To teraz przełóż ich zarobki w Wietnamie i przelicz na siłę nabywczą w Polsce. Jakoś nie widać tłumów Polaków wyjeżdżających za chlebem do Wietnamu, a Wietnamczyków w Polsce już tak, wystarczy podjechać do Nadarzyna, a i u mnie w mieście prowadzą bar orientalny.