Za moich czasów w technikum do którego uczęszczałem, też było kilku kolegów którzy mieli stałe zwolnienie z WF. Niestety dla nich wuefmenem był mgr Troć, trener szczypiorniaka. Zdrowi grali w gry zespołowe lub mieli zajecia na siłowni, a chorych zapraszał do walca. Ciągali przez 45 minut walec, taki ważący chyba tonę, z metr średnicy i wałowali bieżnię 😂.