Jump to content

wyjazd na lodowiec w weekend majowy


yaro1771
 Share

Recommended Posts

Witam wszystkich

Każdego zapaleńca zapraszam do wyjazdu na lodowiec w weekend majowy
28.04– 03.05.2017
Wyjazd 8 – osobowym busem z Jeleniej Góry 28.04.2017
Wstępnie planujemy Hintertux, ale może to być Soelden lub Pitztal (do ustalenia). Chodzi o to , aby było blisko, czyli do 800 km. Wyjazd około południa i na kolacje jesteśmy na miejscu. Dla urozmaicenia można zaliczyć dwa lodowce tzn. 2 dni w Soelden i 2 dni na Pitztal, ponieważ są blisko. Tak zrobiliśmy w zeszłym roku i była to ciekawa opcja. Pensjonaty puste, w zasadzie na stokach większość stanowią Polacy. Jeśli dopisze pogoda jest po prostu „bajecznie”. Koszty wyjazdu mieszczą się w 300-400 euro/osoba z karnetem, papu i wodopojem + przejazd (w zależności od ilości osób od 200 do 300 zł). Nocleg bierzemy razem ze śniadaniem (szkoda rano czasu na śniadaniowanie) w małym pensjonacie, raczej nie powinno być z tym problemu.
Na razie jest nas trzech, 2 x 30+ i 1 x 40+ (wszyscy z uprawnieniami instruktora,1 AWF(trener II klasy),1 SITN, 1 MENIS, tak więc jeśli ktoś będzie zainteresowany wskazówkami to chętnie pomożemy - GRATIS !!! to nie jest wyjazd komercyjny).
Zainteresowanych proszę o kontakt mailowy na [email protected], kontakt tel. i ewentualne szczegóły po kontakcie mailowym.
Na zachętę załączam film "propagandowy" z zeszłego roku z Soelden
Pozdrawiam i zapraszam.
Jest naprawdę fajnie.
WARTO

 

PS. niestety film ma zbyt duży rozmiar i nie można go załadować, ale jeśli ktoś chce to wyślę na maila :-)))

Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...
  • Replies 100
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Jakie uprawnienia?

Jakie doświadczenie?

uprawnienia od samego Belzebuba z szatańską pieczęcią i podpisem Lucyfera oraz kilku innych władców ludzkich umysłów, których imion nie będę tutaj wymieniał z wiadomych powodów...a tak poważnie to powiem tylko i proszę aby nie mieć mi tego za złe, ale nie odpowiadam na zaczepki wszelkiej maści "sfrustrowanych zjazdowców, niespełnionych mistrzów, freeriderów, freestylowców, wirtualnych uczestników pucharu świata, czołówki zawodników w międzygalaktycznych zawodach o super puchar przemysłu zapałczanego, lub inny puchar innego przemysłu, związku pszczelarzy albo producentów czegoś tam"...ponieważ nie o to chodzi na tym forum. Według mojego rozumienia, takie miejsca mają za zadanie łączyć ludzi, którym jazda na nartach sprawia zwykłą frajdę. Nasza propozycja nie ma charakteru komercyjnego, nie chcemy nic zarabiać na wciskaniu kitu za pomocą videoanalizy czy innej ściemy z której i tak nic nie wyniknie dla początkującego narciarza. Krótko mówiąc dla żadnego z nas nie jest celem "uciułanie paru złotych na tych wszystkich naiwnych, którzy na takie wyjazdy się łapią" , pójdę dalej i powiem , że osobiście uważam te wszystkie oferty za zwykłe naciąganie (widziałem takie  szkolenia na jednym z lodowców w zeszłym roku i miałem okazje posłuchać fantastycznych opowieści szkoleniowców na temat tego:  skąd, jak i z jaką prędkością zjeżdżali, zapominali tylko dodać, że byli również w kosmosie). W ogóle, im dłużej żyje na tym świecie, to odnoszę wrażenie , że jazda na nartach  powoduje, u niektórych ludzi, jakiś szczególny przyrost wyobraźni. W szczególności u tzw. "niespełnionych mistrzów" , którzy" już mieli jechać na puchar świata , ale coś stanęło na przeszkodzie i teraz uczą w szkółce". Chociaż , być może, ma to być element humorystyczny. Jeśli tak, to przyznaje, niektóre opowieści są na tyle nieprawdopodobne, że aż zabawne. Reasumując, jeszcze raz zapraszam każdego komu narty sprawiają frajdę....a wszystkich "mistrzów" serdecznie pozdrawiam i życzę sukcesów na stoku. Puchar Świata przed Wami... w przyszłym wcieleniu. :-)))

Link to comment
Share on other sites

Taaa. .. długo tak możesz p...?

długo...ale Pan skoro nie może, to proszę się nie przejmować...dobrze , że chociaż Pan jeszcze pamięta:-))) a wracając do YT , jeśli ktoś, czego osobiście wcale nie neguje, lubi występować w cyrku to zamieszcza różne rzeczy w necie. Ja nie przepadam za taka formą prezentacji. Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

uprawnienia od samego Belzebuba z szatańską pieczęcią i podpisem Lucyfera oraz kilku innych władców ludzkich umysłów, których imion nie będę tutaj wymieniał z wiadomych powodów...a tak poważnie to powiem tylko i proszę aby nie mieć mi tego za złe, ale nie odpowiadam na zaczepki wszelkiej maści "sfrustrowanych zjazdowców, niespełnionych mistrzów, freeriderów, freestylowców, wirtualnych uczestników pucharu świata, czołówki zawodników w międzygalaktycznych zawodach o super puchar przemysłu zapałczanego, lub inny puchar innego przemysłu, związku pszczelarzy albo producentów czegoś tam"...ponieważ nie o to chodzi na tym forum. Według mojego rozumienia, takie miejsca mają za zadanie łączyć ludzi, którym jazda na nartach sprawia zwykłą frajdę. Nasza propozycja nie ma charakteru komercyjnego, nie chcemy nic zarabiać na wciskaniu kitu za pomocą videoanalizy czy innej ściemy z której i tak nic nie wyniknie dla początkującego narciarza. Krótko mówiąc dla żadnego z nas nie jest celem "uciułanie paru złotych na tych wszystkich naiwnych, którzy na takie wyjazdy się łapią" , pójdę dalej i powiem , że osobiście uważam te wszystkie oferty za zwykłe naciąganie (widziałem takie szkolenia na jednym z lodowców w zeszłym roku i miałem okazje posłuchać fantastycznych opowieści szkoleniowców na temat tego: skąd, jak i z jaką prędkością zjeżdżali, zapominali tylko dodać, że byli również w kosmosie). W ogóle, im dłużej żyje na tym świecie, to odnoszę wrażenie , że jazda na nartach powoduje, u niektórych ludzi, jakiś szczególny przyrost wyobraźni. W szczególności u tzw. "niespełnionych mistrzów" , którzy" już mieli jechać na puchar świata , ale coś stanęło na przeszkodzie i teraz uczą w szkółce". Chociaż , być może, ma to być element humorystyczny. Jeśli tak, to przyznaje, niektóre opowieści są na tyle nieprawdopodobne, że aż zabawne. Reasumując, jeszcze raz zapraszam każdego komu narty sprawiają frajdę....a wszystkich "mistrzów" serdecznie pozdrawiam i życzę sukcesów na stoku. Puchar Świata przed Wami... w przyszłym wcieleniu. :-)))

No ale ja bym chcial wiedziec z kim jade,wiec prosilbym o sprecyzowanie uprawnien to moze sie skusze....
Link to comment
Share on other sites

Reasumując, jeszcze raz zapraszam każdego komu narty sprawiają frajdę....a wszystkich "mistrzów" serdecznie pozdrawiam i życzę sukcesów na stoku. Puchar Świata przed Wami... w przyszłym wcieleniu. :-)))

Przyjmuje zaproszenie ale... jezeli tak mozna, to w Karkonosze

Link to comment
Share on other sites

uprawnienia od samego Belzebuba z szatańską pieczęcią i podpisem Lucyfera oraz kilku innych władców ludzkich umysłów, których imion nie będę tutaj wymieniał z wiadomych powodów...a tak poważnie to powiem tylko i proszę aby nie mieć mi tego za złe, ale nie odpowiadam na zaczepki wszelkiej maści "sfrustrowanych zjazdowców, niespełnionych mistrzów, freeriderów, freestylowców, wirtualnych uczestników pucharu świata, czołówki zawodników w międzygalaktycznych zawodach o super puchar przemysłu zapałczanego, lub inny puchar innego przemysłu, związku pszczelarzy albo producentów czegoś tam"...ponieważ nie o to chodzi na tym forum. Według mojego rozumienia, takie miejsca mają za zadanie łączyć ludzi, którym jazda na nartach sprawia zwykłą frajdę. Nasza propozycja nie ma charakteru komercyjnego, nie chcemy nic zarabiać na wciskaniu kitu za pomocą videoanalizy czy innej ściemy z której i tak nic nie wyniknie dla początkującego narciarza. Krótko mówiąc dla żadnego z nas nie jest celem "uciułanie paru złotych na tych wszystkich naiwnych, którzy na takie wyjazdy się łapią" , pójdę dalej i powiem , że osobiście uważam te wszystkie oferty za zwykłe naciąganie (widziałem takie  szkolenia na jednym z lodowców w zeszłym roku i miałem okazje posłuchać fantastycznych opowieści szkoleniowców na temat tego:  skąd, jak i z jaką prędkością zjeżdżali, zapominali tylko dodać, że byli również w kosmosie). W ogóle, im dłużej żyje na tym świecie, to odnoszę wrażenie , że jazda na nartach  powoduje, u niektórych ludzi, jakiś szczególny przyrost wyobraźni. W szczególności u tzw. "niespełnionych mistrzów" , którzy" już mieli jechać na puchar świata , ale coś stanęło na przeszkodzie i teraz uczą w szkółce". Chociaż , być może, ma to być element humorystyczny. Jeśli tak, to przyznaje, niektóre opowieści są na tyle nieprawdopodobne, że aż zabawne. Reasumując, jeszcze raz zapraszam każdego komu narty sprawiają frajdę....a wszystkich "mistrzów" serdecznie pozdrawiam i życzę sukcesów na stoku. Puchar Świata przed Wami... w przyszłym wcieleniu. :-)))

Cześć

Wspomniałeś o uprawnieniach instruktorskich i grzecznie zapytałem jaki jest ich rodzaj oraz doświadczenie w szkoleniu. Jesteś przekonany, że moje, wydaje mi się dość naturalne pytanie zasługuje na elaborat w stylu powyższego, gdzie jednoznacznie mnie obrażasz?

Organizujesz wyjazd, podajesz ceny, oferujesz usługę - tak to wygląda z mojego punktu widzenia - więc pytam.

Masz może coś do dodania?

Pozdrowienia

Link to comment
Share on other sites

Cześć

Wspomniałeś o uprawnieniach instruktorskich i grzecznie zapytałem jaki jest ich rodzaj oraz doświadczenie w szkoleniu. Jesteś przekonany, że moje, wydaje mi się dość naturalne pytanie zasługuje na elaborat w stylu powyższego, gdzie jednoznacznie mnie obrażasz?

Organizujesz wyjazd, podajesz ceny, oferujesz usługę - tak to wygląda z mojego punktu widzenia - więc pytam.

Masz może coś do dodania?

Pozdrowienia

To zmień punkt widzenia i czytaj ze zrozumieniem. pozdr

Link to comment
Share on other sites

Yaro nie rozumiem tej napinki. Nikt nie chcę Cię egzaminować, ale skoro sam wspominasz o możliwości szkolenia ("wszyscy z uprawnieniami instruktora, tak więc jeśli ktoś będzie zainteresowany wskazówkami to chętnie pomożemy"), to osobiście chciałbym wiedzieć czy jesteście instruktorami SITN czy MENIS. Nie wiem dlaczego odbierasz pytania Mitka za formę zaczepki. Bez obrazy, ale widziałem już na stoku "instruktorów" którzy raczej mogliby się ode mnie czegoś nauczyć a nie vice versa. Woła to o pomstę do nieba bowiem sam umiejętnościami ani stylem nie grzeszę i nigdy nie podjąłbym się udzielania komukolwiek jakichkolwiek wskazówek...

Najlepiej będzie jak wrzucisz na YT obiecany film propagandowy wtedy nie będzie żadnych pytań...

Link to comment
Share on other sites

~yaro1771

 

Dziwisz się pytaniom a to zupełnie normalna sprawa. Gdybym ja chciał skorzystać ze szkolenia lub też posłać na nie dziewczynę, zapytałbym nie tylko o rodzaj uprawnień ale również o nazwiska prowadzących. Dla mnie nawet Instruktor Sitn Pzn nie jest gwarancją jakości szkolenia. Szczególnie jeśli uprawnienia zdobył lata temu a zapał i ambicja skończyły się w ubiegłym stuleciu.  

Najlepsi instruktorzy to właśnie Ci, których próbujesz obrazić. Jeśli ktoś po latach pracy dalej ma chęć i determinację by doskonalić technikę na muldach, ścigać się w zawodach (choćby o puchar koziej wołki) czy próbować nowych ewolucji free, zawsze będzie krok przed tymi którzy tego nie robią. "Instruktorzy" którym została tylko praca i popisywanie się na sztruksie to niestety duży % a szkolenie u nich będzie stratą czasu i pieniędzy.

Link to comment
Share on other sites

A chciałbyś pojechać? Po prezentacji tokowania z p #4 wyobraziłem sobie kilka dni w takim towarzystwie...... ;-)

Nie, ja z zasady nie jeżdżę na tego typu wypady.

To nie jest wyjazd szkoleniowy i nigdy tak nie był opisywany. Wierzę, że mimo, że nie jest to wyjazd szkoleniowy, to chłopaki po koleżeńsku pokażą to i owo zainteresowanym - tak jak deklarują. Bo czemu miałbym nie wierzyć?

Link to comment
Share on other sites

W związku z tym , że dyskusja w powyższym temacie rozgorzała na dobre, postanowiłem wypowiedzieć się w poruszanej tu tematyce nieco szerzej. Moja reakcja na pytania ze strony forumowiczów „mitek”, „pytek23”, „mig12345”, „fredowski”, „spiochu” czy „sese” jest taka z przyczyn, dla każdego kto myśli samodzielnie, oczywistych. Jak łatwo zauważyć, wszyscy są starymi wyjadaczami na tym forum. Staż każdego z nich na „skiforum” to około 10 lat. Komentarze „mitka”, „pytka23” , „fredowskiego” i „spiocha” znajdują się niemal w każdym temacie. „Mitek” obserwuje wszystkie wątki jakie się pojawiają. Każdy z nich udziela się w komentowaniu wyjazdów, sprzętu, techniki, nauki jazdy, cen, ofert itd. itd. Dlatego zapytam, czy Oni są zainteresowani jakimkolwiek wyjazdem z kimkolwiek ??? Jeżeli zwrócimy uwagę na aktywność jaką prezentują oraz rodzaje ich wpisów to łatwo zdamy sobie sprawę z tego , że oni nigdzie z nikim nie pojadą. Zainteresowani są tym aby to z nimi inni jeździli i SOWICIE im za to zapłacili. Niestety czas jest taki, że chętnych na takie wyjazdy jest coraz mniej. Społeczeństwo, w dobie dzisiejszej łatwości dostępu do informacji, jest coraz mniej zainteresowane płaceniem, kilkuset złotych, za to co za darmo może znaleźć w sieci. W związku z tym , każda propozycja wyjazdu, która jest konkurencyjna w stosunku do propozycji „starych wyg” napotka na fale hejtu. Tym bardziej, jeśli jest w niej mowa o „wskazówkach” i to za DARMO. Oczywiście będzie to przykryte płaszczykiem „dbania o dobrą jakość” czy innymi komunałami, które czuć na kilometr. Tu nie chodzi o to, a chodzi tylko i wyłącznie o pieniądze. Jak już wspomniałem, czasy są takie, że „każda sztuka” jest na wagę złota, dlatego wszyscy co ośmielą się cokolwiek proponować wystawiają się na atak. Takich wątków jest wiele. Ostatni, to propozycja wstawiona przez „mateuszjablonski”. Wystarczyło, że chłopak stracił czujność i dał się wciągnąć w dyskusję na temat techniki, wstawił film i sami zobaczcie co z nim zrobili. Nie sądzę aby teraz znalazł kogokolwiek z tego forum. I o to chodzi tym wszystkim, niby przyjaźnie nastawionym, komentatorom. Oni nic nikomu nie chcą doradzić tylko promować siebie samych. To tyle w kwestii wpisów.

Druga sprawa to uprawnienia, które tak „leżą na sercu” gorliwym komentatorom. Osobiście miałem okazje uczestniczyć w kilku tego rodzaju szkoleniach instruktorskich zarówno w SITN jak i MENIS i prawdą jest to co napisał „sese”, że umiejętności niektórych instruktorów pozostawiają wiele do życzenia. Na ten temat nie będę się rozpisywał ponieważ to zupełnie inny wątek. Chciałbym jedynie zwrócić uwagę jaka jest praprzyczyna takiej, a nie innej sytuacji. Otóż paradoksalnie winę za taki stan rzeczy ponosi SITN, a konkretnie jego CHCIWOŚĆ. Opłaty, czas, ciągłe doszkalanie i DOPŁACANIE (bo o to głównie chodzi) do kolejnych stopni spowodowało, że każdy absolwent takiego kursu ponosił spore koszty całej imprezy. To musiało się przełożyć na ceny jakie pojawiały się na stoku (każdy wie , że są dość wysokie 80-100 zł/h nauki). Co za tym idzie, wiele osób które potrafią jeździć, również zachciały coś ugryźć z tego tortu. Z powodu tego, że w SITN to trwało tyle ile trwało i koszty, dla wielu młodych ludzi, były stosunkowo wysokie, kwestią czasu było powstanie czegoś konkurencyjnego. I tak też się stało. Spowodowało to nagły wzrost „instruktorskiej masy” , a masa, wiadomo, CIĄGNIE W DÓŁ. Chociaż osobiście bym tego nie demonizował, ponieważ to że ktoś był dobrym zawodnikiem wcale nie znaczy , że będzie dobrym trenerem i odwrotnie. Ale tak jak napisałem powyżej, ten wątek zostawmy. Praprzyczyna to CHCIWOŚĆ. To jest clou całej sytuacji. Dlaczego ??? Już uzasadniam. Załóżmy, że godzina nauki jazdy na nartach nie będzie kosztowała 80 zł ale np. 30 zł. Jak myślicie ile osób z całej „instruktorskiej masy” pozostałaby na stoku ? Stawiam , że nie więcej niż 30%. Kto by pozostał ??? Tylko i wyłącznie zapaleńcy , którzy nic innego w życiu nie robili poza jazdą na nartach. Nie było by już wielu, wielu innych , którzy na co dzień robią coś zupełnie innego, a jak przychodzi sezon zakładają kurtkę z napisem „instruktor”. Druga sprawa to haracze jakie pobierają szkółki i wypożyczalnie. Wszyscy niesamodzielni instruktorzy zarabiają właśnie około 40 zł, a nie 80zł jak płaci klient ponieważ połowę zabiera właściciel wypożyczalni lub szkółki, ale tego wątku również nie będę rozwijał ponieważ jest to zupełnie osobny temat. Krótko mówiąc, po prostu cena za godzinę nauki jest zbyt wysoka w stosunku do czasu i kosztów jakie należy poświęcić do ich zdobycia. Zresztą proszę spojrzeć na to przez pryzmat innych zawodów. Instruktor pływania 30-40zł/h, nauczyciel języka obcego 40zł/h, nauczyciel gry na instrumencie, którego ćwiczenie i kształcenie to lata ciężkiej pracy to 30zł/h itp. itd. Gdzie na tej drabince znajduje się instruktor narciarstwa, moim zdaniem o wiele poziomów niżej. Zresztą sam forumowicz „spiochu” pisze o tym jak to w ciągu 3 lat zrobił z zera instruktora, link do wątku http://www.skiforum....ra/#entry558006, to świadczy o tym , że nie jest to nic trudnego. Jeśli ktoś ma zacięcie, poświęci na to odpowiednio dużo czasu (w mojej ocenie około 50 dni w sezonie) to jest to do zrobienia. Osobiście znam kilka takich osób i uważam, że ich umiejętności są absolutnie wystarczające do nauczania początkujących, co więcej nie to ma zasadnicze znaczenie, ale sposób w jaki potrafią się wysłowić i przekazać pewne rzeczy lub np. zachęcić dziecko do jazdy. Z drugiej strony mam znajomego, który jeździ na nartach rewelacyjnie, w swojej karierze zahaczył min. o kadrę , ale niestety rozmowa z nim to, delikatnie mówiąc, „intelektualne wyzwanie”. Z mojej ponad 35 letniej perspektywy narciarskiej uważam, że nie kwestią najważniejszą jest rodzaj kwitu jaki ktoś posiada , ale to jakim jest człowiekiem. Jeśli zna swoje mocne i słabe strony, podpatruje, podpytuje, uczy się od innych i stara się to umiejętnie przekazać, to z pewnością to zaprocentuje. Zdążyłem się przekonać, że oceny na podstawie kwitu bywają mocno nietrafione. Tak więc z wystawianiem takich ocen na jakie pozwala sobie np. „mitek” w linku http://www.skiforum....en-nowy-termin/, byłbym ostrożny. Oczywiście zdarzają się osoby przypadkowe, dla których narty nie są pasją, tylko po prostu liczą na łatwy pieniądz, ale tacy są wszędzie, to normalne. Jeśli ktoś jednak ją ma, to z pewnością zawsze będzie się starał doskonalić własną technikę i nic tu nie zmienią żadne papiery jakie dostanie od kogokolwiek. To na co osobiście zwróciłem uwagę, to np. częsty brak, u młodego pokolenia instruktorów, umiejętności jazdy „śmigiem”. Stary, dobry „klasyk” został prawie całkowicie wyparty przez „krawędź”. No ale nie ma się czemu dziwić skoro mój kolega, który jest trenerem w klubie, powiedział mi nie dalej jak tydzień temu, że młodzież którą ma w swojej grupie jeździ w zasadzie tylko na krawędziach i jak przyjdzie pojechać szybkim slalomem na miękkim to mają problem. Pamiętam zresztą z kursów, że te osoby, które trenowały w klubie, pomimo bardzo dobrej techniki na krawędziach, śmigiem radziły sobie dość przeciętnie. No dobrze, starczy tych wywodów ponieważ, jak się domyślam, moich adwersarzy tak naprawdę to nie interesuje. Ich najbardziej interesują moje umiejętności. Wówczas będą mogli się wyżyć i pohejtować. Zacznie się „popraw to, popraw tamto, chodź na muldy, tyczki itd.” Dlatego, ażeby zaspokoić ich dziką ciekawość, postanowiłem założyć konto na YT (tak tak tacy bez kont na YT i FB jeszcze istnieją) i dać im tą satysfakcję skomentowania moich umiejętności. Swoją drogą, to dawno nikt mnie nie poprawiał, dlatego być może dowiem się czegoś ciekawego. Co prawda nie będzie to film z Alp, ponieważ, na tym proponowanym przeze mnie w poście, jazdy mało co widać. Wstawiłem krótki film z Karkonoszy zrobiony wiosną zeszłego roku, ale myślę, że wystarczający, aby ocenić czy ktoś potrafi jeździć czy nie.:-))) Tak więc miłego oglądania i czekam na uwagi. Tutaj link , pozdr.

Link to comment
Share on other sites

 „mitek”, „pytek23”, „mig12345”, „fredowski”, „spiochu” czy „sese” j

...

Zainteresowani są tym aby to z nimi inni jeździli i SOWICIE im za to zapłacili. . ...

wyjatkowo bez sensu no naprawde (:

nie znam gosci ale cojak co - to ich wyjazdow nie widzialem nigdy!! (: (:

 

cos chciales npisac nie wyszlo (:

 

co do reszty - poczytalem - tez mozna by dyskutowac ale niewazne bo wyjazdu to nie dotyczy


Link to comment
Share on other sites

Też dałem dzięksa ale tylko za wenę twórcza (podoba mi się lekka ręka autora), a nie przekaz, bo jak uprzedził mnie już swan, nigdzie nie widziałem ofert wyjazdów komercyjnych organizowanych przez wymienione osoby. A Mitek chociaż czasami bywa obcesowy, to jest jednym z niewielu na tym forum, któremu jeszcze się chce zorganizować imprezę non profit integrująca nasze środowisko narciarskie. Warto zajrzeć do zawartości użytkowników zanim zarzuci się komuś, że dyskredytuje konkurencję w obronie własnego interesu. Wysłane z iPad za pomocą Tapatalk
Link to comment
Share on other sites

W związku z tym , że dyskusja w powyższym temacie rozgorzała na dobre, postanowiłem wypowiedzieć się w poruszanej tu tematyce nieco szerzej. Moja reakcja na pytania ze strony forumowiczów „mitek”, „pytek23”, „mig12345”, „fredowski”, „spiochu” czy „sese” jest taka z przyczyn, dla każdego kto myśli samodzielnie, oczywistych. Jak łatwo zauważyć, wszyscy są starymi wyjadaczami na tym forum. Staż każdego z nich na „skiforum” to około 10 lat. Komentarze „mitka”, „pytka23” , „fredowskiego” i „spiocha” znajdują się niemal w każdym temacie. „Mitek” obserwuje wszystkie wątki jakie się pojawiają. Każdy z nich udziela się w komentowaniu wyjazdów, sprzętu, techniki, nauki jazdy, cen, ofert itd. itd. Dlatego zapytam, czy Oni są zainteresowani jakimkolwiek wyjazdem z kimkolwiek ??? Jeżeli zwrócimy uwagę na aktywność jaką prezentują oraz rodzaje ich wpisów to łatwo zdamy sobie sprawę z tego , że oni nigdzie z nikim nie pojadą. Zainteresowani są tym aby to z nimi inni jeździli i SOWICIE im za to zapłacili. Niestety czas jest taki, że chętnych na takie wyjazdy jest coraz mniej. Społeczeństwo, w dobie dzisiejszej łatwości dostępu do informacji, jest coraz mniej zainteresowane płaceniem, kilkuset złotych, za to co za darmo może znaleźć w sieci. W związku z tym , każda propozycja wyjazdu, która jest konkurencyjna w stosunku do propozycji „starych wyg” napotka na fale hejtu. Tym bardziej, jeśli jest w niej mowa o „wskazówkach” i to za DARMO. Oczywiście będzie to przykryte płaszczykiem „dbania o dobrą jakość” czy innymi komunałami, które czuć na kilometr. Tu nie chodzi o to, a chodzi tylko i wyłącznie o pieniądze. Jak już wspomniałem, czasy są takie, że „każda sztuka” jest na wagę złota, dlatego wszyscy co ośmielą się cokolwiek proponować wystawiają się na atak. Takich wątków jest wiele. Ostatni, to propozycja wstawiona przez „mateuszjablonski”. Wystarczyło, że chłopak stracił czujność i dał się wciągnąć w dyskusję na temat techniki, wstawił film i sami zobaczcie co z nim zrobili. Nie sądzę aby teraz znalazł kogokolwiek z tego forum. I o to chodzi tym wszystkim, niby przyjaźnie nastawionym, komentatorom. Oni nic nikomu nie chcą doradzić tylko promować siebie samych. To tyle w kwestii wpisów.
Druga sprawa to uprawnienia, które tak „leżą na sercu” gorliwym komentatorom. Osobiście miałem okazje uczestniczyć w kilku tego rodzaju szkoleniach instruktorskich zarówno w SITN jak i MENIS i prawdą jest to co napisał „sese”, że umiejętności niektórych instruktorów pozostawiają wiele do życzenia. Na ten temat nie będę się rozpisywał ponieważ to zupełnie inny wątek. Chciałbym jedynie zwrócić uwagę jaka jest praprzyczyna takiej, a nie innej sytuacji. Otóż paradoksalnie winę za taki stan rzeczy ponosi SITN, a konkretnie jego CHCIWOŚĆ. Opłaty, czas, ciągłe doszkalanie i DOPŁACANIE (bo o to głównie chodzi) do kolejnych stopni spowodowało, że każdy absolwent takiego kursu ponosił spore koszty całej imprezy. To musiało się przełożyć na ceny jakie pojawiały się na stoku (każdy wie , że są dość wysokie 80-100 zł/h nauki). Co za tym idzie, wiele osób które potrafią jeździć, również zachciały coś ugryźć z tego tortu. Z powodu tego, że w SITN to trwało tyle ile trwało i koszty, dla wielu młodych ludzi, były stosunkowo wysokie, kwestią czasu było powstanie czegoś konkurencyjnego. I tak też się stało. Spowodowało to nagły wzrost „instruktorskiej masy” , a masa, wiadomo, CIĄGNIE W DÓŁ. Chociaż osobiście bym tego nie demonizował, ponieważ to że ktoś był dobrym zawodnikiem wcale nie znaczy , że będzie dobrym trenerem i odwrotnie. Ale tak jak napisałem powyżej, ten wątek zostawmy. Praprzyczyna to CHCIWOŚĆ. To jest clou całej sytuacji. Dlaczego ??? Już uzasadniam. Załóżmy, że godzina nauki jazdy na nartach nie będzie kosztowała 80 zł ale np. 30 zł. Jak myślicie ile osób z całej „instruktorskiej masy” pozostałaby na stoku ? Stawiam , że nie więcej niż 30%. Kto by pozostał ??? Tylko i wyłącznie zapaleńcy , którzy nic innego w życiu nie robili poza jazdą na nartach. Nie było by już wielu, wielu innych , którzy na co dzień robią coś zupełnie innego, a jak przychodzi sezon zakładają kurtkę z napisem „instruktor”. Druga sprawa to haracze jakie pobierają szkółki i wypożyczalnie. Wszyscy niesamodzielni instruktorzy zarabiają właśnie około 40 zł, a nie 80zł jak płaci klient ponieważ połowę zabiera właściciel wypożyczalni lub szkółki, ale tego wątku również nie będę rozwijał ponieważ jest to zupełnie osobny temat. Krótko mówiąc, po prostu cena za godzinę nauki jest zbyt wysoka w stosunku do czasu i kosztów jakie należy poświęcić do ich zdobycia. Zresztą proszę spojrzeć na to przez pryzmat innych zawodów. Instruktor pływania 30-40zł/h, nauczyciel języka obcego 40zł/h, nauczyciel gry na instrumencie, którego ćwiczenie i kształcenie to lata ciężkiej pracy to 30zł/h itp. itd. Gdzie na tej drabince znajduje się instruktor narciarstwa, moim zdaniem o wiele poziomów niżej. Zresztą sam forumowicz „spiochu” pisze o tym jak to w ciągu 3 lat zrobił z zera instruktora, link do wątku http://www.skiforum....ra/#entry558006, to świadczy o tym , że nie jest to nic trudnego. Jeśli ktoś ma zacięcie, poświęci na to odpowiednio dużo czasu (w mojej ocenie około 50 dni w sezonie) to jest to do zrobienia. Osobiście znam kilka takich osób i uważam, że ich umiejętności są absolutnie wystarczające do nauczania początkujących, co więcej nie to ma zasadnicze znaczenie, ale sposób w jaki potrafią się wysłowić i przekazać pewne rzeczy lub np. zachęcić dziecko do jazdy. Z drugiej strony mam znajomego, który jeździ na nartach rewelacyjnie, w swojej karierze zahaczył min. o kadrę , ale niestety rozmowa z nim to, delikatnie mówiąc, „intelektualne wyzwanie”. Z mojej ponad 35 letniej perspektywy narciarskiej uważam, że nie kwestią najważniejszą jest rodzaj kwitu jaki ktoś posiada , ale to jakim jest człowiekiem. Jeśli zna swoje mocne i słabe strony, podpatruje, podpytuje, uczy się od innych i stara się to umiejętnie przekazać, to z pewnością to zaprocentuje. Zdążyłem się przekonać, że oceny na podstawie kwitu bywają mocno nietrafione. Tak więc z wystawianiem takich ocen na jakie pozwala sobie np. „mitek” w linku http://www.skiforum....en-nowy-termin/, byłbym ostrożny. Oczywiście zdarzają się osoby przypadkowe, dla których narty nie są pasją, tylko po prostu liczą na łatwy pieniądz, ale tacy są wszędzie, to normalne. Jeśli ktoś jednak ją ma, to z pewnością zawsze będzie się starał doskonalić własną technikę i nic tu nie zmienią żadne papiery jakie dostanie od kogokolwiek. To na co osobiście zwróciłem uwagę, to np. częsty brak, u młodego pokolenia instruktorów, umiejętności jazdy „śmigiem”. Stary, dobry „klasyk” został prawie całkowicie wyparty przez „krawędź”. No ale nie ma się czemu dziwić skoro mój kolega, który jest trenerem w klubie, powiedział mi nie dalej jak tydzień temu, że młodzież którą ma w swojej grupie jeździ w zasadzie tylko na krawędziach i jak przyjdzie pojechać szybkim slalomem na miękkim to mają problem. Pamiętam zresztą z kursów, że te osoby, które trenowały w klubie, pomimo bardzo dobrej techniki na krawędziach, śmigiem radziły sobie dość przeciętnie. No dobrze, starczy tych wywodów ponieważ, jak się domyślam, moich adwersarzy tak naprawdę to nie interesuje. Ich najbardziej interesują moje umiejętności. Wówczas będą mogli się wyżyć i pohejtować. Zacznie się „popraw to, popraw tamto, chodź na muldy, tyczki itd.” Dlatego, ażeby zaspokoić ich dziką ciekawość, postanowiłem założyć konto na YT (tak tak tacy bez kont na YT i FB jeszcze istnieją) i dać im tą satysfakcję skomentowania moich umiejętności. Swoją drogą, to dawno nikt mnie nie poprawiał, dlatego być może dowiem się czegoś ciekawego. Co prawda nie będzie to film z Alp, ponieważ, na tym proponowanym przeze mnie w poście, jazdy mało co widać. Wstawiłem krótki film z Karkonoszy zrobiony wiosną zeszłego roku, ale myślę, że wystarczający, aby ocenić czy ktoś potrafi jeździć czy nie.:-))) Tak więc miłego oglądania i czekam na uwagi. Tutaj link , pozdr.

Albo sie pogubilem w Twoim wpisie albo dalej nie napisales jakie uprawnienia posiadacie.To jak jezdzisz mnie nie interesuje.Dodam,ze nigdy nie zorganizowalem zadnego wyjazdu grupowego natomiast szukam czegos ze szkoleniem dla zony na przyszly sezon to sie zapytale.Niestety obszczekales mnie tylko wiec dziekuje za uwage.
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share


×
×
  • Create New...