Skocz do zawartości

star

Members
  • Liczba zawartości

    10 713
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    41

Ostatnia wygrana star w dniu 20 Listopada 2025

Użytkownicy przyznają star punkty reputacji!

Ostatnie wizyty

22 241 wyświetleń profilu

star's Achievements

Grand Master

Grand Master (14/14)

  • Very Popular Rare
  • Dedicated
  • Reacting Well
  • First Post
  • Posting Machine Rare

Recent Badges

3,3tys.

Reputacja

  1. U nich nie ma masła. Jest smalec. Masło to Wersal. Widać ci się na obczyźnie w d… głowie poprzewracało. PS u nas na wsi smarujemy avocado
  2. licytujesz się? z 10 będzie.
  3. To co poszło nie tak, że nie zwekslowałeś w skitury? Przecież te wyciągi to patologia i lenistwo;-)
  4. Moja mama nauczycielka powszechnie lubiana i szanowana zawsze mówiła, że sztuką jest nauczyć najsłabszych, a dobrym należy znaleźć jakieś zajęcie - aby się nie nudzili. W szkołach są różne kółka i zajęcia pozalekcyjne. Ciągle dziamgam?
  5. star

    Carpani Ski

    Nie no, chodzę po nocy, ale nie zjeżdżam, staram się zjeżdżać o świcie, z wielu powodów. Tak w ogóle to nie lubię zjeżdżać bez widoczności, z jakichkolwiek powodów, choć mam latarkę i zdarza się.
  6. pomiędzy twoim przypadkiem a mamusią jest przestrzeń; nie jest też tak, że każde zapędy sportowe ojca muszą się dzieciakowi podobać, znaczy się podobają, ale muszą; tak więc patologia może być po obydwu stronach - zarówno sadyści się zdarzają jak i nadopiekuńczy rodzice; nie ma też co gloryfikować tego co nas nie złamało... inni nie mieli tyle szczęścia... to tak na marginesie; pisz dalej wszak wychowałeś narciarskie pokolenia; ten makijaż oznacza, żeby skręt długi był długi?
  7. star

    Carpani Ski

    A gdyby wewnętrzną hańbą była utrata kontroli nad słowem na forum... z ewentualną decyzją zaniechania pisania? Wszak słowo częstokroć bardziej rani niż kolizja. Za dużo akceptacji dla inwektyw... tak sobie tylko dywaguję...
  8. star

    Pięcistawy

    Jak już padły nazwiska Oppenheima i Zaruskiego https://muzeumtatrzanskie.pl/mariusz-zaruski-czlowiek-morza-i-gor-wspomnienie-w-80-ta-rocznice-smierci/ w watku o bezpieczeństwie zwanym to warto przypomnieć ich zjazdy narciarskie (gdyby Zaruski nie wyhamował czekanem na Kościelcu to jego bon mot o hańbie nabrałby przewrotnego znaczenia, daleko nie było) https://www.facebook.com/VintageSkiinginPoland/videos/panie-pan-pierwszy-raz-na-nartach/1971686703084331/?locale=pl_PL generated by AI: Obaj narciarze mieli na swoim koncie zjazdy, które w tamtych czasach (i przy ówczesnym sprzęcie!) budziły ogromny podziw i często stanowiły absolutne rekordy taternictwa zimowego. Oto zestawienie ich najbardziej legendarnych zjazdów i wyryp narciarskich w Tatrach: Mariusz Zaruski – pionierskie zjazdy ekstremalne Zaruski przecierał szlaki. Jako pierwszy odważył się zjeżdżać z tatrzańskich olbrzymów, a jego wyczyny nierzadko ocierały się o narciarstwo ekstremalne, co przy użyciu drewnianych nart i jednego długiego kija (alpenstocka) wymagało niesamowitej odwagi. 1. Zjazd z Kościelca (18 marca 1911 r.) To absolutnie najważniejszy zjazd w karierze Zaruskiego i początek narciarstwa ekstremalnego w Polsce. Dokonał go wraz ze Stanisławem Zdybem z okazji zakończenia kursu dla przewodników tatrzańskich. Zjeżdżali północnymi zboczami Kościelca. W trakcie zjazdu Zaruski zaliczył groźny upadek i obsunął się po lodzie – przed śmiercią uratował go tylko refleks i hamowanie czekanem, o którym pisał później: "Czekan szarpał się i zgrzytał po lodzie, czułem jednak, że jestem panem sytuacji". 2. Kozi Wierch i Szeroki Żleb Zaruski (również w towarzystwie Zdyba) zdobył Kozi Wierch (2291 m n.p.m.), a następnie panowie dokonali brawurowego zjazdu stromym Szerokim Żlebem wprost do Doliny Pięciu Stawów Polskich (na zamarzniętą taflę Wielkiego Stawu). 3. Trawersowanie stromizn Siwych Turni i zjazd z Błyszcza Zaruski nie bał się ekspozycji. Znany był z tego, że potrafił trawersować niezwykle strome, zlodowaciałe zbocza (m.in. w masywie Błyszcza i Bystrej), nie odpinając nart tam, gdzie inni woleli schodzić na piechotę w rakach. Józef Oppenheim ("Opcio") – król długich wyryp i stromych żlebów Oppenheim wyznaczał nowe standardy. Zamiast pojedynczych zjazdów, preferował łączenie wielu dolin i przełęczy w gigantyczne, kilkunastogodzinne łańcuchy (tzw. "wyrypy"). Jako jeden z pierwszych szukał na wiosnę legendarnego, twardego śniegu (firnu). 1. Zjazd żlebem "Babie Nogi" z Kamienistej Oppenheim był absolutnym miłośnikiem Hali Pysznej (dziś to ścisły rezerwat w Dolinie Kościeliskiej). Często podchodził stamtąd na szczyt Kamienistej, skąd prowadził stromy, sięgający 40 stopni nachylenia zjazd skalnym żlebem "Babie Nogi". Opcio zjeżdżał tam na wiosnę, wykorzystując wspaniałe warunki firnowe. 2. Pierwszy zjazd narciarski z Niefcyrki (14 kwietnia 1914 r.) Wiosną 1914 roku, podczas wielkiej tatrzańskiej tury z Józefem Lesieckim (zdobyli m.in. Kaczy Szczyt i Furkot), Oppenheim dokonał dziewiczego zjazdu na nartach do Doliny Niefcyrki na Słowacji. Byli to pierwsi ludzie, którzy zostawili tam ślady nart. 3. Starorobociański Wierch Oppenheim w swoim kultowym przewodniku z 1936 roku opisał i spopularyzował fantastyczny zjazd ze Starorobociańskiego Wierchu (2176 m n.p.m.). Proponowana przez niego trasa zakładała m.in. zjazd pod kątem prostym prosto z grani w stronę Doliny Raczkowej lub długi na 8 kilometrów zjazd przez Dolinę Jarząbczą na Polanę Huciska (ponad 1200 metrów przewyższenia!). 4. Wielka Kopa Koprowa (1921 r.) W marcu 1921 r. Oppenheim wraz z grupą narciarzy dokonał pierwszego wejścia i spektakularnego zjazdu narciarskiego z Wielkiej Kopy Koprowej w słowackich Tatrach, przecierając nowe szlaki dla polskiego skituringu. Kto miał lepsze zjazdy? Zjazdy Zaruskiego (jak ten z Kościelca) miały charakter przełamywania barier psychologicznych i sprzętowych – to była walka o życie i udowadnianie, że "się da". Zjazdy Oppenheima (Kamienista, Niefcyrka, Starorobociański) to już dojrzałe, czysto narciarskie wyzwania z ogromnymi przewyższeniami, do dziś uważane za wspaniałe (i trudne) klasyki skiturowe.
  9. star

    Carpani Ski

    Chcę Cię Mitku drogi uspokoić. Otóż ja nigdy w nikogo nie wjechałem, a bywało tak, że aby uniknąć kolizji wyglebialem się przedwcześnie zamiast ratować się do końca walcząc do upadłego. Wybór skiturów to też po części chęć uniknięcia ew. kolizji w tym jakże statystycznie kolizjogennym niestety sporcie. Z czyjej winy to drugorzędne, tak jak w przypadku jazdy autem tu nie ma zwycięzców i tych co mieli rację. Szczególnie jak kończy się kontuzją, czy jeszcze gorzej. Sam lubię mieć wydarzenia mnie dotyczące w 100% pod kontrolą, co możliwe nie jest, ale autem często jeżdżę o świcie aby uniknąć zagęszczenia ruchu, w górach wychodzę w nocy aby być sam. Takie różne safety measures, znaczy środki zaradcze. Więcej dopisałem w wątku górskim nazwanym PS. Baranowi co siedzi w lucernie nie ma co odpisywać, wystarczy prześledzić przypowieść o lucernie i samemu zobaczyć, że ironią odpowiedziałem na notoryczne prowokacje, a że ironii nie paniał... cóż oczekiwać od barana, u nas na wsi w lucernie tylko krowy, żadnych baranów, nieobyty jestem więc z wielkim światem i z wielką... https://www.facebook.com/61573768321478/videos/zdzisław-maklakiewicz-i-jan-himilsbach-jako-reżyser-i-literat-jedzą-obiad-w-domu/1470769144610538/
  10. star

    Carpani Ski

    Hańba to jest kraść i wstyd. A upadek to wpisany w narciarstwo element. A wnioski wiadomo, że można wyciągać, bo tylko głupiec tego nie czyni. Zaruski też się starał. Ale upadał. Jak każdy śmiertelnik i aktywny narciarz. Upadać też trzeba umieć. Ważne aby powstać. Rzadko upadał, a gdyby nawet, to długo oglądał miejsce upadku, badając jego przyczynę JurekP: Mitek zacytowal Zaruskiego: "Upadek to hańba dla narciarza". Ja natomiast wole innego klasyka - Jozefa Oppenheima, ktory pisze: "a jeśli leżeć dwadzieścia razy na godzinę nie hańbi najlepszego narciarza, to jednak sromotnie męczy..." Z wątku Ja na zjazdowych w tym sezonie jeszcze nie leżałem, a na skiturach i owszem, bez konsekwencji.
  11. star

    Carpani Ski

    Czasem trzymał, czasem puszczał;-) jak każdy bez niepotrzebnej mitomanii, cyt.: Jechałem pierwszy. Narty poniosły mię jak wściekłe, panowałem jednak nad niemi, zatoczyłem łuk i obróciwszy się na drugą stronę, zbliżałem się do kresu swego zakosu, gdy narta mi się podwinęła na buli lodowej i upadłem. Od razu z zawrotną szybkością zacząłem spadać.
  12. star

    Carpani Ski

    Mitkowi to wytłumacz;-) nawet cytowany przez niego Zaruski miał taki dzwon w terenie, że cudem uszedł z życiem i bez większych chyba kontuzji. Farta też trzeba mieć.
  13. Możesz - masz do dyspozycji jak każdy emotikony. PS. Ja zamiast wielkich pogrubię fragment. Bez złośliwości ot tak. Jak to mawiał Waligórski sam nie potrafię ale cudze poprawię;-) A za wątek i zaangażowanie szacun. Edit. Co do administracji to prawa mieć chciałby każdy, a obowiązki niekoniecznie, choćby opłacenie serwera, coś wiem w temacie;-)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...