Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Mandaty niech będą za przekraczanie prędkości, nie mam z tym problemu. Nie podoba mi się natomiast długoletnia nagonka na kierowców, szykanowanie kierujących pojazdami, ciągle rosnące mandaty oraz w stosunku do zarobków, jedne z najbardziej opresyjnych kwot mandatów w Europie. Jak już nasze rządy [bo zabawa zaczęła się za PIS, PO chętnie kontynuuje] chcą tak być na straży prawa, to dlaczego inne przestępstwa/wykroczenia nie notują tak spektakularnych wzrostów? Np przekroczenie prędkości o 50km/godz w Polsce: - do 12.2021: 500 zł - od 01.2022: 1 500zł, ponad 70 km/godz [tego nie było przed 2022r] 2 500zł. W warunkach recydywy stawka jest mnożona 2x. Maksymalna grzywna sądowa za grube przekroczenia dla kierowców: - przed 2022: max 5 tys zł - po 2022: max 30 tys zł Dlaczego mandaty idą do góry? - państwo nie musi prowadzić wieloletniego śledztwa - brak procesu karnego - nie trzeba więźnia utrzymywać przez lata - większość społeczeństwa ma prawo jazdy i z niego korzysta Poza tym, wypadki drogowe są społecznie widoczne. Zaraz po tym, jak młody kierowca VW Golf zabił na chodniku małżeństwo [pisałeś o tym wyżej] pojawił się sondaż, gdzie większość badanych była za dalszym zaostrzeniem mandatów! Kto pamięta popisy Froga w białym BMW M3 na ulicach Warszawy ten pamięta, dlaczego pojawiło się prawo o odbieraniu uprawnień za przekroczenie prędkości o 50km/godz w zabudowanym. A jak wygląda wzrost kar za przestępstwa za ostanie 20 lata? - rozbój max 25% - rozbój z bronią max 33% - zgwałcenie max 25% dla porównania, dla kierowców: - prędkość w warunkach recydywy: 10x względem starego max - prędkość najwyższy mandat: 400% - używanie telefonu: 150% Nie chodzi o to, że mandat jest „bardziej surowy” od kary za rozbój. Chodzi o to, że państwo bardzo mocno zwiększyło finansową dolegliwość masowo popełnianych wykroczeń drogowych w stosunku do dochodów obywateli. Co jest zwykłym dojeniem kierowców, a nie walką o poprawę bezpieczeństwa. Poprawa bezpieczeństwa zaczyna się od dobrej jakości dróg, czytelnego oznakowania, usunięcia miliona reklam przy drodze oraz drzew.
-
Jeśli jesteś wzorowym kierowcą to czemu nie podobają ci się mandaty za przekroczenie prędkości? Jesteś wzorowy, więc mandat za przekroczenie prędkości ciebie nie dotyczy. Dziś jechałem do Świeradowa z Wrocławia, czas przejazdu w jedną stronę 2:10. Na A4 jazda płynna i bez wypadków. Dobrze że zrobili tam odcinkowe pomiary, buractwo ograniczone do minimum.
-
Cześć To przecież nie ma znaczenia. Okrutnie się poobijał, twarz i bark... Szkoda, że tak głupio. Miejmy nadzieję, że szybko dojdzie do siebie. Pozdro
- Dzisiaj
-
Czekam na relację. Samochodem mamy tam 10 godzin, a rejon warty odwiedzenia. Pozdrawiam i udanej podróży.
-
Czytałem, że najechał na jakiś kamień.
-
Zacnie tam miałeś. Jutro mamy wylot, więc jakiekolwiek wrażenia pojawią się w poniedziałek, plan dość aktywny i napięty, a czasu nie za wiele. Zobaczymy co z tego wyjdzie i co ciekawego dla nas jest w Puli i jej okolicach 😎😉
-
a ja za to dzisiaj z Zabrza góry widziałem
-
Jak tam Chorwacja? My też w tym roku w maju pierwszy raz w życiu tam byliśmy. Byłem w ponad 20 krajach, ale nigdy w Chorwacji, normalnie jak nie Polak. Bardzo nam sie podobało, Dubrownik w maju piękna sprawa, wycieczki, długie spacery, nawet kąpiel w Adriatylu była. Lot 600 zł za 3 osoby w dwie strony. Ale żeby tam spędzać każde wakacje i tłuc aie samochodem 17 godzin, to dziękuję.
-
Dla mnie też naklejka na kask, albo naszywka jest wystarczająca.
-
Ja tez jade nad Bałtyk raz na 10 lat. Wystarczy, jest tyle pięknych miejsc. Swego czasu spędzałem kazde wakacje nad Baltykiem. Ale od kiedy mam możliwość i mnie stać jeżdżę gdzie się da. Akurat piasek lubię, ale bardzo lubie też połączenie morza z górami, czego u nas nie ma. Poza tym Bałtyk jest brudny i zimny. Swego czasu był najbardziej zanieczyszczonym morzem świata. Jak dla mnie na prawdę nie ma sie czym podniecać.
-
Będziesz Pan zadowolony. Malezja, Wietnam, Filipiny to dobre rejony.
-
Cześć Tak takie były oficjalne koszulki. Były też granatowe polo, skigumki, nalepki i naszywki. Osobiście nie jestem fanem jakiegoś emblematowania się i (wybaczcie) w żadnej kamizelce ani koszulce jak przedszkolak czy kolonista nie będę jeździł ale dyskretna naszywka... Dla nas termin obojętny bo uczestnictwo raczej wątpliwe ale nic nie wiadomo. Pozdro serdeczne
-
Cześć Ja też, nie jestem chory umysłowo. Jak ktoś już jest na moim pasie to wiadomo i jazda przez chodnik jest normalna bo to uliczki osiedlowe. Zresztą jeżeli jest jakakolwiek możliwość wyminięcia to w ogóle nie ma problemu ale jak ktoś widząc mnie jadącego prawidłowo pcha się na chama i jeszcze ma pretensje to nie ma przebacz - to forma edukacji. Pozdro
-
Cześć Dobry kolarz się nie wywraca a Pogacar... wyjątkowo nieszczęśliwy upadek powstały z niczego. Pozdro
-
Cześć To z kolei ja nie śledziłem. Teraz oglądam skróty mityngu w Zurichu i były kosmiczne zawody. Rekord świata na 400ppł, rekord świata na 100ppł 6,25 tyczka ale konkurs, i genialne czasy na 800 rewelacja na koniec sezonu. Pozdrowienia
-
jak nie masz jeszcze 60ki to spoko
-
Ja przepuszczam kierowców w podobnych sytuacjach jesli mam taką możliwość. Mnie też nieraz kotś puścił. Nawet kiedyś jak jechałem na osiedlu pod prąd jednokierunkową. Ogólnie kierowcy na osiedlach potrafią sobie wzajemnie pomagać ale od czasu do czasu trafi się pieniacz który musi udowodnić że ma rację. Mario pewnie by mnie za to rozstrzelał, ale czasem nawet jadę kawałek chodnikiem żeby oba auta się zmieściły i nikt nie musiał czekać. Oczywiście gdy nie ma tam pieszych.
-
Wątpie, trochę za młoda dla mnie (20 lat) ale zobaczymy.
-
Wypadki bez formalnie naszej winy to też czerwona lampka. Fakt niektóre zależą od szcześcia ale jeśli ktoś jeździ "bezszkodowo" ale miał kilka kolizji z czyjeś winy to też coś nie gra. Mimo błędów innych kierowców, często udaje się uniknąć zagrożenia lub je wcześniej przewidzieć.
-
Redukujesz biegi w zależności od warunków i nachylenia. Też byłem na szkoleniach i też znam swoje ograniczenia. Jeżdżę dość pewnie i mam nadzieję że bezpiecznie ale w pewnych sytuacjach radzę sobie lepiej niż w innych. Nikt nie jest perfekcyjny we wszystkim. Nasze umiejętności zależą od myślenia, predyspozycji i doświadczenia w danym aspekcie jazdy.
-
Cześć Sytuacja z punktu widzenia przepisów oczywista. Sam mam takie sytuacje bardzo często pod domem i jadąc samochodem nie mam litości dla wymuszających kierowców ale jadąc na rowerze...??? Dla mnie koleś idiota. Pozdro
-
Cześć, Nie widziałem, byłem na Memoriale Wagnera, najpierw FRA-USA,potem POL-SLO. Dzisiaj FRA-SLO, i POL-USA. pozdro
-
Z tym kierowcą wzorowym to oczywiście przesadziłem. Zdarza mi się wyprzedzać na drogach szybkiego ruchu prawym pasem, czy też jechać szybciej jak ograniczenia prędkości.
-
W sumie jazda bezwypadkowa lub wypadki bez własnej winy (bo mandaty się muszą trafić od czasu do czasu :)) to niezłe kryterium umiejętności i właściwego jeżdżenia samochodem. Podobnie zresztą na nartach. Do tego dołożyłbym element przypadkowości albo jak kto woli szczęścia. Co np. miał zrobić mój kolega taksówkarz, gdy przed laty nagle spadł z chodnika pod koła jadącej poprawnie taksówki kolegi pijany w trupa facet. Albo i ja, któremu nagle wybiegła dziewczynka. Ten pijany zginął, tej dziewczynce nic poważnego sie nie stało. A mogło się stać najgorsze. Miała i ja miałem duuużo szczęścia. Ja nie czuję się kierowcą i narciarzem wzorowym. Zdarzyło mi się kilka lekko zawinionych, nazwijmy to, przypadków. 🙂 Nie mówiąc o sytuacjach, w których o mało co. Np. ostatnio na autostradzie grzebałem przy telefonie, bo mi się google przestawiło. Pewnie myszkowałem, bo mi jakiś kierowca lekko zatrąbił. Moja głupota. Ale jak to w ewangelii napisano: kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamieniem. 🙂
