Jump to content

johndoe2

Members
  • Posts

    45
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by johndoe2

  1. Nie widział ktoś czasem spodni La Sportiva Arva w rozmiarze L? Polowałem we Wrocławiu, ale były tylko jedne w rozmiarze M.
  2. do skasowania, watki mi sie pomylily.
  3. Ja mam spodnie mammuta goretexowe sam shell bez ociepliny, rozpinane na na calej dlugosci, wysoki stan. Na zime spoko, jak cieplej jest to nogawki rozepne i tez jest ok.
  4. Po ostatniej nocnej jezdzie na sniezniku stwierdzam ze 150lm to zdecydowanie za malo na jazde po lesie;). Na nastepny sezon na bank musze zainwestowac w czolowke ktora da mi zdecydowanie wiecej swiatla.
  5. Nastepnym razem muszę się z wami wybrać. Ja byłem na Śnieżniku i mielismy pasmo nieszczęść.   1. Kolega pierwszy raz na skiturach - uszkodził wiazanie szynowe, ale udało się naprawić. 2. Inny kolega rozwalił swoje wiązanie telemarkowe przed pierwszym zjazdem. 3. Ja w niedziel glebnąłem i rozwaliłem wiązanie (przód vipeca - pękł biały plastik ten ze sprężynką) na amen i dymałem do Kletna na piechotę.   Straty tylko w sprzęcie, ale jednak jest ostry dół, bo nie wiem czy zamienne części dostanę do tych vipeców, a to model 2014/2015 a nie najnowsze, a już 2 pary nart mam pod nie nawiercone.
  6. Wybieram się w piątek wieczorem z małżonką  pewnie do Strzechy i potem popełzać w sobotę w okolicach grani, bo pogoda ma być ładna. Jak pogoda w tym tygodniu wpłynęła na warunki, bo w łikend byłem w Austrii, a w tygodniu tyle roboty, że nie monitorowałem czy coś dopadało czy nędza? Na kamerkach z Karpacza wygląda, że nie ma tragedii. 
  7. Wracając do wątku ;P.     W tym samym dniu co Wiesiek, ja nawiedziłem Karpacz.  Moje ułomne zdjęcia znajdują się w googlowni.   https://goo.gl/photo...772HSH64mCuy9S6   Na początku kolega z którym byłem umówiony chciał pojeździć na patologiach Karpacza, bo dopiero drugi raz w sezonie na narty się wybrał. Pozsuwałem się parę razy na tym płaskim stoczku koło dwuosobowej kanapy, potem kilka razy z orczyka. W końcu kolega stwierdził, że jest gotowy na Kopę, a wyciąg akurat ruszył. Wcześniej gadałem z goprowcami, czy są warunki do zjazdu z Kopy, ale mówili, że nie bardzo. Nie wierzyłem goprowcom, bo co oni moga wiedzieć o aktualnych warunkach śniegowych ;]. Wybrałiśmy się sami to sprawdzić korzystając z zabytkowego jednoosobowego krzesła. Po 30metrach jazdy z Kopy zaliczyłem glebę przy której dokręciłem sobie kolano, które już było trochę nadwyrężone po ostatnim wypadzie do Austrii. Był to znak, że trzeba zapiąc foki i lecieć na górę.   To była dobra decyzja, bo pogoda się pięknie zapowiadała. Postanowiliśmy z Kopy pójść na Słonecznik i potem zjechać do Karpacza. Foczenie było bardzo przyjemne, bo pogoda ładna, temperatura w sam raz, wiaterek delikatny. W drodze na Słonecznik spotkaliśmy jednego "dziadka" skiturowego ;], przywitaliśmy się, powiedzieliśmy mu, że na Kopie nędza i lepiej, żeby zjeżdzał szlakiem pieszym przez Strzechę akademicka, on nam mówił, że przy Słoneczniku jest tragedia, ale już decyzję podjeliśmy i wiedzieliśmy, że to nie będzie dzień przyjemnych zjazdów. Ze słonecznika tak jak obiecano, zjazd był fatalny, jechaliśmy szlakiem zielonym. Wąsko jak cholera, śnieg łamliwy, więc przyjemność z jazdy też wątpliwa. W pewnym momencie ściagnęłem narty, bo było już za wąsko i z 500m zszedłem z nartami na plecaku. Potem był w miarę przyjemny fragment gdzie dało się trochę pojechać, aż trafiliśmy znowu na wąski fragment gdzie poćwiczyłem ostre pługowanie ;].   Wyjazd udany. W końcu mam kompana z mojej podwrocławskiej miejscowości, który łazi na nartach w zimie praktycznie co weekend.      Jednak jak patrzę na kamerki, jak teraz Karkonosze wyglądają, to jest masakra. Dzisiaj/jutro ma niby padać śnieg, ale pewnie dopada z 10cm, a prawie wszystko z tego co widać na zdjęciach spłyneło, więc dupa z takiego opadu. Ogólnie jestem załamany z tego jak ten sezon teraz wygląda, praktycznie nic nie ma w sensownej okolicy Wrocławia. W Tatry mi się nie chcę jeździć, bo daleko, też nędza ze śniegiem i już wole urlop na Austrie spożytkować, gdzie chociaż śnieg jest.    Ps. Wiesiek ja na kalendarz się pisze jak by co.
  8. http://www.dx.com/p/...97#.VrHCmdDdjqA To cudo za 80funtow to pewnie zmienione opakowanie dla takiego badziewia. Moze lepiej od chonczykow kupic?
  9. Szkoda ze w tym sezonie nie wyberaliscie tyrolu bo bym z wami chetnie pojezdzil. Oczywiscie ze warto czasem duzo zboczyc ale np w SFL zjazdow gdzie wystarczy przejsc te 500-1000m od wyciagu jest dosc duzo . No a 500m z buta po swiezym opadzie moze spowodowac ze sie jezdzic odechce jak kazdy krok bedzie powodowal zapadniecie sie powyzej kolan. Ps. Byles juz w katkonoszach moze? Jutro sie e okolice karpacza wybieram i nie wiem czy jest tragicznie czy tylko slabo
  10. Z mojego bogatego doswiadczenia z obecnego tygodnia moge polecic zestaw vipec + salomon q115 + dynafit vulcan(bez jezykow). Przetestowane w tym tygodniu po opadzie w kappl. Skibus to chyba troche slabsza opcja bo strata jesy na dojscie i zjazd w okreslonym oknie czasowym. Lepiej chyba szukac miejsc do zjazdu tak zeby mozna bylo odejsc na fokach te 500m od wyciagu, zrobic zjazd i po plaskim te 1-2 km dojsc na fokach. Wg mnie bariera posiadania fok eliminuje 90-95% obecnych frirajdowcow i to wg mnie starczy w alpach.
  11. Podjedz i sobie przymiez jak maja jeszcze. Ja bylem z zona tam w zeszlym tygodniu, buty wygladaja na prawie nie uzywane. Wg mnie roznicy nie ma miedzy meskimi a damskimi mozesz napisac do la sportivy jak cie to dreczy .
  12. Krzychu wiem ze jade z toba do Ischgl 16-20, ale czy upchniesz mnie jeszcze na ten drugi termin do SFL?
  13. Nie wiem na ile kwestia kasy ma dla ciebie znaczenie i czy jestes bardzo przywiazany do plciowosci buta ale tutaj maja w dobrej cenie la sportivy sparkle 26 we wrocku albo do sciagniecia do wrocka. http://sportstore.pl...n-IDEALNY-.html Z tego co internety pisza to roznicz miedzy sparkle i spectre to tylko barwy skorupiaka.
  14.   Nie wiem jakiego rozmiaru szukasz, ale jak byś chciał mógłbym udostepnić do przymiarki moje dynafit vulcany rozmiar 28. W porównaniu do tlt6 są szersze w palcach i zdecydowanie twardsze, cos jak maestrale RS. We wrocku ogólnie bida ze skiturowymi butami, jakis koles handluje na allegro starymi butami czasem w okolicach lotniczej chyba rezyduje.
  15. Dane bede mial z raportu policji ktory powinien byc gotowy po weekendzie. Jak bede w Polsce to dam znac. Opcja zwrotu kosztow za lekarza i transport pewnie bedzie najkorzystniejsza w OeAV.
  16. Na policji dowiedzialem sie ze oni winy nie stwierdzaja, o mandacie mi babka nic nie byla w stanie powiedziec czy gosc dostal czy nie. Za kilka dni powinni miec gotowy raport ze zdarzenia, do ktorego bede miec dostep. Z tego co mi powoedziala policjantka mnie przesluchujaca standardowa praktyka w Austriijest zgloszenie szkody swojemu ubezpieczycielowi, ktory potem kontaktuje sie z policja zbiera dokumenty i dziala w moim imieniu z ubezpieczycielem sprawcy w sprawie pokrycia kosztow i ewentualnego zadosc uczynienia. Czy spotkal sie z was ktos z czyms takim? Mam 3 ubezpieczenia(OeAV, Aviva, Geberali), jako ze nie mam nic zlamane wiec odszkodowania z nnw nie dostane, ale zastanawiam sie czy isc ta "austriacka" droga i zostawic rozliczenie z oc sprawcy ubezpieczycielowi(ktoremu, moze OeAV, bo wiekszosckorespondencji bedzie po niemieckj pewnie), czy lepiej samemu wystapic do towarzystwa sprawcy, a moze dac to jakiejs pseudo kancelarii od odszkodowan w Polsce?
  17. Wczoraj w Solden wjechal we mnie pewien Szwajcar, wg mojej oceny wina jego powinna byc ewidentna bo na pelnej 2 predkosci kosmicznej przywalil we mnie od tylca tak ze mnie z nart na twarz katapultowalo. Efekt wizualny ponizej. Lekarze nie stwierdzili zlamania w obrebie twarzy, ale musze jeszcze udac sie w Polsce na przeglad nosa jak mi troche opuchlizna zejdzie i nie bedzie caly zapchany krwia. Ogolnie mam poobijana twarz bo ladowalem z pelnym impetem na niej. Do tego czuje ponaciagane miesnie w okolicy karku/ barkow. Dzisiaj na 18 mam umowiona wizyte na policji, zeby zlozyc zeznania. Wczoraj ze stoku zabrali mnie do lekarza,zrobili mi przeswietlenie twarzy, oczyscili rany itp. Bylo podejrzenie zlamania wiec wyslali mnie do szpitala w zams. Tam orzekli ze zlamania nie ma i moge wracac do solden. Koszt badania 250 ojro nie mial mnie kto odebrac wiec jeszcze taksowka 140. Poza przymusowym zakonczeniem wyjazdu dochodza straty w sprzecie - zlamany kijek, zlamane wiazanie, zakrwawione spodnie i kurtka, poobijany kask i gogle. Teraz pytania: 1) czy koszty leczenia powinienem pokryc z mojego ubezpieczenia (OeAV) czy wszystkim obciazac sprawce wypadku? 2) czy powinienem dzisiaj/jutro isc jeszcze na jakas szczegolowa obdukcje czy papiery z wizyta u lekarza po wypadku i opis ze szpitala powinien starczyc? 3) czy sprawe o ewentualne odszkodowanie powinienem zalozyc w Polsce czy w Austrii? 4) jesli mialbym zalozyc sprawe w Austrii to jaki jest mniej wiecej koszt adwokata i czy placi za niego strona przegrana czy zawsze ja?
  18. W 3l membrana jest chroniona od wewnatrz warstwa materialu. 3l raczej jest ciezszy. 3l lepiej ci "odbierze" wilgoc bo ona wsiaknie w wewnetrzny material zlepiony z membrana a przy 2l szybciej zacznie sie efekt worka foliowego i pojawiania sie krople wody wewnatrz kurtki. Na narty ja bym wybral 3l.
  19. Ja mam piankowe fishery 72mm szerokosci, a waże 100kg i jeszcze mi się nie połamały (jeszcze ;] ). Do dreptania po karkonoszach takie coś jest zdecydowanie dobrym zestawem. Narty kupisz za grosze i do tego jak wujot pisał tlt speedy +  foki i w 1500zł powinienes się spokojnie zamknąć.
  20. Ja bym nie laczyl obsmiewania z narodowoscia. Specyfika kazdego internetowego forum jest to ze istnieje nadaktywna grupa wszystko wiedzacych ekspierdów i skiforum ta regule tylko potwierdza.
  21.   W sensie na czas gdy śniegu jest lekki deficyt i kamienie mogą sie pojawić.     Co do gecko, to wielokrotne klejenie jest zdecydowaną przewagą nad tradycyjnymi fokami. Ja te swoje badziewia też chyba koło 6 razy kleiłem podczas jednej tury i dalej było ok. Nie zmienia to faktu, że ten ich "klej" odchodził całymi płatami przy każdym zdejmowaniu, tak że żółty ślizg mojej narty był w czarne kropki za kazdym razem, niestety wtedy tego na fotkach nie uwieczniłem. Żeby jeszcze bardziej dobić moje foki raz moja teściowa je ze sobą skleiła bo jej w łazience zawadzały, co dokonało jeszcze wiekszych zniszczeń. 
  22. Ja do szutrowych nart kupilem gecko 1 generacji i zamordowalem "klej" po jakichś 15 dniach chodzenia - pod butem kleju nie ma juz wcale. Były tanie ale to zdecydowanie najbardziej gowniana inwestycja skiturowa jaka zrobiłem i na następny sezon kupuje klejowe.
×
×
  • Create New...