Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Cześć Chciałem zwrócić uwagę na jedną dość ciekawą historię. We wrześniu minionego roku na treningu w Chile zginął Matteo Franzoso. Matteo i Giovanni Franzoni znali się od lat z kadry Włoch, byli serdecznymi przyjaciółmi. Po śmierci Matteo Giovanni wielokrotnie podkreślał, że wszystkie sukcesy dedykuje swojemu "bratu" Matteo... Czy taki tragiczny impuls mógł wywołać tak niesamowitą zmianę w psychice Włocha, że nagle zaczął jeździć genialnie...? Pozdro
-
zlituj się nad sobą
-
mało kto startuje w DH, mając równo pod kopułą. to nie jest sport dla dzieci ze szkółki niedzielnej. po drugie, to są zawodowi sportowcy, podporządkowujący pod zawody całe swoje życie. pięknym przykładem jest były zawodowy kulturysta, Ronnie Coleman. obecnie wrak człowieka, z nowym m.in. prawym i lewym biodrem. jak się Ronniego pytali, czy warto było żreć tyle sterydów i podnosić ponad 350kg w martwym/przysiadzie, z pełną konsekwencją ryzyka dla zdrowia w przyszłości, to Ronnie wprost odpowiedział: warto było. bo dzięki koksowi i takim obciążeniom zdobył 6x tytuł Mister Olimpia.
-
Jakie formalności masz na myśli?
-
Jasne, chodzi mi o element bólu i łez, też uczyłem się jako dziecko i odczucia były. Nawet jeżeli była to zabawa.
-
Cześć W kwestii formalnej. Czy Ty masz jakiekolwiek doświadczenie w szkoleniu czy tylko koledzy i znajomi? Akurat w Szczyrku miałem okazję sporo razy oglądać znakomitych deskarzy na twardych zestawach. Obecnie to rzeczywiście dość rzadki widok a szkoda po porządny zawodnik czy zawodniczka na twardym na kątach powyżej 80 stopni to cymesik. Natomiast na miękkich zestawach sam znam przynajmniej kilkanaście świetnych osób ale może nie jestem wymierny bo dużo jeździłem z deskarzami - wolałem ich towarzystwo niż bufoniastych narciarzyków patrzących na innych z nieuzasadnioną wyższością. Pozdro
-
Czyli pozostaje parasol... pozdro
-
Wyciąg jest bardzo mało jeżdżony to i brudu dużo. Ja nie wiem czy da się coś z tym zrobić tak od razu bez remontu toru jazdy liny...
-
Cześć Ale bardzo dużo było wybijających hop. Dzisiaj już nie obejrzymy Pań, jutro. Ale kończymy Panów i przejazd Franja po prostu absolutnie perfekcyjny z tak pełną kontrolą i świadomością cały czas. Szacun! Pozdro
-
Objebany ze wszystkich stron zostałem więc śpieszę z analizą - Pawle proszę nie gniewaj się. Ogólnie rzec biorąc jesteś kompletnie nie ocenny. Masz umiejętność poruszania się z pkt A do B i być może nawet na "czerwonych" trasach???. Zanim napiszę coś więcej - proszę abyś pod analizę, filmy robił w poziomie bo nie chce mi się obracać telewizora na ścianie. Dwa elementy które wpływają negatywnie na twoją jazdę 1. jesteś mega sztywny i nawet kiedy w stawie kolanowym nieco się uginasz to i tak na bardzo spiętych mięśniach, 2 szukasz stabilizacji - równowagi na dwóch obciążonych dolnych kończynach - nie ty pierwszy i nie ostatni. Cała reszta wad jest wynikiem tych pierwszych. Sztywna W sylwetka + cofnięte ręce nieuchronnie prowadzi do skrętów rotacyjnych, poszerzone prowadzenie nart + sztywna sylwetka to dryf a nie kurs @migci na priv wytłumaczy różnicę. Brak angulacji - to takie skomplikowane stwierdzenie ( takie zajebiście fachowe niemalże doktoranckie ) - generalnie chodzi o to że elementem koniecznym jest - znów pojadę fachowo - wiesz tak profesorsko: angulacja, separacja, sylwetka dośrodkowa, kontrroracja, antycypacja. Kolego Pawle - znajdź dobrego instruktora, ustal cenówkę za np 10 h i moim zdaniem będzie całkiem fajny z Ciebie narciarz. Na tem moment "0".....no nie mogłem się powstrzymać
-
Celebryckość może nie, ale ryzykanctwo na pewno tak. I nie, nie piję tutaj do tego czy konkurencje alpejskie są bezpiecznie, czy nie. Bardziej piję do tego, że ulegała poważnej kontuzji już wcześniej, zdawała sobie z niej sprawę ale pomimo tego parła na start i na wynik. Nogi i zdrowie ma się tylko jedno. Doświadczenie nie polega na mentalnym pomijaniu, tylko na powiedzeniu sobie STOP, kiedy trzeba. Teraz mnie tylko ciekawi, kiedy i jak zacznie na nowo chodzić.
-
Byłem cały ostatni tydzien , ( obok Ski amade) ludzi sporo , Salzburg ma ferie zimowe . Sporo na trasach , termach itp
- Dzisiaj
-
Napisz do Bognera ile trwała sesja zdjęciowa - nie rusza....fajne ale nie rusza
-
Trudno, ale sensownie w przeciwieństwie do tego co było w 2024 roku. Nie do przejechania na pełen gaz:
-
jedyne miejsce gdzie ich podziwiałem to Laax/Flims/Falera - to taka ich Mekka
-
Zgodziłabym się z tym stwierdzeniem, mi było łatwiej zacząć na desce, bo można bezpiecznie zsunąć się z każdej trasy, początki na nartach były trudniejsze - dłużej trwało np. zanim się zdecydowałam zjechać czarną trasą... ale wszyscy w moim otoczeniu jeździli na nartach i tak mnie przekabacili że deskę odpuściłam całkowicie, a jak po paru latach spróbowałam ponownie, to kiepsko to wyglądało i kolana solidnie obiłam 😁
-
Nie ma co się łączyć w bólu lub nie. Należy jednak piętnować brak poszanowania klienta przez poszczególne ON. W tym sezonie byłem w 4 ON. Kamieńsk wypadał z nich najmniej konkurencyjnie cena/jakość jeszcze przed przygodą z kurtką. Cenią się dobrze, więc chyba mogliby przeznaczyć jakieś drobne na zrobienie z tym porządku, zamiast umieszczać komunikaty na stronie.
-
No właśnie. Ja kilku świetnych deskarzy widziałem jeden raz w Szczyrku, jakieś zawody organizowali. Jeździli w twardych butach i to co robili budziło podziw. Mój znajomy, instruktor snowboardu i świetny narciarz twiedzi, że jest dokładnie na odwrót - ną desce łatwiej zacząć, ale trudno wejść na wysoki poziom. Ale pewnie zależy jak kto definiuje wysoki poziom 😉
-
Szymek łącząc się z Tobą w bólu ale jednocześnie zwracam uwagę, że... to tylko kurtka. Polecam jednak kolor czarny - nic nie widać. Pozdrp
-
a nie lepiej "ogień, lód i dynamit"
-
no pięknie - moja wnusia też oświadczyła że zaczyna jazdę na desce
-
Dobrze, że użyłeś cudzysłowu. W odniesieniu do gór. Jazda do 13 jak najbardziej ma sens. Z wielu powodów. Negatywne doświadczenia ze światem sojowego latte pozostaje mi uszanować jeśli nie podzielić. Nawiasem mówiąc dobre te sojowe i migdałowe czy owsiane napoje. Choć rozumiem że prawdziwy twardziel tylko prosto od krowy. https://www.facebook.com/share/v/1GXeWEQrQh/?mibextid=wwXIfr
-
Cześć Natomiast Vonn Vonn'em czy Vonn'ą a może coś o konkurencji? Wyjątkowo trudno ustawiony zjazd jak na tę trasę. Widać było spore kłopoty Goggii - jej przejazd widziałem - jakby zły setup czy coś, bo ślizgała się dosłownie. Natomiast Breezy Johnson to jest szacun wielki. Dziewczyna mało wygrywa, chyba jeden czy półtora sezonu to w ogóle wyjęte z życiorysu i MŚ i MO - to jest znakomita skuteczność godna wielkiej mistrzyni! Mnie bardzo cieszy drugie miejsce jednej z moich faworytek. Emma Aicher to chyba największy talent ostatnich - dwa max trzy lata i PŚ będzie jej. No i Goggia - swoją drogą jakoś nikt się tak nad nią nie modlił jak starowała z połamaną dłonią - lubię jej bezkompromisowy styl. Zaraz obejrzymy resztę. Pozdro
-
On go już ma po tacie... Maras poznał tatę.. potwierdzi.. 🙂
