Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
My mieszkamy obok górek,tak że mamy gdzie się bawić 😀
-
Pierwszy powiew wiosny mija, największy kocioł w robocie minął. Na święta szykują się tyrolskie lodowce, wiec trzeba w końcu sfinalizować ten zakup, bo temat trochę u mnie umarł. a chyba czas teraz najlepszy na zakup. Z tego wątku wyniki, że: Rossi/Dynk zwykłe sl sklepowe - słaba jakośc do ceny. Fis sa ok Elan SL fis najlepsza jakość do ceny, ale nie potrafię ich znaleźć. Fischery - nikt z wypowiadających się nie jeździ na nich, ale chyba są ok Salomony SL- krótka żywotność, (skoda w koncernie Fischer) Stokle (fanaberia, nie warte swojej ceny, albo warte tylko zwykły zjazdowiec tego nie odczuje) Volkl Racetiger SL, FIS ponoć bardzo twarde, ale chyba spoko. Zwykłe SL nie ma zdecydowanych opinii, ale to chyba jedne z najpopularniejszych SL, pewnie za 2700zł warte zakupu. Atomic- S9 ktoś pisał że są spoko, ale tych s9 chyba sporo podmodeli jeszcze jest, wiec zgłupiałem. Head- tu nie jest natworzone za wiele modeli, zwykły biały SL, niebieski SL pro- nie wiem co to pro oznacza, piszecie koledzy że zwykła SL jest wystarczająca dla amatora, ale sl Fis to twarda decha. Patrząc po ofertach sklepów, biała zwykła SL najkorzystniejsza cena. Po selekcji papierowej head wygrywa, tylko jeszcze mamy problem ideologiczny. Po ostatnich wydarzeniach politycznych, powiedziałem sobie, że dosyć zakupu amerykańskich produktów, niestety w ostatnim czasie kilka rzeczy made in usa zakupiłem i nie swojo czuje się korzystając z nich. Przeglądając dostępne sklepy internetowe, nie ma tam nart fis. Jedynie z SL widzę head i Volkl. Macie namiary gdzie kupić dynki fis i elany fis. Ogólnie obojetnie jakie narty fis w posezonowych czyszczecniach magazynów. Zawsze chętnie dołączę do jakiegoś zakupu grupowego, byle rozmiar 165 był.
-
Idąc Twoim tokiem myślenia,to 95% z tego forum powinno oddać swoje rowery na złom,bo mają kilka lat. Bez względu czy kosztowały 20tys czy wiecej, a komponenty w tych rowerach były serwisowane i wymieniane na nowe. Prawda jest taka, że materiały wykorzystywane do produkcji z roku na rok są coraz gorszej jakości,bo każdy szuka oszczędności,analogia do samochodów,a cóż takiego oprócz tylnej amortyzacji schowanej w ramie i wspomnianej sztycy zmieniło się w osprzęcie z najwyższej półki. Marketing musi działać. Dla turystyczno-amatorskiej jazdy to , aż nadto.
-
Nic nie wspomniałeś o 1x12 w poprzednim poście,tak wiem taka moda i nie będę trendy. Ale na asfalcie przydaje się to jedno przełożenie z przodu.Nie wiem czemu wspominasz o budżetowych SRAM , ja takich w rowerze nie posiadam. Przykład z nartami,też dla mnie nietrafiony, wolę swoje kilkuletnie komórki choć kilkuletnie, niż jakieś budżetowe AM z tego sezonu ,zwłaszcza jeśli odnosi się to do roweru , w którym komponenty które się zużywają są wymieniane tylko na lepsze i są w nienagannym stanie serwisowane. Na razie zamówiłem nóżkę i odblaski jako osprzęt 😀 Regulowana sztyca,nie powiem fajna rzecz ,ale nie zastąpi umiejętności i lat praktyki , jeśli chodzi o zjazdy , zwłaszcza szybkie,bo tu trzeba mieć jaja. Trochę ułatwi. W Twoim przypadku ok jak najbardziej ,jak jeździsz po singlach i skaczesz na dropach, w pełnym kasku. Mnie to nie bawi ,a wychowałem się na zjazdach Ślęża,Sowa ,Boguszów i bez tego nigdy nie miałem problemów ze zjazdami. Mi rower znudził się trochę lat temu,ale mam kumpli , którzy tkwią w tym od lat i na pudle stawali niejednokrotnie. Wybacz ,ale oni są dla mnie autorytetami. A akurat o Scott Spark 930 z rocznika 2015 wypowiadali się,że bardzo udany model. A co do wiedzy czerpanej z for i Youtube to proponuję oglądnąć filmik o sztycach regulowanych (16 min filmu) gościu też się nie zna i potoki. Może mi to ułatwi jazdę,ale wystarczy mi tych manetek, mam dodatkową do zmiany skoku Amora. https://youtu.be/wcrML-yITU0?is=WC-F8pmd1h7Q3HNp
-
To na bank pijani niemcy byli, jeździłem latami z ich biurami i jak się wyrwą z chaty to piją do odcięcia i następnego dnia rano ten smród wali od nich w gądolach. Wjadą na górę i chleją dalej cały dzień w pierwszej knajpie.
-
Dzisiaj jeszcze raz Sappada.. bez słońca i bez ludzi.. sztruks cały dzień, nawet jak schodziłem przed 16..... w sumie kilka osób (4 może 6).... Tadeusz jeszcze gdzieś mi się przewinoł ale z nim też tylko 3-4 osoby - nie wiem czy nowa grupa czy po prostu zamęczył część starej... fotki popołudniowe
- Dzisiaj
-
Niespecjalnie .. 🙂 ... ale lubie w tym grzebać .. z tych na foto ten żółty składałem (sztywniak 2x10.. carbonowy klasyk na osprzęcie XT).. jak oryginał jedynie nowe siodełko Brooks bo lubie.. 🙂
-
Dzisiaj zakończyłem wcześniej, jednak jazda w trudniejszych warunkach bardziej męczy
-
W Austrii to dosyć popularna zabawa - chlanie na pośredniej i nocny zjazd na sankach lub na byle czym. Niedawno chyba jakiś śmiałek próbował z Rysów na jabłuszku. Dzisiaj na stromej trasie facet ledwo stojący na desce trzymał w jednej ręce narty a w drugiej kijki, pomyślałem co za technika ale powyżej dziewczyna w różowym kombinezonie z futerkiem bardzo zgrabnie sunęła na pupci
-
faktycznie wiało potężnie ok 60 km/h i kołysało krzesłami, w Zermatt zamknęli 2/3 ośrodka
-
I tost właśnie ta różnica, o której pisałem wcześniej. Od spektakularnych wyczynów na granicy są profesjonaliści spod znaku Red Bulla (którym zresztą zawsze szczerze kibicuję i podziwiam) a nie banda pijanych kolesi albo nadziani turyści, którym wydaje się, że są himalaistami.
-
Ech, zazdroszczę !
-
i na koniec dnia znowu lampa
-
@Jan uważaj w tej Szwajcarii https://www.onet.pl/turystyka/onetpodroze/kolejka-gondolowa-spadla-w-osrodku-narciarskim-kabina-stoczyla-sie-po-zboczu/btfw9cc,07640b54
-
18.03.2026 pogoda w kratkę- mgła na 50m widoczności, silny opad śniegu i duże okna błękitnego nieba Dzięki dla chłopaków z Olsztyna za miłe towarzystwo
-
Czyli reguła została potwierdzona.
-
Cześć No wiesz, to jest po prostu zwykły realizm wynikający z doświadczenia i edukacji. Natomiast jeździć to się Kacperion przez dobre parę lat jazdy na SL po prostu oduczył. Zaczął stosować to co bardzo celnie AdaśDuch nazwał sztuczkami, które mają ułatwić jazdę ale nie mają nic wspólnego z realną rzetelna techniką co wychodzi w sytuacjach skrajnych. Dlatego bardzo mnie cieszy, że zabrali długie narty na wyjazd i wzięli je np. dzisiaj kiedy warunki nie są łatwe i nie widzą większej różnicy - to świadczy, że jakoś tam skręcają ale przede wszystkim, że mają właściwą optykę. Pozdro
-
W Austrii na bogato. Pontonem, nocą na czerwonej trasie: https://www.onet.pl/turystyka/onetpodroze/po-imprezie-pieciu-mezczyzn-wsiadlo-do-pontonu-co-moglo-pojsc-nie-tak/brljyhs,07640b54
-
Wiesz Mitku, jeśli niedaleko pada jabłko od jabłoni, to Twój syn faktycznie może nie znaleźć "porządnie jeżdżących" w okolicy - rzadko który narciarz będzie w stanie osiągnąć taki poziom jazdy, jakiego oczekujecie 😉
-
To niech se lustro zabierze na stok 😉 pozdro
-
Cześć Kacperion dzwonił, że w Nassfeld warunki ekstra mglisto, bardzo solidny wiatr. Ludzi praktycznie nie ma, dużo nawianego śniegu w muldach. Bardzo im się podoba, zwłaszcza Mai, dla, której to pierwszy dzień na dłuższej narcie i oczywiście chwali, bo Mastera się zawsze chwali ale to dobry znak bo edukacja nie idzie w las. A gdzie Wy jesteście bo Kacper mówi, że porządnie jeżdżącego to w tym tygodniu w Nassfeld nie widział. Pozdro
-
Czyli jednak sam korzystasz z nowszych konstrukcji.
-
To oczywiste-wątek wszak o mtb 😏
-
Cześć Zapomniałeś dodać, że to są tylko rowery MTB a jeszcze są gravele i szosy no i miejski. Pozdro
-
Bardzo dobry materiał no i Twoje tłumaczenie. w dwóch, trzech zdaniach jest esencja oczywistości dla każdego narciarza ze stażem 🙂 stromo wąsko terenowo żlebiasto las skołtuniony stok tłumy ferie jeździ się "na krótko"
