Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
106
-
można w zasadzie wszędzie, chyba że stoi płotek i żółte znaki z trupią czaszką to raczej nie próbuję
-
Ile pod butem?
-
na trawrsie był akurat wydeptany ślad więc nie było problemu
-
A zjeżdżanie obok trasy?
-
Co to znaczy? Domyślam się ale warto spytać - to jakiś regionalizm? Z jakich stron?
-
Dzisiaj z rana meldujemy się tradycyjnie na złotym Groniu. Przyjazd chwila przed 9. Szybkie przebranie się i zakup skipassów i parę minut po 9 ruszamy. Temperatura na parkingu +0,5C, Śnieg z rana mokry, ciężki i niestety nie zmrożony. Przez pierwszą godzin niewielka degradacja soku ze względu na niewielkie obłożenie. Z rana na skraju trening klubu ale zupełnie nie przeszkadzający. Po 10 na stoku zaczynają się pojawiać liczne szkółki narciarskie w ilości zdecydowanie większej niż w poniedziałek. Aby swobodnie pojeździć trzeba chwilkę poczekać. Dużo początkujących narciarzy którzy na odsypach z mokrego śniegu sobie nie radzą stąd dużo niegroźnych wypadków. Kolejek do wyciągu w zasadzie brak chwilowo trzeba poczekać poniżej 30 sekund. Dzisiaj doskonalenie jazdy we wlanym zakresie po konsultacji z zaprzyjaźnionym instruktorem wybranych ćwiczeń. Jako że wyjazd jest bez syna to zabrałem jego narty więc testuję jak się ćwiczy na dwóch różnych parach nart. Jak dla mnie różnica jest wyraźna więc trzeba dostosowywać technikę dla danego ćwiczenia w zależność od tego które narty mam zapięte.
-
to była trasa specjalnie przeznaczona do podchodzenia zazwyczaj podchodzenie trasą zjazdową w CH jest niemile widziane
-
Fajnie Ci to wyszło. Mała jest dobra jak na ten wiek. Moja w podobnym wieku jeszcze nie jest na tym poziomie. Ale później zaczęła i dość wolno się rozkręca w sporcie. Niezłe wykonanie Somewhere Over the Rainbow na końcu. Jedna z moich ulubionych ballad.
-
Raczej nie środkiem, a przy jednej z krawedzi stoku, wtedy ominąć mozna tylko jedną stroną i jest bezpieczniej dla wszystkich.
-
Fajnie, dobrze, że przy trasie zjeżdżałeś bezpiecznie ja zaczynałem w Solden podchodząc wzdłuż z grubsza zamkniętej trasy i tamtędy zjeżdżałem. A podchodziłeś po trasie? Jak te narty rmu apostle - sporo pod butem. Jak na trawersach?
-
Nie czepiaj się 😜
-
@Jan to Ty tak felezujesz? 😅
-
Zarejestrował się nowy użytkownik: Narciarz_Amator
-
gdzie Ty widzisz 20 osób ?
-
tak mniej więcej jak od Wielkiego Stawu do Czarnego Stawu potem kawałek pod Szpiglasową a tam (zobacz lewa strona mapki w temacie) to nazywało się to Melchsee 1900, Tannensee ok 1980, knajpa Tannalp przełęcz Charingen 2150 i grzbietem na Bonistok 2160 - zjechałem obok trasy niebieskiej - więc żaden wyczyn ale uciecha była
-
Strzyżenie walenia?
-
Sorki ale taka jazda od prawej do lewej kiedy nie jest zostawiony nawet wąski tor przejazdu ( a zawsze jest z tym problem i to wina prowadzącego ) z każdej strony plus 20 osób z tyłu wqu.. mnie okropnie -taka jazda powinna być zabroniona definitywnie -chcecie wężykiem róbcie to środkiem ale zostawić tor przejazdu innym uczestnikom stoku ! 😡
-
Ośrodek jak ośrodek - napisz gdzie poszedłeś i jak zjechałeś?
-
Serwisy nart w Szczyrku
SzymQ odpowiedział Robur82 → na temat → Wypożyczalnie nart / Serwisy narciarskie
O ile się nie mylę, Ty jesteś z okolic Łodzi. Raz oddałem narty do planowania i przewiercenia wiązania do Fabiana. Byłem zadowolony z wykonania i ceny. Może warto spróbować tam. -
taki luzik urlopowy, zresztą jak widzisz prawie 10 lat temu, część zrobiła postępy, część straciła chęci
-
zaiste ośla - jakieś 250 m różnicy w pionie ludzie chodzili tam też na biegówkach i rakietach śnieżnych
-
Serwisy nart w Szczyrku
Marcos73 odpowiedział Robur82 → na temat → Wypożyczalnie nart / Serwisy narciarskie
Cze Generalnie to wszystko jest tak skomputeryzowane, że większość z obsługi maszyn to operatorzy. Wrzucasz na maszynę i narta sama się robi. Oczywiście są rzeźbiarze, ale to jakieś przygodne serwisy. W centralnej Polsce są przecież serwisy i pewnie dobre. A przecież to nie jest trudne, kątownik kupić, pilnik, diament i jakieś imadło i wozić ze sobą. A narty się tępią, w zależności od śniegu i sposobu jazdy. Raz szybciej - raz wolniej. Dopieszczenie krawędzi też robi robotę - pisał o tym Herbi, który z racji zawodu ma spora wiedzę o metalach. Jest to czasochłonne i pewnie więcej kosztuje. Ja jestem przeciwnikiem przesadyzmu, oczywiście rozumiem Twoje obawy, ale nie róbmy z tego aż takiego problemu. Jak dużo jeździsz, to warto kupić podstawowy sprzęt do ostrzenia i w miarę możliwości robić to we własnym zakresie. Nie jest to trudne, a raczej łatwe i nie aż tak czasochłonne jak choćby smarowanie. Syfu z ostrzenia praktycznie nie ma, można to robić wszędzie. Byle jaki blat wystarczy. pozdro -
Strasznie ich wszystkich musztrujesz. Oprócz tego jedziecie za szeroko. Mitek by Was upomniał.
