Piękne i prawdziwe nawet początek nietrywialny a potem tylko gorzej. Czasem mi się marzy aby już odpuścił i odcinał kupony od udanej kariery czekając na wnuki;-) z drugiej strony człek pazerny sponsor wywiera presję a i gawiedź jak my oczekuje kolejnych wypraw ech…
Ja mam Grata w dizlu ale żeby paliwożerny to nie… raczej rekordzista spalania minimalnego ongiś… trza wolniej jedynie. Ostatnie tankowanie 555 zeta jakby nie spojrzeć.
Zamiast twoja stara pierze w rzece
moja siostra zdobywa szczyt...
ja tymczasem z okolic Poznania przywiozłem jakąś infekcję i się kuruję wcześniej w Skierkach a obecnie we Wrocku...
Ładnie opisuje to Kroh który zamieszkał w Bukowinie przybywając z Warszawy na dłużej. Pamiętam rozmowę o pewnym malarzu krakowskim któremu miejscowi po swojemu wytłumaczyli że nie może im blokować przejazdu przez drogę.