Jump to content

Plus80
 Share

Recommended Posts

59 minut temu, Chertan napisał:

Trudno wypowiedzieć się za Piotra, ale ja rozumiem to tak, że jeżeli robisz aktywny ruch kolan mięśniami do tego przeznaczonymi, czyli przyczepionymi do miednicy i ud, to biodra muszą się ruszyć w drugą stronę dla równowagi sił i przez to idą na zewnątrz skrętu (nie są do niczego przyczepione). Jeżeli robisz to przez ruch stóp, to tego efektu nie ma, gdyż stopy są ufiksowane na śniegu dzięki krawędzi.

To wszystko zaczyna się znacznie wcześniej a nie od jazdy w trawersie i zdeterminowane jest tym w jaki sposób  wykonamy przejście ze skrętu w skręt.  Co do rozważań co robimy jakimi mięśniami to nie ma pojęcia. Skupiam się na na takiej autosugestii, skupiam się na sposobie wykonania przejścia a reszta idzie z automatu. 

Edited by Maciej S
Link to comment
Share on other sites

24 minuty temu, Mitek napisał:

Cześć

Bo nie uczysz. Jakbyś uczył to to zdanie byłoby dla Ciebie oczywiste. Wypróbuj na jakimś laiku narciarskim to zobaczysz.

Pozro

Od instruktora na stoku słyszę włóż kolana, jak skierować kolana do środka bez ruchu kolan? Brzmi to dla laika raczej dziwnie. Fakt, nie uczę, co najwyżej przekazuję pewne informacje żonie czy rozmawiam z synem o pewnych ruchach. Natomiast dopiero po przeczytaniu o inicjacji od ruchu stóp zmieniłem myślenie kilka lat temu. Tego instruktorzy nie przekazywali (było kilku). Może byli słabi? Albo tak uczeni uczyć. Syn jest po kursie kwalifikacyjnym, a jeździł z grupą na P1. Zapytałem go, czy ktoś im o tym mówił. No i nie mówił. Każą "włożyć kolana". Weź człowieka dowolnego i każ skierować kolana do środka. Zrobi tak, że tułów idzie na zewnątrz. Bo tak jest logicznie i odruchowo dla utrzymania równowagi.

Edited by Chertan
Link to comment
Share on other sites

6 minut temu, Chertan napisał:

Od instruktora na stoku słyszę włóż kolana, jak skierować kolana do środka bez ruchu kolan? Brzmi to dla laika raczej dziwnie. Fakt, nie uczę, co najwyżej przekazuję pewne informacje żonie czy rozmawiam z synem o pewnych ruchach. Natomiast dopiero po przeczytaniu o inicjacji od ruchu stóp zmieniłem myślenie kilka lat temu. Tego instruktorzy nie przekazywali (było kilku). Może byli słabi? Albo tak uczeni uczyć. Syn jest po kursie kwalifikacyjnym, a jeździł z grupą na P1. Zapytałem go, czy ktoś im o tym mówił. No i nie mówił. Każą "włożyć kolana". Weź człowieka dowolnego i każ skierować kolana do środka. Zrobi tak, że tułów idzie na zewnątrz. Bo tak jest logicznie i odruchowo dla utrzymania równowagi.

Cześć

Post był kierowany do Maćka S ale widzę, że popełniasz ten sam błąd bo...coś Ci się wydaje.

Jeżeli powiesz gościowi włóż kolana - tka na sucho i nawet pokażesz mu ten ruch prawidłowo - to pierwsze co zrobi to obróci - celowo używam tego słowa! - kolana w zamierzoną stronę a biodra i za nimi tułów pójdą w stronę przeciwną. Będę to wszystko ruchy skrętne deformujące sylwetkę. Żeby ktoś zrozumiał o co chodzi z kolanami i biodrami musi to na sobie poczuć - gadanie nic nie da.

Tym właśnie różni się teoretyzowanie na forum od realnej jazdy. Teoretyzowanie bo jest to tylko i wyłącznie przyjemność dla teoretyzujących i to dwóch może trzech bo reszta nie rozumie o czym pisze bo nie umie jeździć na nartach. Dlatego tak tępię teoretyzowanie bo wprowadza osoby niezorientowane as błąd. To można nawet nazwać na tym forum "Syndromem Gabrika".

Pozdro

Pozdro

Edited by Mitek
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

7 minut temu, Mitek napisał:

Cześć

Post był kierowany do Maćka S ale widzę, że popełniasz ten sam błąd bo...coś Ci się wydaje.

Jeżeli powiesz gościowi włóż kolana - tka na sucho i nawet pokażesz mu ten ruch prawidłowo - to pierwsze co zrobi to obróci - celowo używam tego słowa! - kolana w zamierzoną stronę a biodra i za nimi tułów pójdą w stronę przeciwną. Będę to wszystko ruchy skrętne deformujące sylwetkę. Żeby ktoś zrozumiał o co chodzi z kolanami i biodrami musi to na sobie poczuć - gadanie nic nie da.

Tym właśnie różni się teoretyzowanie na forum od realnej jazdy. Teoretyzowanie bo jest to tylko i wyłącznie przyjemność dla teoretyzujących i to dwóch może trzech bo reszta nie rozumie o czym pisze bo nie umie jeździć na nartach. Dlatego tak tępię teoretyzowanie bo wprowadza osoby niezorientowane as błąd. To można nawet nazwać na tym forum "Syndromem Gabrika".

Pozdro

Pozdro

To "wydawanie się" zmieniło moją jazdę, bo akurat jeżdżę, a nie tylko piszę. Pewnie zmieni też jazdę Gabrika. Jeżeli teoretyzowanie jest bez sensu, to po co LeMaster w ogóle wydał książkę? Pełną takich teorii. Po co kręcone są filmy instruktażowe? Owszem. Początkujący mało skorzysta, jednak od pewnego etapu się to przydaje. Dzięki znajomości pewnej teorii jestem w stanie w trakcie jazdy na tyle zmodyfikować jazdę, że część ze swoich problemów rozwiążę. Nawet w trakcie ostatniego wyjazdu. Niestety nie wszystkie i muszę skorzystać z doświadczenia innych.

Jest to temat dla "rozkminiaczy". Gorzej jeżeli wyciąga się błędne wnioski. Ale po to jest dyskusja, aby je wskazać. Akurat w nartach swoje błędy wskazane przez mądrzejszych przyjmuję.

Link to comment
Share on other sites

6 minut temu, Chertan napisał:

To "wydawanie się" zmieniło moją jazdę, bo akurat jeżdżę, a nie tylko piszę. Pewnie zmieni też jazdę Gabrika. Jeżeli teoretyzowanie jest bez sensu, to po co LeMaster w ogóle wydał książkę? Pełną takich teorii. Po co kręcone są filmy instruktażowe? Owszem. Początkujący mało skorzysta, jednak od pewnego etapu się to przydaje. Dzięki znajomości pewnej teorii jestem w stanie w trakcie jazdy na tyle zmodyfikować jazdę, że część ze swoich problemów rozwiążę. Nawet w trakcie ostatniego wyjazdu. Niestety nie wszystkie i muszę skorzystać z doświadczenia innych.

Jest to temat dla "rozkminiaczy". Gorzej jeżeli wyciąga się błędne wnioski. Ale po to jest dyskusja, aby je wskazać. Akurat w nartach swoje błędy wskazane przez mądrzejszych przyjmuję.

Cześć

Pozwoliłem sobie skomentować bo Maciek wyraził niezrozumienie dla zdania Piotra - i tyle. Opisałem prosty i oczywisty dla każdego uczącego mechanizm, o którym Piotr wspomniał. Reszta mnie nie interesuje i przepraszam jeżeli ktoś poczuł się urażony.

Pozdro

  • Thanks 2
Link to comment
Share on other sites

8 hours ago, star said:

Jasne, coś pomyliłem z tymi szczytami. Jak wrażenia z tego Dive? Sentyment mam do tamtych stron stad podpytuje. PS nawet łydki na fotce widać…

66F5E04C-E6A0-4ADC-B9E6-66F96FB8154F.jpeg

3D515EE1-8234-4320-8929-68D4B8ED975D.jpeg

Dive jest stromy, ale dla dobrego narciarza do przejechania. Robi wrażenie jak jest dużo śniegu. Nie wiem czy pamiętasz ale, aby go zjechać musisz mieć sprzęt lawinowy. Inaczej bramka się nie otworzy. Daj znać jak będziesz następnym razem to pojeździmy.  Ta góra w oddali to Mt. Assiniboine. Najwyższy szczyt w tym rejonie, 3618m. Kiedyś udało mi się wspiąć na niego północna strona, ale to dawne czasy. 

Pozdrowienia 

Link to comment
Share on other sites

7 hours ago, Maciej S said:

Dziękuje za film, wiele wyjaśnia. Zwłaszcza to co dzieje się z biodrami.

Nie mam swoich filmów, może jakieś selfi z kija narciarskiego.

Pewnie od wtorku będę w  czeskim Pecu na nartach.

Pewnie nie wpadniesz 🙂

Pozdrawiam

Niestety nie uda mi się przyjechać , ale dziękuje za zaproszenie. Może kiedyś uda się coś i gdzieś zorganizować i razem pojeździć. Wyjaśniło by to dużo spraw. Byłem w Zeszłym roku we wrześniu w Zawoji, pod Mosornym. Ładny stok . Zastanawiałem się czy kiedyś uda mi się tu pojeździć.

Milej zabawy w Pecu,

Pozdrowienia 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

31 minut temu, PSmok napisał:

Dive jest stromy, ale dla dobrego narciarza do przejechania. Robi wrażenie jak jest dużo śniegu. Nie wiem czy pamiętasz ale, aby go zjechać musisz mieć sprzęt lawinowy. Inaczej bramka się nie otworzy. Daj znać jak będziesz następnym razem to pojeździmy.  Ta góra w oddali to Mt. Assiniboine. Najwyższy szczyt w tym rejonie, 3618m. Kiedyś udało mi się wspiąć na niego północna strona, ale to dawne czasy. 

Pozdrowienia 

Tam dojście długie chyba do tego Assiniboine, nie?

Link to comment
Share on other sites

Ja mam bardzo dużą tolerancję dla 'błędów" byłych zawodników.  Ćwiczenie jedno z lepszych. Jedzie się stosunkowo wolno, na płaskim terenie. I zmusza obie nogi  do jednoczesnego pochylania, pod takim samym kątem.  Ma jeszcze taką zaletę, że eliminuje skrętny ruch stopy(stóp), z czym walczę od śp. boazerii.

Ustawianie kolan ręką też nie daje szybkich efektów. Ktoś napisał, że pchanie kolana do stoku nic nie daje, ponieważ bez pchania wraca z powrotem. Inny z kolei, że wpychanie tego kolana na zewnętrzne daje efekt, ponieważ się nie daje wepchać!  I odchyla w stronę stoku. I bądź tu mądry. I guma między kolanami była.  Ja zawsze próbuję nowości. Szukanie złotego Graala narciarskiego. Wszyscy szukamy.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...