Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Ależ skąd! Mówię Ci - nie warto, dziura zabita dechami, wszędzie daleko, trzeba łazić, bo uliczki wąskie i nie ma gdzie parkować, nie wspomnę o parkingach pod stokami. Koszmar jakiś 😉
-
Klątwy ciąg dalszy, kreski Norwega pokazują dla Folgaridy warun dla koneserów w kolejnym tyg, do tego opady deszczu w ciągu dnia:
- Dzisiaj
-
Najwięksi bohaterowie sportu to operatorzy kamer. Jechał pięknie ale trzeba odjąć dwa punkty za lądowanie.
-
Kusicie tą Sappadą, może na przyszły rok sie wybiorę w te rejony. To relatywnie blisko jak na Włochy. Z Katowic 800 z małym hakiem
-
I dlatego Sappada w niedzielę świętowała
-
W Szczyrku czerwona jedynka ruszyła w lutym, golgota nie wiem czy ruszyła w ogole, a Bieńkula jest zamknięta od czasu przejęcia ośrodka przez TMR. Za moich czasów pierwsza ruszała 7 , zaraz później Golgota i Bienkula. Teraz zrobili objazd golgoty, żeby nie było potrzeby otwierania tej trasy. Z resztą jaki Słowacy mają interes w tym, żeby uruchamiać trudne trasy, które trudniej naśnieżyć? No bo przecież na szkoleniu polskiej młodzieży im nie zależy, raczej istniejący stan jest w ich interesie.
-
Cześć Liczy się system, w zeszłym roku byłem w Sappadzie i tam są umieszczone zdjęcia sportowców, którzy mają osiągnięcia. Poniżej info z googla o Sappadzie: Sappada (wł. Terra di Campioni – Ziemia Mistrzów) to włoska miejscowość w Dolomitach, która słynie z wychowania wybitnych sportowców, szczególnie w biegach narciarskich i biathlonie. Dzięki świetnym warunkom treningowym, to małe miasteczko (ok. 1300 mieszkańców) może pochwalić się 10 medalami olimpijskimi. Oto najbardziej znani sportowcy związani z Sappadą: Lisa Vittozzi – utytułowana włoska biathlonistka, medalistka olimpijska i mistrzyni świata (m.in. złoto w biegu na dochodzenie w 2026 r. i mistrzostwo świata w 2024 r.). Silvio Fauner – legenda włoskich biegów narciarskich, zdobywca 5 medali olimpijskich (w tym złoto w sztafecie w Lillehammer 1994). Pietro Piller Cottrer – wybitny biegacz narciarski, długodystansowiec, zdobywca 4 medali olimpijskich. pozdro
-
Cze Ale czego tu nie rozumieć, sukcesy są bezsprzeczne, bo ta niszowośc, to atut. Tak samo trudno wyłowić mistrza w każdym innym kraju, niezależnie czy to kraj alpejski, czy tez nie. A sukces rodzi fanów. Przywołujesz Palenicę, jako świetna i trudną górę, jedna z najtrudniejszych w PL. Wskaż proszę jej wychowanków i co osiągnęli. Jest tam lokalny klub? Dzieciaki w ramach wf-u tam jeżdżą? Przedszkolaki także? Codziennie odbywają się treningi okolicznej młodzieży? Czy tylko podstarzali mastersi ustawiają sobie tyki dla zabawy i od czasu do czasu rozgrywa się tam jakieś zawody. Na Jaworzynie czarną otwierają w połowie zimy stulecia, Szczyrk nie lepszy. Czego więc oczekujesz od masowego sportu, który można uprawiać w PL na poziomie średniozawansowanym. Koszty porażają. Trenowanie SG czy DH przez Polskich zawodników to fanaberia. Jest to trudne i bardzo kosztowne nawet w Alpach. Palenicę powinni zamknąć dla ludu, stworzyć centrum treningowe, skoro ze względu na trudność, jest to mocno niepopularny ośrodek. Może coś wówczas się urodzi, jeśli i tak trza do tego cały czas dopłacać. pozdro
-
Krzysztof zapomniałeś o Otylii Jędrzejczak dwa srebra i złoto w Atenach 2004.
-
Ja bym tam raczej siatkówkę nazwał sportem narodowym. Można uprawiać wszedzie, a efekty szkolenia jakie są wszyscy wiemy.
-
Grałam i nic nie mam do piłki nożnej jako takiej. To świetna zabawa i dobry trening. Irytuje mnie tylko jej sztuczne pompowanie, zwłaszcza hajsem, a efektów nie widać. Nie wnikam czyja to wina. Orliki też nic póki co nie wskórały. Myślę, że gdyby dofinansować pozostałe dyscypliny, nie wracalibyśmy z tylko 4 medalami IO.
-
Paweł, trza było nawiązać jakoś - rozumiem, ale w mojej wypowiedzi nie o to chodziło, że mam cos przeciw, wręcz przeciwnie. Ja osobiście jestem za obiema rękami, ze 3-4 czy nawet 5 powinno w PL powstać bez dwóch zdań. Plusów nie musisz przedstawiać, bo są oczywiste. pozdro
-
Dokładnie tak jest, to mija samoistnie. W przypadku dzieciaków szkolonych szybciej, nieszkolonych później lub wcale. pozdro
-
a co Tobie nie podoba się w piłce nożnej, grałaś kiedyś?
-
Bo to, co uprawiane u nas masowo, przede wszystkim, nie przynosi sukcesów i wstydem jest nazywanie piłki nożnej sportem narodowym.
-
Cześć To raczej nie jest uczenie "właściwego stania" a stania w ogóle. Dzieci zawsze będą się wyważać w odchyleniu choćbyś nie wiem ile ćwiczeń robił. Tak jest po prostu wygodniej, naturalniej i - dla dzieci - bezpieczniej. I takie wyważanie zazwyczaj trwa do jakiegoś 7-8 może 9 roku życia. Nawet młodzi zawodnicy, często trenujący rok, mają taka tendencję i nie ma sensu z tym walczyć. To minie naturalnie jeżeli osoba jest szkolona, nawet nie szkolona ile ma dobry przykład w postaci jeżdżącego z nim opiekuna. Z mojego doświadczenia w nauczaniu dzieci nie ma najmniejszego sensu zwracanie na prawidłowe stanie w tym okresie poprzez specjalne ćwiczenia czy wałkowanie tematu w inny sposób. Dzieci (dorośli też ale dzieci właściwie tylko) uczą się poprzez naśladownictwo podświadome oraz metodę prób i błędów. Ważniejszymi rzeczami na tym etapie są obycie ze środowiskiem, samodzielność, miękkość jazdy, obycie ze zróżnicowanymi warunkami oraz sprzętem. Wiesz np. te ręce z przodu. Tak to kształtuje postawę ale dziecku nie ma sensu przekazywanie wszystkiego i cały czas bo i tak nie pamięta. Ale już tekst: weź wyciągnij ręce przed siebie bo tak robią zawodnicy robi robotę. Zresztą możesz mieć karnego osobnika, który będzie dokładnie ćwiczył i powtarzał zadane zadania i nawet opanuje jazdę książkowo ale i tak jak będzie miał powiedzmy te 11 lat to zacznie jeździć po swojemu i tyle, dopóki nie zrozumie, zauważy, że jak wykonuje coś w sposób zalecany to jest po prostu lepiej, skuteczniej, może ładniej. Pozdro
- Wczoraj
-
Ależ oczywiście,że tak i ja tego nie neguje ale hala to miejsce gdzie już na tym etapie szkolenia dzieci, można wyłapywać talenty jednak to narciarstwo przez 12 miesięcy a nie trzy czy cztery w roku tu koszta spadają bo wyjazd jest regionalny na halę a nie gdzieś tułaczka po świecie. Później już tylko trzeba odpowiednio te talenty szlifować,inwestować itd . Druga sprawa że społeczeństwo może się szkolić i również podnosić własne umiejętności a to ogólna poprawa naszego bezpieczeństwa na stokach . Same plusy 🤷♂️
-
Jest spora szansa na halę w centrum Polski PS W czołówce PŚ jest dwóch Belgów. Jeden mieszka na stałe we Francji, drugi w Zell am See. Żaden z nich nie jest wytworem belgijskiej "myśli szkoleniowej". Sam Maes trenuje w ramach Global Racing Team - komercyjnego międzynarodowego teamu narciarskiego, do którego należy wielu przyzwoitych narciarzy z nienarciarskich krajów. Nie jarajmy się flagami, bo później ktoś uwierzy, że Brazylia i Albania mają jakiś zajebisty system szkolenia młodzieży.
-
Tego brakuje najbardziej w tak dużym kraju jak Polska i to nie jednej a kilku od północy po południe . Dzieci mogły by całorocznie się szkolić, podnosić własne umiejętności i zresztą nie tylko dzieci . Dziś Belg chyba był piąty jak się nie mylę , Noela-Dynki poniosły no narta prze ….😜 trzeba umieć ją okiełznać 😂 a typ trenuje corocznie w hali w Peer i obłędny przyjazd Kristoffersena który też hala nie gardzi 🤷♂️ i można wymieniać … Ale oczywiście są tacy i już niejednokrotnie czytałem tu na SF czy na SO że hala to nie narciarstwo 🤦♂️ także wyniki rodaków jak widać są zajebiste, nie ma co ukrywać że aż żałosne 🤷♂️ Sorry za off 😉 Pierwsza w Zwardoniu 😜 Maly R przykryć halą Duży zmodernizować na zimę a kto tam pyskuje i ziemi nie odda wydziedziczyć morę zamknąć dudkami i Adam będzie miał robotę na cały rok 💪 efekty medalowe same przyjdą w niedalekiej przyszłości 😉
-
Nigdy chyba nie zrozumiem, jak taki nudny sport, uprawiany przez garstkę, może być nazywany "sportem narodowym".
-
To po co się uczy właściwego stania, po co się ciągnie za ręcę? Przecież to jest element pozycji do przodu.
-
Chodziło mi raczej o to, że gości, którzy na IO (na których poziom jest deczko niższy niż w PŚ) są w stanie wjechać w 30 jest pewnie w Polsce co najmniej kilku. Taki dajmy na to Drukarov (22. miejsce) ma 37 pkt aktualnie. Gości, którzy mają takie lub niższe punkty jest w Polsce ośmiu.
-
A jakbyś mieszkał na Mazurach? Chłop był 2x na nartach i się cieszy że może w okolicy poślizgać praktycznie codziennie, a Ty wypalasz aby tam nie jeździł bo się nic tam nie nauczy. Raz na ćwierć wieku jest taka zima, ma blisko, to czemu ma nie korzystać. Prawdopodobnie następną okazję będzie miał za kolejne 25 lat. Spędzasz masę czasu w Alpach rok rocznie to na sranie targasz wnuczki na halę? Przecież tam się nic nie nauczą nowego, a naumiane jeszcze nie są. Punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia. pozdro
