Skocz do zawartości

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 26.05.2026 w Odpowiedzi

  1. 1). Skoro zdefiniowałem użytkownika i przeznaczenie roweru, to po co wywody na temat cech, które dla w tym przypadku mojej Żony są pomijalne i mało istotne. Nie zrozumiałeś, czy nie chciałeś zrozumieć? A może chciałeś się pochwalić swoja teoretyczna wiedzą. 2). Poniżej link z fizyką dla opornych, na klockach lego, to wiedza z fizyki na poziomie klasy podstawowej (Newton się kłania). Może zrozumiesz. Więc to co napisałeś jest absolutną bzdurą: Na podjeździe ważne jest podstawa (czy rozstaw między osiami) gdzie jest umiejscowiony środek ciężkości roweru o raz gdzie jest umiejscowiony środek ciężkości rowerzysty. Jak nie wierzysz, że długość podstawy jest istotna, to zrób krzesełko w nartach (tutaj postawą są narty) i rolkach. Zobaczysz kiedy się przewrócisz i co ci umożliwia wykonanie tego ćwiczenia. Ponadto co byś nie robił, okaże się że jak u znakomitej większości populacji środek ciężkości masz .... w dupie. Zwiekszając tylny trójkąt wydłużasz podstawę, bo położenie śc rowerzysty niezależnie od wielkości ramy względem supportu jest identyczna. Jego masa i umiejscowienie śc jest kluczowa, bo zwykle jest kilkukrotnie wyższa od masy roweru. F=m * g. Dopóki obie siły działają nad rowerem jest wszystko w porządku. Gorzej, jak na podjeździe kluczowa siła zaczyna wychodzi poza podstawę, czyli punkt styku tylnej opony z podłożem. Jedyna siłą która temu się przeciwstawia jest siła śc roweru. Jest o na zwykle umiejscowiona powiedzmy w środku trójkąta przedniego i raczej niżej, więc potrzeba bardzo dużej stromizny, aby rower sam od siebie przekoziołkowała, bo wektor siły bardzo późno przebija podstawę. W elektryku jest jeszcze lepiej ze względu na rozkład masy elementów w nim zamontowanych jest dużo bardziej z przodu roweru i dużo niżej. Ta siła opóźnia podnoszenie roweru. Bo jest dużo większa niż w analogu, a ponadto w innym miejscu położona. Większa rama ma środek ciężkości w inny miejscu. Jak myślisz bliżej czy dalej supportu? Do tego dochodzi dźwignia. Oglądnij sobie o huśtawkach, to będziesz wiedział kiedy 2 różne osoby o różnych wagach osiągną stan równowagi. Lżejsza (w tym przypadku) powinna się zbliżać do osi obrotu czy oddalać? Więc oddalenie śc roweru od supportu (w większej ramie) będzie mniej czy bardziej przeciwdziałać unoszeniu się przedniego koła? Trza wrócić do podstawówki. Wysunięte koło do przodu na przednim widelcu robi to samo na zjazdach, co tylny trójkąt na podjazdach. Powiększa długość podstawy. Jest jedno ale. Na zjazdach to nie grawitacja ciągnie w przód tylko inercja, a raczej jej zaburzenia podczas zjazdu (znowu Newton się kłania). Generalnie przedmiot w ruchu stara się zachować swoją prędkość. Jak zjeżdżasz powoli, to generalnie nic się niezmienia, jest analogicznie jak na podjazdach. Jednak jak szybko jedziesz, to siła bezwładności jest dużo większa i to ona jest kluczowa. Jak przelecisz przez kierownicę, bo np. na coś najedzie rower, czy też zbyt mocno zahamujesz, to nie rower cie wyrzuci bo F=m *a, tylko Ty wystrzelisz z roweru, a jak jeździsz w spd to pociągniesz rower za sobą. Grawitacja sprawi , że gdzieś tam w końcu pierdolniesz o ziemię. Tyle z fizyki, resztę musisz sobie doczytać. 3). Niestety tak się nie stało, było wprost przeciwnie. Było podobnie jak ostatni gość z filmu, wyprostowała zakręt. https://www.facebook.com/reel/1288659929924780 4). Superegoizm jest u Ciebie na najwyższym poziomie. Jeśli coś, z czego nie masz bezpośredniej korzyści, to z założenia jest złe i nieakceptowalne. Czyli jeśli ja, jako pracodawca kupuje dla swoich pracowników karty multi-sport, dodatkowe ubezpieczenie zdrowotne, sponsorujemy ich mała ligę piłkarską to jest sztuczne zaniżanie podatku? No przecież dla firmy to nic nie wnosi, wszystko wykorzystują prywatnie, na domiar złego ułatwiam im "chorowanie", więc de facto strzelam sobie w kolano. Wiesz jakie kwoty idą na to i jak skutecznie zaniżam podatek? Nie, to jest prawilne, bo jakiś Piotrek ma z tego korzyść. Nie kupiłem jachtu, tylko rower, a jak każdy rower niezależnie od użytkowania, ma zbawienny wpływ na użytkownika. Korzyść społeczna jest ogromna bo nie choruję a płacę w chuj składki zdrowotnej, rzadziej korzystam z samochodu (jak choćby dzisiaj) co ogranicza zanieczyszczenie. Z punktu firmy ten wydatek jest nieistotny przy takich dochodach. Równie dobrze mógłbym wyprawić imprezę firmową, pewnie by kosztowała więcej. No klapki na oczach masz jak koń pociągowy, wszytko się kręci tylko i wyłącznie wokół Twoich korzyści. Moralizujesz obarczony krótkowzrocznością, choć sam jesteś orędownikiem zwolnienia z wszelkich podatków, bo masz za mało, mnie zaglądasz do kieszeni a na dodatek nazywasz mnie malwersantem i złodziejem. Cokolwiek kupujesz w necie bez fv lub paragonu, a jest to nowe, czy nawet używane, a tym bardziej z Temu czy Aliexspresu jest to zwykle towar tani, bo nie obarczony podatkami i innymi opłatami, które zasilają wspólna kasę. Dla Ciebie to nieistotne, bo liczy się tylko cena. Wówczas wszelkie aspekty społeczne Ciebie nie interesują, ale masz z tego korzyść i wszystko schodzi na drugi plan. Egoizm w pełnej krasie. pozdro
    2 punkty
  2. Żeby kawusia lepiej smakowała naszemu ulubieńcowi. Juz nie mogę się doczekać, jak o 4 rano wpadnie do mnie grupa AT, aresztując za stworzenie skrajnego zagrożenia bezpieczeństwa na drodze.
    2 punkty
  3. Cześć. Marku, po co się tłumaczysz? Twoja firma i Ty ją prowadzisz. Szkoda, że to wspomniane prawo najbardziej jest egzekwowane wobec szarych ludzi. A tam wyżej na stołkach już tak nie do końca.... Szkoda, że rządzący nie troszczą się tak o przedsiębiorców jak zaglądają im do lodówki... Wobec kogo zatem ma być ta lojalność??? Na ch.. te składki jak do lekarzy trzeba prywatnie latać? Szkoda gadać/pisać... Jebać! Pozdro💪
    1 punkt
  4. Niektórzy jej nie mają. Wracając na dobre tory...
    1 punkt
  5. Cze Przyznaję się do pomyłki zawsze i wcale się tego nie boję i nie mam z tym problemu, w tym przypadku błędem .... była kolejna próba dyskusji z Tobą. Niestety masz charakter egocentryka z dużą domieszką egoizmu o narcystycznym zabarwieniu. Tego się nie da zmienić. Wszystko oceniasz tylko i wyłącznie ze swojego punktu widzenia i co by było najlepsze dla Ciebie. Mój opis to prosta fizyka, a o wywracaniu się rzeczy i związku środka ciężkości (w tym przypadku rowerzysty i roweru, bo do pewnego momentu się równoważą)i podstawy cały elaborat. Nic nie zrozumiałeś, kiedy i od czego jest zależne wywracanie się przedmiotów. Mówimy o konkretnym modelu, w którym tylny trójkąt rośnie wraz z wielkością ramy. Piszesz głupoty o zależności wielkości ramy i podnoszeniu przedniego koła na podjazdach. Na zjazdach jest ta sama zasada, co na podjazdach. Żona poszła na wprost w pierwszym zakręcie w krzaki. Żona kumpla spanikowała na stole i naderwała ucho. Niestety to był pomysł nasz, aby rodzinnie pojeździć na prostych singlach w Krynicy. Niestety się nie udało, ale dziewczyny nie mają ciśnienia na ekscesy, niestety bez przygotowania (szkolenia) i z ograniczeniami psychicznymi nie da się tego przejechać. Nasze dziewczyny wszelkie aktywności uprawiają dla utrzymania kondycji, poniekąd także dobrej figury, nie zależy im na pokonywaniu barier i mistrzostwie w każdej z ich aktywności. Na zasadzie przyjemne z pożytecznym. Rower wrzucam, bo mogę i mam takie prawo. Co nie jest zabronione, jest dozwolone. Poruszam się w granicach prawa i nie kpię z nikogo, bo każdy może to zrobić. Przypominam, że w PL każdy Polak bez względu na status społeczny, przekonania, wykształcenie, płeć, orientację seksualną, kolor skóry etc. ma PRAWO do prowadzenia działalności gospodarczej. Założenie firmy jest banalnie proste i nawet z domu nie trzeba wychodzić, wszystko można przez net załatwić. Ponadto nie ma to związku z pracą wykonywaną na etacie, nawet jest to bardziej korzystne z punktu widzenia kosztowego prowadzonej działalności. Więc każdy może nabyć takie "przywileje" bezproblemowo. Mój wkład w postaci wpływów do budżetu jest tak duży, że życia Ci braknie aby chociaż w połowie zasilić wspólną kasę w takim wymiarze jak ja. Ponadto jestem na podatku liniowym i nie mam żadnych ulg, nawet kwoty wolnej od podatku. Nie mam urlopu płatnego czy też nie chodzę na L4, bo nikt mi za to nie zapłaci. Nawet z Żoną wspólnie nie mogę się rozliczyć. Płacę podatek od każdej zarobionej złotówki. Za wszystko odpowiadam ja sam, wszystkie straty pokrywam z własnej kieszeni. Wszystkie zakupy są na FV i wszystkie towary pochodzą z legalnego źródła, co w dużej mierze zasila pośrednio wspólną kasę. Ty uważasz, że jesteś lepszy bo kupujesz coś na Temu, bez cła i innych podatków zasilających wspólną kasę? Nie pisz populistycznych bzdur, bo mnie to nie rusza, budzi tylko u mnie lekki uśmiech i politowanie. pozdro
    1 punkt
  6. Przede wszystkim u podstaw sztuki jest coś co artysta do wyrażenia. Tworzę lub widzę( w przypadku n. fotografika) to czego inni nie widzą. Jeśli jakaś "dziunia" ma głos i figurę modelki i nic do wyrażenie z siebie to nie jest artysta. To możliwe, że utalentowany ale odtwórca. Prawie na pewno nie piszą dla niej muzyki artyści tylko inni rządni naszych pieniędzy. Są jeszcze inne aspekty typu: sztuka ma poruszyć lub przynajmniej kazać się zastanowić. Może być prowokacyjna i nie musi być "ładna" Oraz cały szereg innych "popierdułek" Długo by o tym. Zenki się nie łapią 🙂 Nijak.
    1 punkt
  7. Wywołany odpowiem. Nie chodzi o jedno zdjęcie. tylko o to czy masz coś do powiedzenia, czy tam pokazania. Sztuka i budowanie pozycji to długotrwały, konsekwentny proces. Robienie pojedynczych zdjęć na zasadzie "łapania kadrów" to zbieractwo.
    1 punkt
  8. Mnie się podoba: James Carter. Tu nie ma kalkulowania. Nie ma muzyków i instrumentów. Chyba pierwotnie nie było kompozycji. To wyrażanie swoich emocji poprzez instrumenty muzyczne które są muzyków przedłużeniem. ( stawiam na zlocie browara każdemu kto dotrwał do końca utworu) Następnie np. to Coś innego z pogranicza geniuszu. Prosta melodia zagrana z feelingiem powyżej Mistrzostwa Świata. Aby nie było, że ma być zadęcie i nadęcie uwielbiam także pop w dobrym wydaniu. Noga Erez . U niej jest wszystko. Niezwykłe frazowanie, techniczna szybkość, dobre teksty i cudowna muzykalność i banalna melodia. Znam jej lepsze kawałki ale poniżej najbardziej popowy w wyrazie. Dlaczego to nie jest światowy hit..........nie rozumiem. Poniżej Noga w najlepszym wydaniu. Uwielbiam muzykę. Są jednak ograniczenia. Nie zdzierżę Disco Polo. Żaden alkohol nie pomoże . Prędzej się nawalę i pójdę spać niż zadrży mi nóżka przy tym gównie. Nie toleruję polskiej, strasznie naiwnej muzyki ludowej, Regge jest także mi obce ze względu na wiejąca nudę 🙂 Nasza góralszczyzna także mnie raczej irytuje ale jak górale grają inne gatunki to brzmi zajebiście. Na razie tyle. Każdy ma swoją wrażliwość i wibracje.
    1 punkt
  9. Oby nie do dziczy arabskiej 🤪
    1 punkt
  10. Ja po 10 browarach też się świetnie przy Zenku pobawię. Oni są na tym poziomie kojarzenia cały czas więc im się podoba.
    1 punkt
  11. O to właśnie chodzi. Z muzyką jet tak samo jak ze wszystkim innym w naszym świecie. Jest mała ilość jednostek wybitnych a reszta to masa lub nawet partacze. Jak jakiś ćwok do gównianego disco polo pisze grafomański tekst to to nie oznacza sztuki nawet jak jemu się tak wydaje. Większość z nich jest gorsza nawet od AI 🙂
    1 punkt
  12. No właśnie. Czyli jest jakaś granica. Idąc dalej problem jest w nas 😄 p.s. death metal jest relatywnie łatwy do zrobienia przez Ai. Jego "siłą" jest szybki metronom a to nie są emocje 😉
    1 punkt
  13. Czy disco Polo jest dobrą muzyką?
    1 punkt
  14. Powrót sentymentalny ale o tym później. Strona ośrodka: https://rohacespalena.sk/. Z Katowic kierujemy się na BB dalej Korbielów, Namestowo, Twardosin, Podbiel, Zuberec, Zverovka wychodzi Ok. 174km łatwej i przyjaznej drogi (10 więcej niż do Zakopanego). Stacja znajduje się w górskiej dolinie otoczonej tatrzańskimi szczytami o wysokości w granicach nieco ponad 2000mnpm. Stacja dolna na poziomie 1000 - górna 1500. Trasy: jak podaje operator mamy do syspozycji 7 km tras i sa to trasy czerwone. Trzonem jest trasa biegnaca niemalże wzdłuż głównej kanapy. Kolejne trasy są jedynie pobocznym wariantem ww. Specjalnie napisałem że trasy są czerwone albowiem pomimo, iż 2/3 zjazdu w dół to generalnie trasa niebieska to końcówka jest "esową" kaskadową ścianką z czarnym wariantem w jej połowie do "starej" kanapy. Wyciągi: 1-6 osobowa kanapa, 1-4osobowa kanapa, 2 pomy (jedna w środkowej części głównej trasy i jedna "łamana" biegnaca z parkingu, taśma (dosyć długa), talerzyk (przy taśmie). W mojej ocenie główna trasa jest rewelacyjna - ok 1,7 km zjazdu w schemacie prostej w miarę kaskady gdzie każdy znajdzie coś dla siebie. Przy dolnej stacji znajduje się olbrzymi parking, szkoła narciarska oraz duża restauracja w klimacie "korpo". Bonusy: niewątpliwym atutem stacji jest bliskość term. Położone blisko Zverovki Oravice oferują odnowione "stare" baseny termalne jak i aquapark. Na ten moment nie wiem czy wzorem TMR są wspolne bonusy. To nadmienię, iż zarówno w Oravicy jak i w pobliskim Zuberecu znajdują się małe ośrodki narciarskie. Dlaczego powrót sentymentalny. Ostatni raz byłem tam blisko 20 lat wstecz. Malutka Karolinka była wtedy?? Na tym wyjeździe ostatni raz na nartach jeździł mój ojciec a kąpiel w betonowych basenach w Oravicy zawsze zostanie w mojej pamięci.
    1 punkt
×
×
  • Dodaj nową pozycję...