Jump to content

Skiturowe Fotorelacje ;)


Recommended Posts

  • Replies 87
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Niestety umknęło to mojej uwadze :) jakoś wtedy się dopiero rejestrowałem na forum. A kalendarz ma to do siebie że trzeba go niestety co roku wymieniać :).

Po tym kalendarzu Batman mi wytłumaczył, że jak się na czymś nie znam (czyli robieniu kalendarzy) to nie należy tego robić. Traumę musiałem zwalczać przez kolejne 5 lat . :) :) :) Teraz gdy zdołałem się pozbierać psychicznie nieśmiało zaczynam zbierać foty (czyli zabieram aparat). Być może znów zrobię niskonakładową produkcję dla grupy przyjaciół z deskami.

Pozdro
Wiesiek

Pees Mariusz - jutro wyślę Ci linka do dropboxa.
Przypomniałem sobie, że masz fajną fotę z Równi - w sam raz na kalendarz ;)
Link to comment
Share on other sites

Bo widzisz Wiesław, obrałeś złą taktykę. Ja na tej mojej banicji wiele rzeczy sobie przemyślałem i zgadzam się z Mitkiem, że wszystko to kwestia doboru właściwej taktyki. Prawdopodobnie przez niedopatrzenie nie poświęciłeś jednego miesiąca w kalendarzu krytykowi. Należało przygotować poprawione wydanie kolekcjonerskie kalendarza i przynajmniej jeden miesiąc w roku przeznaczyć dla krytyka. Gdyby krytyków było więcej to co stoi na przeszkodzie by każdego z nich umieścić w innym miesiącu. A gdyby miesięcy było mało to stworzyć w roku tyle miesięcy ilu krytyków :). Istnieje też inna możliwość, krytyk znalazł się w kalendarzu. ale zamieszczony obraz nie oddaje w pełni jego techniki i to w pierwszej kolejności należałoby poprawić :D.

Ps. Piszę się na jeden egzemplarz nowego wydania.

 

Edit. Dopiero teraz przejrzałem podlinkowany wczoraj wątek i moje nocne wypociny wydają się być bez sensu. Kto to jest Batman bo chyba mój post oparłem na błędnym założeniu i pomyliłem osoby :).

Link to comment
Share on other sites

Bo widzisz Wiesław, obrałeś złą taktykę. Ja na tej mojej banicji wiele rzeczy sobie przemyślałem i zgadzam się z Mitkiem, że wszystko to kwestia doboru właściwej taktyki. Prawdopodobnie przez niedopatrzenie nie poświęciłeś jednego miesiąca w kalendarzu krytykowi. Należało przygotować poprawione wydanie kolekcjonerskie kalendarza i przynajmniej jeden miesiąc w roku przeznaczyć dla krytyka. Gdyby krytyków było więcej to co stoi na przeszkodzie by każdego z nich umieścić w innym miesiącu. A gdyby miesięcy było mało to stworzyć w roku tyle miesięcy ilu krytyków :). Istnieje też inna możliwość, krytyk znalazł się w kalendarzu. ale zamieszczony obraz nie oddaje w pełni jego techniki i to w pierwszej kolejności należałoby poprawić :D.

Ps. Piszę się na jeden egzemplarz nowego wydania.

 

Edit. Dopiero teraz przejrzałem podlinkowany wczoraj wątek i moje nocne wypociny wydają się być bez sensu. Kto to jest Batman bo chyba mój post oparłem na błędnym założeniu i pomyliłem osoby :).

 

Witek!

 

Oczywiście nocne, "przy piwie", wynurzenia Batmana - ku ubawie wszystkich (w tym i moim) - posłużyły mi jako doskonały pretekst aby drugi raz nie pakować się w taką realizację. Druk to była oczywiście łatwa sprawa ale oprawa już nie - zrobili mi ją "po łasce" znajomi ponieważ dałem im też inne wysokonakładowe produkcje. Przez te 5 lat jednak sporo się zmieniło i bez problemów można teraz wydać w niskonakładowych drukarniach 50 szt kalendarzy A3 za 1000 zł (z jakimś minimalnym wynagrodzeniem za skład). Wychodzi 20 zł/szt co moim zdaniem jest naprawdę niewiele. 

Nadal jest do pokonania jednak spory problem z znalezieniem chętnych aby zamówili cały nakład. Roboty całkiem sporo a później z trudem kompletujesz zainteresowanych - przy zarobku "0". A jeszcze musisz to rozdystrybuować.

 

Ale może zmienię formułę - poszukam 10-15 chętnych wśród tych z którymi jeżdżę, ogłoszę zbiórkę po 80-100 zł, zadbam aby każdy choć raz się załapał na focie i każdy dostanie po 4 szt kalendarza.  I oczywiście żadnego prawa do narzekania i większego wpływania na taki a nie inny dobór materiału ;) .

 

Bo koniec końców to fajna pamiątka jest - do dzisiaj wszyscy wspominają (i mają ten z 2012 roku) więc może warto?

 

pozdro

Wiesiek

Link to comment
Share on other sites

Wracając do wątku ;P.

 

 

W tym samym dniu co Wiesiek, ja nawiedziłem Karpacz.  Moje ułomne zdjęcia znajdują się w googlowni.

 

https://goo.gl/photo...772HSH64mCuy9S6

 

Na początku kolega z którym byłem umówiony chciał pojeździć na patologiach Karpacza, bo dopiero drugi raz w sezonie na narty się wybrał. Pozsuwałem się parę razy na tym płaskim stoczku koło dwuosobowej kanapy, potem kilka razy z orczyka. W końcu kolega stwierdził, że jest gotowy na Kopę, a wyciąg akurat ruszył. Wcześniej gadałem z goprowcami, czy są warunki do zjazdu z Kopy, ale mówili, że nie bardzo. Nie wierzyłem goprowcom, bo co oni moga wiedzieć o aktualnych warunkach śniegowych ;]. Wybrałiśmy się sami to sprawdzić korzystając z zabytkowego jednoosobowego krzesła. Po 30metrach jazdy z Kopy zaliczyłem glebę przy której dokręciłem sobie kolano, które już było trochę nadwyrężone po ostatnim wypadzie do Austrii. Był to znak, że trzeba zapiąc foki i lecieć na górę.

 

To była dobra decyzja, bo pogoda się pięknie zapowiadała. Postanowiliśmy z Kopy pójść na Słonecznik i potem zjechać do Karpacza. Foczenie było bardzo przyjemne, bo pogoda ładna, temperatura w sam raz, wiaterek delikatny. W drodze na Słonecznik spotkaliśmy jednego "dziadka" skiturowego ;], przywitaliśmy się, powiedzieliśmy mu, że na Kopie nędza i lepiej, żeby zjeżdzał szlakiem pieszym przez Strzechę akademicka, on nam mówił, że przy Słoneczniku jest tragedia, ale już decyzję podjeliśmy i wiedzieliśmy, że to nie będzie dzień przyjemnych zjazdów. Ze słonecznika tak jak obiecano, zjazd był fatalny, jechaliśmy szlakiem zielonym. Wąsko jak cholera, śnieg łamliwy, więc przyjemność z jazdy też wątpliwa. W pewnym momencie ściagnęłem narty, bo było już za wąsko i z 500m zszedłem z nartami na plecaku. Potem był w miarę przyjemny fragment gdzie dało się trochę pojechać, aż trafiliśmy znowu na wąski fragment gdzie poćwiczyłem ostre pługowanie ;].

 

Wyjazd udany. W końcu mam kompana z mojej podwrocławskiej miejscowości, który łazi na nartach w zimie praktycznie co weekend. 

 

 

Jednak jak patrzę na kamerki, jak teraz Karkonosze wyglądają, to jest masakra. Dzisiaj/jutro ma niby padać śnieg, ale pewnie dopada z 10cm, a prawie wszystko z tego co widać na zdjęciach spłyneło, więc dupa z takiego opadu. Ogólnie jestem załamany z tego jak ten sezon teraz wygląda, praktycznie nic nie ma w sensownej okolicy Wrocławia. W Tatry mi się nie chcę jeździć, bo daleko, też nędza ze śniegiem i już wole urlop na Austrie spożytkować, gdzie chociaż śnieg jest. 

 

Ps. Wiesiek ja na kalendarz się pisze jak by co.

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

Dawno tutaj nic nie pisałem pomimo kilku odbytych tur :)

Dzisiaj mała zapowiedź wspaniałej wysokogórskiej skitury, gdzie? to już w osobnym wątku, który założę jutro jak się trochę ogarnę, ale może ktoś rozpozna po kilku fotkach :)
Powiem tylko tyle, że była to fantastyczna czterodniówka, w świetnym towarzystwie :). Skład? można rozpoznać na pierwszej fotce :P :)

DSC00053_m.jpg

Trochę pochodziliśmy

DSC00014_m.jpg

DSC00232_m.jpg

 

Kilka szczytów zaliczonych

DSC00062_m.jpg

 

Rzuciliśmy okiem "za granicę"

DSC00194_m.jpg

 

Były biwaki

DSC00263_m.jpg

 

DSC00305_m.jpg

 

Piękne widoki

DSC00246_m.jpg

 

DSC00225_m.jpg

 

 

Strome żleby

DSC00244_m.jpg
 

I kilka całkiem fajnych zjazdów :)

DSC00322_m.jpg

 

DSC00295_m.jpg

 

 

Więcej wkrótce... ;)
 

Pozdrawiam

Tomek

Link to comment
Share on other sites

  • 5 years later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...