Jak czemu? Właśnie dlatego, że już za późno na nartowanie;-) A serio to pamiętam jak podjeżdżałem nad morze rowerem z rana właśnie ze szlafrokiem i nie było nic bardziej miłego jak po kąpieli zakładałem sobie szlafrok i spacerowałem nad morzem. Zdjęcia nie wrzucę nie proście;-) Tak więc w jej przypadku wyobrażam sobie, że ona już po nartach i po saunie... a przed... no może za daleko wybiegłem z myślami;-) PS. Żeby nie było to w końcu ruszę dziś dupę i wyląduję w Chacie Amor, z rowerem i nartami, takie pożegnanie sezonu, tradycyjne, może zaaranżuję jakąś sesję... tylko skąd tam szlafrok wziąć?