Przepisów może i tak, ale nie dobrych praktyk. Dobra praktyka polega na płynności ruchu, coś o czym mówi Mitek. Płynności ruchu nie twojego auta, ale wszystkich użytkowników. Aby to miało miejsce ty winieneś wisieć non stop na lusterku, odruch naturalny u dobrego kierowcy, a nie lukać gdy akurat włączyłeś migacz i zmieniasz pas, a ponadto jak zmieniłeś pas, a widzisz, że leci przeciąg to powinieneś depnąć i usunąć się z drogi, łatwiej bowiem przyśpieszyć niż heblować. Ale to przy założeniu, że dbasz o wszystkich użytkowników ruchu, a nie tylko o siebie. A jak będziesz dalej po Januszowemu szeryfował, to wcześniej czy później trafisz na jakiegoś kozaka i popłyniesz, możesz tego dokonać na dwa sposoby, na drodze i w sądzie... i się zdziwisz, że Twoje prawo nie działa. Tak więc zalecam więcej powściągliwości, sam jeżdżę średnio dużo 40tys rocznie i widzę co się dzieje, tak więc jak jesteś gościem na drogach to zalecam dostosować się do norm gospodarzy, a nie pouczać ich jak mają żyć. A mędrkować możesz dalej ale jedynie w internetach. W opisywanej sytuacji popełniłeś dwa błędy pierwszy z przypadku lusterko, drugi celowy reakcja emocjonalna do tego, w sumie trzy:-) zamiast przyspieszyć obstrukcja. PS edit teraz widzę, że Mitek mnie uprzedził;-) cóż... zawsze drugi:-)