Jump to content

Jeśli nie Stockli Laser SL / SX to co ?


1siedem
 Share

Recommended Posts

  • Replies 150
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Witam,

Pytanie do tych, którzy jeździli:

 

Stockli Laser AX czy Salomon xdr 80ti?

 

Przymierzam się do 1 z tych modeli, a nie mam okazji pojeździć (kontuzja)

 

Które bardziej warte grzechu?

Na Stockli się nie zawiedziesz. Tych drugich nie próbowałem. Jak już tu parę osób pisało, nikt nie robi już złych nart, ale kaażde Stockli to praktycznie komórka. Dobrze się na nich jeździ, to pewne.

Link to comment
Share on other sites

Witam,

Pytanie do tych, którzy jeździli:

 

Stockli Laser AX czy Salomon xdr 80ti?

 

Przymierzam się do 1 z tych modeli, a nie mam okazji pojeździć (kontuzja)

 

Które bardziej warte grzechu?

Szukaj czerwonych , te są najszybciejsze !! ;) :D

Link to comment
Share on other sites

Nie będę rozwodził się szczególnie w poetyckich opisach.

Podobnie jak Grzegorz ( @Bruner79) brałbym Stockli.

Te narty pomimo istotnych  różnic w geometrii są na śniegu do siebie do pewnego momentu podobne.

Niby dość miękkie ale fajnie oddają energię.

Ale do pewnego momentu.

No właśnie.

Po przekroczeniu 55 , niech będzie 60km/h Salomony są koszmarnie niestabilne.

Przestają trzymać. Jedyne o czym się myśli to "zatrzymać się"

Jak komuś to nie przeszkadza bo nie przekracza takich prędkości  to są bardzo fajne a nawet wybitnie fajne.

 

W Stockli nie udało mi się osiągnąć prędkości przy których pojawił by się jakikolwiek problem.

Wszystko jest w nich , jak na grupę świetne poza.........................ceną :)

Link to comment
Share on other sites

Nigdy , nie testowałem nart które później kupowałem.

Mam jakieś techniczne kryteria wyboru i tego się trzymam.

Czasami biorę do łapy narty które moje kryteria spełniają i gnę.

To wystarczy.

 

Wtopiłem raz.

Czterdzieści lat temu :)

 

Reszta nart które miałem, po adaptacji techniki jazdy, były znakomite.

Uwielbiam te chwile.

To zwykle najbardziej ekscytująca jazda.

 

Moim zdaniem testowanie nart to trochę dziwna sprawa.

Zastanówmy się.

Największe rozterki odnośnie wyboru mają zwykle początkujący lub średnio jeżdżący.

Czy oni są "uprawnieni" do oceny pracy doświadczonych konstruktorów firm produkujących narty?

Z jednej strony, wiedza, doświadczenie, współpraca z zawodnikami a z drugiej "leszcz" który mówi : e te dechy są do dupy :)

Trochę dziwne.

Może lepiej było by przyjąć , że profesjonaliści wiedzą co robią a ja muszę się dostosować .

 

Rozumiem problemy sprzętowe zawodników Pucharu Świata ale rozterki amatorów mnie nie przekonują.

 

Ujmując to w brutalnym skrócie:

 

Ci co się nie znają, oceniają tych co się znają :)

 

Niech każdy przełoży to sobie na własną profesję.

 

Z góry przepraszam za ten post.

Link to comment
Share on other sites

 

Największe rozterki odnośnie wyboru mają zwykle początkujący lub średnio jeżdżący.

Czy oni są "uprawnieni" do oceny pracy doświadczonych konstruktorów firm produkujących narty?

Z jednej strony, wiedza, doświadczenie, współpraca z zawodnikami a z drugiej "leszcz" który mówi : e te dechy są do dupy :)

Trochę dziwne.

Może lepiej było by przyjąć , że profesjonaliści wiedzą co robią a ja muszę się dostosować .

 

 

 

Oczywiście, że największe rozterki mają słabiej jeżdżący, bo oni, w przeciwieństwie do profi nie zawsze potrafią się dostosować. Hello? :)

A czy są uprawnieni?

Profi jest powiedzmy 5%.

95% - morda w kubeł, nie pasuje wam ta narta, mimo, że Pan Ekspert mówi, że jest super. Nie nasz problem. Na sanki się przerzućcie.  :D

Link to comment
Share on other sites

95% - morda w kubeł, nie pasuje wam ta narta, mimo, że Pan Ekspert mówi, że jest super. Nie nasz problem. Na sanki się przerzućcie.  :D

 

Nie zawsze umiałem jeździć.

Pewnie i dziś nie umiem ale zawsze odpowiadały mi narty na których jeździłem.

 

Kiedyś miałem dość drogie i nieosiągalne w komunie narty .

Jeździło się na nich nieźle.

Ponieważ były  unikalne poprosił mnie kolega, instruktor narciarski abyśmy się zamienili.

Ja wtedy jeździłem słabo.

Jego Polsporty okazały się dla mnie niezwykle łatwe i przyjemne.

On natomiast w pierwszym skręcie " wyskoczył z wiązań"

Był zdziwiony, że mogę na takich kołkach jeździć.

Na szczęście do tej pory tego nie wiedziałem.

Uważam, że te narty dużo mnie nauczyły.

( to nie ta wtopa o której wspomniałem) .

Link to comment
Share on other sites

 zawsze odpowiadały mi narty na których jeździłem.

 

 

Super, tylko nie ekstrapoluj swoich odczuć na wszystkich narciarzy. ;)

 

(Mnie na przykład, otrzymane w prezencie, również kiedyś trudno dostępne, twarde jak cholera Blizzard Firebird w długości 195 cm, na kilka lat skutecznie zniechęciły do narciarstwa.  :wacko: )

Link to comment
Share on other sites

W Stockli nie udało mi się osiągnąć prędkości przy których pojawił by się jakikolwiek problem.

Wszystko jest w nich , jak na grupę świetne poza.........................ceną :)

Potwierdzam w 100%. Jeżdżę już drugi sezon i jestem bardzo zadowolony.

 

Ja bym nie wziął żadnych, bez wcześniejszego test drive'u.  :P

 

Kupiłem w ciemno używki od osoby prywatnej z DE, w zasadzie nowe za 226 Euro (nie lubię przepłacać sprzętu).

Link to comment
Share on other sites

Potwierdzam w 100%. Jeżdżę już drugi sezon i jestem bardzo zadowolony.


Kupiłem w ciemno używki od osoby prywatnej z DE, w zasadzie nowe za 226 Euro (nie lubię przepłacać sprzętu).


Ja też z zakupionych w ciemno nart byłem zwykle zadowolony, ale zawsze dość dużo wiedziałem na ich temat, co więcej polecanych przez zaufane osoby, czy to rzeczywiście w ciemno?
Link to comment
Share on other sites

Ja też z zakupionych w ciemno nart byłem zwykle zadowolony, ale zawsze dość dużo wiedziałem na ich temat, co więcej polecanych przez zaufane osoby, czy to rzeczywiście w ciemno?

 

Ja po rekomendacji m.in. Harpii, kupiłem w ciemno komórki i jestem z nich bardzo zadowolony.

 

Sugestia testu odnosiła się do dwóch nart z zapytania.

AX-y jak widać budzą bardzo odmienne odczucia a po sporej różnicy stwierdzonej namacalnie między Rossi Experience 88 a 84,

nie zaryzykowałbym w ciemno XDR 80, a nie kojarzę na forum nikogo kto by je miał i opisywał wrażenia z jazdy. 

Link to comment
Share on other sites

Nigdy , nie testowałem nart które później kupowałem.

Mam jakieś techniczne kryteria wyboru i tego się trzymam.

Czasami biorę do łapy narty które moje kryteria spełniają i gnę.

To wystarczy.

 

Wtopiłem raz.

Czterdzieści lat temu :)

 

Reszta nart które miałem, po adaptacji techniki jazdy, były znakomite.

Uwielbiam te chwile.

To zwykle najbardziej ekscytująca jazda.

 

Moim zdaniem testowanie nart to trochę dziwna sprawa.

Zastanówmy się.

Największe rozterki odnośnie wyboru mają zwykle początkujący lub średnio jeżdżący.

Czy oni są "uprawnieni" do oceny pracy doświadczonych konstruktorów firm produkujących narty?

Z jednej strony, wiedza, doświadczenie, współpraca z zawodnikami a z drugiej "leszcz" który mówi : e te dechy są do dupy :)

Trochę dziwne.

Może lepiej było by przyjąć , że profesjonaliści wiedzą co robią a ja muszę się dostosować .

 

Rozumiem problemy sprzętowe zawodników Pucharu Świata ale rozterki amatorów mnie nie przekonują.

 

Ujmując to w brutalnym skrócie:

 

Ci co się nie znają, oceniają tych co się znają :)

 

Niech każdy przełoży to sobie na własną profesję.

 

Z góry przepraszam za ten post.

 

Prowokowanie jest cechą ludzi przewrotnych i inteligentnych :) .

 

Teza powyższa jest błyskotliwa, prowokacyjna ale w warunkach tzw. współczesnego kapitalizmu niestety nieprawdziwa.

Chociaż może  nie do końca ale o tym na końcu.

 

Miała zastosowanie gdzieś dawno temu w czasach małych manufaktur gdzie 100 lat temu Abel Rossignol decydował co dobre a co złe albo także obecnie gdzieś na obrzeżach głównego nutu gospodarki gdzie rozmiar działalności jest niewielki albo działalność niszowa i tak szewc robi doskonałe lakierki, kapelusznik kapelusze, parasolnik parasolki a kolumnik kolumny ;) . Chyba mi się coś pomyliło. Kolumnik podobno nie robi kolumn. Hm, a jeżeli tak to kto je robi ? Nieważne.

 

Jednakże na obecnym etapie rozwoju kapitalizmu kluczowe  znaczenie mają fundusze private equity który właściwie wykupiły dużą część gospodarki a na pewno szybko rozwijającego się sektora produkcji sprzętu sportowego w tym narciarskiego. W funduszach private equity nie rządzą inżynierowie – konstruktorzy tylko księgowi którzy zatrudniają księgowych. Taki np. Kolhberg & Company zarządza 78 platformami biznesowymi i wieloma miliardami przychodu to co mówić o jakimś marginesie jak Volkl i K2.

Musi być zysk. I nie chodzi o zysk długoterminowy w perspektywie 5-7 lat jak to się w definicjach akademickich pisze, tak może było kiedyś 20 lat temu, chodzi o szybki zysk, teraz, już od razu. Dlatego przejmuje się stuletnie firmy z tradycją i wyciska z tej tradycji tyle ile można. Później odsprzedaje tak na okrągło. Większość popularnych firm należy do funduszy private equity: Volkl, K2 do amerykańskiego  Kolhberg & Company, Atomic, Salomon do  Fińskiego Amer Sports, Rossignol, Dynastar do Szwedzkiego Altor Fund itd.

 

A na koniec o częściowej prawdziwości tezy postawionej przeze mnie na początku. Generalnie tak ale …

Na szczęście nie wszystko stracone, bywają małe firmy gdzie jeszcze rządzą fachowcy, konstruktorzy a nie księgowi. Trzeba szukać małych manufaktur (np. Blossom, Kastle) albo firm które przeszły już co prawda na proces zarządzania korporacyjnego ale nie przejęły ich fundusze i w dalszym ciągu „ojcowie założyciele” mają coś do powiedzenia jak w Tecnica Group (Nordica, Blizzard).

Link to comment
Share on other sites

Fajnie , fajnie.

Jest w tym jakaś logika.

Ale nie widzę żadnej relacji pomiędzy "skorporyzowaniem" firm a jakością nart.

Jak dla mnie np. Blossom nie wykazuje żadnej jakościowej przewagi nad gigantycznymi biznesowymi strukturami Rossi czy Salomon.

Nawet wolę te drugie i trzecie.

Zdecydowanie.

 

Poza tym zestawiłeś parę : firma-firma a nie firma -"leszcz"  :)

Link to comment
Share on other sites

Fajnie , fajnie.

Jest w tym jakaś logika.

Ale nie widzę żadnej relacji pomiędzy "skorporyzowaniem" firm a jakością nart.

Jak dla mnie np. Blossom nie wykazuje żadnej jakościowej przewagi nad gigantycznymi biznesowymi strukturami Rossi czy Salomon.

Nawet wolę te drugie i trzecie.

Zdecydowanie.

 

Samo życie, są gusta i guściki, jeden lubi pączki od Hawełki a drugi z Lidla ;).

Link to comment
Share on other sites

......
AX-y jak widać budzą bardzo odmienne odczucia a po sporej różnicy stwierdzonej namacalnie między Rossi Experience 88 a 84,
nie zaryzykowałbym w ciemno XDR 80, a nie kojarzę na forum nikogo kto by je miał i opisywał wrażenia z jazdy.

Możess coś napisać o Rossi Experience 88?? Czy dobrze zrozumiałam, ze w Twojej ocenie wypadają blado na tle AX?czy Salomon?
( pytanie było o wybór AX vs SAL xdr 80ti)
W zeszłym Roku koleżanka wylosowała narty od sponsora obozu Rossi- mogła wybrac dowolne narty Rossi na sezon 2019. „Maskotką”- trenerką obozu była Jilian Vogtli- dwukrotna olimpijka we Freestyle-(profi-5%)- jej rada- bierz Rossignol experience 88- bo bajka!
Koleżanka wzięła chyba 84- i strasznie się bała, czy nie za dobra narta dla początkującej narciarki.
Nie przekraczając zawrotnych prędkości była bardzo zadowolona z narty - „jeździ i nie wywraca”
Link to comment
Share on other sites

Możess coś napisać o Rossi Experience 88?? Czy dobrze zrozumiałam, ze w Twojej ocenie wypadają blado na tle AX?czy Salomon?
( pytanie było o wybór AX vs SAL xdr 80ti)
W zeszłym Roku koleżanka wylosowała narty od sponsora obozu Rossi- mogła wybrac dowolne narty Rossi na sezon 2019. „Maskotką”- trenerką obozu była Jilian Vogtli- dwukrotna olimpijka we Freestyle-(profi-5%)- jej rada- bierz Rossignol experience 88- bo bajka!
Koleżanka wzięła chyba 84- i strasznie się bała, czy nie za dobra narta dla początkującej narciarki.
Nie przekraczając zawrotnych prędkości była bardzo zadowolona z narty - „jeździ i nie wywraca”

Yoss widzi znaczna różnice między Rossi: 84 i 88
http://www.skiforum....trasa-freeride/
ujezdza XDRy ale 86 bodajże (?)
Edit jednak 84
http://www.skiforum....all-mountain-5/
no i niezdecydowalby się w ciemno nie znając opinii na XDR 80, czyli w cyferkach może tkwić spora różnica, samemu warto przetestować ew. oprzeć się na zaufanej opinii.
Link to comment
Share on other sites

Możess coś napisać o Rossi Experience 88?? Czy dobrze zrozumiałam, ze w Twojej ocenie wypadają blado na tle AX?czy Salomon?
( pytanie było o wybór AX vs SAL xdr 80ti)
W zeszłym Roku koleżanka wylosowała narty od sponsora obozu Rossi- mogła wybrac dowolne narty Rossi na sezon 2019. „Maskotką”- trenerką obozu była Jilian Vogtli- dwukrotna olimpijka we Freestyle-(profi-5%)- jej rada- bierz Rossignol experience 88- bo bajka!
Koleżanka wzięła chyba 84- i strasznie się bała, czy nie za dobra narta dla początkującej narciarki.
Nie przekraczając zawrotnych prędkości była bardzo zadowolona z narty - „jeździ i nie wywraca”


Z lenistwa sam się zacytuję ;):

jeżdzę również na Rossi Experience 88 i jest to całkiem zacna narta, bardzo stabilna, taki AM o charakterystyce gigantowej. (...) poradziłem koledze, żeby zakupił Experience 84.
Porażka. Mimo 4 mm mniej, narta bez życia, mulasta, 88 duża lepsza.


O Experience 88:

Bo to są 3 różne narty:
 
Do 15/16 (włącznie) - bez charakteru zdecydowanie.
16/17 i 17/18 - zmiana materiału (Carbon Alloy Matrix) diametralnie zmieniła jej charakterystykę. Nabrała wyrazu, została utwardzona, trzymanie na lodzie wzorowe (jak na nartę tego typu). Taką posiadam.
18/19 - kolejna zmiana, kształt, taliowanie bardziej w stronę nart freeridowych. Nie znam, nie jeździłem.  ;)


Jeśli jeszcze poprawili tę nartę, to faktycznie może być bajka. Ale jak widać, czasem narty teoretycznie bardzo zbliżone, mogą dawać odmienne odczucia z jazdy.
Oczywiście, u maluczkich ;).
Link to comment
Share on other sites

Staram się zrozumieć tę potrzebę testowania i chyba wiem o co chodzi.

 

Kupujcie komórki ;) :D ( SL)

Tu nie trzeba nic testować.

Wszystkie są świetne.

 

Jak się kupuje kundle to jest jak z psimi kundlami :)

Jeden jest przyjacielski i zrównoważony a inny agresywny i nieobliczalny.

 

Czy w tym problem?

Link to comment
Share on other sites

Staram się zrozumieć tę potrzebę testowania i chyba wiem o co chodzi.
 
Kupujcie komórki ;) :D ( SL)
Tu nie trzeba nic testować.
Wszystkie są świetne.
 
Jak się kupuje kundle to jest jak z psimi kundlami :)
Jeden jest przyjacielski i zrównoważony a inny agresywny i nieobliczalny.
 
Czy w tym problem?

 

Częściowo masz rację.

Komórki, chociażby z racji konieczności spełnienia wymagań FIS, z pewnością mają mniejszą ilość cech różnicujących. 

Poza tym, dla mnie to żaden problem. 

Uwielbiam próbować różne narty.  :wub:

(A rasowy doberman też może nieźle ......  :D ).

Link to comment
Share on other sites

Staram się zrozumieć tę potrzebę testowania i chyba wiem o co chodzi.

Kupujcie komórki ;) :D ( SL)
Tu nie trzeba nic testować.
Wszystkie są świetne.

Jak się kupuje kundle to jest jak z psimi kundlami :)
Jeden jest przyjacielski i zrównoważony a inny agresywny i nieobliczalny.

Czy w tym problem?


Problem jest inny, większość osób z różnych przyczyn i może wbrew temu co twierdzą nie chcą się dostosowywać, szukają nart szytych na miarę, dostosowanych do większości warunków w miarę dobrze, a przede wszystkim do ich aktualnej jazdy. Stąd dla większości dobry kundel będzie idealnym przyjacielem. Ambitni wybiorą rasowca, jedni do szkolenia, inni do lansu.
Link to comment
Share on other sites

Problem jest inny, większość osób z różnych przyczyn i może wbrew temu co twierdzą nie chcą się dostosowywać, szukają nart szytych na miarę, dostosowanych do większości warunków w miarę dobrze, a przede wszystkim do ich aktualnej jazdy. Stąd dla większości dobry kundel będzie idealnym przyjacielem.

 

To nie są narciarze.

To turyści spędzający ferie na nartach.

Nie mają żadnych umiejętności aby ocenić jakość nart.

Myślałem, że nie ma ich na specjalistycznym forum.

Link to comment
Share on other sites

To nie są narciarze.
To turyści spędzający ferie na nartach.
Nie mają żadnych umiejętności aby ocenić jakość nart.
Myślałem, że nie ma ich na specjalistycznym forum.


Większość trafiajacych tu przypadkiem i pytających to właśnie turyści. Część użytkowników forum też, choć będą szli w zaparte.
Link to comment
Share on other sites

Hmmm, no więc będę polował na AX-y

Zielone komórki już mam, do kolekcji dobiorę "kanarkowe" sztekle.

Zaryzykuję, bo jednak na komórkach sztekli bardzo się zawiodłem.

 

No chyba, ze trafie XDR-y w naprawdę zacnej cenie  :ph34r:

Cale lato przede mną.

 

Dzięki za opinie.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share


×
×
  • Create New...