmy z Rybelkiem z rowerów i jak zobaczyłem końcówki to oniemiałem. Niemce życzyłem, odkąd się urwały, zwycięstwa i choć wszystko było przecie niej dała radę ograć Visme - wspaniały triumf. Natomiast zwycięstwo Van Aerta w tak wyjątkowym wyścigu jest dla mnie czymś znakomitym. Tak doświadczony i znakomity zawodnik, któremu tak często nie sprzyjało szczęście, który zazwyczaj pracował na kogoś a na niego raczej nie liczono ani nie pracowano. I jeszcze jak fajnie ograł Pogacara... Znakomite finisze legendarnego wyścigu, które przesiedzieliśmy całe w siodełkach z Rybelkiem, więc tym bardziej fajnie. Pozdro
-
Czy mógłbyś jednoznacznie wyjaśnieć stwierdzenie: "wszystko wskazuje na to, że jest po spożyciu"? Konkretnie: Co wskazuje, dlaczego itd.
-
Cześć Ja pisałem absolutnie poważnie Paweł, tak ten filmik wygląda i tyle, jeżeli uważasz inaczej to błądzisz. Pozdro
-
Co to miało być???? Nie ma kontroli nad prędkością. Nie ma rytmu. Nie ma koncepcji przejazdu. Paweł, nie pokazuj takich filmów jak Cię lubię i cenię. Pozdro
-
Błąd Paweł. Śmieci powinno się wymiatać z pomieszczeń i palić. Zawsze się tak robiło aby nie stwarzać ryzyka zakażenia. Obecnie nie pilnuje się tego, często w imię wyższych racji. W tym akurat wypadku należy być kategorycznym. Pozdro
-
Samochodem dużo jeździ każdy, nawet jak nie chce - takie czasy. Tobie też wydaje się, że jesteś narciarzem tylko przez to, że spędzasz dużo czasu jeżdżąc. Ty też dużo czasu spędzasz na nartach ale choćbyś nie wiem ile zdjęć i filmików prezentował ducha chcącego zaistnieć wieśniaka, który posiadł trochę kaski nie zatrzesz. Pogodzić się z tym warto.
-
Cześć Chęć zaistnienia za wszelką cenę pomimo, że nie ma się nic do zaoferowania, jest dość powszechnie spotykana obecnie. Dziwi mnie zdziwienie kolegów. Paryż- Roubaix właśnie ruszył. Warto zerknąć na ten legendarny wyścig nawet jak ktoś się niespecjalnie interesuje rowerami. Pozdro
-
Cześć O wybacz ale nie masz racji. Pisanie wspomnianego sieciowego bytu jest równie nędzne jak jazda na nartach i jak wszelkie inne działania. Sugeruję nie marnować czasu na pisanie z byle czym. Pozdro
-
Cześć To odpowiedź, standardowa i - z całym szacunkiem dla Żanety - nic nie wnosząca bo to widać. Problem w tym jak to nieco zmienić. I nie mówimy tu o jeździe po nierównym jako takiej ale o zwiększeniu pewności jazdy poprzez zrzuceni9e bagażu psychicznego, który biedna wozi. Obawy dominują nad możliwościami i to determinuje taki a nie inny rodzaj jazdy. Pozdro
-
Jak się nie umie to się w danym temacie siedzi cicho.
-
Cześć Bardzo niewielu narciarzy, jeżeli w ogóle tacy byli przekraczali 100kg. Paris - uważany za wyjątkowo potężnego waży 100-101 kg a przeciętna waga to właśnie te koło 90kg przy 185 cm mniej więcej. Nie jest to więc jakaś szokująca waga a nie szokuje dlatego bo większość facetów to po prostu spaślaki - sam jestem to wiem. U dziewczyn jest to może troszkę bardziej uderzające bo narciarki są naprawdę bardzo solidnie umięśnione. Tomba miał klasyczną narciarską budowę czyli 180cm i 90 kg (często piszą, że 100kg ale to raczej ze sprzętem albo po sutej kolacji). Sprawny był niesamowicie - biegał setkę poniżej 11s. Nie wiem czy by tak znowu poszedł. On był genialnym technikiem przede wszystkim a w konkurencjach szybkościowych nie startował w ogóle - na początku kariery jeździł w SG i to nawet nieźle ale szybko przestał jak ta konkurencja okrzepła i stała się bardziej "zjazdowa". Bał się zjazdów i się z tym nie krył. Dość to dziwne zresztą bo był/jest naprawdę niezłym wariatem a praca z nim nie była łatwa. Nigdy również nie zaufał taliowanej narcie, nie potrafił na niej jeździć z sukcesami i była to jedna z przyczyn dość wcześnie zakończonej kariery. Hermann był praktycznie identyczny jeżeli chodzi o parametry. On z kolei miał genialne czucie nart i wizje zjazdu oraz absolutną determinację na wygraną. Widziałem swego czasu film jak pierwszy raz stanął na nartach po wypadku - chciałbym kiedykolwiek tak jeździć. Hermann z zawodu był murarzem i jak został odsunięty od kadry juniorów jako nieperspektywiczny pracował w tym charakterze w Altenmarkt i Flachau. Tomba za to pochodził z bogatej rodziny i od dziecka był hodowany na narciarza. Wybitne jednostki w tym sporcie. Pozdro
-
Cześć Na początku maja mamy 5 dniowy inny plan: górna Drwęca z Dylewką i Grabiczkiem a później do morze kanałem. Co do Liwca to już go parę razy płynąłem ale jeszcze został wariant Kostrzyń-Liwiec. Ale może jakiś weekendowy spływik się zrobi z bazą jednym noclegiem na działce bo mogę dopłynąć kajakiem pod sam płot. Dam znać. A co do porad... Wiesz ja mam koncepcję i sugeruję rozwiązania - które mogą pomóc lub, których warto spróbować ale to są takie doraźne pomysły wynikające z wielu lat praktyki na stoku. Jak zaznaczyłem wcześniej to sugestie. Ale tak naprawdę sensowne szkolenie to planowe działanie rozbite na lata i sezony, które w pewien sposób realizujecie z Adasiem. Chór doradców, z których większość ma o szkoleniu takie pojęcie jak ja o haftowaniu kordonkiem jest najgorszym możliwym sposobem przekazywania wiedzy a już sarkazm w niektórych postach jest po prostu bezczelnością i chamstwem ale to ostatnie jest wytykane na forum tylko i wyłącznie mnie - reszta może hulać do woli bez problemu. Trzymajcie się serdecznie
-
Cześć Sugestie pomocowe w tym temacie zakończyłem. Spokojnie sobie pogadamy na priv. Trzymajcie się serdecznie
-
Cześć Panowie sorry... 70, titanal, topola - rzeczywiście się nie znacie. Chodzi o próbę aby uświadomić różnicę pomiędzy siłowym obracaniem a techniczną rotacją oraz doprowadzić do jazdy po dłuższym łuku. Rotacja wynika ze strachu i jest całkowicie zrozumiała dlatego trzeba stosować gradacje stoków a także starać się nie doprowadzać do przekraczania prędkości granicznej przy której koleżanka czuje się swobodnie. Na ale jak musi gonić kolegę to trudno. W każdym razie to jest przyczyna tego zmęczenia bo jest skoncentrowana i napięta bo jedzie cały czas na granicy umiejętności. Wyobraźmy sobie, że mamy w trudnych dla nas warunkach cały czas gonić znacznie lepszego narciarza... Pozdro
-
Cześć Odpowiedzialność leży po Twojej stronie jako osoby opiekującej się słabszym i słusznie to podkreślasz. Osobiście uważam, że naciąganie kolorów tras aby wykazać się posiadaniem czerwonej czy czarnej trasy w ośrodku jest znacznie mniej szkodliwe niż pojedyncze obniżanie wartości do niebieskiej. ZAWSZE trasa łatwa powinna być łatwa bo może na nią ufnie pojechać osoba słabo jeżdżąca. Onanizujący się kolorem dureń, który chcąc epatować przejechaniem po czerwonej czy czarnej jest zawsze sam sobie winien a osoba, która postępowała racjonalnie i została wprowadzona przez oznaczającego trasy w błąd jest potraktowana nieuczciwie. Pozdrowienia serdeczne
-
Cześć "Przegoniła" może mieć różne znaczenia. Szybkość na nartach ma znaczenie najmniejsze. Jak poznałem Rybelka to już byłem PI i jeździłem na nartach prawie 20 lat ale teraz Ona jeździ lepiej, choć być może ja pojadę szybciej i zjadę w trudniejszych warunkach pewniej... W każdym razie zawsze powinna być równowaga, być może ona gorzej jeździ ale za to lepiej tańczy albo strzela... wiesz o co chodzi. Pozdrowienia serdeczne
-
Cześć Nie. Kolor trasy definiowany jest na podstawie średniego nachylenia całości oraz nachylenia najstromszego odcinka mierzonego na długości co najmniej 50 metrów. Praktycznie pod uwagę brana jest również szerokość trasy na danym odcinku ale nie jest to ściśle ujęte w przepisach. To podobna sytuacja jak z dopuszczaniem tras do ruchu gdzie normy osób na jednostkę powierzchni są ściśle określone ale arbiter bierze również pod uwagę inne zmienne - niestety zazwyczaj jest to naciągane in minus czyli naciąganie idzie w kierunku zagęszczenia. Generalnie oznaczenia kolorem jest raczej bardzo orientacyjne i mylące w wielu wypadkach a aby je właściwie ocenić wymaga znajomości rejonu i regionu. Pozdro
