-
Liczba zawartości
10 814 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
41
star's Achievements
-
Na własnym podwórku to pewno kuzyni pilnowali wyniku;-) a serio to szczere gratulacje. Sam nigdy nie wystartowałem choć byłem takim przedskoczkiem w san candido tyle, że nie za bardzo podskakiwałem bo w połowie okazało się, że dojechać znaczy wygrać... no to tyle odemnie. Jeszcze raz brawa!
-
Nie przejmuj się, tako rzecze Mitek, bo przecież nie Zaratustra. Odermatt z Maierem czasem tu wpadają dobrze, że ich uwzględniliśmy w skali. Głupio by było jakby byli poza skalą - mogliby się poczuć wykluczeni z naszej społeczności. A punkt 8, znaczy poziom. Podoba mi się. Też mam dość oglądania filmów. Poza przygotowanymi trasami zwykle się rozglądam. Czasem jest ciemno więc za wiele nie widać. Stylu nie tracę nigdy... bo go nie mam. W sumie nawet pasuje;-) A propos 9 nie tylko rozważałem profesjonalne lekcje, ale miałem indywidualnych instruktorów... w Kamieńsku. No to by było na tyle. A co do walki. Nie ma co walczyć, ja tam od razu się poddaję. Zanim ktoś mnie zaatakuje. ps a nartę z dopiskiem gs sam kupiłem ongiś po poleceniach forumowiczów, potem drugą w innej szacie choć taką samą długość 175, potem dodałem 5cm ze specjalną dedykacją dla tych co mówią, że damskie mialem;-) do razu męsko się poczułem... jak postawiłem je za szafą. Fajne te narty.
-
To ty na nią najechałeś:-) prawie.
-
Ja też. Nie przejmuj się. Tako rzecze Gemini Pro, opierając się m.in. na https://www.polskieradio.pl/24/290/artykul/177300,rumunskie-korzenie-dada#:~:text=Rumuńskie korzenie „dada” - Kultura. Pewno Janowi o prokreację chodziło;-) Przypadkowy wybór ze słownika: Najbardziej znana relacja mówi, że Hugo Ball i Richard Huelsenbeck w 1916 roku w Zurychu otworzyli słownik niemiecko-francuski na chybił trafił i wskazali palcem słowo „dada”. Wielojęzyczność i uniwersalizm: Słowo wybrano, ponieważ brzmiało prosto i dziecinnie w wielu językach, nie należąc do żadnego konkretnego systemu: Po francusku: oznacza „konika” (zabawkę) lub hobby. Po niemiecku: kojarzy się z naiwnością, radością z prokreacji i wózkiem dziecięcym. Po rumuńsku: „da, da” oznacza potwierdzenie – „tak, tak”. Gaworzenie niemowląt: „Dada” to często jedne z pierwszych dźwięków wydawanych przez dzieci, co miało symbolizować powrót do pierwotnej niewinności, prostoty i odrzucenie skomplikowanej, zepsutej cywilizacji dorosłych. Nicość: Dla samych dadaistów słowo to miało przede wszystkim nic nie znaczyć. Jak pisał Tristan Tzara w manifeście: „Dada nic nie oznacza” – miało być tylko pustym hasłem, pod którym artyści mogli manifestować swoją wolność i sprzeciw wobec logiki
-
Polszczyzna obczyzna. A to z francuskiego akurat. Dada takie gaworzenie dziecka.
-
Andrzej Bargiel i Śnieżna Pantera.
star odpowiedział polm → na temat → Biegówki / Skitury / Ski-alpinizm
Ja nie wstawiam fotek swojej rodziny na forum. Ani filmików. Szczególnie jak się na nich wydzieram co i rusz. W sumie na forum robisz to samo. Musztrujesz innych monosylabami. No czasem słów kilka zlepisz bez ładu. -
Andrzej Bargiel i Śnieżna Pantera.
star odpowiedział polm → na temat → Biegówki / Skitury / Ski-alpinizm
Do tego, że czytać i pisać nie potrafisz już się przyzwyczaiłem, tym razem okazuje się, że z liczeniem kłopot, jakie wszystkie? No chyba, że to kolejna manipulacja aby wyjść z twarzą. Krzywdę ci zrobiła ta adminka na kochamnarty panie wszechwiedzący. Pisałem ci, żebyś ustawiał dalej swoją rodzinę jak to robisz pohukując na stoku, a na forum naucz się odrobiny dobrych manier. PS. A można było zwyczajnie i po ludzku podziękować za ciekawy odnośnik. Ew. skomentować w temacie, ale tradycyjnie już wolisz nasikać do piaskownicy i kopać po kostkach. Źle się starzejesz, loża szyderców z Muppet Show jako żywo... -
Andrzej Bargiel i Śnieżna Pantera.
star odpowiedział polm → na temat → Biegówki / Skitury / Ski-alpinizm
Czego? Że link wstawiłem. To łatwe. Dasz radę i ty. PS. Chyba, że nie umiesz czytać. Wyraźnie napisałem, gratulacje Bargiela, czego nie rozumiesz? No bo przecież o złośliwość i manipulację w wycinaniu tekstu posądzał Cię nie będę, taki podły i małostkowy przecież chyba nie jesteś. Sam wstawiasz fotki MBlanc a nikt cię głupawo nie pyta jakie warunki na szczycie, a mógłby... -
Andrzej Bargiel i Śnieżna Pantera.
star odpowiedział polm → na temat → Biegówki / Skitury / Ski-alpinizm
Przecież napisał, że poszarpanymi. -
Andrzej Bargiel i Śnieżna Pantera.
star odpowiedział polm → na temat → Biegówki / Skitury / Ski-alpinizm
Takie tam https://explorersweb.com/pioneer-everest-skier-criticizes-bargiels-carnival-ski-descent/ przy okazji dowiedziałem się, że padł kuluar Hornbeina Gratulacje Bargiela: Gratulacje dla Jima Morrisona za niesamowity zjazd z Everestu kuluarem Hornbeina. Jako ktoś, kto zjeżdżał z K2 i Everestu, wiem, jak ogromne wyzwanie się za tym kryje – technicznie, fizycznie i mentalnie. To, co zrobił Jim ze swoim zespołem, jest czymś naprawdę wyjątkowym. Sam o tym marzyłem – i może właśnie dlatego tym bardziej cieszę się, że udało się to właśnie jemu. Patrząc z perspektywy czasu, trudno wyobrazić sobie lepszą osobę, która mogła tego dokonać. Historia Jima i Hilaree zawsze miała w sobie coś niezwykłego – wspólne marzenie, pasję i odwagę. Ten zjazd to dla mnie symboliczny moment, dopełnienie tej historii. Myślę, że właśnie dla niego ten zjazd miał znaczenie dużo głębsze niż tylko sportowe. Byliśmy w kontakcie podczas naszych wypraw i szkoda, że nie spotkaliśmy się na szczycie. To byłoby coś naprawdę wyjątkowego – gdyby o tej porze roku dwie narciarskie ekspedycje, działające po dwóch stronach góry, spotkały się na wierzchołku Everestu. Wielki szacunek Jim Morrison Specjalne gratulacje dla Esteban "Topo" Mena i Carla Perez, bo na koniec to oni wykonali też niesamowitą robotę koordynując działaniem górskim -
Jak ubrać się na narty? (Softshell czy Hardshell)
star odpowiedział SkiForum → na temat → Ubrania i akcesoria
Nie wiem czy to dobry wątek;-) -
Bardzo się nie wczuwałem. Czuby rozwarstwione. Znaczy laminat odstawał.
-
Tako rzecze Gemini nt https://www.honda.pl/motorcycles/experience-honda/dreamtech/v3r-prototype.html Decyzja Hondy o stworzeniu i zaprezentowaniu nowego (pokazanego niedawno na targach EICMA 2024) czterosuwowego silnika w układzie V3 o kącie rozwarcia cylindrów 75 stopni wywołała spore poruszenie w świecie motoryzacji. To bardzo nietypowy układ, ale Honda miała ku niemu kilka bardzo konkretnych, inżynieryjnych i historycznych powodów. Oto dlaczego Honda zdecydowała się na widlastą „trójkę”: 1. Niezwykle kompaktowa i smukła budowa Silnik V3 (w tym przypadku z dwoma cylindrami z przodu i jednym z tyłu) jest znacznie węższy niż rzędowe silniki trzy- i czterocylindrowe. Wąski silnik pozwala na zaprojektowanie węższej ramy motocykla, co z kolei daje ogromne korzyści: Lepsza aerodynamika: Wąski motocykl stawia mniejszy opór powietrza. Większy komfort kierowcy: Łatwiej jest objąć motocykl nogami i pewniej oprzeć stopy na ziemi. Większy prześwit w zakrętach: Silnik nie wystaje na boki, co pozwala na głębsze pochylenie maszyny. 2. Idealna baza pod elektryczny kompresor (Rewolucja!) Największą innowacją tego silnika jest zastosowanie elektrycznego kompresora (sprężarki) – to pierwsze takie rozwiązanie na świecie w motocyklach seryjnych. Klasyczne turbosprężarki potrzebują spalin do napędu i cierpią na tzw. "turbodziurę", a kompresory mechaniczne zabierają moc z wału korbowego. Elektryczny kompresor w V3 Hondy może tłoczyć sprężone powietrze niezależnie od obrotów silnika. Daje to potężny moment obrotowy już od najniższych obrotów. Przestrzeń uzyskana dzięki układowi V3 idealnie nadawała się do umieszczenia tego kompresora blisko układu dolotowego. 3. Brak konieczności stosowania intercoolera Dzięki precyzyjnemu sterowaniu elektrycznym kompresorem, powietrze nie nagrzewa się tak bardzo jak w tradycyjnych układach doładowanych. Z tego powodu Honda mogła zrezygnować z ciężkiego i nieporęcznego intercoolera (chłodnicy powietrza doładowującego). To pozwala zaoszczędzić miejsce, wagę i ułatwia centralizację masy, co przekłada się na świetne prowadzenie motocykla. 4. Dziedzictwo i unikalny charakter (Nostalgia) Honda ma bogatą historię sukcesów z silnikami V3, choć w przeszłości były to jednostki dwusuwowe. Legendarny wyścigowy model NS500, na którym Freddie Spencer zdobył mistrzostwo świata w 1983 roku, czy drogowa Honda NS400R z połowy lat 80., to ikony motoryzacji. Nowy czterosuwowy silnik V3 to mrugnięcie okiem do fanów i nawiązanie do tamtych złotych lat, ale w ultra-nowoczesnym wydaniu. 5. Unikalny dźwięk i kultura pracy Układ V3 oferuje specyficzną, lekko asymetryczną kolejność zapłonów (tzw. big bang lub zbliżoną). Daje to nie tylko świetną przyczepność tylnego koła (opona ma mikroułamki sekund na "odpoczynek" między uderzeniami momentu obrotowego), ale też niesamowity, chropowaty dźwięk, którego nie da się pomylić z żadnym innym silnikiem. Wygląda na to, że Honda chce stworzyć nową klasę motocykli o dużej pojemności, które będą lekkie jak maszyny klasy średniej, ale dzięki elektrycznemu doładowaniu zaoferują osiągi "litrów".
-
Przestań oglądać horrory bo to ci nie służy. Bajkę jakąś sobie puść jak to pośród przyjaciół psy zająca zjadły.
-
Kiedyś miałem jakiegoś captura w tej pojemności o dziwo dawało się tym jeździć zarówno po mieście jak i autostradzie ale to już turbo wcześniej po siostrze trzy cylindry bez turbo w fabii ale htp… żart taki choć jakiś dół był jeśli o momenty chodzi. W obydwu jak już się rozpędziłem do 180 to trzymały prędkość. Potem jeszcze jakaś brava w tej jak się bujnęło to klima się wyłączyła coś za coś. Tyle doświadczeń z 3 cylindrami.
