Mitek Napisano 14 godzin temu Udostępnij Napisano 14 godzin temu 3 minuty temu, Spiochu napisał: Ale ty jestes ograniczony. Zawodnik na nartach tez zwykle umie plugiem. Parkowanie to tylko wyczucie gabarytow i to w warunkach innych od jazdy bo statycznych. Jest wielu mistrzow parkowania co sie dynamicznie wlaczyc do ruchu nie potrafia o jezdze w zakretach czy w gorach nie wspominajac. NIE Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Spiochu Napisano 14 godzin temu Udostępnij Napisano 14 godzin temu Prowadzenie auta to zestaw wielu zlozonych umiejetnosci. Parkowanie to jedna z najmniej waznych. Moja wietnamska dziewczyna swietnie ogarnia gabaryty auta i potrafi podjechac na milimetry. Co z tego jesli raz prawie zginelismy jak wymusila pierwszenstwo. Nie slyszala tez wczesniej o hamowaniu biegami i nie wie jak ustawic sie do zakretu. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mitek Napisano 14 godzin temu Udostępnij Napisano 14 godzin temu A ty wiesz jak ustawić się do zakrętu? Hamowanie biegami... i pulsacyjnym hamulcem. 🙂 Jak? Wiesz o jeździe samochodem tyle co o ja o szydełkowaniu koleś. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Spiochu Napisano 14 godzin temu Udostępnij Napisano 14 godzin temu 6 minut temu, Mitek napisał: A ty wiesz jak ustawić się do zakrętu? Hamowanie biegami... i pulsacyjnym hamulcem. 🙂 Jak? Wiesz o jeździe samochodem tyle co o ja o szydełkowaniu koleś. A ty nie wiesz? Chodzi o zwyczajną jazdę a nie techniki wyścigowe. Biegami nie hamujesz na zjazdach w górach? A jakie ty masz pojęcie, poza tym że znałeś kogoś kto umiał? Pewnie takie jak na nartach ;) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Spiochu Napisano 13 godzin temu Udostępnij Napisano 13 godzin temu Wspaniały świat ze snu Mario. Tylko rowerzyści i autobusy: https://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Rowerzysta-kontra-autobus-Awantura-zablokowala-ruch-na-15-min-n224894.html Uwaga spoiler: Pedalarz miał pierwszeństwo. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
kordiankw Napisano 7 godzin temu Udostępnij Napisano 7 godzin temu 7 godzin temu, Spiochu napisał: Moja wietnamska dziewczyna Cieszymy się twoim szczęściem, to coś poważnego? 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mitek Napisano 6 godzin temu Udostępnij Napisano 6 godzin temu 7 godzin temu, Spiochu napisał: A ty nie wiesz? Chodzi o zwyczajną jazdę a nie techniki wyścigowe. Biegami nie hamujesz na zjazdach w górach? A jakie ty masz pojęcie, poza tym że znałeś kogoś kto umiał? Pewnie takie jak na nartach 😉 Cześć Biegami nie hamujesz bo zasada jest taka, że jesteś zawsze na biegu więc nie robisz nic specjalnie innego. Ja mam pojęcie jakieś tam, wyniesione ze szkoleń oraz jazd z dobrymi kierowcami ale przede wszystkim mam świadomość, że jestem bardzo przeciętnym kierowcą bo wiem jak wygląda jazda kierowców porządnych. Tej świadomości i związanej z nią pokory zazwyczaj brakuje a im ktoś więcej o samochodach i jazdą nimi pisze tym większym leszcze się okazuje. Pozdro Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
grimson Napisano 4 godziny temu Udostępnij Napisano 4 godziny temu 1 godzinę temu, Mitek napisał: Cześć Biegami nie hamujesz bo zasada jest taka, że jesteś zawsze na biegu więc nie robisz nic specjalnie innego. Ja mam pojęcie jakieś tam, wyniesione ze szkoleń oraz jazd z dobrymi kierowcami ale przede wszystkim mam świadomość, że jestem bardzo przeciętnym kierowcą bo wiem jak wygląda jazda kierowców porządnych. Tej świadomości i związanej z nią pokory zazwyczaj brakuje a im ktoś więcej o samochodach i jazdą nimi pisze tym większym leszcze się okazuje. Pozdro Wartość kierowcy to nie parkowanie na minimetry na parkingu. Wartosc to radzenie sobie w skrajnie różnych warunkach drogowych. Pisze tu o amatorach, a nie kierowcach startujących w WRC. Pokaz mi jak jedziesz autem po śniegu a powiem ci, kim jesteś. Jak zachowujesz się w trasie na ośnieżonej drodze. Czy wyprzedzasz, czy też jedziesz 40km/godz poza zabudowanym z rękami wbitymi w kierownicę i przerażeniem w oczach. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
a_senior Napisano 3 godziny temu Udostępnij Napisano 3 godziny temu 12 godzin temu, grimson napisał: ja jestem kierowca wzorowy. ostatni mandat w 05.2012 roku, przejechane osobówkami ponad 1mln km z jedną kolizją, nie z mojej winy. W sumie jazda bezwypadkowa lub wypadki bez własnej winy (bo mandaty się muszą trafić od czasu do czasu :)) to niezłe kryterium umiejętności i właściwego jeżdżenia samochodem. Podobnie zresztą na nartach. Do tego dołożyłbym element przypadkowości albo jak kto woli szczęścia. Co np. miał zrobić mój kolega taksówkarz, gdy przed laty nagle spadł z chodnika pod koła jadącej poprawnie taksówki kolegi pijany w trupa facet. Albo i ja, któremu nagle wybiegła dziewczynka. Ten pijany zginął, tej dziewczynce nic poważnego sie nie stało. A mogło się stać najgorsze. Miała i ja miałem duuużo szczęścia. Ja nie czuję się kierowcą i narciarzem wzorowym. Zdarzyło mi się kilka lekko zawinionych, nazwijmy to, przypadków. 🙂 Nie mówiąc o sytuacjach, w których o mało co. Np. ostatnio na autostradzie grzebałem przy telefonie, bo mi się google przestawiło. Pewnie myszkowałem, bo mi jakiś kierowca lekko zatrąbił. Moja głupota. Ale jak to w ewangelii napisano: kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamieniem. 🙂 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
grimson Napisano 2 godziny temu Udostępnij Napisano 2 godziny temu 31 minut temu, a_senior napisał: W sumie jazda bezwypadkowa lub wypadki bez własnej winy (bo mandaty się muszą trafić od czasu do czasu :)) to niezłe kryterium umiejętności i właściwego jeżdżenia samochodem. Podobnie zresztą na nartach. Do tego dołożyłbym element przypadkowości albo jak kto woli szczęścia. Co np. miał zrobić mój kolega taksówkarz, gdy przed laty nagle spadł z chodnika pod koła jadącej poprawnie taksówki kolegi pijany w trupa facet. Albo i ja, któremu nagle wybiegła dziewczynka. Ten pijany zginął, tej dziewczynce nic poważnego sie nie stało. A mogło się stać najgorsze. Miała i ja miałem duuużo szczęścia. Ja nie czuję się kierowcą i narciarzem wzorowym. Zdarzyło mi się kilka lekko zawinionych, nazwijmy to, przypadków. 🙂 Nie mówiąc o sytuacjach, w których o mało co. Np. ostatnio na autostradzie grzebałem przy telefonie, bo mi się google przestawiło. Pewnie myszkowałem, bo mi jakiś kierowca lekko zatrąbił. Moja głupota. Ale jak to w ewangelii napisano: kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamieniem. 🙂 Z tym kierowcą wzorowym to oczywiście przesadziłem. Zdarza mi się wyprzedzać na drogach szybkiego ruchu prawym pasem, czy też jechać szybciej jak ograniczenia prędkości. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mitek Napisano 1 godzinę temu Udostępnij Napisano 1 godzinę temu 12 godzin temu, Spiochu napisał: Wspaniały świat ze snu Mario. Tylko rowerzyści i autobusy: https://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Rowerzysta-kontra-autobus-Awantura-zablokowala-ruch-na-15-min-n224894.html Uwaga spoiler: Pedalarz miał pierwszeństwo. Cześć Sytuacja z punktu widzenia przepisów oczywista. Sam mam takie sytuacje bardzo często pod domem i jadąc samochodem nie mam litości dla wymuszających kierowców ale jadąc na rowerze...??? Dla mnie koleś idiota. Pozdro Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Spiochu Napisano 56 minut temu Udostępnij Napisano 56 minut temu a Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Spiochu Napisano 53 minuty temu Udostępnij Napisano 53 minuty temu 5 godzin temu, Mitek napisał: Cześć Biegami nie hamujesz bo zasada jest taka, że jesteś zawsze na biegu więc nie robisz nic specjalnie innego. Ja mam pojęcie jakieś tam, wyniesione ze szkoleń oraz jazd z dobrymi kierowcami ale przede wszystkim mam świadomość, że jestem bardzo przeciętnym kierowcą bo wiem jak wygląda jazda kierowców porządnych. Tej świadomości i związanej z nią pokory zazwyczaj brakuje a im ktoś więcej o samochodach i jazdą nimi pisze tym większym leszcze się okazuje. Pozdro Redukujesz biegi w zależności od warunków i nachylenia. Też byłem na szkoleniach i też znam swoje ograniczenia. Jeżdżę dość pewnie i mam nadzieję że bezpiecznie ale w pewnych sytuacjach radzę sobie lepiej niż w innych. Nikt nie jest perfekcyjny we wszystkim. Nasze umiejętności zależą od myślenia, predyspozycji i doświadczenia w danym aspekcie jazdy. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Spiochu Napisano 50 minut temu Udostępnij Napisano 50 minut temu 2 godziny temu, a_senior napisał: W sumie jazda bezwypadkowa lub wypadki bez własnej winy (bo mandaty się muszą trafić od czasu do czasu :)) to niezłe kryterium umiejętności i właściwego jeżdżenia samochodem. Wypadki bez formalnie naszej winy to też czerwona lampka. Fakt niektóre zależą od szcześcia ale jeśli ktoś jeździ "bezszkodowo" ale miał kilka kolizji z czyjeś winy to też coś nie gra. Mimo błędów innych kierowców, często udaje się uniknąć zagrożenia lub je wcześniej przewidzieć. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Spiochu Napisano 49 minut temu Udostępnij Napisano 49 minut temu 6 godzin temu, kordiankw napisał: Cieszymy się twoim szczęściem, to coś poważnego? Wątpie, trochę za młoda dla mnie (20 lat) ale zobaczymy. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Spiochu Napisano 43 minuty temu Udostępnij Napisano 43 minuty temu 49 minut temu, Mitek napisał: Cześć Sytuacja z punktu widzenia przepisów oczywista. Sam mam takie sytuacje bardzo często pod domem i jadąc samochodem nie mam litości dla wymuszających kierowców ale jadąc na rowerze...??? Dla mnie koleś idiota. Pozdro Ja przepuszczam kierowców w podobnych sytuacjach jesli mam taką możliwość. Mnie też nieraz kotś puścił. Nawet kiedyś jak jechałem na osiedlu pod prąd jednokierunkową. Ogólnie kierowcy na osiedlach potrafią sobie wzajemnie pomagać ale od czasu do czasu trafi się pieniacz który musi udowodnić że ma rację. Mario pewnie by mnie za to rozstrzelał, ale czasem nawet jadę kawałek chodnikiem żeby oba auta się zmieściły i nikt nie musiał czekać. Oczywiście gdy nie ma tam pieszych. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.