Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

Wlasnoreczny serwis nart


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
102 odpowiedzi w tym temacie

#21 Lukaszo86

Lukaszo86

    prowinter_kraków

  • PipPipPipPip
  • 1127 postów
  • Na forum od: 05.2010
365
  • Umiejętności: 8
  • Kraków

Napisano 23 luty 2018 - 13:23

Argumentacja  średnio-przekonywująca, jednak zdecydowana większość w tym prof. tak robi.

 

Czyli moja argumentacja przekonuje większość profesjonalistów :D


moje posty mogą zawierać lokowanie produktu :)

sklepnarciarski.info
skiman.pl


#22 mig12345

mig12345

    Stary maruda

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 6624 postów
  • Na forum od: 02.2008
4852
  • Umiejętności: 2
  • Rybnik, Ustroń

Napisano 23 luty 2018 - 13:43

Lukaszo86 - wiem, że takie zalecenia można poczytać w różnych poradnikach serwisowych, ale dla mnie to są gusła. Jaki sens ma ściąganie cykliną warstwy smaru, żeby za chwilę nałożyć nową warstwę tego samego smaru o tych samych parametrach i prasować od nowa. Jaka jest przewaga tej metody nad dłuższym czy kilkakrotnym prasowaniem jednej warstwy (pod warunkiem, że jest odpowiednio gruba i nie jest go za mało na ślizgu). Przecież pod żelazkiem i tak wszystko się stapia w jedną całość i nie ma tam żadnych warstw, dla ślizgu to bez różnicy czy nakładałeś i zdejmowałeś smar na raty czy nie, ważne jak długo smar był w stanie ciekłym na ślizgu, a to zależy od czasu prasowania, a nie ilości cyklinowań.



Nie da się. Po co na być łatwo jak może być skomplikowanie....

  • wort podziękował za tę wiadomość

#23 wort

wort

    Wujek Dobra Rada

  • PipPipPipPipPip
  • 2095 postów
  • Na forum od: 11.2005
896
  • Umiejętności: 1

Napisano 23 luty 2018 - 13:53

Czyli moja argumentacja przekonuje większość profesjonalistów :D

Z Twoją argumentacją nie mieli styczności, też tak robię, raczej na wiarę niż racjonalne argumenty :wacko:



#24 bocian74

bocian74

    Kiepski narciarz

  • PipPipPipPipPipPip
  • 5068 postów
  • Na forum od: 12.2008
1911
  • Umiejętności: 2
  • Rybnik

Napisano 23 luty 2018 - 14:05

..zwróć uwagę na to, że ponownie roztapiany smar na ślizgu jest ponownie roztapianym smarem...


A jak smar znalazł się w kostce? Czyż nie musiał być wcześniej roztopiony? :D

Chciałbym ponownie napisać, że materiał ślizgów nie jest porowaty. Jeśli chodzi o penetrację smaru, to miałem kiedyś pdfa (chyba od Toko) w tym temacie, gdzie napisano, ze smar penetruje materiał ślizgu na setne części milimetra na zasadzie dyfuzji, po kilkugodzinnym moczeniu w płynnym smarze w wysokiej temperaturze.
Absolutnie ten efekt nie jest osiągalny bez potencjalnego zniszczenia narty (bo temperatura była grubo powyżej 100 stopni, takie potraktowanie narty mogłoby się skończyć jej rozklejeniem)..
Wielokrotne wprasowywanie może działać ze względu na nierówności powierzchni. Po prostu smar lepiej się po niej rozprowadzi i będzie się lepiej trzymał.
Pozdr
Marcin

#25 Mitek

Mitek

    uprzywilejowany cwaniaczek

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 13176 postów
  • Na forum od: 11.2007
8060
  • Umiejętności: 8
  • Warszawa

Napisano 23 luty 2018 - 14:10

Dla przyjaciela to co będę żałował hehe kto smaruje ten jedzie . Nie cyklinowalem ich niech dobrze się wchłonie bo suche były jak drzewo do kominka

Cześć

Zastanów się chłopie spokojnie.

Pozdrowienia



#26 Lukaszo86

Lukaszo86

    prowinter_kraków

  • PipPipPipPip
  • 1127 postów
  • Na forum od: 05.2010
365
  • Umiejętności: 8
  • Kraków

Napisano 23 luty 2018 - 14:51

A jak smar znalazł się w kostce? Czyż nie musiał być wcześniej roztopiony? :D

 

Zapewne poprzez roztopienie ale nie wiesz w jakiej temperaturze :) Może była mniejsza niż temperatura rekomendowana do rozprowadzania żelazkiem ale każda firma kryje swoje know-how :ph34r: Poza tym w serwisie narciarskim stosunkowo często panuje zasada "im mniej tym lepiej..." [razy roztapiany smar]

Chciałbym ponownie napisać, że materiał ślizgów nie jest porowaty. Jeśli chodzi o penetrację smaru, to miałem kiedyś pdfa (chyba od Toko) w tym temacie, gdzie napisano, ze smar penetruje materiał ślizgu na setne części milimetra na zasadzie dyfuzji, po kilkugodzinnym moczeniu w płynnym smarze w wysokiej temperaturze.
Absolutnie ten efekt nie jest osiągalny bez potencjalnego zniszczenia narty (bo temperatura była grubo powyżej 100 stopni, takie potraktowanie narty mogłoby się skończyć jej rozklejeniem)..
Wielokrotne wprasowywanie może działać ze względu na nierówności powierzchni. Po prostu smar lepiej się po niej rozprowadzi i będzie się lepiej trzymał.
Pozdr
Marcin

 

Dokładnie chyba 3 nanometry o ile pamiętam. Ja zapodziałem z kolei gdzieś prezentację ppt od Toko, gdzie było pokazane zdjęcie ślizgu pod mikroskopem i ukazana była struktura powierzchni ślizgu, wskazują na maleńkie i niewidoczne ludzkim okiem rurki jak pory.

Smar się musi czegoś trzymać, nie jest klejem, więc idąc tym tokiem myślenia dochodzimy to tezy, że jednak powierzchnia ślizgu nie jest idealnie płaska. CHYBA, ŻE narta nie widziała maszynowej regeneracji odkąd opuściła fabrykę i przejeździła 5 lat bez serwisu. Ale takie perełki nawet w wypożyczalniach się nie trafiają B)

 

"Poza tym nie mogłeś być na szkoleniu Toko, bo Toko nikt tutaj nie lubi i wszyscy narzekają, że szkolenia są płatne a kursanci niewiele się dowiadują" :lol:


moje posty mogą zawierać lokowanie produktu :)

sklepnarciarski.info
skiman.pl


#27 bocian74

bocian74

    Kiepski narciarz

  • PipPipPipPipPipPip
  • 5068 postów
  • Na forum od: 12.2008
1911
  • Umiejętności: 2
  • Rybnik

Napisano 23 luty 2018 - 15:02

...wskazują na maleńkie i niewidoczne ludzkim okiem rurki jak pory...


Po odpowiednim powiększeniu wszędzie zobaczysz dziurki. W końcy cała materia to pusta przestrzeń, w której pałętają się cząstki elementarne :)
Pewnie jest, że smarowanie działa, ale nie tłuczmy już tutaj prawd pochodzących z czasów, gdy ślizgi były drewniane.
Pozdr
Marcin

#28 Szymon

Szymon

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 507 postów
  • Na forum od: 11.2006
404
  • Umiejętności: 7
  • Tomaszów Maz.

Napisano 23 luty 2018 - 15:29

Szymon, metoda, którą opisałem powyżej jest sprawdzona przeze mnie na gruncie praktycznym w wielu nartach. Dlaczego? Otóż nakładając jedną grubą warstwę smaru nim żelazkiem dojedziesz z dziobów do pięt to zdąży już tak wystygnąć, że nie wtopi się cały w pory suchego ślizgu. Wycyklinowanie wierzchniej warstwy smaru (bez szczotkowania - tylko cyklina) otwiera wierzchnią skorupę zastygłego smaru, odsłaniając tym samym powierzchnię ślizgu, która nie jest odpowiednio nasączona smarem. Zaraz mi powiesz, że przecież można przejechać jeszcze raz żelazkiem po starej skorupce smaru i moje argumenty są bez sensu. Ale zwróć uwagę na to, że ponownie roztapiany smar na ślizgu jest ponownie roztapianym smarem (jakoś serwisy narciarskie nie wpadły na pomysł aby wycyklinowane wióry smaru przetapiać spowrotem na kostki smaru i smarować nimi kolejne ślizgi).

Gruba warstwa smaru nie rozgrzeje się równo w całej swojej grubości , ponieważ smar sam w sobie będzie izolatem termicznym dla samego siebie. A żelazka z miękkim smarem nie ustawisz na 160 st. C bo go spalisz. Łatwiej będzie wgrzać smar cienkimi warstwami, ściągając nadwyżkę cykliną.

 

 

Sorry ale to o czym piszesz to dla mnie nadal gusła.

1. Smar możesz topić ile razy chcesz bez utraty właściwości (zanim go kupisz był wielokrotnie roztapiany a nawet odparowywany w procesie rafinacji i na innych etapach produkcji).

2. Gruba warstwa smaru po przejechaniu żelazkiem robi się "akuratną" warstwą smaru (nadmiar spływa poza krawędź) i jest na tyle cienka (ułamki milimetra) że rozpatrywanie zjawiska rozchodzenia się w niej ciepła i ewentualnego niedogrzania jest śmieszne. Takie problemy prędzej będą dotyczyły zbyt cienkiej warstwy smaru (po cyklinowaniu) bo nierówności ślizgu, mogą spowodować że między smarem a żelazkiem pojawi się powietrze.

3. Serwisy nie wykorzystują wiórów smaru bo są brudne (zawierają pyły po ostrzeniu i piach z podłogi), są mieszaniną różnych smarów i im się nie chce, koszt smaru to nadal ułamek kosztu samej usługi, te oszczędności nie są warte pracy włożonej w odzyskanie tego smaru.

 

 

Nie rozumiem tej szczotki mosiężnej po nałożeniu smaru bazowego. Szczotka mosiężna jest na tyle twarda, że służy jako narzędzie czyszczące mechanicznie przed smarowaniem a Ty traktujesz nią smar bazowy... dla mnie ta praca jest bez sensu, bo mógłbyś w ogóle odpuścić smarowanie bazą i skupić się tylko na właściwym smarze.

 

Smaruję po ostrzeniu (ostrzę przed każdym smarowaniem) i czymś trzeba ślizg oczyścić (bazowy jest tańszy i łatwiejszy w obróbce od LF). Po ostrzeniu diamentami zawsze zostaje czarny pył na ślizgu, którego nie sposób inaczej usunąć, a podczas pierwszego cyklinowania ewidentnie widać go w wiórach. Później staram się ten smar bazowy usunąć możliwie najdokładniej, ale i tak go trochę zostaje po szczotkowaniu bo ślizg ma głęboką czerń z połyskiem i na pewno nie jest suchy.

Nakładając na to kolejną warstwę smaru wierzchniego i rozprowadzając go żelazkiem, ta pozostałość bazowego też się na bank topi (ma niższą temperaturę zwykle) i teraz są 2 możliwości:

- albo te 2 smary w stanie ciekłym się mieszają i powstaje nowy "stop" smaru - w co wierzę,

- albo się nie mieszają i ten wierzchni pozostaje na wierzchu a bazowy pod spodem.

 

Jeżeli pierwsza możliwość jest prawdziwa, finalny smar który pozostanie na ślizgu ma w sobie udział smaru bazowego (tym mniejszy im mniej go będzie po pierwszym szczotkowaniu i tym bardziej będzie wtedy podobny do tego, który nakładałem jako ostatni).

 

Jeżeli druga możliwość jest prawdziwa (smary nie mieszają się i pozostają w warstwach), to po wycyklinowaniu i szczotkowaniu, masz na wierzchu smar bazowy ze śladową ilością smaru wierzchniego, tym mniejszą im mniej dokładnie usunąłeś smar bazowy.

 

Ale to tylko mój punkt widzenia na zagadnienie, oczywiście nie zabraniam wierzyć w to, że smar układa się warstwach i im więcej ich nałożysz tym więcej smaru będzie na ślizgu, nawet po sumiennym wyszczotkowaniu odsłaniającym strukturę. Oczywiście rzecz dotyczy smarowania na gorąco, bo na zimno z pewnością da się nałożyć inny smar na wierzch.



#29 Lukaszo86

Lukaszo86

    prowinter_kraków

  • PipPipPipPip
  • 1127 postów
  • Na forum od: 05.2010
365
  • Umiejętności: 8
  • Kraków

Napisano 23 luty 2018 - 15:56

Sorry ale to o czym piszesz to dla mnie nadal gusła.

1. Smar możesz topić ile razy chcesz bez utraty właściwości (zanim go kupisz był wielokrotnie roztapiany a nawet odparowywany w procesie rafinacji i na innych etapach produkcji).

2. Gruba warstwa smaru po przejechaniu żelazkiem robi się "akuratną" warstwą smaru (nadmiar spływa poza krawędź) i jest na tyle cienka (ułamki milimetra) że rozpatrywanie zjawiska rozchodzenia się w niej ciepła i ewentualnego niedogrzania jest śmieszne. Takie problemy prędzej będą dotyczyły zbyt cienkiej warstwy smaru (po cyklinowaniu) bo nierówności ślizgu, mogą spowodować że między smarem a żelazkiem pojawi się powietrze.

3. Serwisy nie wykorzystują wiórów smaru bo są brudne (zawierają pyły po ostrzeniu i piach z podłogi), są mieszaniną różnych smarów i im się nie chce, koszt smaru to nadal ułamek kosztu samej usługi, te oszczędności nie są warte pracy włożonej w odzyskanie tego smaru.

 

ad.1 a czy wiesz w jakich temperaturach był przetapiany? Chodzi mi o stosunkową do temperatury rekomendowanej do roztapiania żelazkiem nad nartą

ad.2 gruba warstwa smaru osiąga grubość 1-2mm na ślizgu a Ty piszesz, że to ułamek milimetra. Jaki rodzaj nierówności masz na myśli? Wypukły czy wklęsły?

ad.3. nie każdy serwis polega na ostrzeniu i smarowaniu. Często klienci oddają na samo smarowanie. Swego czasu przetestowałem ponowne wykorzystanie wiórków do smarowania i efekt był ciekawy. A praca polegająca na ponownym odzysku wiórków nie jest wcale czasochłonna.

 

Smaruję po ostrzeniu (ostrzę przed każdym smarowaniem) i czymś trzeba ślizg oczyścić (bazowy jest tańszy i łatwiejszy w obróbce od LF). Po ostrzeniu diamentami zawsze zostaje czarny pył na ślizgu, którego nie sposób inaczej usunąć, a podczas pierwszego cyklinowania ewidentnie widać go w wiórach. Później staram się ten smar bazowy usunąć możliwie najdokładniej, ale i tak go trochę zostaje po szczotkowaniu bo ślizg ma głęboką czerń z połyskiem i na pewno nie jest suchy.

Nakładając na to kolejną warstwę smaru wierzchniego i rozprowadzając go żelazkiem, ta pozostałość bazowego też się na bank topi (ma niższą temperaturę zwykle) i teraz są 2 możliwości:

- albo te 2 smary w stanie ciekłym się mieszają i powstaje nowy "stop" smaru - w co wierzę,

- albo się nie mieszają i ten wierzchni pozostaje na wierzchu a bazowy pod spodem.

 

Jeżeli pierwsza możliwość jest prawdziwa, finalny smar który pozostanie na ślizgu ma w sobie udział smaru bazowego (tym mniejszy im mniej go będzie po pierwszym szczotkowaniu i tym bardziej będzie wtedy podobny do tego, który nakładałem jako ostatni).

 

Jeżeli druga możliwość jest prawdziwa (smary nie mieszają się i pozostają w warstwach), to po wycyklinowaniu i szczotkowaniu, masz na wierzchu smar bazowy ze śladową ilością smaru wierzchniego, tym mniejszą im mniej dokładnie usunąłeś smar bazowy.

 

Ale to tylko mój punkt widzenia na zagadnienie, oczywiście nie zabraniam wierzyć w to, że smar układa się warstwach i im więcej ich nałożysz tym więcej smaru będzie na ślizgu, nawet po sumiennym wyszczotkowaniu odsłaniającym strukturę. Oczywiście rzecz dotyczy smarowania na gorąco, bo na zimno z pewnością da się nałożyć inny smar na wierzch.

 

Jeśli bazowy będzie twardszy od finalnego to się nie zmieszają. Jeśli bazowy będzie miał taką samą twardość lub będzie bardziej miękki od finalnego to się zmieszają. Taka jest moja obserwacja.

 

Dalej nie rozumiem jednak udziału szczotki mosiężnej w trakcie smarowania. Zgodziłbym się z Tobą w tej kwestii gdybyś:

1. smar bazowy w celach czyszczących

2. cyklina na ciepło -> szczotka mosiężna

3. smar bazowy w celach bazowych

4. cyklina na zimno

5. smar finalny

 

Ideą smaru bazowego w celach bazowych jest to, żeby ten smar był odpowiednim łącznikiem między ślizgiem a smarem finalnym (np. z fluorkiem).


moje posty mogą zawierać lokowanie produktu :)

sklepnarciarski.info
skiman.pl


#30 Szymon

Szymon

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 507 postów
  • Na forum od: 11.2006
404
  • Umiejętności: 7
  • Tomaszów Maz.

Napisano 23 luty 2018 - 17:00

ad.1 a czy wiesz w jakich temperaturach był przetapiany? Chodzi mi o stosunkową do temperatury rekomendowanej do roztapiania żelazkiem nad nartą

 

 

A Ty wiesz? To czemu uważasz, że jednokrotne roztopienie w temperaturze zalecanej przez producenta jest OK, ale kilkakrotne już nie. Rafinacja parafin to ponad 350 st.C.

 

 

ad.2 gruba warstwa smaru osiąga grubość 1-2mm na ślizgu a Ty piszesz, że to ułamek milimetra. Jaki rodzaj nierówności masz na myśli? Wypukły czy wklęsły?

 

 

To trzeba się postarać, żeby tak nałożyć. Przy prawidłowym prasowaniu parafina jest roztapiana w całości (aż do ślizgu), a żelazko nie pływa po niej tylko w niej tonie, opierając się co najmniej w kilku punktach o ślizg czy krawędzie. Przy idealnie płaskim ślizgu pod żelazkiem zostanie tylko bardzo cienki film parafinowy, każdy rodzaj nierówności powoduje, że tej parafiny zostaje trochę więcej, ale nie milimetr. Żeby tak nałożyć trzeba szybko operować żelazkiem nie roztapiając całej warstwy, ale tak się nie robi, bo po co. Krótko mówiąc, przy prawidłowym prasowaniu nadmiar spłynie, zostanie ułamek milimetra.

 

 

ad.3. nie każdy serwis polega na ostrzeniu i smarowaniu. Często klienci oddają na samo smarowanie. Swego czasu przetestowałem ponowne wykorzystanie wiórków do smarowania i efekt był ciekawy. A praca polegająca na ponownym odzysku wiórków nie jest wcale czasochłonna.

 

Oczywiście, że się da, to zależy na ile kto swój czas wycenia żeby stwierdzić czy się opłaca.

 

 

Jeśli bazowy będzie twardszy od finalnego to się nie zmieszają. Jeśli bazowy będzie miał taką samą twardość lub będzie bardziej miękki od finalnego to się zmieszają. Taka jest moja obserwacja.

 

Topiłeś kiedyś smary w precyzyjnie kontrolowanej temperaturze? Ja tak - http://www.skiforum....mobox/?p=512634.

Smar nr 3 o zalecanej temperaturze 125C w 60C ulega całkowitemu roztopieniu. Smar nr 4 o zalecanej temperaturze 130-140C w 60C puszcza już soki. To są mieszaniny parafin o dużym przedziale temperatury topnienia i co do wartości dużo niższym niż podawana temperatura żelazka. Temperatura żelazka ma niewiele wspólnego z temperaturą topnienia, to temperatura w której smar się fajnie i szybko prasuje bez większego dymienia (parowania) i długiego trzymania żelazka w jednym miejscu na ślizgu. Temperatury topnienia są znacznie niższe od temperatur żelazka i nawet jak nałożysz twardy molibden, a na to miękką bazę żelazkiem o temp. 100C to uzyskasz stop tych smarów. Nakładanie i cyklinowanie kolejnych warstw powoduje tylko, że w tym stopie jest coraz mniejszy udział smaru bazowego. Porządnie czyszcząc nartę ze smaru bazowego zwiększasz udział smaru finalnego w tym co zostanie po szczotkowaniu. Ale i tak bazy trochę zostanie, jeśli ma ona pełnić rolę jakiegoś łącznika ze ślizgiem, który być może lepiej wnika tam, gdzie ten twardszy nie daje rady. Żadną szczotką nie da się go wydrapać w całości, jeśli się gdzieś w mikrostrukturach pochował to niech se tam siedzi, to wystarczająca ilość, żeby być "łącznikiem".

 

 

Dalej nie rozumiem jednak udziału szczotki mosiężnej w trakcie smarowania. Zgodziłbym się z Tobą w tej kwestii gdybyś:

1. smar bazowy w celach czyszczących

2. cyklina na ciepło -> szczotka mosiężna

3. smar bazowy w celach bazowych

4. cyklina na zimno

5. smar finalny

 

Ideą smaru bazowego w celach bazowych jest to, żeby ten smar był odpowiednim łącznikiem między ślizgiem a smarem finalnym (np. z fluorkiem).

 

Moje smarowanie ogranicza się do punktów 1, 2, 5. Jeśli baza ma pełnić funkcję łącznika, zostaje jej trochę po punkcie 2. Po punkcie 5 i porządnym szczotkowaniu smaru na ślizgu jest na tyle mało, że wg mnie nie ma mowy o jakichś warstwach, a pozostawienie większej ilości smaru bazowego z punktu 3 wg mnie zmniejszy ilość smaru finalnego z punktu 5. Powtórzenie punktu 5 kilka razy za pewne pomaga w zmniejszeniu udziału bazy, ale nie mam czasu na takie zabawy skoro ten sam efekt wg mnie daje pominięcie punktu 3 i 4.


  • wort podziękował za tę wiadomość

#31 Lukaszo86

Lukaszo86

    prowinter_kraków

  • PipPipPipPip
  • 1127 postów
  • Na forum od: 05.2010
365
  • Umiejętności: 8
  • Kraków

Napisano 23 luty 2018 - 17:45

Widzę, że te artykuły między nami to coraz dłuższe są i zaczynamy odbiegać od tematu głównego.

 

Zwrócę uwagę na inny aspekt: cyklinowanie cienkiej warstwy smaru jest mniej pracochłonne, mniej wymaga od nas wysiłku i cyklina mniej się zużywa (czyt. wolniej tępi) niż jakbyśmy cyklinowali grubą powłokę zastygłego smaru raz nałożonego.

 

Wybacz Szymon, szanuję Twoje poświęcenie i czas na dogłębne i empiryczne badania, czyta je się fajnie ale czasem zwykły chłopski rozum wystarczy.

 

 

---edit---

poza tym Twoje badanie smarów w termoboxie ile godzin trwało? Idąc tym tokiem myślenia to można odważnie powiedzieć, że woda w szklance paruje w temperaturze 70 stopni C w przeciągu 2 tygodni... a my tu debatujemy o krótkotrwałym podgrzaniu żelazkiem do temp. 130 st. C


moje posty mogą zawierać lokowanie produktu :)

sklepnarciarski.info
skiman.pl


#32 quanto1

quanto1

    Użytkownik

  • PipPip
  • 195 postów
  • Na forum od: 03.2016
54
  • Umiejętności: 1
  • Nowy Dwór Maz.

Napisano 23 luty 2018 - 18:02

Cześć

Zastanów się chłopie spokojnie.

Pozdrowienia

Nad czym mam się zastanowić



#33 Mitek

Mitek

    uprzywilejowany cwaniaczek

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 13176 postów
  • Na forum od: 11.2007
8060
  • Umiejętności: 8
  • Warszawa

Napisano 23 luty 2018 - 20:34

Nad czym mam się zastanowić

Cześć

Koledzy już napisali a nawet się rozpisali. Czytaj Łukasza, nie jest teoretykiem i jest dobry. Można się sporo nauczyć.

 

Pozdro



#34 quanto1

quanto1

    Użytkownik

  • PipPip
  • 195 postów
  • Na forum od: 03.2016
54
  • Umiejętności: 1
  • Nowy Dwór Maz.

Napisano 24 luty 2018 - 13:18

Jeśli mogę coś podpowiedzieć. Mając tak wysuszony ślizg nałóż cienką warstwę smaru i wycyklinuj ślizg. Następnie nałóż nową warstwę i wgrzej ją żelazkiem (wolne, spokojne i płynne ruchy). Zobaczysz przy pierwszej warstwie, że mimo nałożonego smaru to cyklina prawie w ogóle go nie zbiera (smar wsiąkł w pory ślizgu). Dopiero drugą lub trzecią warstwę możesz tak pozostawić jak na zdjęciach. Dlaczego? Bo nakładając jedną tylko warstwę smaru zdążył on już zastygnąć i nie spenetrować porządnie porów w ślizgu.

Zużycie smaru masz podobne, pracy trochę więcej ale robota porządnie wykonana (porządniej niż w serwisie :P )

pozdrawiam

Lukaszo86 dzięki za wskazówki i rady.Może nie wszystko opisałem w swoim poście ale tak jak ty radziłeś tak też było zrobione. Pierwszą rzeczą jakom zrobiłem to było wyszczotkowanie mosiądzem , oczyszczenie ślizgu poszła cienka warstwa smaru .Cyklinowanie i nałożenie drugiej warstwy smaru i tak zostawiłem już bez cyklinowania. Jak bedą jechać na narty to na miejscu mogę im wycyklinować bo i tak zestaw bedzie jezdził ze mną .Jeszcze raz dzieki za info. :P



#35 Szymon

Szymon

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 507 postów
  • Na forum od: 11.2006
404
  • Umiejętności: 7
  • Tomaszów Maz.

Napisano 24 luty 2018 - 13:39

Wybacz Szymon, szanuję Twoje poświęcenie i czas na dogłębne i empiryczne badania, czyta je się fajnie ale czasem zwykły chłopski rozum wystarczy.

 

---edit---

poza tym Twoje badanie smarów w termoboxie ile godzin trwało? Idąc tym tokiem myślenia to można odważnie powiedzieć, że woda w szklance paruje w temperaturze 70 stopni C w przeciągu 2 tygodni... a my tu debatujemy o krótkotrwałym podgrzaniu żelazkiem do temp. 130 st. C

 

To nie poświęcenie tylko ciekawość, poświęceniem by było, gdybym tej ciekawości nie zaspokoił. :)

 

Parowanie zachodzi w każdej temperaturze, topnienie tylko w ściśle określonej i czas nie ma tu nic do rzeczy, pod warunkiem że był wystarczająco długi, żeby próbka osiągnęła zadaną temperaturę i zdążyło się z niej wytopić to co mogło w danej temperaturze - nie pamiętam ale co najmniej 0,5-1 godz w każdej z temperatur.



#36 quanto1

quanto1

    Użytkownik

  • PipPip
  • 195 postów
  • Na forum od: 03.2016
54
  • Umiejętności: 1
  • Nowy Dwór Maz.

Napisano 24 luty 2018 - 14:07

Generalnie w naszych nartach nigdy nie dopuściłem do takiego stanu . Nawet do tej pory starałem sie smarować starym żelazkiem po babci .Byle jak to byle jak ale zawsze coś tam sie wchłaniało w ślizgi .Na stoku miałem w foli kawałek samaru i korek i jak była chwila zawsze sprawdzałem ślizgi i proforma smarowałem na zimno ale nigdy nie miałem w takim stanie . Po przyjezdzie  zawsze narty myte suszone i smarowane do leżakowania . Myślę że każdy kolejny serwis bedzie wychodził lepiej i dokładniej ( chociaż jak cos robię to zawsze sie przykładam i chcę to wykonać idealnie ) .Cała swoją wiedzę czerpię ze znanego serwisu i kolegi który go prowadzi  SKI SPA . Wielki szacunek dla ich pracy i wielkie dzięki że dzielą się swoją wiedzą i doswiadczeniem .Nie robię tego zawodowo ani zarobkowo. Mam zajawkę i szacunek do swoich desek i maja być utrzymane w stanie idealnym bez wzgledu na ich wiek. Ale dziekuję też za wszystkie rady kolegom z forum.



#37 Mitek

Mitek

    uprzywilejowany cwaniaczek

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 13176 postów
  • Na forum od: 11.2007
8060
  • Umiejętności: 8
  • Warszawa

Napisano 24 luty 2018 - 14:40

Generalnie w naszych nartach nigdy nie dopuściłem do takiego stanu . Nawet do tej pory starałem sie smarować starym żelazkiem po babci .Byle jak to byle jak ale zawsze coś tam sie wchłaniało w ślizgi .Na stoku miałem w foli kawałek samaru i korek i jak była chwila zawsze sprawdzałem ślizgi i proforma smarowałem na zimno ale nigdy nie miałem w takim stanie . Po przyjezdzie  zawsze narty myte suszone i smarowane do leżakowania . Myślę że każdy kolejny serwis bedzie wychodził lepiej i dokładniej ( chociaż jak cos robię to zawsze sie przykładam i chcę to wykonać idealnie ) .Cała swoją wiedzę czerpię ze znanego serwisu i kolegi który go prowadzi  SKI SPA . Wielki szacunek dla ich pracy i wielkie dzięki że dzielą się swoją wiedzą i doswiadczeniem .Nie robię tego zawodowo ani zarobkowo. Mam zajawkę i szacunek do swoich desek i maja być utrzymane w stanie idealnym bez wzgledu na ich wiek. Ale dziekuję też za wszystkie rady kolegom z forum.

Cześć

Szczerze podziwiam. Mnie już się po prostu nie chce. Gdybym miła jedna parę - to może. Ale zawsze stoi 6,7 i więcej par.

Natomiast szacunek dla sprzętu to bardzo ważna sprawa i sprzęt nam ten szacunek zwróci z pewnością. Ja bym jeszcze podkreślił szacunek w trakcie jazdy. Rżnięcie po kamieniach i płacze jak to nie przygotowali tras to zwykłą dziecinada Z każdej trasy można zjechać w taki sposób aby nart nie uszkodzić, chyba, że mamy do czynienia z taką skandaliczna sytuacją jaką ostatnio opisywał, któryś z kolegów, że kamienie były na trasie zawodów. Jedyne co można zrobić w takiej sytuacji to nartę w rękę i po kasę do organizatora a jak jeszcze będzie marudził to nartę w ruch.

Pozdrowienia


  • quanto1 podziękował za tę wiadomość

#38 Veteran

Veteran

    Veteran

  • PipPipPipPip
  • 1385 postów
  • Na forum od: 01.2015
1515
  • Umiejętności: 1

Napisano 24 luty 2018 - 16:34

Witam

 

Od lat robię z nartami swoimi i żony w piwnicy. Kąt, smar, żelazko Toko, cyklina, szczoteczka do rąk. Nieraz, co kilka dni jazdy. Ale już nieco odpuściłem. Zadziorki usuwam pilniczkiem "diamentowym". Kupionym kiedyś od "ruskich" w komplecie. Służy długo. Malutki i łatwo dokładnie przejechać po płaszczyźnie krawędzi z boku i z dołu. Smar na zimno Swix. Całkiem wydajny i dobrze się smaruje w temp. pokojowej. Korek, filc na gąbce. I na dzień wystarczy. Uwielbiam ten poślizg, jak się stanie na nartach pod wyciągiem. Wyobraźnia podpowiada, jak się  fajnie narty będą ślizgać do przodu. A nawet, gdy się nie zauważy małego przetarcia na stoku, to się narty łatwiej ślizgną i może nie będzie rysy na zoli. Skoro to moja pasja, to uważam, że się im należy nieco pieszczot. Przecież to całkiem normalne w życiu.

 

Pozdrawiam



#39 quanto1

quanto1

    Użytkownik

  • PipPip
  • 195 postów
  • Na forum od: 03.2016
54
  • Umiejętności: 1
  • Nowy Dwór Maz.

Napisano 24 luty 2018 - 16:55

Cześć

Szczerze podziwiam. Mnie już się po prostu nie chce. Gdybym miła jedna parę - to może. Ale zawsze stoi 6,7 i więcej par.

Natomiast szacunek dla sprzętu to bardzo ważna sprawa i sprzęt nam ten szacunek zwróci z pewnością. Ja bym jeszcze podkreślił szacunek w trakcie jazdy. Rżnięcie po kamieniach i płacze jak to nie przygotowali tras to zwykłą dziecinada Z każdej trasy można zjechać w taki sposób aby nart nie uszkodzić, chyba, że mamy do czynienia z taką skandaliczna sytuacją jaką ostatnio opisywał, któryś z kolegów, że kamienie były na trasie zawodów. Jedyne co można zrobić w takiej sytuacji to nartę w rękę i po kasę do organizatora a jak jeszcze będzie marudził to nartę w ruch.

Pozdrowienia

Mitek i zagaszam sie z toba w 100 %.Szacunek w trakcie jazdy i do narciarzy też. Mi nic tak nie przeszkadza jak pseudo narciarze z nartami z wypożyczalni i niszczący moje i innych w kolejce do wyciągu .Wiem że nie unikniemy tego bo warunki są jakie są ale troche kultury też nie zaszkodzi.A u nie których to z tym na bakier.Mojej córce to absolutnie nie przeszkadza a ja znowu dostaję piany.Nie raz pod wyciągiem wypinałem się z desek i w łapę je brałem żeby się wpiąć znowu przed kanapą.Wiem troche to chore ale tak już mam .Nawet jak miałem stare narty to też je szanowałem i teraz bedą słuzyć koledze które do stał je ode mnie w gratisie żeby zacząć przygodę .Oczywiście narty miały zrobione planowanie ślizgu strukturę i przygotowane do sezonu przez Marcina. ( Ski Spa ).Dlatego szanuję swoje rzeczy bo wiem ile wysiłku , pracy i pieniedzy to wszystko pochłania. Bardzo miło jest też poczytać nie które wątki bo niektórzy forumowicze mają wielką wiedzę w tej dziedzinie i checi podzielenia się z innymi a to też ich czas i pasja .Pozdrowienia.



#40 quanto1

quanto1

    Użytkownik

  • PipPip
  • 195 postów
  • Na forum od: 03.2016
54
  • Umiejętności: 1
  • Nowy Dwór Maz.

Napisano 28 luty 2018 - 17:12

Trza było iść w kątownik :-)
Pozdr
Marcin

No i jak powiedziałem tak zrobiłem .Ale najlepsze jest jak się zapytałem żony co to jest . Odpowiedż kijek szczypce pudełeczko i gąbeczka .Normalnie rozwaliła system po całości.

Załączone miniatury

  • KLAMOTY1.jpg




Podobne tematy Collapse

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych