Skocz do zawartości

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. I na slalomkach żona cały dzień na stoku jeździła czy koło 14 już koniec? Tym bardziej zawodnicze
  3. Haha dziękuję, czasami ego niektórych przewyższa 😃 Właśnie się zastanawiam nad sportowymi, ale nie wiem czy się nie umęczę. Mi frajdę sprawia spędzanie całego dnia na stoku, mam siły i ochotę (w przeciwienstwie do niektorych komentujących 😃). Bo do południa pocisnę, ale potem już mogę się męczyć (tym bardziej jeśli trasy rozjeżdżone) i wtedy allround mogą być lepsze…
  4. Polecam Lokomotiv, na dłuższe trasy stary niezawodny Aviomarin. Na Teneryfie jak córka nam zarzygała wypożyczone auto to w aptece dali nam Cinfamar w saszetkach, otwiera się i wypija, bardzo dobrze działało bez efektu usypiania, choć to ta sama substancja co Aviomarinie.
  5. Cześć, nie obrażaj się, tutaj taki klimat panuje 😉 może masz filmik z jazdy, to wiele wyjaśnia zazwyczaj (na plus albo na minus względem własnej oceny). Z moich obserwacji wynika, że kobiety rzadko przeceniają swoje umiejętności, w przeciwieństwie do panów... Jeśli osoba pytająca jest młoda, ogarniająca jazdę i chce dalej podnosić swoje umiejętności, to czemu nie narty sportowe? (to pytanie do @Bruner79)
  6. Niepotrzebna protekcjonalność, nie prosiłam o opinię, ale nie będę się kopać z koniem 😉 Z jazdy ślizgiem nie ma frajdy, przynajmniej dla mnie. Slalomek nie chcę, pisałam wyżej, że mało jeżdżę typowo slalomem
  7. Dzisiaj
  8. To jedno to już dorosłe, ale niekeidy gorsze od tego młodszego. Całe szczęście, że nie mają choroby lokomocyjnej. Z drugiej strony nie a też jakiś wybitnych serpentyn po drodze, jedynie zaraz przy wjeździe do Badia Abtei coś ala nasza Kubalonka.
  9. Chyba jednak przeceniasz swoje umiejętności 😉 Weź pod uwagę, że szybkość jazdy, a praca nad techniką się kłócą ze sobą. Albo jedno albo drugie. Dobre slalomki są lepsze do nauki jazdy. Jak zacząłem świadomie pracować nad techniką to skończyła się jazda od otwarcia do zamknięcia ośrodka. To też weź pod uwagę. Ale mi już szkoda czasu na bezsensowne pędzenie bez pełnej kontroli jazdy.
  10. Poszukaj sobie narty tzw allround performance. Ok 160cm. Szerokość pod butem 72mm. Z tych wyższych modeli. Będziesz happy. W race nie idź.
  11. W sumie racja - head ispeed 175 jest taka właśnie narta. No to może jakoś allmountain 🙂
  12. Hm. 7/10 to poziom instruktorski i tu raczej problemu jakie narty nie powinno być - po prostu takie jakie są i jedziesz. Moja żona ma bardzo podobne parametry jak Ty. Miała zawsze jedną parę nart. Przez wiele lat była to komórkowa SL a teraz - od paru lat - jest to Master 170cm. Tak, że to nie zależy raczej od warunków czy czegokolwiek innego poza narciarzem i jego upodobaniami. Pozdro
  13. No powiem Ci, że szacun. Z dwójką dzieci taka podróż na 4 dni. Ja mam ciężko w Beskidy dojechać bez pawia w aucie😅 u mnie w każdych drzwiach są na wyposażeniu woreczki na rzyganie Ale super, najważniejsze, ze wszyscy zadowoleni.
  14. Cześć Tak Lola jest dużo trudniejsza od Puchatka, w sensie nachylenia i miejscami konfiguracji stoku. Natomiast tak naprawdę o trudności trasy nie świadczy jej profil ile bardziej warunki. jeżeli pojedziesz rano trasa będzie przygotowana to nie masz się czego bać. Nie musisz również jechać na nartach równoległych, można wspomóc się pługiem czy ześlizgiem w trudniejszych miejscach. Osobiście polecam pojechać z kimś doświadczonym kto po prostu pokaże jak jechać, gdzie uważać, jak bezpiecznie tracić wysokość itd. Może wynająć instruktora na godzinkę... Będą same plusy takiej decyzji. Pozdro
  15. Ale kolega przecież ma dokładnie taką nartę. W rozgrzebanym śniegu poddającym się czy nawet grząskim czy na miękkich garbach albo odsypach czy SL czy GS - nie ma różnicy. A jak są lodowe garby to jedynie miękka jazda i tyle. Pozdro
  16. Cześć, zbieram się do kupna nart (na razie 1 para, docelowo 2, może 3). Swój poziom bym określiła na 7/10, może więcej. Jeżdżę niecałe 20 lat raz w roku, głównie Alpy, z czego 7 wyjazdów było z instruktorem/szkółką. Styl jazdy- jeżdżę cały dzień, bez jakichś długich przystanków na jedzenie, lubię gigant i dużą prędkość (80km/h na spokojnie, zdarza się więcej i mam na to zajawkę), ale czasem również slalom (w bardziej zatłoczonych miejscach lub na sam koniec dnia/ po 13). Kiedyś lubiłam małe wypady na freeride, obecnie wolę jeździć po świeżo wyratrakowych trasach i cisnąć krawędzie (planuję podszkolić technikę i kiedyś móc bioderkiem docisnąć do stoku), ale nie wykluczam w przyszłości chęci wyskoczenia poza trasę gdzieś w okolicy stoku/ wyskoczenia do ski parku. Jednakże na najbliższy czas główny cel to ciśnięcie krawędzi, carving i technika. Do tej pory jeździłam na marnym dosyć sprzęcie…. doradzono mi żeby sobie wypożyczać przez najbliższy czas narty przy stoku i wymieniać, popróbować co mi najbardziej pasuje, ale patrzę na ceny i sprzęt dostępny w wypożyczalniach to 100-140 euro za 6 dni, a nawet fajniejszych modeli tam nie ma… myślałam żeby sobie kupić może 1 parę używaną do ok 800 zł (wyjdzie niewiele więcej niż wypożyczenie nart) i sprawdzić czy mi pasuje, najwyżej odsprzedać potem… Zastanawiałam się nad nartami allround Elan Amphibio (chyba nawet na podobnych kiedyś 1 sezon jeździłam, bardziej damskich) 160 cm. One wytrzymałyby mi cały dzień (nie miałabym niestety takiego super trzymania na sztruksie, ale za to nie męczyłabym się po 13 na muldach tak mocno niż na bardziej race’owych), promień skrętu mają optymalny raczej, nie typowo slalomowy więc też coś bym pocisnęła. Albo coś podobnego- na dniach bym pojechała do jakiegoś komisu/zamówiła z 2 ręki od kogoś. A na przyszły sezon, gdyby się sprawdziły, kupić sobie pierwszą parę bardziej race’owych na do południa, ale w kierunku GS- Head e-Rebels (chyba nie ma sensu w mojej wadze kupować pro?) lub Völkl Racetiger RC (podobno heady są bardziej gigantowowe więc o nich bardziej myślałam). Czy od razu celować w którąś z tych 2 race’owych par (jestem w stanie zapłacić trochę więcej za nie, ale nadal używane)? Od dłuższego czasu marzy mi się pocisnąć wreszcie na dobrych nartach, ale jeśli nie będę miała drugiej pary na popołudnie to mogę się zamęczyć potem (i technika też chyba pójdzie w dół). Clue jest bym mogła spokojnie jeździć naprawdę cały dzień do 16 (a z jakimiś allroundowymi na promień koło 13-14m+ raceowymi kupionymi np za rok to by było możliwe… jak i jakieś wypady małe poza trasę z allround też prędzej). W tym roku raczej nie będę miała możliwości przetestowania bardziej topowych nart w wypożyczalniach, może za rok by się udało w większym ośrodku…tylko czy jest sens wypożyczać? Buty- kupiłam nowe Rossignol Pure Elite 90 z grip walkiem. Wzrost- 165 cm, waga ok 54-55kg. Dzięki za pomoc!
  17. Mam kurteczkę kupioną kilkanaście lat temu. Opisana jako "waterproof", "oddychająca" i żadnych dodatkowych cyfr. Kolekcja "żeglarska" z Decathlona. Biorę ją na każdy wypad w góry, poza nartami zjazdowymi, czyli kilka razy w roku. Chroni mnie przed deszczem podczas wędrówek i spacerów, a kiedy jestem na nartach biegowych, to przed śniegiem i śniegiem z deszczem. Ponieważ lubię mieć czyste ubrania, a kurteczka jest biała, piorę ją po każdym wypadzie, na którym została chociaż raz założona, czyli prawie po każdym wypadzie w góry. Piorę ją w pralce, w zimnej lub letniej wodzie, z dodatkiem płynu do odzieży sportowej (takim, jaki akurat mam w domu). Wiruję na maxa, bo inaczej kapie. Suszę na wieszaku. Kiedy zakładam podczas kolejnego deszczu - dalej nie przemaka (chociaż pewnie chroni gorzej niż kiedy była nowa).
  18. Sprawdza się, że narty z tej samej grupy i najwyższe modele jeżdżą - nie że podobnie, ale bardzo dobrze - i jakichś różnic większych nie widać, jedynie subiektywne odczucia grają rolę.
  19. Cze Tak na poważnie. Nie neguję wszelkich technologii zastosowanych w nartach i raczej je traktuję jako przeciętny użytkownik z przymrużeniem oka. Nie znaczy to, że nie mają jakiegoś wpływu na nartę, a sprawdzenie tego czy mają jakikolwiek wpływ dla przeciętnego użytkownika, nie ma najmniejszych szans. Jeśli coś takiego miało by być miarodajne, to producent musiałby wyprodukować ten sam model z i bez ulepszeń. Tester, czyli zajebisty narciarz przekazuje swoje odczucia, a i powinien jakąś czasówkę przejechać i to pewnie kilkanaście prób, żeby jego odczucia pokrywały się z jakimś uzyskiem, tutaj akurat lepszy czas. Obie pary testowanych nart - tak samo przygotowane i testowane w tych samych warunkach. Np. hala. Pewnie te ulepszenia dają jakieś wymierne korzyści, a tak de facto wszelkiego rodzaju nowinki techniczne mogą stosować przede wszystkim w sporcie, bo tutaj FIS dopuszcza praktycznie wszystko i w to nie ingeruje. pozdro
  20. Dokładnie, nie ma co się obrażac. Jak chcesz uniwersalna narte - to celuj w 175. Head erace pro lub erace, fischer ct, masz opcje w nordica - multigara, blizzard hrc. Lub celuj w hybrydo Gs - czyli rossi master lt 173, dynastar speed course Gs, volkl master Gs 173, Kastle rx12 Gs 173 itd
  21. no i skucha bo to żadna prowokacja 😜 jestem nowy na tym forum i nigdy nic tu nie pisałem więc nietrafione podejrzenia 🤣 po prostu pytam czy w Szklarskiej Lolobrygida jest dużo trudniejsza od Puchatka jeśli ktoś się orientuje 🙂 Tym bardziej, że planuję wjechać na górę nie starym wyciągiem Szrenica II, a Karkonosze Expressem, którego górna stacja jest niżej od górnej stacji starego wyciągu 😉 Tak czy owak jeżeli tylko trafię na miejsce i będę się czuł dobrze i pewnie na Puchatku to wbijam Karkonosze Expressem na Lolę i jak przeżyję i wrócę to dam znać jak było i jakie wrażenia 😁 Pzdr! 🙂
  22. W tamtym roku płaciłem 700 EUR za dwie osoby, ale był to luty, czyli wysoki sezon i trochę dalej od stoku. Tutaj lokalizacja spoko. Fakt nie jest to 5m od stoku ale te 400-500m do przeżycia. Sam apartament bez szału. Minusy: - brak w narciarni suszarek do butów (suszyliśmy w takiej wnęce w apartamencie przy grzejniku) - brak zmywarki do naczyń Plusy: - cicho - ciepłą woda non stop 🙂 - ciepło i czysto Ja zamawiałem w grudniu, także aż dużego wyboru nie było, a raczej praktycznie nic. Na maila dostałem od jednych właścicieli namiary na to lokum, ze mają wolny.
  23. Cze Ale nie obrażaj się, bo nie ma o co. Bruner napisał alternatywę, czyli coś pośredniego - czyli e-race. Długości nie ma co zmieniać ze 175cm, bo e-race to raczej długi SL a krótki GS już masz. Kolejne skrócenie e-speed o kolejne 5 cm nie zmieni charakteru narty. Mam podobne parametry i podobnie jak Ty w PL głównie SL, a w alpach przykrótki GS sklep. Wszelkie problemy na trasach to nie wina nart a moja. pozdro
  24. Ładnie posypało, tydzień wcześniej poza trasami było na ogół ubogo. Kwaterę można znaleźć, 4 chłopa, 800 e za 7 nocy, w centrum Pozza di Fassa, 100m (ale już bez hałasu) od głównej ulicy.
  25. Śmierdzi na kilometr prowokacją 🤪 nawet ktoś chodzi mi po głowie w temacie 🤔
  26. Witam! mam pytanie bo bardziej doświadczonych narciarzy 😉 przez jakieś 2-3 sezony jeździłem w Szklarskiej na Puchatku, czasem nawet cały dzień - choć z połowa tego czasu to było stanie w kolejce na wyciąg i sam przejazd wyciągiem, generalnie zero gleb (chyba że fantazja bardziej mnie poniesie), skręcanie bez problemu, w każdym momencie trasy mogę się zatrzymać i jest dla mnie chyba tylko dosłownie z 1dno miejsce gdzie muszę być trochę bardziej "czujny" ale bez przesady i tak daję radę 🙂 I teraz pytanko - chciałbym w tym roku spróbować czegoś trudniejszego i dłuuuuższego 😉 Czy Lolobrygida jest dużo trudniejsza od Puchatka? Czy jeśli zjeżdżam Puchatkiem bez żadnych gleb to mogę spróbować na Loli? Generalnie trzymając narty równolegle to skręcać dobrze nie umiem, bardziej opieram się na jednej nodze i na tej narcie trzymam ciężar ciała i tą nartą "zarzucam" w drugą stronę, wyhamowuję nią, a 2gą nartę jakby bardziej unoszę do góry. Czy nie mam się co pchać na Lolę bez równoległego skręcania? Czy jeśli będę bardzo uważał i cały czas kontrolował prędkość, zatrzymywał się i będę bardzo czujny to czy mam szansę przeżyć na Loli? PS bardzo dziękuję za każdą odpowiedź 🙂
  27. Jan

    Ocena jazdy i dalsze wskazówki

    jesteś ten z prawej czy ten z lewej ?
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×
×
  • Dodaj nową pozycję...