Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
W tłoku to kracniesz, najwyżej reprymendę zbierzesz😉
-
Bo to pomału na forum więcej dziadków i babć będzie niż młodzieży. To bardzo przyszłościowy wątek jak dla mnie
-
Jest ktoś na miejscu i może zrelacjonować warunki na stoku?
-
Dziękuję wszystkim za pomoc. Udało mi się przetestować kilka nart i więc opiszę wrażenia w ramach rewanżu: 1. Head e-Titan, testowana w na dość twardym, póżniej lekko rozjeżonym śniegu. Niestety pomimo zapewnień Head nie dowiózł 177cm i jeździłem na 170cm. Stabilność mniejsza niż moich RTM 84 (może kwestia długości RTM był 177), dość duża szytwność, wszystko poprawne, aczkolwiek wydaje mi się, że jakaś bardziej mułowata od RTM, w ogóle tak jakoś bez emocji, jedzie, skręca etc. PRzy większych prędkościach trochę dynamiczniejsza. Generalnie nuda nie chcę takich nart. 2. Head Core 94 Ti 177cm, testowana w dalszej części dnia na mocniej rozjeżdżonym, fajna, wesoła, miękkawa, czuć te 94 pod butem, przy większych prędkościach mniej stabilna. Ale miłe wrażanie,, jednak na boisko średnio. 3. Stckli Montero AX 175, w warunkach jak powyżej, no na prawdę bombowe, super jazda długim i krótkim, stabilne (jazda ponad 80 komfortowa) ale to co najbardziej uderza to po prostu płyniesz nad śniegiem, niesamowita amortyzacja, no super narty - tylko ta cena 😕 4. Kastle MX84, testowane innego dnia +5 stopni, na bardzo miękkim, póżniej z muldami. Też super, idą jak po szynach, przecinają śnieg, obsypy, nie amortyzją jak Montero AX, ale super, tez stabilne, czuć jednak, że mają mniejszy promień niż RTM 84 i "chcą" skręcać mocniej, czego nie czułem w Montero....
-
Możecie napisać jak warunku na Szrenicy? Lola, Snieżynka nadają się do jazdy? Jak z kolejką do Karkonosz express?
-
Wybieramy się jutro z centralnej PL na niedzielny wypad do Janskich, jest tam ktoś i może napisać czy warto 800km robić? W prognozach tam najlepsza pogoda szykuje się.
-
no była kolejna okazja aby napisać coś fajnego o sobie
-
to teraz już wiem jaki jest zamysł założenia tego wątku na forum
-
O tym ja córka rzucała nartami twierdząc że nigdy na nich jeździć nie będzie pisał nie zamierzam - jak jeździ sami wiecie. Dla mnie zaczyna się pewien nowy rozdział - rozdział pt. "dziadek". Jest pewne "ale" - dziadek obserwator, absolutnie nie zamierzam wychodzić przed szereg i robić z siebie alfę i omegę. Antoś ma swoich rodziców i to Oni są najważniejsi. Patrzę, obserwuję i się uczę (jak sami wiecie narciarstwa uczy się całe życie). Karo postanowiła że Antek zacznie (cokolwiek to oznacza) - tak więc Antek mając 18 miesięcy wraz z rodzicami po domu chodził w kasku i jak na pierwszym filmie chodził w plastikowych nartach. Czy jeździł na nartach w sensie technicznym - oczywiście że nie bo to nie ten czas, czy była zabawa na śniegu.....oczywiście że tak....co po metrze glebę zaliczył to się śmiał.
- Dzisiaj
-
Ja pierdzielę 🥴 chłop zapytał sie o narty a tu oczywiście 6 stron pitolenia o tym kto mundzrzejszy łod tego drugiego? Może coś bardziej konstruktywnego napiszecie? Na przykład udanego dnia Świetego Walentego. Ja obchodziłem swoje świeto wczoraj. "Żeby kochać innych trzeba pokochac siebie. Jeśli tego nie zrobisz to nie zrozumiesz co znaczy kochać."
-
Dzisiaj samba 😁
-
Brawo 🇧🇷
-
Tego nie widziałam więc możliwe - poszukam potem przejazdu.
-
W Beskidach leje i to srogo, a wczoraj bylo 10 stopni na plusie. Dzisiaj dzień stracony. Kolejny weekend z deszczem, a w tygodniu ładna pogoda. Jutro ma być lepiej, może nie wszystko spłynie ze stoków.
-
I znowu sypie
-
Za 150 to chyba katnet na 4 godziny jest. Nie wiem czy byś dał radę te 4 razy zjechać w tym czasie. 😄
-
To ja dopiszę jak szkoliłem/szkolono moje dzieci, dziś stare chłopy i baby. 🙂 Jeżdżą dobrze, więc metoda okazała sie skuteczna. I najważniejsze, uwielbiają narciarstwo zjazdowe i przekazują tę miłość swoim dzieciom. Syna zacząłem sam uczyć jako 4-latka. W Bukowinie Tatrzańskiej. O Białce wtedy (1984) nikt nie słyszał, ale w Bukowinie były co najmniej 2 wyciągi orczykowe. Początki były słabe, ale szybko nastąpił progres. Nie pamiętam co i jak go uczyłem. Na pewno był pług i jego pochodne, ale pod koniec tygodniowego pobytu potrafił już skręcać mieszanym stylem równoległo-oporowym, czyli z domieszką pługu. Przez kolejne lata dalej go uczyłem na wspólnych wyjazdach. Wiele z tego uczenia to była po prostu jazda za mną. Od 13-14 roku życia zapisałem go do kolejnych klubów narciarskich w Krakowie. Córka, też jako 4-latka, pierwsze "kroki" stawiała w małej francuskiej stacji narciarskiej. Od razu poszła pod opiekę pani. Rodzice mieli zakaz pokazywania sie dziecku przez cały dzień. Bardzo szybko złapała o co chodzi. Pod koniec dnia zjeżdżała w grupie maluchów czerwoną trasą i sama! wyjeżdżała wyciągiem orczykowym. Szkolenie u pani trwało 2-3 dni, potem już jeździła z nami. Przez kilka kolejnych lat starałem się ja uczyć na naszych rodzinnych wyjazdach. Np. szybko nauczyłem ją smigu, który opanowała nadzwyczaj łatwo. A w wieku bodajże 12 lat (może wcześniej, nie pamiętam dobrze), podobnie jak syn, poszła do klubu, z którym "trenowała" przez kilka lat. Kilka zdjęć z ich początków.
-
Jeśli Vonn mylą się konkurencję, to raczej już nie dowiezie. Na zjeździe myślała że ma na ręce ochraniacze i chciała zbić tyczkę. 🙂
-
Cześć Powyżej - 6 post w temacie. Wiesz Gabriku, w kwestiach szkoleniowych to są rzeczy dla mnie - i jak widać dla Ciebie - oczywiste. Ale myślę, że podkreślanie ich - zwłaszcza dla domorosłych uczących jest niezbędne. Pozdro
-
Brazylia na czele
-
Ponieważ jesteś dużym, ale dzieckiem, to nie będzie burzenie Adamowego wątku. Pierwsze zdanie, nie ma żadnego sensu dyskusji, natomiast w zielonym zdaniu, Jesteś w totalnym błędzie. Otóż każdy, nawet z najwyższym uprawnieniem trener, instruktor, uczy się cały czas i także od takich jak Ty, który uważa, że nic nie wnosi. "Świat" cały czas się zmienia. To co było 30, 20, 5 lat w tył, działo się w innych, szeroko rozumianych okolicznościach. U mnie np. "zmiany" następują średnio co 6 lat (tyle średnio prowadzi się rocznik dziecięcy) i nie ma czegoś takiego jak prawdy uniwersalne (pomijając pewne uproszczenie). W szczegółach z każdym rocznikiem, nie mówiąc o poszczególnych jednostkach, musisz postępować inaczej. Skracając, trener/instruktor (dobry) uczy się od swoich podopiecznych, w przeciwnym razie jest dobrym tylko w przeświadczeniu swojego ego. Szablony to są dobre do wycinanek Adrian. Nawet jeśli jesteś jedynym odmiennym z 1000 przypadków, to warto nauczyć się, uczyć Ciebie, bo nie wiesz czy za chwilę takich przypadków nie otrzymasz do pracy 10 z rzędu.
-
Cześć No to może taki Francuz z brodą. miła takie czerwone rękawy i rękawiczki... Pozdro
-
AI podpowiada że program dowolny jechał do: utwór "Confessa" oraz motywy z filmu "Piąty Element" (The Fifth Element), w tym specjalna aranżacja utworu "The Diva Dance" wykonywana przez kazachskiego artystę Dimasha Qudaibergena
-
A nie ten Kazach co wygrał?
-
Tak o nim mówię, Adam na imię. A Bolera niestety nie widziałam - kto jechał? Chętnie obejrzę z odtworzenia.
