Jump to content

rower :)


jark
 Share

Recommended Posts

szybkie pytanie: Wczoraj rozkreciłem przednia piastę w celu wyczyszczenia i wymiany smaru i zauważyłem, że wnetrze jest w stanie idelanym smar jest czyściutki , bieżnie nie naruszone a kulki okrągłe, wnętrze piasty bez sladów wilgoci, a luzy niezauważalne. (Koło 28" na piaście deore lx.) By być zgodzie z sumieniem i sztuką obsługi powinienem powtórzyć to jeszcze 5 razy (tył + kolejne 2 rodzinne rowery). Smarowanie ma rok, z początku kwietnia2012. A teraz pytanie - czy to ma sens? czy lepiej pojeżdzić a nie tracić czasu na niepotrzebne czynności? Moje doświadczenie mechaniczne mowi, że moge to spokojnie olać, jednak moze nie wiem o jakichś nowych pomysłach producentów (jak w nartach... ;)) Podejrzany może byc chyba tylko smar, ale to porządny ŁT4S a nie zielony kit ze sklepu rowerowego... ;) pozdrawiam michał

nie naprawiaj tego , co nie jest zepsute. te piasty z zalozenia maja wytrzymac cala eksploatacje bez wymiany smaru. rozkladanie na czesci wlasnie moze fabryczne , hermatyczne zlozenie popsuc... narty TRZEBA smarowac, ale wiazan juz nie - i tak jest z piastami....
Link to comment
Share on other sites

  • Replies 243
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Ta piasta nie jest hermetyczna - ma zwykłe gumowe uszczelki, fakt, że bardzo skuteczne. Raczej zajme sie upchnięciem przez allle...zapasu 'szpejów'.... 'Trochę' sie tego nazbierało..... pozdrawiam Michał

mICHAL - PRZECZYTALEM TERAZ JESZCZAE raz poprzedni post i zmiescila sie tam niescislosc - tzn piasty NIE TRZEBA rozbierac, natomiast prawda jest , ze zafiksowani rowerzysci robia to 1-2 razy w roku... mowia, ze przedluza to zywotnosc i zmniejsza opory toczenia....... na ile - tego nie popieraja liczbami (moze to tak, jak jeden z moich kolegow przekonywal mnie, ze jego samochod jedzie szybciej i lepiej przyspiesza, jak mu sie naleze pelen bak - chociaz oczywiscie ciezszy bedzie przyspieszal gorzej!!)..... w rowerze trzeba dbac na pewno o inne elementy, natomiast jak juz sie dobierasz do piasty, to na pewno trzeba zmienic uszczelki po kazdorazowym rozbiorze.... moim zdaniem , najwazniejsze to....non nocere......czyli np na pewno nalezy unikac siolnego strumienia wody w okolicach tych elementow, ktorre zawieraja smar z uszczelka (jak piasty wlasnie)...
Link to comment
Share on other sites

mICHAL - PRZECZYTALEM TERAZ JESZCZAE raz poprzedni post i zmiescila sie tam niescislosc - tzn piasty NIE TRZEBA rozbierac, natomiast prawda jest , ze zafiksowani rowerzysci robia to 1-2 razy w roku... mowia, ze przedluza to zywotnosc i zmniejsza opory toczenia....... na ile - tego nie popieraja liczbami (moze to tak, jak jeden z moich kolegow przekonywal mnie, ze jego samochod jedzie szybciej i lepiej przyspiesza, jak mu sie naleze pelen bak - chociaz oczywiscie ciezszy bedzie przyspieszal gorzej!!)..... w rowerze trzeba dbac na pewno o inne elementy, natomiast jak juz sie dobierasz do piasty, to na pewno trzeba zmienic uszczelki po kazdorazowym rozbiorze.... moim zdaniem , najwazniejsze to....non nocere......czyli np na pewno nalezy unikac siolnego strumienia wody w okolicach tych elementow, ktorre zawieraja smar z uszczelka (jak piasty wlasnie)...

myjka Karcher wrogiem piast! i sterów... ale na pewno nie wrogiem całego roweru jak niektórzy piszą! Karcherem można smiało potraktować cały łańcuch po jeździe w błotku, a jak wczesniej spryskasz go środkiem do mycia silników samochodowych jest czyściutki jak du... pupcia niemowlaka:) potem tylko po kropelce smaru do łańcuchów na ogniwa i gitara gra! tak samo cała rama, felgi, opony, przerzutki (nie zapominać potem o minimalnym przesmarowaniu) itp. - Karcher genialny! :)
Link to comment
Share on other sites

myjka Karcher wrogiem piast! i sterów... ale na pewno nie wrogiem całego roweru jak niektórzy piszą! Karcherem można smiało potraktować cały łańcuch po jeździe w błotku, a jak wczesniej spryskasz go środkiem do mycia silników samochodowych jest czyściutki jak du... pupcia niemowlaka:) potem tylko po kropelce smaru do łańcuchów na ogniwa i gitara gra! tak samo cała rama, felgi, opony, przerzutki (nie zapominać potem o minimalnym przesmarowaniu) itp. - Karcher genialny! :)

a nie słyszałeś, że od Karchera pękają ramy? Wie to kazdy rowerzysta! szczególnie jak czytał pl. rec rowery.....:D:D:D łncuch to nie problem. Jedynym kłopotliwym miejscem w rowerze do wyczyszczenia jest kaseta zębatek... a to juz blisko piasty.

mICHAL - PRZECZYTALEM TERAZ JESZCZAE raz poprzedni post i zmiescila sie tam niescislosc - tzn piasty NIE TRZEBA rozbierac, natomiast prawda jest , ze zafiksowani rowerzysci robia to 1-2 razy w roku... mowia, ze przedluza to zywotnosc i zmniejsza opory toczenia....... na ile - tego nie popieraja liczbami (moze to tak, jak jeden z moich kolegow przekonywal mnie, ze jego samochod jedzie szybciej i lepiej przyspiesza, jak mu sie naleze pelen bak - chociaz oczywiscie ciezszy bedzie przyspieszal gorzej!!)..... w rowerze trzeba dbac na pewno o inne elementy, natomiast jak juz sie dobierasz do piasty, to na pewno trzeba zmienic uszczelki po kazdorazowym rozbiorze.... moim zdaniem , najwazniejsze to....non nocere......czyli np na pewno nalezy unikac siolnego strumienia wody w okolicach tych elementow, ktorre zawieraja smar z uszczelka (jak piasty wlasnie)...

Wiara ( w mniejsze opory) ponoc góry przenosi.....;) na uciążliwym podjeździe świadomość, że mogłoby byc lżej to najczęstrze 'natręctwo'.... jednak dzieki nim mamy sprawne rowery.... ;). Kilka razy rozbierałem te piasty. Mam te koła juz kilka lat i zawsze po przeglądzie zakładałem te same stare uszczelniacze. To zwykła gumka z podwinietym brzegiem, który wchodzi w rowek. Proste i skuteczne. Moje pytanie o smarowanie było z przymrużeniem oka.... Pozdrawiam Michał

Użytkownik mig12345 edytował ten post 24 kwiecień 2013 - 14:21

Link to comment
Share on other sites

a nie słyszałeś, że od Karchera pękają ramy? Wie to kazdy rowerzysta! szczególnie jak czytał pl. rec rowery.....:D:D:D łncuch to nie problem. Jedynym kłopotliwym miejscem w rowerze do wyczyszczenia jest kaseta zębatek... a to juz blisko piasty. Michał

Pędzel, nafta i trochę cierpliwości załatwi sprawę.Lepsze takie zajęcie niż kopanie w ogródku ;)
Link to comment
Share on other sites

a nie słyszałeś, że od Karchera pękają ramy? Wie to kazdy rowerzysta! szczególnie jak czytał pl. rec rowery.....:D:D:D łncuch to nie problem. Jedynym kłopotliwym miejscem w rowerze do wyczyszczenia jest kaseta zębatek... a to juz blisko piasty. Wiara ( w mniejsze opory) ponoc góry przenosi.....;) na uciążliwym podjeździe świadomość, że mogłoby byc lżej to najczęstrze 'natręctwo'.... jednak dzieki nim mamy sprawne rowery.... ;). Kilka razy rozbierałem te piasty. Mam te koła juz kilka lat i zawsze po przeglądzie zakładałem te same stare uszczelniacze. To zwykła gumka z podwinietym brzegiem, który wchodzi w rowek. Proste i skuteczne. Moje pytanie o smarowanie było z przymrużeniem oka.... Pozdrawiam Michał

no i masz nastepna rozbieznosc zycia z teoria - zasada jest wymiana uszczelek - ale, jak widac po Twoim doswiadczeniu - moze i to jest nieprawda?? Turbo - co do plynu do mycia silnikow to raz sie na tym przejechalem - robilem to na zewnatrz, wystarczylo troche wiatru i nanioslo tego swinstwa na klocki i tarcze - tarcze dalo sie umyc, ale klocki musialem wymienic........... Rycho - wierz mi, chetnie bym pojezdzil w Jurze....
Link to comment
Share on other sites

  • 4 weeks later...

oponka przeleciała ciut ponad 6 tyś ... po prostu się skończyła ... a i nową będąc, więcej bieżnika nie miała :)

szosówka jest b.wrażliwa;) Wreszcie dzisiaj ,przy pięknym słoneczku, po raz pierwszy w tym sezonie , w jednym dniu - objechałem pszczyńskie lasy i zrobiłem jednym ciągiem więcej niż 30km!:D Spod TBK (browary) skierowałem się do Paprocan (zalew) później przez Kobiór (Sikorka) i Jankowice (żubry) dotarłem do Pszczyny (zamek). Jeszcze miałem mało do powrotu, więc dojechałem do Goczałkowic (sanatorium) i z powrotem do Tych, trochę inną drogą bo przez Gostyń, Mikołów - polecam ten pszczyński klasyk!:cool: Trasa na około 70km, łatwa, rodzinna - częściowo w/g rowerowego szlaku po leśnych ścieżkach i wydzielonych chodnikach, w połowie po bocznych drogach o znikomym natężeniu ruchu.:cool: www.mapy.cz PS Wczoraj też znajomi udali się do Trójwsi.Skorzystali z basenów (Zagroń). Tam też jeździli terenówkami...rozmawiali o Pilsku przy słonecznej pogodzie. Rowerami zrobili trasę Jaworzynka (Trójstyk), Koniaków (Ochodzita), Istebna (Zagroń), Stecówka, Kubalonka, Wisła (Zameczek) i z Kubalonki na Trójstyk. Trasa może krótsza ale podjazdów trochę mieli - trasa raczej średniotrudna (?) - od Zameczku i Wisły Czorne można podjechać na Przysłop a stamtąd na Stecówkę i dalej. Chciałbym to zrobić w tym sezonie ale na razie muszę poćwiczyć u siebie na miejscu.:) Do jutra.

Użytkownik rycho65 edytował ten post 19 maj 2013 - 17:34

Link to comment
Share on other sites

s Wczoraj też znajomi udali się do Trójwsi.Skorzystali z basenów (Zagroń). Tam też jeździli terenówkami...rozmawiali o Pilsku przy słonecznej pogodzie. Rowerami zrobili trasę Jaworzynka (Trójstyk), Koniaków (Ochodzita), Istebna (Zagroń), Stecówka, Kubalonka, Wisła (Zameczek) i z Kubalonki na Trójstyk. Trasa może krótsza ale podjazdów trochę mieli - trasa raczej średniotrudna (?) - od Zameczku i Wisły Czorne można podjechać na Przysłop a stamtąd na Stecówkę i dalej. Chciałbym to zrobić w tym sezonie ale na razie muszę poćwiczyć u siebie na miejscu.:) Do jutra.

ta trasa to 4 podjazdy, z których kazdy jeden może już 'dać w kosc' nieprzygotowanemu rowerzyście.... gratulacje!

Użytkownik mig12345 edytował ten post 20 maj 2013 - 07:53

Link to comment
Share on other sites

ta trasa to 4 podjazdy, z których każdy jeden może już 'dać w kość' nieprzygotowanemu rowerzyście.... gratulacje!

Gratulacje przekażę znajomym!:cool: Jeżdżą przez cały rok, mają bdb rowery dla których podjazd na Ochodzitą to pikuś! Ja tam kiedyś na Passacie (na dwóch kółkach:D) jechałem od krawężnika do krawężnika ...ale to były inne czasy. 5 lat temu ze znajomym zrobiłem tę trasę ale bez Ochodzitej przez Przysłop, na zwykłym trekking-owcu. Ludzie szybciej podchodzili niż myśmy pedałowali!:D
Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...
Dzisiaj pogoda u nas wytrzymała - bdb na rower (temp. do +20*C, lekki wiatr, słonecznie z lekkim zachmurzeniem - rześkie powietrze po wczorajszych deszczach) więc jeszcze z rana pojechałem. Trasa krótka i niezbyt ciekawa a przebiegała przez lasy i drogami Lędzin, Mysłowic, Murcek i Podlesia.
Link to comment
Share on other sites

A ja dzisiaj sobie całkiem nowy rowerek ujeżdżałam niestety w większosci po twardych nawierzchniach /nie lubię/ bo kałuże jak ta lala ale i tak pierwsze błoto na plecy złapałam :D Trallala, trallala , mam nowy rower a taki rower to parower!
Link to comment
Share on other sites

Dzisiaj pogoda u nas wytrzymała - bdb na rower (temp. do +20*C, lekki wiatr, słonecznie z lekkim zachmurzeniem - rześkie powietrze po wczorajszych deszczach) więc jeszcze z rana pojechałem. Trasa krótka i niezbyt ciekawa a przebiegała przez lasy i drogami Lędzin, Mysłowic, Murcek i Podlesia.

Na rower było świetnie ,ale w lesie mokro, też jechałem przez Podlesie,Murcki,Giszowiec,Janów ,3 Stawy,polecam spróbować żurek w knajpce nad stawem Janina na Giszowcu mmm...palce lizać :)
Link to comment
Share on other sites

Wybrałem się na jazdę terenową (prawie połowa 80 km trasy poza wyznaczonymi szlakami). Nie był to zbyt dobry pomysł. Czesto występowały 'kałuże ciągłe', które po mojej zeszłorocznej probie utopienia roweru w takim 'nierozpoznanym akwenie wodnym' skłaniało do ostrożności i częstego objeżdzania/ oprowadzania ich lasem. W kazdym razie jeszcze nie zapomniałem jazdy, choc dojeżdzając do domu miałem juz serdecznie dość, a rower wygladał jak po błotnym maratonie... Wszystkie niedogodności nadrabiała wspaniała pogoda. http://www.gpsies.co...asuuvpkpfrkxolh Pozdrawiam

Użytkownik mig12345 edytował ten post 03 czerwiec 2013 - 10:55

Link to comment
Share on other sites

w ten weekend ze szwagrami wybralismy sie w rejony gielniowa i przysuchy. http://www.endomondo...7329070/1500390 polecam. rok temu odbywal sie tam maraton galinski. piekne trasy i widoki. jest to "prawie" swietokrzyskie wiec zaczyna sie robic pagorkowato. dodatkowo w gielniowie w lesie obok boiska jest trasa mtb ale to juz dla hardkorowych raiderow - kilku metrowe dropy i profilowane zakrety. po ostatniej deszczowej aurze bylo sporo blota i czesc drog lesnych lub polnych byla nieprzejezdna ale dzieki temu byla wieksza frajda z jazdy.
Link to comment
Share on other sites

Na rower było świetnie ,ale w lesie mokro, też jechałem przez Podlesie,Murcki,Giszowiec,Janów ,3 Stawy,(...)

No i popatrz - prawie te same trasy a przeciwne kierunki. Gdybym wiedział to może byśmy się spotkali na tym piwku?!;) Pogoda nie rozpieszcza ale następnym razem będę tradycyjnie w niebieskiej kurtce lub koszulce tylko gdzie to będzie? W najbliższą sobotę www.industriada.pl a na kolejną - birofilia w Żywcu ,także row. wycieczka odpada!?
Link to comment
Share on other sites

Rycho, co za problem połączyć Birofilię z rowerowaniem? sama objazdówka Jeziora Żywieckiego, czy spacer wzdłuż Soły do Węgierskiej Gorki da juz sporo niezwykle widokowych wrażeń, a w poblizu jest Kocierz, Żar, Przegibek, lub juz bardziej wymagające Skrzyczne od Lipowej. By piwo smakowało trzeba sie nieco zmęczyć... ;). Byle pogoda w końcu sie poprawiła..... Dzieki za przypomnienie o Industriadzie.... Pozdrawiam miło Michał

Użytkownik mig12345 edytował ten post 03 czerwiec 2013 - 10:55

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share


×
×
  • Create New...