-
Liczba zawartości
5 980 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
223
Zawartość dodana przez Marcos73
-
Kiedy, Cię nie widziałem. pozdrawiam
-
Nie, petarda z rana, później chmury, właśnie kończymy i zbieramy się do domu. pozdrawiam
-
Cze Ludzi sporo ale na stoku nie ma tłoku. Na MS jesteśmy. pozdrawiamy
-
Ja jutro, kumpel dzisiaj jest, cholera przebieram nóżkami ... pozdrawiam ps. Na Tylicz Ski było dużo mniej ludzi.
-
Cześć Ja byłem tylko raz, w tygodniu i było super, praktycznie nikogo nie było, parę osób. Układ tras podobny do Czarnego Gronia. pozdrawiam
-
Damian, no to uważaj na kolano, załóż może jakąś ortezę. Życzę ci udanego nartowania (zresztą wszystkim) i być może do zobaczyska gdzieś na stoku. pozdrawiam ps. Do Francji maiłeś chyba jechać - byłeś, jedziesz dopiero.
-
Cze Damian A co kupiłeś na czantorię? Sezonówkę? pozdrawiam
-
Cze Dzięki, opanowane już Super Szpiegu, jeszcze jak mi na Jaworzynę wynajdziesz - to Cię chyba ozłocę 😉 pozdrawiam
-
Szkoda Ja nie dam rady, nawet logistycznie dla mnie niedziela będzie lepsza, bo sprzęt mam w firmie, na spaletowany. W sobotę to ogarnę, jeszcze młodemu muszę przekręcić wiązania w nowych nartach (chyba, bo ma używki i nie sprawdzaliśmy czy pasują, ale znając życie pewnie trzeba). Do następnego razu. pozdrawiam
-
Piotrek Dzięki za zaproszenie, nie omieszkam jak będę przy okazji następnej eskapady do tego pięknego miasta. pozdrawiam
-
Oczywiście, w kontakcie. Ja raczej niedziela, a czy to Tylicz MS czy też Ski - dla mnie obojętne. do zobaczyska, mam nadzieję. pozdrawiam
-
Stare Słotwiny. Na Arenę (pingwin) się nie wybieram, chociaż zobaczymy co Black Week pokaże 😉 Będzie dobra cena - to się skuszę. Ale nie wiem bo mam już karnety 6-cio dniowe na Tylicze i muszę coś zużyć, bo znowu mi przepadną jak w zeszłym sezonie. Ma być Arena i Jaworzyna w tej przerwie, a dni będę 6. Więc znowu mi zostanie, znowu zaproponuję gratis karnety dla kolegów i znowu gówno z tego wyjdzie. A później to słabo z wyjazdami do Krynicy, byłeś, widziałeś, na start sezonu ok, nawet na taki dłuższy wypad też, ale dla mnie za daleko i już się obkupiłem w TatrySS i też to muszę wyjeździć. Tak naprawdę to do marca ni huhu weekendu wolnego nie ma od nart. pozdrawiam
-
Cóż, Jaworzyna to już na rangę góry zasługuje, reszta to pagórki. Lepszej w okolicy nie znajdziesz. Nie wiem co będzie otwarte, jakie trasy. No tam już czuć klimaty górskie. Na pewno obowiązkowo, jeśli jeszcze nie miałeś okazji. Ja między nowym rokiem - a 3-ma królami. Muszę sprawdzić jak w Nowy rok pracują, mają sylwestra na stoku - więc z rana jest szansa na pustki. Jeszcze jak trafi się pogoda to już będzie bosko. Reszta okolicznych (tych najbliższych) to przy tym popierdółki. pozdrawiam
-
Cześć Nie wiem czy sobota czy niedziela. Znajomi nas zaprosili w sobotę, a nie widzieliśmy się 3 lata. Ja raczej Tylicz, Tabaszewski nie wiem czy nie za wcześnie dla niego. Troszkę się musi jeszcze nauczyć. pozdrawiam ps. A ty będziesz?
-
Bliskość ośrodków (szczególnie Tylicz, po modernizacji to już rzut beretem) i wspólny karnet powoduje rozkład masy narciarskiej - równomierny na 3 ośrodki. Mniejszy tłok - więcej jazdy. A już Białka i grupa ośrodków (chyba 10 jest, włącznie z 1 słowackim) - to bije wszystkich na głowę, dlatego jak niema gdzie to tam jadę. Górki i trasy niespecjalne (są wyjątki), ale kupując karnet to rano możesz obrać już plan i na pewno pojeździsz nawet w ferie. Nie jesteś przykuty do 1 stacji, rano pośmigasz 2h na jednej, najedzie się ludzi, kamerka w telefonie, 15/20 min i jesteś w innym ośrodku. Karnet jest droższy, ale całodzienny (taki prawdziwy całodzienny). Stoki dobrze przygotowane, oświetlone. Każdy coś znajdzie dla siebie, no i są w stanie przyjąć całą masę narciarzy. pozdrawiam
-
Tak, ale to 2 różne grupy. Słotwiny (Tabaszewski) i oba Tylicze na 1 karnecie. Możesz zmieniać ile chcesz. pozdrawiam
-
Ofcourse my friend, naturlich. pozdrawiam
-
Cze Krzysiu - trzeba było do knajpy zajrzeć, bo dobry narciarz już nie jeździ, bo nie musi 😉 pozdrawiam
-
Cze No tanio nie jest, wyjazd Maksa do Austrii za 3700 (w sumie z kursem Demonstratora to 4000 pln) to taka na dzień dzisiejszy normalna cena - patrząc 1900 + 600 EUR - Włochy - 4700 PLN - czyli mega drogo. Mają też wyjazd ze szkoły do Krynicy na Pingwina (ale nie jedzie), z tego co pamiętam to coś koło 2000 koszt - czyli dość przyzwoicie. Ale jesteś z Warszawy i musisz niestety za to dopłacić 😉 pozdrawiam
-
Cze A bo Krzysiu się zakręcił i z zeszłego sezonu fotę wstawił 😉 pozdrawiam
-
Cze Od razu to zrobiłem po spotkaniu, jest znacznie lepiej, wcześniej jak już nogi bolały i miękłem to się mocno przesuwałem do przodu i było lepiej. Teraz już bez dobrze, nawet bardzo dobrze. Sporadycznie ię przesuwam do przodu, ale jak już mocno cisnę i siły zaczyna brakować. pozdrawiam
-
Nawet odśnieżył przed kasą, żeby nie stracić równowagi i zdjęcie się nie rozmazało. pozdrawiam
-
Cześć A mnie wprost przeciwnie, pozycja do jazdy jest super wygodna, nawet jadąc długo nie mam uczucia jakiegokolwiek dyskomfortu, jedynie co przeszkadza, to daszek w kasku, muszę go nieco podnieść, bo mi widok przesłania na płaskim (aby nie zadzierać głowy do góry), teraz głównie wieczorem jeżdzę, to nawet na to nie zwracam uwagi, jest pusto i głowa jak u Justyny Kowalczyk - tylko jadę. Piotrek (Chertan) jak z nim jeździłem to poradził mi abym nieco siodło przesunął do przodu bo lepszy rozkład sił jest przy pedałowaniu, pomogło, jest dużo lepiej. Choć siodełka z Deca jest nad wyraz wygodne (w porównaniu ze starym), ma bardzo długi nos i niezależnie jak się siedzi jest dobrze. Rower pójdzie do serwisu teraz, bo już narty się zaczynają, a biegi wyszły - tak de facto to poprawnie działa może połowa (najwyższe i najniższe), środek to rzeźba, albo po 2 przeskakują, albo idzie łańcuch jakby w połowie i nie może się zdecydować który bieg, ale na płaskim to nie potrzebne. Przed jazdą sprawdzam ciśnienie organoleptycznie, jak jest za mało to nabijam ok 30 psi (nie wiem ile to barów). A le na Słotwinach na singlach jak było za mało to mleczko chlapało wzdłuż obręczy, szczególnie na zakrętach. Na asfalty takie ciśnienie jest ok jak dla mnie. Może w serwisie zważą rower, nie mam wagi, będzie cięższy niż producent podaje przez pedały i myk-myka (oryginalna sztyca jest karbonowa). Można na tym sporo podjechać, natomiast jaki % nachylenia to nie mam pojęcia jaka to wartość, nawet w przybliżeniu. Ale że jest moc na kołach (tutaj też pewnie pozycja/geometria ma znaczenie, inny rozkład masy), na luźnych nawierzchniach nie mogę wstawać bo od razu traci przyczepność, najlepiej jest siedzieć. Wstaję i pedałuję tylko w ostateczności i to na niezbyt stromych podjazdach i o dobrej nawierzchni. pozdrawiam
-
Piotrek Na tenisie to był kosmos, 1-szy trening i ogień, nawierzchnia, że trzeba cały czas biegać, a jednak przerwa w graniu spora. Ale każdy następny już był dużo lepszy, tylko Achillesy mi padły. Czujniki mam wszystkie ale ..... w pudełku, nie mam czasu ich zamontować, a na klatę to sobie przypominam jak już jadę, ale licznik już sparowany z czujnikami. Te 180 (o ile jest prawdziwe), to szczerze nie odczuwam tego jakimś potwornym zmęczeniem, raczej przyjemnym. Może taka moja uroda. pozdrawiam
-
Piotrek, ten prostokąt to zapis z jakiejś soboty, na ile jest rzeczywisty, to nie wiem. To jest z zegarka (a raczej z gps-a komórki), i jakiś starszy, ponieważ po zamontowaniu nowego licznika z nawigacją po synchronizacji wypiernicza mi dane z zegarka - bo się dublowały, ale z wahoo zostaje tylko trasa i prędkość średnia (a ta mierzona jest tylko z jazdy), natomiast tętno i te rundy mi usuwa (bo to z zegarka) w momencie odpalenia w komórce aplikacji Wahoo. Być może te dane są zawyżone, ale często tamtędy jeżdżę, bo to dla mnie najlepsze kółko, trasa w sam raz, można troszkę górek i podjazdów w Lasku Wolskim zaliczyć, a jak mam czas to jadę w stronę Tyńca i aż do Skawiny, bo tam idzie ścieżka wzdłuż Wisły. Ale jadąc na powrocie od Kolnej, to amatorzy na szosach tak pędzą że wygląda to jak na LeMans LMP1 i inni. pozdro ps. Tętno już jest w granicach zdrowego rozsądku, mam gdzieś z tenisa po przerwie, to trener powiedział, że normalny człowiek już by miał zawał - 203 było na zegarze. No ale to z zegarka (sorka 203 było, nie 230, źle napisałem).
