-
Liczba zawartości
5 980 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
223
Zawartość dodana przez Marcos73
-
Cze U nas dzieci jeżdżą w Head-ach, dorośli TYLKO w porządnych Atomic-ach, nie na jakichś nartach jak dzieci mówią - komórki, ale ja tam nie wiem jak oni z nich dzwonią😉 pozdrawiam ps Chociaż też mam Heady, jakieś hybrydowe - ale o tym sza, bo podobno jak są do wszystkiego, to są niczego, ale mnie się podobają.
-
Cze U nas też przygotowania w pełni. Pojawiły się nowe dzieci w rodzinie😉. 3 x 500+ będzie, wnioski już poszły. pozdrawiam
-
Cze Dopytaj u źródła, napisz maila z zapytaniem do Atomica, a jak już im napiszesz że to chyba podróby z takiego i takiego sklepu, to zanim klikniesz send to już będziesz miał odpowiedź. pozdrawiam
-
To prawda - a już 4 czerwca to już na pewno 🙂 pozdrawiam
-
Ale Janie - nie ma tłumów - zauważyłeś? pozdrawiam
-
Cze Dzięki @Adam ..DUCH za przypomnienie tej świetnej góry ze specyficznym mikroklimatem, aczkolwiek mocno zaniedbanej . Ostatni raz tam byłem.....19 lat temu jak córka miała 7 lat. I tylko raz bo warunki były jak na owej siódemce w całym ośrodku. Później jeździliśmy przez granice w Korbielowie na Słowację. Córka się uczyła jeździć, nie wiem czy pamiętasz taki orczyk przy głównej starej drodze do Zwardonia (jadąc od Milówki) w lesie po prawej stronie. Już nie pamiętam jak się nazywał. Za młodego trochę tam jeździliśmy, ale dojazd był problematyczny (do Szczyrku też) - autobusem z Żywca z nartami, była to loteria - więc raczej pociągiem do Zwardonia - zawsze wszyscy się zmieścili. Jeden wyjazd utkwił mi w pamięci, z kolega Sławkiem (którego znasz) byliśmy na pilsku na wiosnę, dół już nie chodził - bo nie było śniegu, tylko góra, postanowiliśmy zjechać mimo wszystko na parking kosztem .... sprzętu, niestety narty wyzionęły (nomen omen) ducha 😉. Wracając do Twojego materiału, warto zwrócić uwagę na kolegę Karolki - pierwsza próba zjazdu o mało co nie skończyła się upadkiem. Próbował zjeżdżać w poprzek stoku. Następne zjazdy w jego wykonaniu wyglądały dużo lepiej, zaczął częściej skręcać i omijał przeszkody. Albo ktoś mu wskazał lepsza metodę przejazdu albo sam zauważył że tak jest łatwiej - przede wszystkim skuteczniej. Trzeba próbować, a nie zniechęcać się, wtedy nawet takie warunki będą dawały radość z jazdy, a i człowiek czegoś nowego się nauczy. pozdrawiam
-
Cze No przecież nie będzie wiecznie czekać na melepety, po prostu jeździła sprawniej i szybciej 😉 pozdrawiam
-
Cze Czyli obiecanki cacanki a głupiemu radość 😉 pozdrawiam
-
Cześć Nowa dziecko w rodzinie, a Ty starą maksymę zapodajesz, nieładnie. Ale jak już dosiądziesz te ślicznotki to bardzo Cię proszę jako kolega z forum racz się z nami rzetelną opinią podzielić (a wiem że sporo dziewczyn już ujeżdżałeś😉). Czy jest to miłość od pierwszego wejrzenia, a może fatalne zauroczenie lub też są jak kochanka z którą od czasu do czasu można zgrzeszyć. pozdrawiam
-
Migu - wiesz że prawie robi wielką różnicę. Już nie wywlekajmy że topola w środku i pod butem więcej niż 70 - bo będzie awantura 🙂. Żeby się nie okazało, że dobre narty zależą od polecającego - nie od samych nart. pozdrawiam ps. Ja też osobiście jestem przekonany że to b. dobre narty - jak coś.
-
Cze Czyli narty nie full camber też mogą być dobre - dobry rocker nie jest zły 😉 pozdrawiam
-
Migu Niestety - czasu się zmieniają - pewnie nie dotyczy to Pawła, bo sprawność i kondycję ma chyba dobrą. Poniżej memy - doskonale obrazując zmiany w życiu codziennym dzieci na przestrzeni kilkunastu lat. pozdrawiam
-
Cześć Wszyscy macie sporo racji w swoich wypowiedziach, przedstawiacie różne metody dojścia do celu, jedni bardziej profesjonalną - sportową, drudzy zaś stricte amatorską - zazwyczaj taki scenariusz pisze samo życie. Paweł jest chyba ofiarą zboczenia zawodowego (jak ja - kupując np. książkę, czasopismo nie sprawdzam treści ale jakość wykonania - co jest idiotyczne - jak jest np. rozjechany kolor to nie mogę czytać bo tak mnie to irytuje), jest ambitny i stara się jak może aby tę postępy szły w dobrym kierunku i skrócić czas do minimum - co nie zawsze da się zrobić. Drugą rzeczą jest, że jest to Pawła temat i może wrzucać tu co chce, a my możemy czytać lub nie i komentować lub nie. Sam (i pewnie wielu innych) mocno mu kibicuję, choć nieco mnie irytuje jego pseudo-hipochondria, gdzie ma wszystkie części ciała w miarę sprawne, pewnie ułomności też - ale kto ich nie ma. Pawełku, chcesz podejść do narciarstwa bardzo metodycznie, moim zdaniem powinieneś mniej srok za ogony łapać, rolki ok, Godryk podsunął Ci zestaw ćwiczeń, spróbuj tych, zobaczysz czy dają efekt - daj sobie czas. Być może potrzebujesz go więcej niż inni, zbyt mocno ciśniesz na efekt - zapominając że to tylko zabawa, fajnie spędzony czas z rodziną/znajomymi i masz mieć z tego przyjemność, a nie masę frustracji. Objeżdżenie da Ci poczucie swobody i luzu na nartach, ale potrzeba na to czasu. Nie jesteś już dzieckiem i choćby świadomość i strach blokują Twoje postępy. Trzeba się z tym oswoić. Widziałem ostatnio filmik, dziecko w stylu podobnym do Twojego (poszerzony rozstaw nart - delikatna piramidka), jeszcze niepewne stanie na nartach, skręcało podobnie do Ciebie. Sfilmowany przejazd przez usypane skocznie, pierwsza spora przeskoczona, wylądowana cudem (na tą byś już chyba nie wjechał), druga 3 x większa, jeszcze parę odbić z kijów (bał się pewnie czy na nią wyjedzie), w tle słychać krzyki chyba rodziców - filmik się kończy jak widać tylko dzioby nart - była gleba jak się patrzy, oby się nic mu nie stało. To odróżnia dzieci od dorosłych, brak poczucia strachu, stąd i pewnie postępy szybsze. pozdrawiam
-
Krzychu No daje radę, ale jakbym taką włączył w Krk na Wisłostradzie to wszyscy z naprzeciwka by do Wisły powpadali, ale w lesie sztos. pozdrawiam
-
Tobie też zazdraszczam. pozdrawiam
-
A to masz lepszą miejscówkę niż ja. pozdro
-
Cze A ile to jest to "za płotem". Ja najbliższe to mam 40/50 km (Harbutowice, Kasina, Myślenice)- reszta to 100 km min. Te pierwsze to ewentualnie na wypady w tygodniu - ale to wbrew pozorom nie jest tak blisko (korki). Te dalsze - to na 3h jazdy to szkoda mi jechać, bo więcej nieraz w samochodzie by wyszło niż na nartach. Tak jak już jadę to na pełny zegar. pozdrawiam
-
Migu Cały cennik jest dobrze skonstruowany. Nie tylko to co podałeś. Są lepsze i gorsze oferty - ale każdy cos wybierze dla siebie. pozdrawiam
-
Cze Właśnie to miałem pisać szybciorze, że też u nas się w takiej grupie nie da ogarnąć rozsądnej sezonówki. Jak mnie wkurzą - to kupię na Słowacji sezonówkę i g...... w PL zostawię. Tatry SS - 1700 za 14 dni? Słabo. Pozdrawiam
-
Cze Mig Świetny tekst. pozdrawiam
-
Paweł Ty się tu tak nie deklaruj, bo sezonu nie zaczniesz, bo Cię rozszarpią kruki i wrony😉. BTW Żona lubi długie i czerwone…narty, jak coś to dzwoń, telefon znasz😁. Pawełku, cierpliwości, potrzeba czasu i objeżdżenia. Sezon przed Tobą i będzie dobrze. Na rolkach wszyscy praktycznie jeżdżący inline prowadzą je stosunkowo wąsko. Też jeżdżę na rolkach, ale mało, próbowałem takich skrętów jak oni i jest to trudne. Ale z utrzymaniem równowagi nie mam problemu i wąsko prowadzę rolki, jest to nieco inne niż narty i też nie mogę obczaić. pozdrawiam
-
Mitek Ja Cię nie podpuszczam, ale nie uwierzę dopóki nie zobaczę😉. A tak poważnie, uważam że zbyt szeroko prowadzi narty w jeździe na wprost (tak to wygląda na zdjęciu), nie naturalnie, pewnie nieświadomie jego ciało przyjmuje taką pozycję, co nie znaczy że nie da rady skręcać, bo w Zwardoniu giganta przejechał, tylko najwyraźniej mu to przeszkadza. Ale pewnie parę spotkań z Adamem i się wyprostuje. pozdrawiam
-
Cześć No bez przesady Mitek, chłop ewidentne za szeroko prowadzi narty, a z takim prowadzeniem to łyżwy nigdy nie zrobi dobrej. Wg mnie to nie jest jego naturalne stanie, a poszerzenie wynika z braku umiejętności utrzymania równowagi. Na rolkach też tak jeździ. Cóż Pawełku, tego konia musisz sprzedać i kupić rower albo samochód😉 pozdrawiam
-
Cze Nie wiem czy pamiętasz, jakiś kolega miał także problem z podpieraniem się na wewnętrznej (chyba) i jeździł nawet dobrze, Mitek zwrócił mu wówczas uwagę, że łyżwa w jego wykonaniu jest do przetrenowania. Obecnie coraz rzadziej wykorzystywany element na stoku, mechanizacja i wygodnictwo do kwadratu. Ale warto znać - choćby po to aby nie wycinać startu z filmu 🙂, bo później może być nieźle, ale jak to mówią, nie ważne jak mężczyzna zaczyna - ważne jak kończy... pozdrawiam
-
Paweł No właśnie o to chodzi - ma być naturalny. To że masz za szeroko - to wynika tylko z niepewności stania na nartach, nie stricte z "ułomności" Twojej budowy. Możesz być nieco szerzej niż inni, ale ma to być Twoje naturalne stanie. U początkujących na rolkach doskonale widać tą piramidę, która zresztą występuje u Ciebie (oczywiście w dużo mniejszym stopniu). Więc mając trochę czasu popracuj nad balansem, Godryk pisał, że można to robić na SUCHO. U Ciebie to chyba największy problem - niepewność stania na nartach, stąd nienaturalny dla Ciebie rozstaw nóg (asekuracyjny) zarówno na nartach jak i na rolkach. Tłucz te rolki, może coś jeszcze oprócz tego na sucho, a w zimie będzie lepiej. Miodzio dobrze napisał, że kiedyś ze względu na brak dzisiejszych udogodnień, trzeba było się dużo samemu nauczyć. Choćby poruszania się na nartach, łyżwy, podchodzenia jodełką etc. Sam pamiętam jak się na Łysą z kumplami chodziło, to wszyscy na nartach dymali jak kto umiał, trzeba było ubić trasę kilkukrotnie i dymać z buta, bo nie było wyciągu aby trochę pozjeżdżać i modlić się aby w nocy nie sypało - bo na drugi dzień robota od nowa. Oglądałem Twój przejazd GS ze Zwardonia, nie jest tak źle, brakuje swobody ruchów i pewności stania, zerknij na start i łyżwę w Twoim wykonaniu, jak daleko jest to od poprawności oraz naturalnej synchronizacji ruchów, a tak de facto to chyba podstawowy krok do poruszania się na nartach, jak podchodzenie bokiem czy na szybciora jodełką, ale w dzisiejszych czasach człowiek musi tylko umieć wsiąść na kanapę - a potem już jest z góry. pozdrawiam
