Słuszna uwaga. Wiesz trawers Kościelców to już dwójka co najmniej w łatwiejszym wariancie. Tu widać
https://drytooling.pl/baza/topo/tatry/2152-gran-koscielcow
Ja jedynie Jordanką na Łomnicę w takich trudnościach się poruszałem ale to z przewodnikiem, jak nas dziewczyna po kursie taternickim zaciągnęła - nomen omen jak się kolega zatruł na Rysach to schodziła z dwoma plecakami na naszą stronę, bo jak mawia rosyjskie przysłowie - jeśli kobieta może nieść swój plecak to może nieść i twój:-) Ja bym nie dał rady w zejściu. Choć w Pieninach kiedyś nieśliśmy kobietom plecaki schodząc jakimś żlebem i jak żuczek jak się przewróciłem to dużo było śmiechu i ciężko wstać.
Ja trochę testowałem Gemini Pro i tym razem się zafiksował, że to Tatry Bielskie, bo rozkminił, że Kroh był w Bukowinie i pewno na tamtą stronę widok z Głodówki. A wrzuć proszę do takiej apki i spytaj skąd zdjęcie robione, da się?
A ty tak sobie nad brzegiem jeziora siedziałeś i sobie sam wymyśliłeś tę drogę. Brawo omnibusie za rozkminkę. Dziewiczy teren i pierwsze autorskie przejście. Oby tak dalej twoja kariera wspinaczkowa się rozwijała na poziomie I-. PS. Jakbyś mnie znał, to byś wiedział, że jestem raczej mistrzem zapachu, nie cyborgiem z idealnym przygotowaniem. U ciebie to partyzantka? Na taternickie przejście to raczej wariant zejścia niż podejścia.
Dobry jesteś. Pamiętam opis jakiejś wyrypy bodajże Oppenheima narciarskiej na ten szczyt. Edit, jednak Świerz. Zawsze też przykuwał moją uwagę jak ślizgałem się ze zboczy Gęsiej Szyji bardziej górnych partii Rusinowej Polany. Dobrze mi się kojarzy, podobnie jak Waksmundzki też zresztą opisywany przez Oppenheima, ale też gramoliłem się gdzieś w dolnych partiach. PS. Przeczytajcie książkę Kroha jeśli nie czytaliście.
Ja tam bez konieczności na jednej narcie nie jeżdżę. Raz wyrwałem wiązanie i nie było wyboru. No i w terenie czasem wymaga tego sytuacja, nawet dość często, o dziwo. Ale żeby tak sam z nieprzymuszonej woli?
Dzięki! Nie za droczenie się i punktowanie Mitka a za wykop wpisu Freda. Moje Harrakiri też było zamknięte muldy mega głębokie ale miękko… sprawdziłem organoleptycznie ale tam się łatwo wstaje jak nogi poniżej głowy;-)