Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Był dzwon? pozdro
-
No !!! to teraz wejdą męskie 🥳
-
No właśnie nie ma, też byłam zaskoczona, a teraz jestem rozczarowana i oburzona. Na górze bar też zamknięty… kicha mówię Ci.
-
Wszystko da się bo to nasza natura 😉
-
Ale jak to ? To kawy i bitych jaj z % nie ma już na dole ?
-
A ja rozumiem dzieci, które unikają WF i rozumiem rodziców, którzy załatwiają swoim dzieciom zwolnienia. Lekcja podczas której wykonujesz ćwiczenie, którego nie potrafisz, a reszta stoi, gapi się i komentuje, a potem ci dokucza może zostać traumą na lata. Większość z nas miała ćwiczenie, a którym sobie nie radziła. Ja miałam takie: "bieg+przewrót przez dwie ławeczki (jedna stała na drugiej)". Pamiętam do dzisiaj, jak nauczyciel zasłaniał twarz, kiedy zbierałam się do biegu 😒. Godzinami ćwiczyłam to w domu na wersalce i w końcu mi się udało. Stresowałam się, że nie potrafię, na szczęście nikt się ze mnie nie śmiał. Tylko, że ja byłam szczupła, raczej wysportowana, dobrze się uczyłam i miałam fajne koleżanki. Nie każdy ma tyle szczęścia. Dopóki WF będzie wiecznym sprawdzianem umiejętności, a nie po prostu zajęciami sportowymi (najlepiej do wyboru) - niewysportowane dzieciaki będą tych lekcji unikać. Oczywiście tak powstaje błędne koło...
-
To siódemka, nawet fajna była, dopóki nie zwinęli baru na dole… Elżbieta też Cię lubi 🙂
-
Kastle za miękkie na warun w Folgaridzie, pewnie zrobili je z pazdzierza:
-
Ależ oczywiście Andrzeju , że da się tylko trzeba chcieć a dzieci też będą miały swój czas na technologię tzw zjadacz czasu tylko aspiracje rodziców-zapracowanych rodziców w dzisiejszych realiach są takie że wymyślają dziesiątki zajęć dla własnych pociech żeby mieć czas na lampkę wina w zaciszu domowym a jak już jest dziecko w domu to rodzic robi wszytko za niego ! Tragizm polega na tym że to „my” rodzice którzy kiedyś bylismy bardzo aktywni a dziś głaszczemy pociechy nie pozwalać im na wiele we własnej samodzielności albo widzimy w nich niespełnione własne aspiracje z przeszłości . Taki świat im sami fundujemy a jak dodamy jeszcze klimat sztucznej to za chwilę po co się uczyć po co wychowywać jak na każde pytanie dostaną odpowiedź z Internetu więc i rodzic będzie bezużyteczny. Ale tu też 👏 bijemy lub przechodzimy obojętnie kiedy „miłość inaczej” rozpycha się łokciami czy promujemy życie bez jakiejkolwiek odpowiedzialności za drugiego człowieka . Temat rzeka .
-
Był jeden miejscowy co pojechał 10 dynamicznie, reszta się zsuwała.
- Dzisiaj
-
Piękna trasa do jazdy na krechę.
-
Na 10 warun dla koneserów
-
Błogosławieni co nie widzieli, a uwierzyli.
-
Np. Takie
-
Szukałem tych kamizelek w Madonnie i smuteczek: ni ma.
-
Zaliczona czarna Little Grizly. Pierwsze 500m budzi szacunek. Jechał przede mną ostro jeden starszy wiekiem już Włoch, doszedłem go w połowie trasy. Darł się z radości jak dziecko. O to chłodzi w narciarstwie. Ponizej foty tej trasy, nachylenie max porównywalne do wczorajszego Spinale.
-
Czy na którymś z tych zdjęć jest ten ciapowaty śnieg?
-
Tylko tchórze skrecają, jedź na krechę 😜
-
Na razie mam odkrycie: pusta kanapa 6 osobowa i pusta trasa niebieska nr 29, z dobrym nachyleniem w pierwszej połowie i zacnej szerokości. Można jechać pełnym gazem od bandy do bandy.
-
Za moich czasów w technikum do którego uczęszczałem, też było kilku kolegów którzy mieli stałe zwolnienie z WF. Niestety dla nich wuefmenem był mgr Troć, trener szczypiorniaka. Zdrowi grali w gry zespołowe lub mieli zajecia na siłowni, a chorych zapraszał do walca. Ciągali przez 45 minut walec, taki ważący chyba tonę, z metr średnicy i wałowali bieżnię 😂.
-
Carabinieri mają oko na moje dziewczyny.
-
E tam ciapowaty, zajebisty miękki śnieżek do robienia miękkiej jazdy, mieliśmy taki ostatniego dnia po sporym opadzie dzień wcześniej, zabawa była przednia, także w odsypach w drugiej połowie dnia.
-
oddałeś dziewczyny do szkółki z przystojnym instruktorem?
-
Cześć Ale Panowie, Andrzejku, to, że Ty tak robisz czy Victor czy Marek to jest dla Was oczywiste. Albo pójdzie biegać albo nie ma jedzenia. Natomiast systemowo jest tak jak pisze Paweł. Jak Kacper szedł dom szkoły ponadpodstawowej to dla zabawy poszedł na egzamin do klasy sportowej do jego przyszłej szkoły chociaż już był do niej przyjęty tylko do innej klasy. Na tym egzaminie były dwa przypadki (na chyba 30 czy 32 osoby), że dwóch chłopców nie było w stanie przebiec 800m. Nie w jakimś określonym limicie tylko w ogóle nie byli w stanie. A to byli kandydaci do klasy sportowej! A reszta? Ale jak w rozumieniu szkoły i większości rodziców WF to są zajęcia w czasie, których nadrabia się program z matematyki, realizuje przygotowania do apeli itd. a połowa rodziców zwalnia dzieci z WF na semestr bo to dla nich stres to o czym my w ogóle mówimy....?? Pozdro
-
Zjechałem do Marilleva 1400, przy gondoli śnieg już ciapowaty.
