Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Ależ oczywiście Andrzeju , że da się tylko trzeba chcieć a dzieci też będą miały swój czas na technologię tzw zjadacz czasu tylko aspiracje rodziców-zapracowanych rodziców w dzisiejszych realiach są takie że wymyślają dziesiątki zajęć dla własnych pociech żeby mieć czas na lampkę wina w zaciszu domowym a jak już jest dziecko w domu to rodzic robi wszytko za niego ! Tragizm polega na tym że to „my” rodzice którzy kiedyś bylismy bardzo aktywni a dziś głaszczemy pociechy nie pozwalać im na wiele we własnej samodzielności albo widzimy w nich niespełnione własne aspiracje z przeszłości . Taki świat im sami fundujemy a jak dodamy jeszcze klimat sztucznej to za chwilę po co się uczyć po co wychowywać jak na każde pytanie dostaną odpowiedź z Internetu więc i rodzic będzie bezużyteczny. Ale tu też 👏 bijemy lub przechodzimy obojętnie kiedy „miłość inaczej” rozpycha się łokciami czy promujemy życie bez jakiejkolwiek odpowiedzialności za drugiego człowieka . Temat rzeka .
-
Był jeden miejscowy co pojechał 10 dynamicznie, reszta się zsuwała.
-
Piękna trasa do jazdy na krechę.
-
Na 10 warun dla koneserów
-
Błogosławieni co nie widzieli, a uwierzyli.
- Dzisiaj
-
Np. Takie
-
Szukałem tych kamizelek w Madonnie i smuteczek: ni ma.
-
Zaliczona czarna Little Grizly. Pierwsze 500m budzi szacunek. Jechał przede mną ostro jeden starszy wiekiem już Włoch, doszedłem go w połowie trasy. Darł się z radości jak dziecko. O to chłodzi w narciarstwie. Ponizej foty tej trasy, nachylenie max porównywalne do wczorajszego Spinale.
-
Czy na którymś z tych zdjęć jest ten ciapowaty śnieg?
-
Tylko tchórze skrecają, jedź na krechę 😜
-
Na razie mam odkrycie: pusta kanapa 6 osobowa i pusta trasa niebieska nr 29, z dobrym nachyleniem w pierwszej połowie i zacnej szerokości. Można jechać pełnym gazem od bandy do bandy.
-
Za moich czasów w technikum do którego uczęszczałem, też było kilku kolegów którzy mieli stałe zwolnienie z WF. Niestety dla nich wuefmenem był mgr Troć, trener szczypiorniaka. Zdrowi grali w gry zespołowe lub mieli zajecia na siłowni, a chorych zapraszał do walca. Ciągali przez 45 minut walec, taki ważący chyba tonę, z metr średnicy i wałowali bieżnię 😂.
-
Carabinieri mają oko na moje dziewczyny.
-
E tam ciapowaty, zajebisty miękki śnieżek do robienia miękkiej jazdy, mieliśmy taki ostatniego dnia po sporym opadzie dzień wcześniej, zabawa była przednia, także w odsypach w drugiej połowie dnia.
-
oddałeś dziewczyny do szkółki z przystojnym instruktorem?
-
Cześć Ale Panowie, Andrzejku, to, że Ty tak robisz czy Victor czy Marek to jest dla Was oczywiste. Albo pójdzie biegać albo nie ma jedzenia. Natomiast systemowo jest tak jak pisze Paweł. Jak Kacper szedł dom szkoły ponadpodstawowej to dla zabawy poszedł na egzamin do klasy sportowej do jego przyszłej szkoły chociaż już był do niej przyjęty tylko do innej klasy. Na tym egzaminie były dwa przypadki (na chyba 30 czy 32 osoby), że dwóch chłopców nie było w stanie przebiec 800m. Nie w jakimś określonym limicie tylko w ogóle nie byli w stanie. A to byli kandydaci do klasy sportowej! A reszta? Ale jak w rozumieniu szkoły i większości rodziców WF to są zajęcia w czasie, których nadrabia się program z matematyki, realizuje przygotowania do apeli itd. a połowa rodziców zwalnia dzieci z WF na semestr bo to dla nich stres to o czym my w ogóle mówimy....?? Pozdro
-
Zjechałem do Marilleva 1400, przy gondoli śnieg już ciapowaty.
-
Folgarida
-
A jak porównać z czasami mojego dzieciństwa, latami 50 i 60. Do domu wracało się na jedzenie a potem znów do kumpli na podwórko z trzepakami, zośką (pamięta to ktoś jeszcze), rzadziej z piłką, dziewczynki z klasami. Ale nie ma co narzekać na dzisiejszą "młodzież" i dzieci. Moje dzieci zostały wychowane w aktywności ruchowej by nie powiedzieć sportowej. Ciągnąłem ich na rower (mój bzik), grałem z nimi w kometkę (w swoim czasie mój drugi bzik), na basen, na wycieczki górskie. O nartach nie wspominając bo to oczywiste. I widzę, że te moje dzieci robią to samo ze swoimi dziećmi. Wszelkie dostępy do komputerów, gier i smartfonów są mocno limitowane. Zajęcia typu tenis, dżudo, pływanie - obowiązkowe. W chwilach wolnych - rower, bieganie, chodzenia. Wszelkie wakacje, w tym ferie zimowe, w ruchu. Nie ma siedzenia i byczenia się. Da się więc i dzisiaj.
-
Te "samozakładalne" to masz na myśli spikes spider czy coś innego?
-
Zgadza się, to jest typowy przykład myślenia, o którym napisałem powyżej. Sztuką jest znaleźć rozwiązanie, które da możliwość rozwoju najlepszym a najsłabsi mają się wziąć do roboty i dociągnąć do średniaków. Ci najlepsi mogą im w tym skutecznie pomóc realizując jednocześnie własny rozwój. Różnica jest, prawda? A realia są takie, że ilość godzin pozalekcyjnych do przepracowania w szkołach jest określona i większa nie będzie więc likwiduje się kółka jak mniej potrzebne zastępując je zajęciami wyrównawczymi - bo takie jest ciśnienie zewnętrzne oraz (jak widać) myślenie nauczycielskie. Szkoła jest rozliczana z tego czy wszyscy zdali a nie z tego, że jeden został noblistą. A tu chodzi o zrównoważenie tych dwóch elementów.
-
Cześć Szymek naprawdę staram się nie mitologizować. Na dobrej zimowej oponie dostosowanej do pojazdu i sensownie dobranej rozmiarowo - czyli wąskiej przede wszystkim - hamowalność i sterowność jest znakomita. Sprawdziłem to parę razy i byłem w absolutnym szoku, że tak może być a sprawdzałem na samochodzie ważącym 3 tony gdzie np. wciskałem na wyślizganym śniegu pedał na chama. jadąc z solidnej górki. A po litym lodzie i tak nie pojedziesz tylko trzeba wtedy szukać pobocza i tyle. Niestety dobieramy zimówkę zazwyczaj nie pod warunki zimowe tylko pod jazdę po drogach w zimie a to dwie różne rzeczy, często trudne do pogodzenia. Pozdro
-
Przecież jest w opisie, Szczyrk Czyrna.
-
Nie pamiętam czy takie coś wtedy było - poszedłem w łyżwy ..i przepadłem na długo
